CMP rozszerza zakres usług specjalistycznych

Autor:
17 czerwca 2012

Centrum Medyczne CMP Białołęka, placówka działająca w Warszawie przy ulicy Berensona 11, rozszerza zakres usług o rehabilitację. Nowe usługi będą dostępne od 20 czerwca 2012. Świadczenia te będą komercyjne, podobnie jak wszystkie usługi specjalistyczne oferowane przez placówki CMP.

W ramach kontraktu z NFZ CMP oferuje jedynie podstawową opiekę zdrowotną. Dotychczas zabiegi rehabilitacyjne były świadczone przez CMP tylko w placówce w Piasecznie. W Centrum Białołęka będą dostępne konsultacje rehabilitacyjne oraz zabiegi – terapia manualna, kinezyterapia oraz osteopatia osób dorosłych. Placówka w Piasecznie świadczy natomiast usługi w zakresie fizykoterapii.

CMP prowadzi sieć placówek ambulatoryjnych. Posiada przychodnię w Piasecznie przy ulicy Puławskiej, a także placówki w Warszawie - w centrum przy ulicy Chmielnej, przy ulicy Grójeckiej w dzielnicy Ochota, przy ulicy Berensona na Białołęce, a także przy ulicy Ciszewskiego na Ursynowie.

Placówki CMP oferują podstawową opiekę zdrowotną, konsultacje specjalistyczne, medycynę pracy, rehabilitację, diagnostykę, a także szeroki zakres usług stomatologicznych. Prowadzą szkołę rodzenia. CMP oferuje także abonamenty i posiada sieć placówek współpracujących w całej Polsce. W ramach współpracy z Centrum Medycznym Scanmed i utworzonej w wyniku tej współpracy spółki Akamedik CMP oferuje także opiekę medyczną dla studentów.
 


Centrum Medyczne CMP Białołęka, placówka działająca w Warszawie przy ulicy Berensona 11, rozszerza zakres usług o rehabilitację. Nowe usługi będą dostępne od 20 czerwca 2012. Świadczenia te będą komercyjne, podobnie jak wszystkie usługi specjalistyczne oferowane przez placówki CMP.

W ramach kontraktu z NFZ CMP oferuje jedynie podstawową opiekę zdrowotną. Dotychczas zabiegi rehabilitacyjne były świadczone przez CMP tylko w placówce w Piasecznie. W Centrum Białołęka będą dostępne konsultacje rehabilitacyjne oraz zabiegi – terapia manualna, kinezyterapia oraz osteopatia osób dorosłych. Placówka w Piasecznie świadczy natomiast usługi w zakresie fizykoterapii.

CMP prowadzi sieć placówek ambulatoryjnych. Posiada przychodnię w Piasecznie przy ulicy Puławskiej, a także placówki w Warszawie – w centrum przy ulicy Chmielnej, przy ulicy Grójeckiej w dzielnicy Ochota, przy ulicy Berensona na Białołęce, a także przy ulicy Ciszewskiego na Ursynowie.

Placówki CMP oferują podstawową opiekę zdrowotną, konsultacje specjalistyczne, medycynę pracy, rehabilitację, diagnostykę, a także szeroki zakres usług stomatologicznych. Prowadzą szkołę rodzenia. CMP oferuje także abonamenty i posiada sieć placówek współpracujących w całej Polsce. W ramach współpracy z Centrum Medycznym Scanmed i utworzonej w wyniku tej współpracy spółki Akamedik CMP oferuje także opiekę medyczną dla studentów.
 

Inne artykuły

Jak zwiększyć dostępność do świadczeń opieki zdrowotnej? 

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 20.10.2021

Kolejki do lekarzy specjalistów to główny problem systemu ochrony zdrowia. Ma go rozwiązań między innymi zniesienie limitów wizyt, które nastąpiło od 1 lipca 2021. Jednak, jak wskazywali uczestnicy panelu dyskusyjnego, odbywającego się w ramach XVII Forum Rynku Zdrowia, nie jest to wcale skuteczny sposób na lepszą dostępność. 

W panelu uczestniczył Robert Zawadzki, pełnomocnik zarządu, dyrektor ds. NFZ Lux Med, który przypomniał, że system ochrony zdrowia w Polsce odchodzi od limitowania świadczeń już od 2015 roku, kiedy to wszedł w życie tzw. pakiet onkologiczny. W roku 2019 nastąpiło uwolnienie limitu świadczeń w wybranych kategoriach świadczeń ambulatoryjnych, dotyczyło to okulistyki, endokrynologii, kardiologii, jednak decyzje te nie spowodowały poprawy w dostępności. 

