casino siteleri

A jeśli tak niska wycena została przemyślana?

Autor: Magdalena Okoniewska
9 grudnia 2013

Robert MołdachRobert Mołdach
Instytut Zdrowia i Demokracji

Robert Mołdach, Instytut Zdrowia i Demokracji

Debata o wycenie zaćmy, która przetoczyła się przez Polskę w ostatnich tygodniach sugerowała, że prezes NFZ nie wie, co czyni. Proponując drastycznie niską wycenę zaćmy, nie rozumie jakie to przyniesie efekty dla jakości leczenia. Nie zauważa, że w Czechach wycena nie obejmuje istotnych składników kosztu.

Nie zna Konstytucji, a jeśli ją zna, to nie szanuje prawa pacjenta do świadomego wyboru.  Nie słucha, działa na ślepo. Czy oby na pewno? Przyjmijmy, że w tym działaniu jest jednak logika.

Eliminacja ekstremów

Jeśli ma być w tym logika, to dlaczego prezes NFZ nie obniżyła ceny do racjonalnego poziomu, tylko tak drastycznie ją ścięła? Poddaliśmy analizie i skonsultowali z interesariuszami, jakie skutki przyniosłaby tak niska wycena przy założeniu, że jest efektem racjonalnego myślenia. Jeden z pierwszych komentarzy, systematycznie powtarzający się, to taki, że cena 1.836 zł (przy wartości punktu 51 zł) nie pozostawia żadnej nadziei w pierwszej kolejności tym podmiotom, które w przeszłości wygrywały konkursy oferując najniższą dopuszczalną wartość punktu na poziomie 47 zł. Eliminowały wtedy z konkurencji solidnych długofalowych inwestorów, dla których była to cena zabójcza. Jeśli ktoś nowej wyceny nie wytrzyma, to z pewnością nie wytrzyma jej ten, kto przyjął strategię niskiej wartości punktu. Taka wycena nie da też żadnej szansy lekarzom na zachowanie dotychczasowego poziomu wynagrodzeń. Będą musieli skonfrontować swoje oczekiwania z rzeczywistością. I choć mam respekt do ich pracy i wiedzy, a także stresu, jaki ich dotyka, to jednak proporcjonalność wynagrodzeń została tu zaburzona. Ekstremalnie niskie oferty, czy nadzwyczajne oczekiwania płacowe, nie powinny podlegać nagrodzie.

Wywłaszczenie społeczne

Skoro tak, to czy prezes NFZ nie wie, że za 1.836 zł nie da się utrzymać przyjętego poziomu jakości? Uważam, że wie i działa z pełną świadomością skutków swoich decyzji. Obniża cenę tak nisko, aby tę jakość właśnie ograniczyć. Elastyczność ceny zaćmy jest niewielka. Gdyby cenę ograniczyć nieznacznie do poziomu 2.300 – 2.500 zł, czyli progu opłacalności dla kosztu krańcowego przy obecnie stosowanych standardach jakości, wzrost dostępności byłby mało znaczący. Tymczasem nadchodzące tsunami starzejącego się pokolenia, narodzonego w latach 1946-1955, czyli w powojennym szczycie prokreacyjnym, ma potrzeby znacznie większe. Wystarczy spojrzeć na potężny uskok na piramidzie wieku, w który wkraczamy. W 2004 roku w Polsce było 773 tysiące osób chorych na zaćmę. W 2035 roku będzie ich 1,3 miliona. Aby sprostać temu wyzwaniu, potrzebna była większa zmiana. Prezes NFZ wybrała rozwiązanie będące wynikiem wyjątkowo chłodnej kalkulacji. Jeśli ograniczyć jakość drastycznie niską ceną, wtedy nie tylko będzie można realizować więcej świadczeń, ale przede wszystkim z systemu publicznego odejdzie klasa średnia. Odejście do sektora prywatnego będzie znaczące, bo niewielu z tych, których stać na jednorazowy wydatek 2.500 zł, zaakceptuje pogorszenie jakości zabiegu w tak wrażliwym obszarze, jak chirurgia oka. Wywłaszczenie tej grupy stworzy miejsce dla rzeczy emerytów, których na prywatne leczenie nie stać, a które zadowoli oferta publicznego płatnika, bez względu na jej jakość. Gdzie w tym jest Konstytucja? Konstytucji proszę do tego nie mieszać – jest problem i to działanie go rozwiązuje. Mnie to szokuje, a Państwa?

Leczenie – nie inwestycje!

