NFZ: potrzebne skierowania do specjalistów

0
197


Narodowy Fundusz Zdrowia dokonał analizy częstości korzystania przez pacjentów z poradni specjalistycznych w 2012 roku, ze szczególnym uwzględnieniem poradni okulistycznych i dermatologicznych, do których pacjent może udać się bez skierowania. Z analizy wynika, że znacząca liczba pacjentów udawała się do tych poradni bez uzasadnionych wskazań.

Wyniki analizy potwierdzają konieczność wprowadzenia skierowań do dermatologa i okulisty, o co Fundusz postulował w przeszłości do Ministra Zdrowia.

W ramach badań przeanalizowano około 80 milionów zdarzeń medycznych, które miały miejsce w poradniach specjalistycznych na terenie całego kraju w 2012 roku.  Dla wybranych zakresów (okulistyka, dermatologia), w których w rozkładzie częstości dominowała jedna lub dwie porady i do których pacjent nie musi posiadać skierowania, dokonano analizy szczegółowej. Dane o wizytach pacjentów  porównano ze strukturą rozpoznań ICD-10, sprawozdawanych przez świadczeniodawców w 2012 roku. Pod uwagę wzięto także czas oczekiwania i dane finansowe dotyczące umów realizowanych w dermatologii i okulistyce w ostatnich trzech latach.

Stwierdzono, że w 2012 roku 66,4 procent pacjentów poradni okulistycznych i 59,5 procent pacjentów poradni dermatologicznych miało udzieloną jedną poradę w ciągu roku. Jednocześnie sprawozdane przez świadczeniodawców rozpoznania i ich struktura wskazują, że znacząca liczba pacjentów nie miała wskazań do leczenia w poradni specjalistycznej lub ich wizyta u specjalisty dotyczyła chorób o łagodnym i bezproblemowym przebiegu. W przypadku okulistyki znacząca liczba porad związana była wyłącznie z wadami wzroku lub dobraniem okularów (łącznie ponad 1,5 mln pacjentów), a w dermatologii dominowały porady związane z leczeniem trądziku pospolitego (350 tysięcy pacjentów), czy też zmian niestanowiących żadnego zagrożenia poza niewielkim defektem kosmetycznym, takich jak np. brodawka łojotokowa (112 tys. pacjentów) czy wirusowa (215 tys. pacjentów). Na uwagę zasługuje fakt, że choroby weneryczne, dla leczenia których miedzy innymi stworzono możliwość skorzystania z porady dermatologa/wenerologa bez skierowania, stanowiły stanowią zdecydowaną mniejszość – jedynie około 0,14 procent rozpoznań.

W efekcie braku obowiązku posiadania skierowania do wymienionych specjalistów z porad korzystali dużo częściej pacjenci ze schorzeniami niewymagającymi pomocy specjalistycznej, co przełożyło się na wydłużenie kolejek oczekujących i czasu oczekiwania na otrzymanie świadczenia przez pozostałe osoby. Dodatkowo skutkowało to ominięciem przez pacjentów lekarzy POZ, który zgodnie z kompetencjami i w ramach posiadanej wiedzy mogliby w znacznej części przypadków udzielić profesjonalnej pomocy.

Pełen raport dostępny jest na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia.