A jeśli tak niska wycena została przemyślana?

Autor: Magdalena Okoniewska
9 grudnia 2013

Robert MołdachRobert Mołdach
Instytut Zdrowia i Demokracji

Robert Mołdach, Instytut Zdrowia i Demokracji

Debata o wycenie zaćmy, która przetoczyła się przez Polskę w ostatnich tygodniach sugerowała, że prezes NFZ nie wie, co czyni. Proponując drastycznie niską wycenę zaćmy, nie rozumie jakie to przyniesie efekty dla jakości leczenia. Nie zauważa, że w Czechach wycena nie obejmuje istotnych składników kosztu.

Nie zna Konstytucji, a jeśli ją zna, to nie szanuje prawa pacjenta do świadomego wyboru.  Nie słucha, działa na ślepo. Czy oby na pewno? Przyjmijmy, że w tym działaniu jest jednak logika.

Eliminacja ekstremów

Jeśli ma być w tym logika, to dlaczego prezes NFZ nie obniżyła ceny do racjonalnego poziomu, tylko tak drastycznie ją ścięła? Poddaliśmy analizie i skonsultowali z interesariuszami, jakie skutki przyniosłaby tak niska wycena przy założeniu, że jest efektem racjonalnego myślenia. Jeden z pierwszych komentarzy, systematycznie powtarzający się, to taki, że cena 1.836 zł (przy wartości punktu 51 zł) nie pozostawia żadnej nadziei w pierwszej kolejności tym podmiotom, które w przeszłości wygrywały konkursy oferując najniższą dopuszczalną wartość punktu na poziomie 47 zł. Eliminowały wtedy z konkurencji solidnych długofalowych inwestorów, dla których była to cena zabójcza. Jeśli ktoś nowej wyceny nie wytrzyma, to z pewnością nie wytrzyma jej ten, kto przyjął strategię niskiej wartości punktu. Taka wycena nie da też żadnej szansy lekarzom na zachowanie dotychczasowego poziomu wynagrodzeń. Będą musieli skonfrontować swoje oczekiwania z rzeczywistością. I choć mam respekt do ich pracy i wiedzy, a także stresu, jaki ich dotyka, to jednak proporcjonalność wynagrodzeń została tu zaburzona. Ekstremalnie niskie oferty, czy nadzwyczajne oczekiwania płacowe, nie powinny podlegać nagrodzie.

Wywłaszczenie społeczne

Skoro tak, to czy prezes NFZ nie wie, że za 1.836 zł nie da się utrzymać przyjętego poziomu jakości? Uważam, że wie i działa z pełną świadomością skutków swoich decyzji. Obniża cenę tak nisko, aby tę jakość właśnie ograniczyć. Elastyczność ceny zaćmy jest niewielka. Gdyby cenę ograniczyć nieznacznie do poziomu 2.300 – 2.500 zł, czyli progu opłacalności dla kosztu krańcowego przy obecnie stosowanych standardach jakości, wzrost dostępności byłby mało znaczący. Tymczasem nadchodzące tsunami starzejącego się pokolenia, narodzonego w latach 1946-1955, czyli w powojennym szczycie prokreacyjnym, ma potrzeby znacznie większe. Wystarczy spojrzeć na potężny uskok na piramidzie wieku, w który wkraczamy. W 2004 roku w Polsce było 773 tysiące osób chorych na zaćmę. W 2035 roku będzie ich 1,3 miliona. Aby sprostać temu wyzwaniu, potrzebna była większa zmiana. Prezes NFZ wybrała rozwiązanie będące wynikiem wyjątkowo chłodnej kalkulacji. Jeśli ograniczyć jakość drastycznie niską ceną, wtedy nie tylko będzie można realizować więcej świadczeń, ale przede wszystkim z systemu publicznego odejdzie klasa średnia. Odejście do sektora prywatnego będzie znaczące, bo niewielu z tych, których stać na jednorazowy wydatek 2.500 zł, zaakceptuje pogorszenie jakości zabiegu w tak wrażliwym obszarze, jak chirurgia oka. Wywłaszczenie tej grupy stworzy miejsce dla rzeczy emerytów, których na prywatne leczenie nie stać, a które zadowoli oferta publicznego płatnika, bez względu na jej jakość. Gdzie w tym jest Konstytucja? Konstytucji proszę do tego nie mieszać – jest problem i to działanie go rozwiązuje. Mnie to szokuje, a Państwa?

Leczenie – nie inwestycje!

Odpytani przez nas dyrektorzy szpitali wykazali dwie postawy. Szpitale prywatne złożyły w dużej liczbie deklaracje, że zrezygnują z realizacji świadczeń. Przyjęły standard jakości, zbudowały na nim swoją markę i zaufanie pacjentów, nie mogą tego dorobku zaprzepaścić. Ponieważ wykonują istotną część operacji twierdzą, że dostępność spadnie a nie wzrośnie, gdyż ten potencjał trudno będzie zastąpić, na dodatek przy tak niskiej cenie. Pozostali dyrektorzy także nie wyrazili entuzjazmu. Przyznali jednak, że choć cena jest bardzo niska, to może pod pewnymi warunkami zostać zaakceptowana. Oczywiście będzie oznaczała ograniczenie jakości i wynagrodzeń, ale przejmując kontrakty innych podmiotów oraz korzystając ze wsparcia struktur właścicielskich, 1.836 zł daje pewną szansę na kontynuację działalności. W mojej ocenie prezes NFZ ma świadomość, że prócz ograniczenia jakości, cena ta nie pozwoli na finansowanie nowych inwestycji, czy odtwarzanie majątku. Przy zwiększeniu skali operacji w szpitalach, które pozostaną na polu walki i z wykorzystaniem środków pomocowych, skutki tego zjawiska mogą zostać jednak częściowo ograniczone. Europa 2020 – jedno z kluczowych założeń tej strategii zakłada włączenie starszego pokolenia w życie zawodowe i społeczne. Będą na to środki, a prócz tego samorządy też mają swoją rolę do odegrania. Ustawa o świadczeniach mówi, że płatnik finansuje leczenie. Historycznie, to organy założycielskie wspierały inwestycje. Problem stanowi sytuacja podmiotów prywatnych, które w minimalnym stopniu korzystają z pomocy publicznej. Pominięcie tej różnicy jest kardynalnym błędem kalkulacji NFZ, który wymaga naprawy.

Smutne święto lasu

Na koniec iluzoryczny sukces – spadek liczby świadczeniodawców i pozór opieki kompleksowej. Można mieć pewność, że takiej ceny nie zaakceptuje większość podmiotów chcących zachować jakość, stosujących rachunek ekonomiczny, nie mogących liczyć na inne źródła finansowania inwestycji lub działających w małej skali. I o to generalnie tu chodzi – warto by prezes NFZ zwerbalizowała rzetelnie swoje cele, a nie kamuflowała je zasłoną cen w innych krajach, których ze względu na zróżnicowanie procedury i źródeł finansowania nie można porównać, czy ofertą polskich ośrodków, które walcząc o przetrwanie chwytają się cenowej brzytwy. To nie jest cena rynkowa! W tej wycenie jawnie chodzi o przywrócenie błędnie pojmowanego porządku w procesie kontraktowania i zapewnienie zawstydzająco niskiego poziomu bezpieczeństwa zdrowotnego starzejącemu się społeczeństwu w dużych, tylko w założeniu kompleksowych centrach medycznych. Nie usprawiedliwia tych decyzji pragmatyzm oparty na założeniu, że więcej środków na leczenie NFZ nie otrzyma.


Jak działać inaczej?

Gdyby zmiany cen były przygotowywane w oparciu o nadrzędne zasady partycypacji, przy wsparciu partnerów, z udziałem ekspertów, chociażby konsultanta krajowego, obecnych problemów by nie było. A i ceny – moim zdaniem – byłyby inne. Płynie z tego taka nauka, że warto włączać zainteresowanych w tok swoich działań. Arbitralne decyzje, nie poparte racjonalnym argumentami, nie mogą być podstawą naprawy systemu, szczególnie w tak wrażliwych społecznie obszarach.

 

Robert MołdachRobert Mołdach
Instytut Zdrowia i Demokracji

Robert Mołdach, Instytut Zdrowia i Demokracji

Debata o wycenie zaćmy, która przetoczyła się przez Polskę w ostatnich tygodniach sugerowała, że prezes NFZ nie wie, co czyni. Proponując drastycznie niską wycenę zaćmy, nie rozumie jakie to przyniesie efekty dla jakości leczenia. Nie zauważa, że w Czechach wycena nie obejmuje istotnych składników kosztu.

Nie zna Konstytucji, a jeśli ją zna, to nie szanuje prawa pacjenta do świadomego wyboru.  Nie słucha, działa na ślepo. Czy oby na pewno? Przyjmijmy, że w tym działaniu jest jednak logika.