Odpytani przez nas dyrektorzy szpitali wykazali dwie postawy. Szpitale prywatne złożyły w dużej liczbie deklaracje, że zrezygnują z realizacji świadczeń. Przyjęły standard jakości, zbudowały na nim swoją markę i zaufanie pacjentów, nie mogą tego dorobku zaprzepaścić. Ponieważ wykonują istotną część operacji twierdzą, że dostępność spadnie a nie wzrośnie, gdyż ten potencjał trudno będzie zastąpić, na dodatek przy tak niskiej cenie. Pozostali dyrektorzy także nie wyrazili entuzjazmu. Przyznali jednak, że choć cena jest bardzo niska, to może pod pewnymi warunkami zostać zaakceptowana. Oczywiście będzie oznaczała ograniczenie jakości i wynagrodzeń, ale przejmując kontrakty innych podmiotów oraz korzystając ze wsparcia struktur właścicielskich, 1.836 zł daje pewną szansę na kontynuację działalności. W mojej ocenie prezes NFZ ma świadomość, że prócz ograniczenia jakości, cena ta nie pozwoli na finansowanie nowych inwestycji, czy odtwarzanie majątku. Przy zwiększeniu skali operacji w szpitalach, które pozostaną na polu walki i z wykorzystaniem środków pomocowych, skutki tego zjawiska mogą zostać jednak częściowo ograniczone. Europa 2020 – jedno z kluczowych założeń tej strategii zakłada włączenie starszego pokolenia w życie zawodowe i społeczne. Będą na to środki, a prócz tego samorządy też mają swoją rolę do odegrania. Ustawa o świadczeniach mówi, że płatnik finansuje leczenie. Historycznie, to organy założycielskie wspierały inwestycje. Problem stanowi sytuacja podmiotów prywatnych, które w minimalnym stopniu korzystają z pomocy publicznej. Pominięcie tej różnicy jest kardynalnym błędem kalkulacji NFZ, który wymaga naprawy.

Smutne święto lasu

Na koniec iluzoryczny sukces – spadek liczby świadczeniodawców i pozór opieki kompleksowej. Można mieć pewność, że takiej ceny nie zaakceptuje większość podmiotów chcących zachować jakość, stosujących rachunek ekonomiczny, nie mogących liczyć na inne źródła finansowania inwestycji lub działających w małej skali. I o to generalnie tu chodzi – warto by prezes NFZ zwerbalizowała rzetelnie swoje cele, a nie kamuflowała je zasłoną cen w innych krajach, których ze względu na zróżnicowanie procedury i źródeł finansowania nie można porównać, czy ofertą polskich ośrodków, które walcząc o przetrwanie chwytają się cenowej brzytwy. To nie jest cena rynkowa! W tej wycenie jawnie chodzi o przywrócenie błędnie pojmowanego porządku w procesie kontraktowania i zapewnienie zawstydzająco niskiego poziomu bezpieczeństwa zdrowotnego starzejącemu się społeczeństwu w dużych, tylko w założeniu kompleksowych centrach medycznych. Nie usprawiedliwia tych decyzji pragmatyzm oparty na założeniu, że więcej środków na leczenie NFZ nie otrzyma.


Jak działać inaczej?

Gdyby zmiany cen były przygotowywane w oparciu o nadrzędne zasady partycypacji, przy wsparciu partnerów, z udziałem ekspertów, chociażby konsultanta krajowego, obecnych problemów by nie było. A i ceny – moim zdaniem – byłyby inne. Płynie z tego taka nauka, że warto włączać zainteresowanych w tok swoich działań. Arbitralne decyzje, nie poparte racjonalnym argumentami, nie mogą być podstawą naprawy systemu, szczególnie w tak wrażliwych społecznie obszarach.

 

Robert MołdachRobert Mołdach
Instytut Zdrowia i Demokracji

Robert Mołdach, Instytut Zdrowia i Demokracji

Debata o wycenie zaćmy, która przetoczyła się przez Polskę w ostatnich tygodniach sugerowała, że prezes NFZ nie wie, co czyni. Proponując drastycznie niską wycenę zaćmy, nie rozumie jakie to przyniesie efekty dla jakości leczenia. Nie zauważa, że w Czechach wycena nie obejmuje istotnych składników kosztu.

Nie zna Konstytucji, a jeśli ją zna, to nie szanuje prawa pacjenta do świadomego wyboru.  Nie słucha, działa na ślepo. Czy oby na pewno? Przyjmijmy, że w tym działaniu jest jednak logika.

Eliminacja ekstremów

Jeśli ma być w tym logika, to dlaczego prezes NFZ nie obniżyła ceny do racjonalnego poziomu, tylko tak drastycznie ją ścięła? Poddaliśmy analizie i skonsultowali z interesariuszami, jakie skutki przyniosłaby tak niska wycena przy założeniu, że jest efektem racjonalnego myślenia. Jeden z pierwszych komentarzy, systematycznie powtarzający się, to taki, że cena 1.836 zł (przy wartości punktu 51 zł) nie pozostawia żadnej nadziei w pierwszej kolejności tym podmiotom, które w przeszłości wygrywały konkursy oferując najniższą dopuszczalną wartość punktu na poziomie 47 zł. Eliminowały wtedy z konkurencji solidnych długofalowych inwestorów, dla których była to cena zabójcza. Jeśli ktoś nowej wyceny nie wytrzyma, to z pewnością nie wytrzyma jej ten, kto przyjął strategię niskiej wartości punktu. Taka wycena nie da też żadnej szansy lekarzom na zachowanie dotychczasowego poziomu wynagrodzeń. Będą musieli skonfrontować swoje oczekiwania z rzeczywistością. I choć mam respekt do ich pracy i wiedzy, a także stresu, jaki ich dotyka, to jednak proporcjonalność wynagrodzeń została tu zaburzona. Ekstremalnie niskie oferty, czy nadzwyczajne oczekiwania płacowe, nie powinny podlegać nagrodzie.

Wywłaszczenie społeczne

Skoro tak, to czy prezes NFZ nie wie, że za 1.836 zł nie da się utrzymać przyjętego poziomu jakości? Uważam, że wie i działa z pełną świadomością skutków swoich decyzji. Obniża cenę tak nisko, aby tę jakość właśnie ograniczyć. Elastyczność ceny zaćmy jest niewielka. Gdyby cenę ograniczyć nieznacznie do poziomu 2.300 – 2.500 zł, czyli progu opłacalności dla kosztu krańcowego przy obecnie stosowanych standardach jakości, wzrost dostępności byłby mało znaczący. Tymczasem nadchodzące tsunami starzejącego się pokolenia, narodzonego w latach 1946-1955, czyli w powojennym szczycie prokreacyjnym, ma potrzeby znacznie większe. Wystarczy spojrzeć na potężny uskok na piramidzie wieku, w który wkraczamy. W 2004 roku w Polsce było 773 tysiące osób chorych na zaćmę. W 2035 roku będzie ich 1,3 miliona. Aby sprostać temu wyzwaniu, potrzebna była większa zmiana. Prezes NFZ wybrała rozwiązanie będące wynikiem wyjątkowo chłodnej kalkulacji. Jeśli ograniczyć jakość drastycznie niską ceną, wtedy nie tylko będzie można realizować więcej świadczeń, ale przede wszystkim z systemu publicznego odejdzie klasa średnia. Odejście do sektora prywatnego będzie znaczące, bo niewielu z tych, których stać na jednorazowy wydatek 2.500 zł, zaakceptuje pogorszenie jakości zabiegu w tak wrażliwym obszarze, jak chirurgia oka. Wywłaszczenie tej grupy stworzy miejsce dla rzeczy emerytów, których na prywatne leczenie nie stać, a które zadowoli oferta publicznego płatnika, bez względu na jej jakość. Gdzie w tym jest Konstytucja? Konstytucji proszę do tego nie mieszać – jest problem i to działanie go rozwiązuje. Mnie to szokuje, a Państwa?

Leczenie – nie inwestycje!

Odpytani przez nas dyrektorzy szpitali wykazali dwie postawy. Szpitale prywatne złożyły w dużej liczbie deklaracje, że zrezygnują z realizacji świadczeń. Przyjęły standard jakości, zbudowały na nim swoją markę i zaufanie pacjentów, nie mogą tego dorobku zaprzepaścić. Ponieważ wykonują istotną część operacji twierdzą, że dostępność spadnie a nie wzrośnie, gdyż ten potencjał trudno będzie zastąpić, na dodatek przy tak niskiej cenie. Pozostali dyrektorzy także nie wyrazili entuzjazmu. Przyznali jednak, że choć cena jest bardzo niska, to może pod pewnymi warunkami zostać zaakceptowana. Oczywiście będzie oznaczała ograniczenie jakości i wynagrodzeń, ale przejmując kontrakty innych podmiotów oraz korzystając ze wsparcia struktur właścicielskich, 1.836 zł daje pewną szansę na kontynuację działalności. W mojej ocenie prezes NFZ ma świadomość, że prócz ograniczenia jakości, cena ta nie pozwoli na finansowanie nowych inwestycji, czy odtwarzanie majątku. Przy zwiększeniu skali operacji w szpitalach, które pozostaną na polu walki i z wykorzystaniem środków pomocowych, skutki tego zjawiska mogą zostać jednak częściowo ograniczone. Europa 2020 – jedno z kluczowych założeń tej strategii zakłada włączenie starszego pokolenia w życie zawodowe i społeczne. Będą na to środki, a prócz tego samorządy też mają swoją rolę do odegrania. Ustawa o świadczeniach mówi, że płatnik finansuje leczenie. Historycznie, to organy założycielskie wspierały inwestycje. Problem stanowi sytuacja podmiotów prywatnych, które w minimalnym stopniu korzystają z pomocy publicznej. Pominięcie tej różnicy jest kardynalnym błędem kalkulacji NFZ, który wymaga naprawy.

Smutne święto lasu

Na koniec iluzoryczny sukces – spadek liczby świadczeniodawców i pozór opieki kompleksowej. Można mieć pewność, że takiej ceny nie zaakceptuje większość podmiotów chcących zachować jakość, stosujących rachunek ekonomiczny, nie mogących liczyć na inne źródła finansowania inwestycji lub działających w małej skali. I o to generalnie tu chodzi – warto by prezes NFZ zwerbalizowała rzetelnie swoje cele, a nie kamuflowała je zasłoną cen w innych krajach, których ze względu na zróżnicowanie procedury i źródeł finansowania nie można porównać, czy ofertą polskich ośrodków, które walcząc o przetrwanie chwytają się cenowej brzytwy. To nie jest cena rynkowa! W tej wycenie jawnie chodzi o przywrócenie błędnie pojmowanego porządku w procesie kontraktowania i zapewnienie zawstydzająco niskiego poziomu bezpieczeństwa zdrowotnego starzejącemu się społeczeństwu w dużych, tylko w założeniu kompleksowych centrach medycznych. Nie usprawiedliwia tych decyzji pragmatyzm oparty na założeniu, że więcej środków na leczenie NFZ nie otrzyma.


Jak działać inaczej?

Gdyby zmiany cen były przygotowywane w oparciu o nadrzędne zasady partycypacji, przy wsparciu partnerów, z udziałem ekspertów, chociażby konsultanta krajowego, obecnych problemów by nie było. A i ceny – moim zdaniem – byłyby inne. Płynie z tego taka nauka, że warto włączać zainteresowanych w tok swoich działań. Arbitralne decyzje, nie poparte racjonalnym argumentami, nie mogą być podstawą naprawy systemu, szczególnie w tak wrażliwych społecznie obszarach.

 

Inne artykuły

Oddział Kardiologiczny PAKS w Dąbrowie Górniczej po modernizacji

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 26.09.2022

III Oddział Kardiologii Inwazyjnej, Angiologii i Elektrokardiologii, działający w Szpitalu Specjalistycznym im. Szymona Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej został otwarty po modernizacji. Jest to jeden z największych oddziałów prowadzonych przez Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca.

American Heart of Poland świadczy usługi dla mieszkańców Zagłębia już od 17 lat. Prowadzony przez Grupę oddział realizuje pełne spektrum opieki kardiologicznej. Średnio co miesiąc otrzymuje tu pomoc prawie 200 pacjentów. Tylko w roku 2021 było to łącznie 2700 chorych, w tym 700 pacjentów zawałowych.

– W Dąbrowie Górniczej leczymy obecnie pełen profil chorób kardiologicznych. Trafiają tutaj pacjenci między innymi z chorobą niedokrwienną serca, ze stabilną formą dusznicy, z zaburzeniami przewodzenia i rytmu serca – wyjaśniał dr Paweł Kaźmierczak, członek zarządu, dyrektor ds. medycznych Grupy American Heart of Poland.

Modernizacja oddziału realizowana przez Grupę American Heart of Poland polegała nie tylko na odnowieniu infrastruktury i wymianie sprzętu medycznego, ale także na stworzeniu całkiem nowego układu funkcjonalnego. Dzięki przeprowadzonym pracom ośrodek zyskał dwie sale hemodynamiki skomunikowane z resztą oddziału za sprawą dwóch wind przystosowanych do transportu pacjentów na łózkach szpitalnych. Nowy układ pomieszczeń i zwiększenie powierzchni oddziału zdecydowanie ulepszyło funkcjonowanie placówki i wpłynęło na poprawę komfortu, nie tylko pacjentów, ale również personelu medycznego.

– Dzięki powiększeniu powierzchni mogliśmy rozwinąć blok operacyjny, zyskując przy tym również możliwość pozyskania nowego sprzętu i rozbudowy zaplecza technicznego. W związku z tym oferta skierowana do pacjentów kardiologicznych może być poszerzona o zabiegi, których do tej pory nie byliśmy w stanie wykonywać – tłumaczył dr n.med. Marek Kondys, ordynator III Oddziału Kardiologii Inwazyjnej, Angiologii i Elektrokardiologii, Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca w Dąbrowie Górniczej. – Zakończona modernizacja to bardzo istotny moment w historii naszej placówki, tym bardziej, że był to projekt bardzo skomplikowany do przeprowadzenia pod kątem technicznym i organizacyjnym. Ze względu na decyzję o zachowaniu ciągłości opieki nad naszymi pacjentami praca Oddziału nie była wstrzymywana na czas remontu – wyjaśniał ordynator.