-Zniesienie limitu dotyczyło finansowania tzw. świadczeń pierwszorazowych, tymczasem problem z kolejkami dotyczy także pacjentów umawiających się do danego lekarza na kolejne wizyty – mówił Zawadzki. 

Od początku roku 2021 zniesiony został limit dotyczący leczenia pacjentów do 18. roku życia, a od 1 lipca 2021 – podjęto kolejny krok – uwolnienia limitów dotyczących wszystkich świadczeń w ramach AOS. 

-Trudno powiedzieć, czy te zmiany przełożą się na lepszy dostęp do specjalistów, skoro wcześniejsze nie przyniosły takiego efektu. Tym bardziej, że zmiana była wprowadzona podczas wakacji, kiedy zwykle jest problem z dostępnością do lekarzy, poza tym istnieją także inne bariery w tym zakresie – dodał. Stwierdził także, że uwolnienie limitów w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej stawia pod znakiem zapytania sensowność pilotażu i programu POZ plus, który polega na tym, że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej dysponuje budżetem na konsultacje specjalistyczne, zleca je i finansuje. 

Wycena świadczeń do zmiany 

Na temat barier powodujących ograniczony dostęp do lekarzy specjalistów mówiła między innymi Magdalena Kołodziej, prezes zarządu Fundacji MY Pacjenci. 

-Zniesienie limitów wizyt do specjalisty niewiele zmieniło w kwestii dostępności do tych wizyt, ponieważ mamy braki kadrowe. Aby to zmienić, trzeba podjąć wiele dodatkowych działań i poprawić funkcjonowanie całego systemu ochrony zdrowia. Oprócz zniesienia limitów potrzebna jest poprawa wyceny świadczeń i wzmocnienie rozwiązań cyfrowych, takich jak rejestracja on line czy przypominanie o wizycie – mówiła Magdalena Kołodziej. 

-Z badań, które prowadzimy, wynika, że 90 pacjentów oczekuje, aby wizyta u specjalisty odbyła się w ciągu miesiąca, a gdy ten czas się wydłuża, na przykład wynosi 3 miesiące, pacjenci korzystają z wizyt komercyjnych. W związku z tym ponad 80 procent pacjentów jako główny problem podaje wysokie wydatki ponoszone na prywatne konsultacje – dodała. 

Czytaj także: Czy możemy skutecznie leczyć na odległość? >>>

-Rynek prywatnych świadczeniodawców zapełnia niszę potrzeb, ale nie dysponuje on nieograniczonymi zasobami i możliwościami. My także, zarówno oferując świadczenia fee-for service, jak i w ramach abonamentów czy ubezpieczeń medycznych, odczuwamy problem z zasobami kadrowymi, przy jednoczesnych rosnących oczekiwaniach pacjentów odnoście częstotliwości wizyt, dlatego trudno powiedzieć, że beneficjentem wprowadzanych zmian są podmioty prywatne – mówił Robert Zawadzki. 

Zwrócił także uwagę na to, że uwolnienie limitów nie ma sensu, jeśli nie zostanie zmieniona wycena świadczeń. Obecnie wiele wycen nie pokrywa kosztów, które trzeba ponieść, aby dane świadczenie zaoferować, dotyczących na przykład zakupu sprzętu czy zatrudnienia specjalistów. Nieadekwatne są między innymi wyceny zabiegów gastroskopii wykonywanych ambulatoryjnie czy wyceny świadczeń w onkologii. 

-Lepszym rozwiązaniem niż zniesienie limitów jest wprowadzenie programu POZ plus – dodał Zawadzki.  

Kolejki to nie kwestia pieniędzy 

O tym, że brakuje lekarzy specjalistów mówił także Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie i podkreślił, że kolejki nie są tylko kwestią pieniędzy.  

-Być może zniesienie limitów doprowadzi do lepszego dostępu do specjalistów w przyszłości, ale nie jest to narzędzie uzyskania natychmiastowej poprawy w tym zakresie.  Pewnym rozwiązaniem może być natomiast zwiększenie kompetencji lekarzy rodzinnych i zapewnianie im możliwości zlecania badań, po które obecnie trzeba pacjenta skierować do specjalisty. Często pacjenci wywierają nacisk na lekarzy POZ, co wynika z powszechnego przekonania, że tylko specjalista może udzielić efektywnej porady. Kolejną kwestią jest komunikacja między specjalistą a lekarzem POZ – mówił Krajewski. 