Eliminacja ekstremów

Jeśli ma być w tym logika, to dlaczego prezes NFZ nie obniżyła ceny do racjonalnego poziomu, tylko tak drastycznie ją ścięła? Poddaliśmy analizie i skonsultowali z interesariuszami, jakie skutki przyniosłaby tak niska wycena przy założeniu, że jest efektem racjonalnego myślenia. Jeden z pierwszych komentarzy, systematycznie powtarzający się, to taki, że cena 1.836 zł (przy wartości punktu 51 zł) nie pozostawia żadnej nadziei w pierwszej kolejności tym podmiotom, które w przeszłości wygrywały konkursy oferując najniższą dopuszczalną wartość punktu na poziomie 47 zł. Eliminowały wtedy z konkurencji solidnych długofalowych inwestorów, dla których była to cena zabójcza. Jeśli ktoś nowej wyceny nie wytrzyma, to z pewnością nie wytrzyma jej ten, kto przyjął strategię niskiej wartości punktu. Taka wycena nie da też żadnej szansy lekarzom na zachowanie dotychczasowego poziomu wynagrodzeń. Będą musieli skonfrontować swoje oczekiwania z rzeczywistością. I choć mam respekt do ich pracy i wiedzy, a także stresu, jaki ich dotyka, to jednak proporcjonalność wynagrodzeń została tu zaburzona. Ekstremalnie niskie oferty, czy nadzwyczajne oczekiwania płacowe, nie powinny podlegać nagrodzie.

Wywłaszczenie społeczne

Skoro tak, to czy prezes NFZ nie wie, że za 1.836 zł nie da się utrzymać przyjętego poziomu jakości? Uważam, że wie i działa z pełną świadomością skutków swoich decyzji. Obniża cenę tak nisko, aby tę jakość właśnie ograniczyć. Elastyczność ceny zaćmy jest niewielka. Gdyby cenę ograniczyć nieznacznie do poziomu 2.300 – 2.500 zł, czyli progu opłacalności dla kosztu krańcowego przy obecnie stosowanych standardach jakości, wzrost dostępności byłby mało znaczący. Tymczasem nadchodzące tsunami starzejącego się pokolenia, narodzonego w latach 1946-1955, czyli w powojennym szczycie prokreacyjnym, ma potrzeby znacznie większe. Wystarczy spojrzeć na potężny uskok na piramidzie wieku, w który wkraczamy. W 2004 roku w Polsce było 773 tysiące osób chorych na zaćmę. W 2035 roku będzie ich 1,3 miliona. Aby sprostać temu wyzwaniu, potrzebna była większa zmiana. Prezes NFZ wybrała rozwiązanie będące wynikiem wyjątkowo chłodnej kalkulacji. Jeśli ograniczyć jakość drastycznie niską ceną, wtedy nie tylko będzie można realizować więcej świadczeń, ale przede wszystkim z systemu publicznego odejdzie klasa średnia. Odejście do sektora prywatnego będzie znaczące, bo niewielu z tych, których stać na jednorazowy wydatek 2.500 zł, zaakceptuje pogorszenie jakości zabiegu w tak wrażliwym obszarze, jak chirurgia oka. Wywłaszczenie tej grupy stworzy miejsce dla rzeczy emerytów, których na prywatne leczenie nie stać, a które zadowoli oferta publicznego płatnika, bez względu na jej jakość. Gdzie w tym jest Konstytucja? Konstytucji proszę do tego nie mieszać – jest problem i to działanie go rozwiązuje. Mnie to szokuje, a Państwa?

Leczenie – nie inwestycje!

Odpytani przez nas dyrektorzy szpitali wykazali dwie postawy. Szpitale prywatne złożyły w dużej liczbie deklaracje, że zrezygnują z realizacji świadczeń. Przyjęły standard jakości, zbudowały na nim swoją markę i zaufanie pacjentów, nie mogą tego dorobku zaprzepaścić. Ponieważ wykonują istotną część operacji twierdzą, że dostępność spadnie a nie wzrośnie, gdyż ten potencjał trudno będzie zastąpić, na dodatek przy tak niskiej cenie. Pozostali dyrektorzy także nie wyrazili entuzjazmu. Przyznali jednak, że choć cena jest bardzo niska, to może pod pewnymi warunkami zostać zaakceptowana. Oczywiście będzie oznaczała ograniczenie jakości i wynagrodzeń, ale przejmując kontrakty innych podmiotów oraz korzystając ze wsparcia struktur właścicielskich, 1.836 zł daje pewną szansę na kontynuację działalności. W mojej ocenie prezes NFZ ma świadomość, że prócz ograniczenia jakości, cena ta nie pozwoli na finansowanie nowych inwestycji, czy odtwarzanie majątku. Przy zwiększeniu skali operacji w szpitalach, które pozostaną na polu walki i z wykorzystaniem środków pomocowych, skutki tego zjawiska mogą zostać jednak częściowo ograniczone. Europa 2020 – jedno z kluczowych założeń tej strategii zakłada włączenie starszego pokolenia w życie zawodowe i społeczne. Będą na to środki, a prócz tego samorządy też mają swoją rolę do odegrania. Ustawa o świadczeniach mówi, że płatnik finansuje leczenie. Historycznie, to organy założycielskie wspierały inwestycje. Problem stanowi sytuacja podmiotów prywatnych, które w minimalnym stopniu korzystają z pomocy publicznej. Pominięcie tej różnicy jest kardynalnym błędem kalkulacji NFZ, który wymaga naprawy.