W ramach remontu oddział zyskał także dodatkowe sale dla pacjentów, które zostały wyposażone w oddzielne węzły sanitarne, system sygnalizacyjny dla pacjentów oraz instalację gazów medycznych. Obecnie oddział dysponuje 35 łóżkami oddziału szpitalnego, w tym 12 łóżkami intensywnego nadzoru kardiologicznego. Każde stanowisko dla pacjenta jest wyposażone w nowoczesne kardiomonitory oraz panele medyczne.

Jak zaznaczył dyrektor Zagłębiowskiego Centrum Onkologii dr n.med. Tomasz Szczepanik, współpraca z Grupą American Heart of Poland i rozwój kardiologii w dąbrowskim szpitalu jest bardzo istotna, również z uwagi na onkologiczną specjalizację tej placówki. Pacjenci onkologiczni wymagają bowiem szczególnej opieki pod kątem kardiologicznym.

– Programy lekowe onkologiczne wymagają nadzoru kardiologicznego dla pełnego bezpieczeństwa pacjenta. Nie wyobrażam sobie, by w tak dużym szpitalu, gdzie mamy kilkanaście oddziałów i kilkanaście poradni specjalistycznych zabrakło ośrodka kardiologicznego – mówił. – Kardiologia jest taką dziedziną, w której liczą się nawet nie godziny, lecz minuty. Dla mnie, jako lekarza najważniejsze jest, by opieka dla pacjenta była kompleksowa i najwyższej jakości. Stąd też w decyzji o wydzierżawieniu większej powierzchni i związanej z tym reorganizacji w innych częściach szpitala przyświecało mi przekonanie, że przyniesie to korzyści dla pacjenta – podkreślił.

Grupa American Heart of Poland (Grupa AHoP) zapewnia pacjentom w ponad 20 ośrodkach medycznych w całym kraju kompleksową,opiekę medyczną, integrującą edukację prozdrowotną, profilaktykę, diagnostykę, leczenie oraz rehabilitację w zakresie chorób cywilizacyjnych. Zapewnia ponad 175 tysiącom pacjentów rocznie na terenie całego kraju dostęp do nowoczesnych procedur medycznych, również w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Należące do Grupy podmioty realizują 50 tysięcy hospitalizacji rocznie, związanych z zabiegami wieńcowymi.

Przeczytaj teraz

Nowa placówka Centrum Medycznego Morska

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 26.09.2022

Centrum Medyczne Morska z Gdyni otworzyło nowa placówkę, w której działają – Centrum Leczenia Bólu oraz Centrum Matki i Dziecka. Przychodnia zlokalizowana jest przy ulicy Obrońców Wybrzeża 8 (Plac Unii).

W Centrum Matki i Dziecka kobiety znajdą wsparcie od decyzji o macierzyństwie wspomagane przez terapeutki uroginekologiczne, położną, doradcę laktacyjnego, a także dietetyka i psychologa. Dzieci uzyskają pomoc w zakresie rehabilitacji i wsparcie w prawidłowym rozwoju od pierwszego dnia życia. Placówka zatrudnia terapeutki integracji sensorycznej, neurologopedii, fizjoterapeuci dziecięcy oraz psychologa i dietetyka.

Natomiast lekarze anestezjolodzy w Centrum Leczenia Bólu pomocą pacjentom w bólach ostrych jak i przewlekłych. Oferowany zakres terapii obejmuje między innymi kriolezję, czyli niszczenie komórek nerowoych za pomocą bardzo niskiej temperatury, blokady botulinowe i inne, oraz wlewy i iniekcje.  Dodatkowo stosowane są terapie akupunktury i kannabinoidami wraz z marihuaną medyczną.

– „W celu zwiększenia dostępności naszych usług medycznych zdecydowaliśmy o powołaniu fundacji, której celem będzie pozyskiwanie środków na bezpłatne prowadzenie terapii dla dzieci i dorosłych. Wiemy, że potrzeby w zakresie rehabilitacji i leczenia bólu są bardzo duże i naszymi działaniami chcemy wyjść im naprzeciw – powiedział podczas otwarcia placówki Damian Janczewski – prezes Centrum Medycznego Morska.

Nowa placówka zajmuje prawie blisko 400 mkw powierzchni, czynna jest od poniedziałku do piątku w godzinach.7:00-20:00.

Przychodnia Morska powstała w czerwcu 2013 roku. Oprócz nowej placówki prowadzi dwie przychodnie – przy ulicy Kieleckiej 5 i Morskiej 7. Oferuje konsultacje specjalistyczne oraz  szeroki zakres świadczeń w zakresie rehabilitacji, w tym rehabilitację domową. Usługi placówek są zarówno komercyjne jak i finansowane w ramach kontraktu z NFZ.

Placówki prowadzi Przychodnia Morska Janczewscy sp. z o.o. , której zarząd tworzą: Damian Janczewski i Dorota Janczewska.

