Zmianie musi uleć perspektywa, z której patrzymy na służbę zdrowia

0
195

Szymon Jankowski, dyrektor kliniki Medi Raj z Gorzowa Wielkopolskiego

Protestujący lekarze twierdzą, że jeśli dołożymy środków do systemu ochrony zdrowia to poprawi się od razu sytuacja i pacjentów, i lekarzy. Nic bardziej mylnego. W obecnym modelu ochrony zdrowia możemy łożyć nawet 30 procent PKB na służbę zdrowia a i tak dla pacjenta nic się nie zmieni.

Wynika to z faktu, że obecny system refundacji jest ukierunkowany jedynie na wykonywanie procedur, w rezultacie nikogo tak naprawdę nie interesuje, czy pacjent po okresie hospitalizacji został wyleczony. Wszyscy będący wewnątrz systemu starają się maksymalnie korzystnie rozpisać procedury gwarantujące optymalne wykorzystanie środków. To, że robią to managerowie jest oczywiste. Gorzej natomiast jeżeli kierujący szpitalami i placówkami nakładają na lekarzy obowiązek właściwego rozliczania procedur kosztem pracy z pacjentem. Jednym zdaniem zmianie musi ulec perspektywa, z której patrzymy na służbę zdrowia.

Z całą pewnością rozwój nowej technologii, w tym telemedycyny nie jest cudownym środkiem na uzdrowienie systemu ochrony zdrowia. Jest to naturalna kolej rzeczy, że rozwój technologii  niesie za sobą nowe rozwiązania dla każdej gałęzi rynku. Medycyna mimo że jest dość hermetyczna  i odporna na nowości, także musi się na nie otworzyć.

Zwiększenie dostępu do lekarzy poprzez telekonsultacje wpłynie także na tradycyjną medycynę poprzez skrócenie kolejek. Wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań w zakresie dokumentacji wydłuży czas, który lekarz będzie mógł poświęcić pacjentowi zamiast spędzić go nad notatkami. Znów wracam do tego co już mówiłem – zmiana perspektywy i spojrzenie, że to pacjent powinien być naszym priorytetem sprawi, że zaczniemy korzystać z dobrodziejstw technologii w większym wymiarze dla dobra pacjenta i całego systemu.

Droga do sukcesu w służbie zdrowia jest jedna, choć niestety nie dla wszystkich kierujących placówkami zdrowotnymi oczywista. Jest nim jakość usług i ściśle związane z tym długotrwałe efekty leczenia. W Medi Raju stawiamy na wysoką jakość serwowanych usług i monitorujemy ich efekty – mówiąc kolokwialnie chcemy pacjenta wyleczyć, a nie leczyć. Właśnie to jest bolączką całego systemu i regionu, w którym funkcjonujemy. Dolecza się pacjenta na krótki czas, po którym pacjent znowu wraca do systemu służby zdrowia – czy to w wydaniu komercyjnym czy państwowym.

Biorąc pod uwagę uwarunkowania geograficzne z całą pewnością trzeba powiedzieć, że Gorzów Wielkopolski i województwo lubuskie to trudny rynek. Bliskość dużych miast jak Poznań, Szczecin czy nawet Berlin sprawiają, że część pacjentów wybiera leczenie w ośrodkach klinicznych. Rozwój dróg ekspresowych sprawił, że odległości ponad 150 kilometrów nie stanowi już problemu. Z drugiej jednak strony na lokalnym terenie pozostaje dla nas duże pole do popisu. Gorzów i aglomeracja przyległa to wciąż ponad 150 tysięcy ludzi potrzebujących pomocy medycznej.