Smutne święto lasu

Na koniec iluzoryczny sukces – spadek liczby świadczeniodawców i pozór opieki kompleksowej. Można mieć pewność, że takiej ceny nie zaakceptuje większość podmiotów chcących zachować jakość, stosujących rachunek ekonomiczny, nie mogących liczyć na inne źródła finansowania inwestycji lub działających w małej skali. I o to generalnie tu chodzi – warto by prezes NFZ zwerbalizowała rzetelnie swoje cele, a nie kamuflowała je zasłoną cen w innych krajach, których ze względu na zróżnicowanie procedury i źródeł finansowania nie można porównać, czy ofertą polskich ośrodków, które walcząc o przetrwanie chwytają się cenowej brzytwy. To nie jest cena rynkowa! W tej wycenie jawnie chodzi o przywrócenie błędnie pojmowanego porządku w procesie kontraktowania i zapewnienie zawstydzająco niskiego poziomu bezpieczeństwa zdrowotnego starzejącemu się społeczeństwu w dużych, tylko w założeniu kompleksowych centrach medycznych. Nie usprawiedliwia tych decyzji pragmatyzm oparty na założeniu, że więcej środków na leczenie NFZ nie otrzyma.


Jak działać inaczej?

Gdyby zmiany cen były przygotowywane w oparciu o nadrzędne zasady partycypacji, przy wsparciu partnerów, z udziałem ekspertów, chociażby konsultanta krajowego, obecnych problemów by nie było. A i ceny – moim zdaniem – byłyby inne. Płynie z tego taka nauka, że warto włączać zainteresowanych w tok swoich działań. Arbitralne decyzje, nie poparte racjonalnym argumentami, nie mogą być podstawą naprawy systemu, szczególnie w tak wrażliwych społecznie obszarach.

 

Inne artykuły

Medicover przejmuje McFIT Polska i rozszerza sieć fitness do ponad 100 klubów

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.05.2022

Medicover sfinalizował przejęcie 14 najnowocześniejszych klubów fitness prowadzonych w Polsce przez McFIT, europejską sieć fitness należącą do RSG Group. McFIT Polska obecny jest w 10 największych miastach. Posiadacze pakietów sportowych Medicover Sport będą mogli wkrótce korzystać z polskich siłowni McFIT.

McFIT Polska posiada placówki w Warszawie (4 kluby), Wrocławiu (2 kluby), Poznaniu, Łodzi, Krakowie, Katowicach, Gdyni, Białymstoku, Bydgoszczy i Szczecinie. Znane ze swej wyjątkowości siłownie McFIT oferują jedyny w swoim rodzaju design, dostęp do nowoczesnych rozwiązań technologicznych oraz cenione na całym świecie zajęcia i programy treningowe.

Tysiąc klubów fitness na całym świecie

Sieć należy do RSG Group, globalnego lidera w branży fitness, obsługującego łącznie 6,4 miliona klientów. Firma działa w 48 krajach, ma ponad 1000 klubów i zatrudnia 41 tysięcy pracowników. Studia McFIT przyjmują klientów w Niemczech, Hiszpanii, Austrii, Polsce i we Włoszech. W Europie McFIT jest obecny na rynku usług fitness z  268 lokalizacjami.

W Polsce McFIT otworzył swój pierwszy klub fitness w 2014 roku, przy ulicy Nowy Świat w Warszawie. Po ośmiu latach zarządzania, które wyniosło McFIT do najbardziej lubianej marki fitness wśród polskich bywalców siłowni, RSG Group przekazuje własność polskiego oddziału firmie Medicover.