 

Źródło: www.cmmorska.pl

 

Przeczytaj teraz

Ważny jest dialog i współpraca z całym sektorem ochrony zdrowia

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 26.09.2022

Andrzej Podlipski

Członek zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej
Prezes zarządu Scanmed S.A.

Czas rozpoczęcia kadencji nowego zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej to z pewnością okres pełen wyzwań dla sektora medycznego w Polsce. Jako członek zarządu chciałbym rzetelnie kontynuować wszelkie podjęte wcześniej działania i utrzymać aktywne relacje ze wszystkimi środowiskami tworzącymi ten sektor.

Zarówno w zarządzanej Grupie Scanmed jak i w perspektywie Pracodawców Medycyny Prywatnej chciałbym skupić się na problemach funkcjonowania i rozwoju szpitalnictwa. Należy szerzej rozpatrzeć aspekt finansowania, na przykład w sferze ryczałtu. Z jednej strony pomaga on w działalności, zapewniając stałość finansowania, a jednocześnie stanowi pewne ograniczenie, gdyż jego wysokość nie jest oparta na realnej produktywności szpitala i potrzebach zdrowotnych regionu. Warto by było przeprowadzić pogłębioną analizę dotyczącą tego, jakie świadczenia powinny być w ryczałcie, a jakie należałoby z niego wyłączyć w celu maksymalnego ograniczania długu zdrowotnego.

Moje plany wpisują się cele w wyznaczone przez prezesa Pracodawców Medycyny Prywatnej Andrzeja Mądralę, takie jak aktywna kontynuacja współpracy z podmiotami szeroko rozumianej ochrony zdrowia, zaangażowanie w opiniowanie projektów i rozwiązań legislacyjnych, a co za tym idzie rozwijanie jakości usług tego sektora. Budowa przyjaznego i stabilnego miejsca pracy dla kadry medycznej, automatycznie przełoży się na komfort i satysfakcję pacjentów.

Czytaj także: Andrzej Mądrala: Stawiam na aktywność związku na wielu polach

Placówki medyczne jak i sami pacjenci borykają się z wieloma dotychczasowymi problemami, ale także nowymi, wynikającymi z trwającej doby kryzysu. Ogromne znaczenie ma dziś problem inflacji, który szczególnie dotyka sektora ochrony zdrowia. Z uwagi na istotny udział wynagrodzeń, kosztów energii i materiałów medycznych w wydatkach podmiotów leczniczych, inflacja kształtuje się na poziomie powyżej 20 procent. Dodatkowo, obserwujemy ją nieprzerwanie na podobnym poziomie od początku pandemii Covid-19, czyli przez ostatnie 3 lata, nie tylko w ostatnich miesiącach. Warto rozważyć opracowanie specjalnego wskaźnika inflacji dla szpitali jako specyficznych podmiotów leczniczych i pokusić się o oparcie na nim przyszłych rewizji wyceny procedur medycznych.

Zgadzam się, że wprowadzanie zmian w systemie ochrony zdrowia jest trudne, zwłaszcza przez uwarunkowania wyborcze i polityczne. Co nie oznacza, że powinniśmy zaprzestać wysiłków, w zakresie dialogu i konsekwentnie wspólnie nakreślać właściwy kierunek. Jedną z bolączek i jednocześnie hamulcem w zakresie nowych inwestycji, także w oddziały szpitalne i infrastrukturę, jest zwolnienie przedmiotowe z VAT w służbie zdrowia. Warto by wrócić do tematu wprowadzenia stawki 0 procent VAT dla podmiotów medycznych, świadczących usługi w zakresie opieki medycznej, które mają na celu profilaktykę, ratowanie, przywracanie i ochronę zdrowia, zamiast zwolnienia przedmiotowego z VAT.

Pozwoliłoby to odliczyć między innymi podatek VAT z tytułu kosztów remontu szpitali, inwestycji w infrastrukturę oddziałów, zakupu sprzętu, ale także tak rosnących na skutek presji inflacyjnej cen usług sprzątania, prania, posiłków i innych, co dziś nie jest możliwe i cała wartość brutto stanowi koszt podmiotu. Można by wziąć też pod uwagę alternatywną propozycję, czyli wprowadzenie możliwości odliczania podatku w przypadku samych zakupów inwestycyjnych i modernizacyjnych dla tej branży, jako rodzaj wsparcia i zachęta dla inwestycji.

Tym chętniej dołączyłem do prac zarówno zarządu, jak i innych instytucji i zespołów prywatnej ochrony zdrowia i partnerstwa publiczno-prywatnego. Dialog i współpraca zawsze są gwarantem zrównoważonego rozwoju, tym bardziej stają się wyjątkowo konieczne w czasie wyzwań.