106 klubów fitness w portfelu Medicover

Medicover kontynuuje swoje intensywne inwestycje w segment fitness w Polsce, zwiększając wielkość swojej sieci siłowni do 106.

-Jesteśmy dumni i szczęśliwi, że polski oddział tej wyjątkowej sieci dołączył do rodziny Medicover i Medicover Sport. To dla nas ważna transakcja, na którą czekaliśmy, która dodatkowo napędza nasz dynamiczny rozwój w tym segmencie. Podziwialiśmy tę sieć, ponieważ jest uważana za jedną z najlepszych na świecie. Kluby McFIT, ze swoją społecznością, designem i oddanym personelem tworzą przyszłość fitnessu jako istotnego sportu na świecie. Nasi klienci będą mieli wkrótce możliwość korzystania z tych doświadczeń, a wszystko to w ramach pakietu Medicover Sport – komentuje Artur Białkowski, dyrektor zarządzający ds. usług biznesowych Medicover.

W klubach McFIT każdy bywalec siłowni znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy interesuje go trening obwodowy, funkcjonalny, czy lubi zajęcia grupowe.

Artur Białkowski dodaje:

„Obecnie, aby zmotywować się do regularnych ćwiczeń, potrzebujemy czegoś więcej niż tylko treningu na najwyższym poziomie. Potrzebujemy uważności trenerów, ich doświadczenia z najnowszymi, skutecznymi i sprawdzonymi formami treningu oraz doskonałej atmosfery. A wszystko to w eleganckim i nowocześnie zaprojektowanym wnętrzu. Jakość McFIT można porównać z najlepszymi klubami fitness na świecie. Wierzę, że nasi klienci docenią tę najnowszą generację treningów”.

       

Medicover przejmuje kliniki i szpital psychiatryczny Allenort

Medicover przejmuje jeden z największych podmiotów oferujących badania kliniczne

Medicover przejmuje sieć salonów Lynx Optique

Przeczytaj teraz

Anna Rulkiewicz laureatką nagrody Lider Polskiego Sportu

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.05.2022

Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med, otrzymała nagrodę Lider Polskiego Sportu Gentelman Magazine. Nagroda przyznawana jest za zaangażowanie w działanie na rzecz wspierania i promocji polskiego sportu oraz kreowanie jego pozytywnego wizerunku w kraju i na świecie. Stanowi uhonorowanie pracy zarówno liderów firm, jak i sportowców.

Kapituła przyznała nagrodę prezes Rulkiewicz za efektywne wsparcie medyczne Polskiego Komitetu Olimpijski i Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej.

Grupa Lux Med od 2014 roku jest Głównym Partnerem Medycznym PKOl i Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej, a od 2018 roku –  Głównym Partnerem Medycznym Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Otacza pełną, specjalistyczną i profesjonalną opieką medyczną polskich sportowców – zarówno tych utytułowanych, osiągających najlepsze wyniki sportowe, jak i tych, którzy rozpoczynają swoje sportowe kariery. Lux Med będzie Głównym Partnerem Medycznym Polskiego Komitetu Olimpijskiego  i Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej do 2028 roku.

Lux Med Głównym Partnerem Medycznym PKOl przez kolejne lata

Grupa od dawna wspiera także Polaków w aktywnym trybie życia i dba o to, aby uprawiali sport bezpiecznie. Dlatego już w 2015 roku stworzyła wraz z  Robertem Korzeniowskim specjalny program dla aktywnych. W 2016 roku firma otworzyła pierwszą w Polsce sieć placówek medycyny sportowej o szerokim zasięgu. Centra medycyny sportowej tworzyło pięć regionalnych filii warszawskiego szpitala ortopedycznego Carolina Medical Center – w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku i Rzeszowie.

Dzięki opiece Lux Med wielu sportowców może realizować swoje sportowe cele i ambicje oraz reprezentować nasz kraj na zawodach najwyższej rangi – w tym Igrzyskach Olimpijskich – najważniejszej sportowej imprezie świata.

W codziennej działalności Grupa Lux Med kieruje się zasadami zrównoważonego rozwoju, podejmując liczne inicjatywy z obszarów zaangażowania społecznego i środowiska.

Grupa Lux Med wyróżniona za akcję Healthy Cities

Grupa Lux Med  jest liderem rynku prywatnych usług zdrowotnych w Polsce i częścią międzynarodowej grupy Bupa, która działa jako ubezpieczyciel i świadczeniodawca usług medycznych na całym świecie. Zapewnia pełną opiekę: ambulatoryjną, diagnostyczną, rehabilitacyjną, szpitalną i długoterminową dla ponad 2,5 miliona pacjentów w całym kraju.

Grupa Lux Med to ponad 270 ogólnodostępnych i przyzakładowych centrów medycznych, 13 szpitali oraz blisko 3 tys. poradni partnerskich. Zatrudnia ponad 19 tysięcy osób, w tym około 8 tysięcy lekarzy i 5 tysięcy wspierającego personelu medycznego.

W związku z działaniami wojennymi na Ukrainie Grupa Lux Med bardzo szeroko i aktywnie zaangażowała się w działania charytatywne. Oferuje między innymi bezpłatną pilną pomoc medyczną dla obywateli Ukrainy oraz osób innych narodowości, które przybyły z Ukrainy po rozpoczęciu działań wojennych.

Przeczytaj teraz

Szpital Medicover: większy komfort i bezpieczeństwo ciężarnej dzięki innowacjom

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.05.2022

Od 16 maja 2022 Szpital Medicover we współpracy z firmą Carebits umożliwia pacjentkom w ciąży wypożyczenie zestawu do wykonania zdalnego KTG klinicznej jakości. Innowacyjna usługa umożliwi kobietom samodzielne wykonywanie badań dobrostanu płodu w  komfortowych dla nich warunkach, na przykład w domu wraz z nielimitowaną liczbą badań.

-W trzecim trymestrze ciąży niezbędne jest zapewnienie stałej opieki medycznej wszystkim pacjentkom, a szczególnie tym z grupy wysokiego ryzyka. Dlatego urządzenie do samodzielnego KTG dla ciężarnej jest wygodne i bezpieczne – kobieta zyskuje możliwość monitorowania uderzeń serca swego dziecka. Dane trafiają do systemu, gdzie są analizowane i oceniane przez  profesjonalną kadrę medyczną, w tym lekarza prowadzącego. Matka ma także całodobowy dostęp do specjalistów i możliwość kontaktu z położnymi o każdej porze  – mówi dr n. med. Ewa Kurowska, kierownik Kliniki Położnictwa w Szpitalu Medicover.

Usługa dedykowana  jest dla kobiet po 30. tygodniu ciąży, z wyjątkiem wskazań do wcześniejszego nadzoru KTG.

Telemedycyna, rewolucja technologiczna i start-upy – Medicover na VII Kongresie Wyzwań Zdrowotnych

Wypożyczenie zestawu do mobilnego wykonania KTG jest dostępne wyłącznie przy wyborze pakietu „Poród Prestige” w Szpitalu Medicover na podstawie dedykowanego vouchera. W ramach tego najszerszego pakietu porodowego Medicover, pacjentką  opiekują się wybrani przez nią lekarz i położna. Ponadto matka z noworodkiem może  przebywać w szpitalu do pięciu dni i korzystać z indywidualnego apartamentu. Wszystko to ma budować kameralną i komfortową atmosferę i wyjątkowe patient experience.

Zdalne KTG wpisuje się w badanie i wykorzystywanie potencjału telemedycyny, co Medicover robi od dłuższego czasu.

Ze zdalnego KTG Carebits skorzystało już 3000 pacjentek w Polsce, a w Szpitalu Medicover do tej pory na świat przyszło 10 884  dzieci.

Wirtualna asystentka na infolinii Medicovera

Przeczytaj teraz

Centrum Medyczne Damiana: zmiany w pomocy medycznej dla osób z Ukrainy

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.05.2022

Od 17 maja 2022 Centrum Medyczne Damiana wprowadziło zmiany w zakresie opieki medycznej dla osób z Ukrainy realizowanej w swoich placówkach. Pomoc dla uchodźców Centrum Medyczne Damiana uruchomiło wraz z wybuchem wojny na Ukrainie,

Centrum Medyczne Damiana prowadzi infolinię po ukraińsku przeznaczoną dla przebywających w Polsce Ukraińców. Jej celem jest udzielenie pomocy w odnalezieniu się w polskim systemie ochrony zdrowia.

Pomoc w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, finansowana przez NFZ, oferowana jest w centrach medycznych Damiana funkcjonujących w Warszawie przy alei Zjednoczenia 36,  przy ulicy Przy Bażantarni 8b, przy ulicy Kolejowej 1, przy ulicy Lazurowej 71a oraz w placówce w Piasecznie, działającej przy ulicy Puławskiej 42b.