Czytaj także: komentarz Jakuba Szulca, członka zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej:

Prywatny rynek nieodzownym elementem systemu ochrony zdrowia

Przeczytaj teraz

Debiut Medicover Optyk w świecie rozszerzonej rzeczywistości

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 24.09.2022

Dynamicznie rozwijająca się sieć salonów optycznych Medicover Optyk we współpracy z AR-Labs.io wprowadziła rozwiązanie, które umożliwia wirtualne przymierzenie okularów. Wirtualne lustro, które pozwala pacjentom dobrać idealny model oprawek, pojawiło się w centrum medycznym Medicover przy ulicy Wołoskiej 22 w Warszawie.

Oprawki, które można w nim przymierzyć, są dostępne do kupienia w salonie Medicover Optyk pod tym samym adresem. Rozwiązanie oparte jest na technologii AR (ang. augmented reality) i uatrakcyjnia proces zakupowy, pomagając pacjentom przymierzyć i dobrać okulary korekcyjne i przeciwsłoneczne zanim jeszcze dotrą do salonu.

Wirtualne modele okularów są idealnie odwzorowane, co sprawia, że możemy zobaczyć, jak prezentują się okulary w skali 1:1 –możemy więc sprawdzić, czy pasują do naszego kształtu twarzy, urody, a także stylu. Wirtualna przymierzalnia jest w pełni bezpłatna dla użytkowników odwiedzających centrum medyczne.

Specjalistyczne przychodnie Nasz Lekarz już w strukturach Medicover

Medicover Optyk, inwestując w wirtualne lustro i debiutując w świecie augmented reality, wpisuje się w trendy zauważalne na świecie, między innymi w branży optycznej. Tylko w 2020 roku w USA 83,1 mln konsumentów miesięcznie używało AR. Dzięki technologii rozszerzonej rzeczywistości sprzedawcy mogą spersonalizować swoją ofertę i dostosować sposób, w jaki użytkownik doświadcza produktu.

-W salonach Medicover Optyk odpowiadamy na potrzeby osób poszukujących idealnych dla siebie okularów. Szukamy takich rozwiązań, które zwiększą pozytywne doświadczenia klientów. Dlatego postanowiliśmy skorzystać z technologii rozszerzonej rzeczywistości. Dzięki rozwiązaniu, jakim jest wirtualne lustro, każdy z nas może łatwo przekonać się, czy wybrane oprawki dobrze pasują do kształtu twarzy, tonacji naszej skóry czy stylu, jaki preferujemy –  komentuje Magdalena Lipczyńska, dyrektor Działu Medicover Optyk.

Rozwiązania oparte o technologię rozszerzonej rzeczywistości umożliwiają także przymierzanie między innymi biżuterii, czapek, akcesoriów sportowych, odzieży, a rosnąca liczba użytkowników AR pozwala wdrażać tę technologię w coraz większej liczbie punktów sprzedaży.

Jak to działa?

—> ZOBACZ FILM (YOUTUBE)<–

-Już od pierwszej rozmowy z Magdaleną Lipczyńską, dyrektor Medicover Optyk, wiedziałyśmy, że trend związany z rozszerzoną rzeczywistością idealnie wpisuje się w strategię marki. Na bieżąco wymieniamy się spostrzeżeniami związanymi z używaniem wirtualnego lustra przez klientów. Bardzo się cieszę, że wirtualne przymierzalnie okularów AR-Labs.io wspierają dziś proces zakupowy międzynarodowego brandu i mogę tylko zdradzić, że to dopiero początek naszej współpracy. Uważam, że połączenie wiedzy technologicznego startupu z wiedzą uznanej międzynarodowej marki może skutkować innowacyjnymi rozwiązaniami, a co za tym idzie unikalnymi doświadczeniami dla klientów i pacjentów Medicover – mówi Beata Badzyńska, CEO firmy AR-labs.io, dostawcy rozwiązania.

Katalog oprawek dostępnych do przymierzenia w wirtualnym lustrze Medicover Optyk sukcesywnie się powiększa. Już teraz znajdują się w nim najnowsze propozycje marek uznawanych na rynku optycznym i dostępnych fizycznie w pobliskim salonie Medicover Optyk, oddalonym od centrum Medicover o zaledwie 300 metrów.

Salon ten został otwarty 1 sierpnia 2022 roku i jest to już szósty salon działający pod marką Medicover Optyk w Warszawie, wchodzący do ogólnopolskiego portfolio Medicover (16 salonów Medicover Optyk, 20 salonów Lynx Optique).

Medicover Optyk otworzył nowy salon w Warszawie

Przeczytaj teraz

Laboratorium Diagnostyki z tytułem „Budowa Roku 2021”

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 24.09.2022

Nowa siedziba laboratorium firmy Diagnostyka otrzymała tytuł „Budowa Roku 2021”, nagrodę I stopnia w kategorii obiektów ocenianych indywidualnie w konkursie organizowanym przez Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa.