Świadczenia w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej finansowanej przez NFZ, oferowane w poradniach – okulistycznej, ginekologicznej i laryngologicznej dostępne są w przychodni w Piasecznie. Natomiast nagła pomoc internistyczna jest oferowane na izbie przyjęć Szpitala Damiana, przy ulicy Wałbrzyskiej 46.

Centrum Medyczne Damiana uruchamia bezpłatną pomoc medyczną dla mieszkańców Ukrainy

Usługi te skierowane są do osób legitymujących się ukraińskim dokumentem tożsamości (na przykład paszportem) lub posiadającym zaświadczenie wystawione przez Straż Graniczną RP, lub odcisk stempla Straży Granicznej RP w dokumencie podróży, potwierdzające legalny pobyt na terytorium RP, po przekroczeniu granicy od 24 lutego 2022 roku, w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium Ukrainy.

W celu usprawnienia badania pacjentów w punktach infekcyjnych dedykowanych dla uchodźców z Ukrainy Centrum Medyczne Damiana stosuje nowoczesne narzędzie telemedyczne Higo. Jest to innowacyjne rozwiązanie, dzięki któremu można uzyskać wszelkie dane medyczne niezbędne do postawienia prawidłowego rozpoznania przy pierwszych objawach infekcji. Pilotaż tego rozwiązania prowadzony jest w Centrum Medycznym Damiana przy ulicy Kolejowej 1 oraz w punktach zakwaterowania na terenie Warszawy.

Centrum Medyczne Damiana wykorzystuje telemedycynę do badania pacjentów w centrach dla uchodźców

Centrum Medyczne Damiana oferuje także pracę osobom z Ukrainy. Lekarzom, pielęgniarkom i personelowi medycznemu pomaga w nostryfikacji dyplomów oraz finansuje kursy języka polskiego. Praca oferowana jest także psychologom, informatykom, pracownikom recepcji oraz call center i innym osobom.

Przeczytaj teraz

Szef Corten Medic założył spółkę medialną

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.05.2022

Tomasz Sikora, właściciel sieci placówek działających pod marką Corten Medic, razem z Dariuszem Łukawskim, byłym szefem Panoramy i publicystyki w TVP 2, powołali spółkę GenV. Firma będzie zajmowała się między innymi szkoleniami i produkcją kontentu medialnego.

Tomasz Sikora jest jednym z największych na Mazowszu inwestorów z branży medycznej. Jest właścicielem między innymi sieci klinik stomatologicznych Corten Dental, Corten Dental Elite, Eazy Bite, centrów medycznych Corten Medic oraz firm produkujących na rzecz ochrony zdrowia. Systematycznie buduje portfolio swoich firm, które się wzajemnie uzupełniają.

Dariusz Łukawski to były dziennikarz TVP, który pracował w Teleexpressie, potem został prezenterem i redaktorem wydania, a następnie naczelnym Panoramy. Był także szefem “dwójkowej” publicystyki, prowadził program ekonomiczny “Plus Minus”. Obecnie jest konsultantem medialnym i wykładowcą dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Centrum Medyczne Damiana prowadzi działania komunikacyjne na TikToku

-Prowadząc i rozwijając sieć placówek medycznych, widzę potrzebę dostarczenia przystępnych i wartościowych treści dla pacjentów. Właśnie dlatego tworzymy „wehikuł” do produkcji i dystrybucji profesjonalnego kontentu medycznego – zarówno webinarów, video, jak i treści on-line dla pacjentów – mówi Tomasz Sikora.

Szczegóły dotyczące działalności firmy GenV mają zostać podane jesienią 2022.

Anna Rulkiewicz laureatką nagrody Lider Polskiego Sportu

Przeczytaj teraz

Ruszają konsultacje społeczne dotyczące samoregulacji AI w zdrowiu

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.05.2022

Kilkadziesiąt stron praktycznych rozwiązań wypracowanych w gronie ekspertów zajmujących się sztuczną inteligencją w zdrowiu – to efekt kilkumiesięcznych prac nad stworzeniem „Białej Księgi AI w praktyce klinicznej”. 16 maja 2022 dokument trafił do konsultacji społecznych. Finalna treść samoregulacji branży zostanie zaprezentowana podczas drugiej edycji konferencji „AI w zdrowiu”.

Sztuczna inteligencja w punktach recepcyjnych Centrum Medycznego Damiana

Placówki medyczne coraz częściej i chętniej sięgają po rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Wiąże się to jednak z wieloma wyzwaniami i wątpliwościami. Wynika to z faktu, że stosowanie sztucznej inteligencji w zdrowiu nie zostało dotąd uregulowane w Polsce ani w Europie. Odpowiedzią na wspomniane wyzwania i wątpliwości ma być „Biała Księga AI  w praktyce klinicznej”.

– Przed sztuczną inteligencją w zdrowiu nie ma już odwrotu. To fakt, a jednocześnie ogromna szansa na skuteczniejsze leczenie pacjentów i efektywniejsze funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. W praktyce oznacza to szybszą i dokładniejszą diagnostykę, wdrożenie właściwego leczenia, a także optymalizację zasobów i kosztów – zauważa inicjatorka samoregulacji Ligia Kornowska, dyrektor zarządzająca Polskiej Federacji Szpitali, liderka Koalicji AI w zdrowiu.

Po co „Biała Księga”?

Dokument ma na celu zidentyfikowanie najważniejszych pytań i wątpliwości, które rodzą się w codziennej praktyce stosowania AI. Z dokumentu będzie można dowiedzieć się, czym jest sztuczna inteligencja w zdrowiu, jakie stwarza możliwości, czy jej stosowanie w ochronie zdrowia jest prawnie dopuszczalne, w jaki sposób sztuczna inteligencja może wspierać profesjonalistę medycznego i pacjenta, a także jaka jest polityka publiczna w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia. Sporo uwagi autorzy dokumentu poświęcili również prawom pacjenta.

Sztuczna inteligencja vs. prawo

– Liderzy innowacji w polskich placówkach medycznych muszą mierzyć się z brakiem regulacji dotyczących stosowania AI w zdrowiu. Dotyczy to zarówno prawa europejskiego, jak i krajowego. Proces legislacyjny na poziomie UE jest na stosunkowo wczesnym etapie – podkreśla Paweł Kaźmierczyk z kancelarii DZP.

Jak zauważa ekspert, placówki medyczne i lekarze już teraz stawiają pytania o to, jak korzystać z rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji w zgodzie z istniejącymi przepisami prawa.

– Chodzi tu przede wszystkim o poszanowanie praw pacjenta oraz zasad wykonywania zawodu i działalności leczniczej – dodaje prawnik.

Medycy chcą praktycznych wskazówek

„Biała Księga AI w praktyce klinicznej” będzie wskazywała proponowane kierunki odpowiedzi i możliwe rozwiązania, które w ocenie autorów samoregulacji mogą przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa i jakości stosowania AI,  a w efekcie do budowania zaufania do tej technologii.

– Biała Księga ma mieć wymiar jak najbardziej praktyczny, dzięki czemu będzie przekładać się na możliwe do wdrożenia sposoby postępowania, a tym samym zwiększy pewność szpitali w zakresie bezpieczeństwa pacjenta – zapewnia Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.

Konsultacje publiczne

Prace branży medycznej, prawnej i technologicznej nad „Białą Księgą AI w praktyce klinicznej” ruszyły na początku roku 2022, we współpracy z Kancelarią DZP. Wypracowaniu samoregulacji AI w zdrowiu towarzyszyło powołanie Rady Naukowej. W jej skład weszli między innymi przedstawiciele: Ministra Zdrowia, Rzecznika Praw Pacjenta, Centrum e-Zdrowia, Naczelnej Izby Lekarskiej, Okręgowej Izby karskiej w Warszawie, Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych CSK MON WIM czy Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Polskie startupy medyczne – raport “Top Disruptors in Healthcare”

W opracowanie samoregulacji AI w zdrowiu zaangażowało się wielu znaczących partnerów, w tym: Abbott, Comarch Healthcare, IQVIA, Grupa Lux Med, Medicover i Microsoft. W przygotowaniu „Białej Księgi AI w praktyce klinicznej” uczestniczy również Grupa Robocza ds. Sztucznej Inteligencji w zdrowiu przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Efekty prac tych podmiotów trafiły teraz do konsultacji społecznych, które potrwają do 27 maja 2022.

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do wzięcia udziału w konsultacjach publicznych.

Finał samoregulacji AI w zdrowiu już w czerwcu

Po zakończeniu konsultacji społecznych zespół ekspertów wypracuje finalny kształt „Białej Księgi AI w praktyce klinicznej”. Dokument zostanie zaprezentowany 14 czerwca 2022 podczas drugiej już edycji konferencji  „AI w zdrowiu”.

Zapraszamy do rejestracji na konferencję.

Przeczytaj teraz
marmaris escort

instagram volgers kopen volgers kopen buy windows 10 pro buy windows 11 pro