Obiekt znajduje się w Warszawie przy ulicy Jutrzenki 100, mieści się w nim laboratorium centralne Diagnostyki, które jest najnowocześniejszym laboratorium medycznym w tej części Europy, a jednocześnie największym i najbardziej zaawansowanym technologicznie laboratorium medycznym w Polsce.

W budynku działają pracownie laboratoryjne, takie jak między innymi pracownia analityki ogólnej, immunobiochemii, hematologii, biologii molekularnej, parazytologii, autoimmunologii, mieszczą się tutaj także biura spółek należących do Grupy Diagnostyka (uPacjenta, Zdrowe Geny PL , Diag Invest), baza kurierska, pomieszczenia magazynowe, czy parking podziemny. W budynku funkcjonuje punkt pobrań czynny przez całą dobę, 7 dni w tygodniu.

       

Inwestorem obiektu była firma Diag Invest sp. z o.o., inwestorem zastępczym – Project Management z Warszawy, a generalnym wykonawcą –  Przedsiębiorstwo Budowlano-Produkcyjne „Łęgprzem”  z Krakowa. Jednostka projektowa to Archimed z Warszawy.

Budowę do konkursu zgłosił generalny wykonawca.

Obiekt ma cztery kondygnacje nadziemne oraz jedną podziemną. Powierzchnia zabudowy wynosi 3029,30 mkw, powierzchnia użytkowa 14 432,80 mlw, a kubatura budynku 55 799,30 m szesc. Całość prac wykonano w ciągu 26 miesięcy.

Oficjalne otwarcie laboratorium miało miejsce 1 kwietnia 2022.

Diagnostyka otworzyła najnowocześniejsze laboratorium w Europie środkowo-wschodniej

Diagnostyka to największa w Polsce sieć laboratoriów medycznych, specjalizująca się w realizacji profesjonalnych usług – od pobrania i transportu materiału biologicznego, poprzez wykonanie badania, aż do dostarczenia wyniku analiz medycznych w możliwie najkrótszym czasie. Oprócz punktów pobrań prowadzi 188 laboratoriów. Rocznie wykonuje 120 milionów badań dla ponad 18 milionów pacjentów.

Poza standardowymi badaniami, firma stawia na rozwój i popularyzację metod wysoko zaawansowanych. Diagnostyka, jako pierwsza sieć laboratoryjna w kraju, uruchomiła własną pracownię badań biologii molekularnej, a od kilku lat rozwija unikalną ofertę diagnostyki autoimmunologicznej.

Przeczytaj teraz

Nagroda „Wzorowa Placówka Medyczna” dla Szpitala Gajda-Med

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 24.09.2022

Szpital Powiatowy Gajda – Med w Pułtusku otrzymał prestiżową nagrodę „Wzorowa Placówka Medyczna”, przyznawaną przez kwartalnik „Życie Regionów”. Tytuł został przyznany szpitalowi do końca 2025 roku.

Nagroda jest potwierdzeniem, że w placówce realizowane są innowacyjne projekty, ułatwiające pacjentom korzystanie z najnowszych rozwiązań w opiece zdrowotnej.

W pułtuskim szpitalu jest to między innymi doskonale funkcjonująca pracownia diagnostyki obrazowej, w której działają dwa nowoczesne tomografy komputerowe, świetnie zorganizowany system analizy próbek – które często są do laboratoriów w Warszawie transportowane dronami (rozwiązane to stosują tylko dwa szpitale w Polsce) czy profesjonalnie zorganizowany system call center, którego doradcy w czasie pandemii Covid-19 przekazywali pacjentom w całym kraju informacje o zagrożeniu, ochronie, szczepieniach czy pierwszej pomocy.

Kolejny element , doceniony przez forum ekspertów, przyznających nagrodę, to wzorowe zarządzanie placówką, które pozwoliło na zredukowanie jej zadłużenia, a także na inwestycje, takie jak budowa nowego skrzydła szpitala, w którym już wkrótce funkcjonować będzie między innymi oddział rehabilitacji.

Szpital Gajda-Med wyremontował oddziały

W cel ułatwienia pacjentom dostępu do specjalistów, szpital poszerza stale skład kadry medycznej.

Szpital Gajda-Med prowadzi 9 oddziałów, poradnię podstawowej opieki zdrowotnej, poradnie specjalistyczne oraz pracownie diagnostyczne.

Grupa Gajda-Med w sumie prowadzi ponad 20 placówek, zlokalizowanych na terenie województwa mazowieckiego.

Założycielem Grupy Gajda-Med jest lekarz Robert Gajda, specjalista w zakresie kardiologii i medycyny sportowej.

Przeczytaj teraz
marmaris escort