Obecnie taką komunikację zapewniają pacjenci, przynosząc wyniki badań, gdyż brak jest narzędzi informatycznych, które będą do tego służyły i zapewnią ciągłość leczenia.  

-Dostępność do specjalistów się nie zmieniła, pacjenci tzw. pilni czekają dwa lata na przyjęcie do instytutu, którym kieruję, natomiast tzw. stabilni – 3 lata – mówiła prof. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii, kierownik Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów, zastępca dyrektora ds. klinicznych Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie.

Czytaj także: Potrzebny jest silny regulator i konkurencja płatników>>>

Zwróciła także uwagę na dwa ważne aspekty, takie jak właściwe kierowanie na konsultacje specjalistyczne tych pacjentów, którzy tego rzeczywiście wymagają, oraz wycena świadczeń. Obecne przepisy powodują, że nie opłaca się wykonywania pewnych świadczeń w trybie ambulatoryjnym, dlatego przyjmuje się pacjentów do szpitala, co generuje jeszcze większe kolejki. 

Według płk. profesora Marka Rękasa, zastępcy dyrektora ds. naukowych, kierownika Kliniki Okulistyki Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, zniesienie limitów dotyczących zabiegów usunięcia zaćmy, które nastąpiło w kwietniu 2019 roku, przyniosło dobre efekty, ale potrzebne są następne kroki.  

-Jest to określenie minimalnych standardów działania najmniejszego oddziału okulistycznego oraz zagwarantowanie kolejki oczekujących pacjentów. Obecnie są oddziały, do których pacjenci w ogóle nie czekają, a inne tworzą tzw. sztuczne kolejki – dodał. 

-Oceniam zmianę dotyczącą uwolnienia limitów do specjalistów pozytywnie, ale potrzebne są następne reformy, w ich opracowaniu powinni brać udział specjaliści – stwierdził Rękas.  

Kompleksowość i koordynacja 

Tematem dyskusji była także kompleksowość i koordynacja leczenia.  

-Jest to ogromnie wyzwanie, zwłaszcza dla tak dużego podmiotu leczniczego jak Lux Med, który jest największym prywatnym podmiotem leczniczym w Polsce i zapewnia opiekę ponad 2 milionom pacjentów. Koordynacja opieki oznacza optymalizację kosztów, gdyż eliminuje niepotrzebne zdarzenia na ścieżce leczenia pacjenta, a także jest dobra dla pacjenta, gdyż sprawia, że jego problem zdrowotny zostanie rozwiązany szybciej. Mamy wiele narzędzi przydatnych w takiej opiece, takich onkonawigator, w ramach którego pacjentami z podejrzeniem choroby nowotworowej zajmują się wyznaczone osoby w Grupie Lux Med, które dobierają odpowiednią diagnostykę i wspomagają pacjenta w skierowaniu go do wyznaczonych ośrodków. Kładziemy duży nacisk na profilaktykę, która jest niezwykle istotna. Angażujemy do tego różne grupy personelu medycznego, nie tylko lekarzy, ale także pielęgniarki, położne, opiekunów, koordynatorów czy psychologów – mówił Robert Zawadzki. 

Podkreślił także, że w Grupie Lux Med są podmioty, które zapewniają opiekę koordynowaną w ramach publicznego finansowania.  

-Jednak przepisy dotyczące koordynowanej opieki w ramach finansowania publicznego znacznie ograniczają liczbę podmiotów, które w takiej opiece mogą uczestniczyć, często tylko do podmiotów publicznych. Stawiane wymagania są bowiem tak skonstruowane, że eliminują podmioty, które nie oferują wszystkich świadczeń w jednej lokalizacji. Tymczasem koordynacja nie oznacza, że wszystko musi się odbywać w jednym miejscu. W rezultacie ośrodków koordynowanej opieki w onkologii jest mało, co powoduje, że pacjenci muszą pokonywać setki kilometrów, aby do nich dotrzeć – dodał. 

W panelu “Dostępność świadczeń opieki zdrowotnej – czy chodzi tylko o finansowanie?” wzięli udział: Jakub Adamski, dyrektor Departamentu Strategii i Działań Systemowych Biura Rzecznika Praw Pacjenta, Magdalena Kołodziej, prezes zarządu Fundacji MY Pacjenci, Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, prof. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii, kierownik Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów, zastępca dyrektora ds. klinicznych Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, płk prof. Marek Rękas, zastępca dyrektora ds. naukowych, kierownik Kliniki Okulistyki Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki oraz Robert Zawadzki, pełnomocnik zarządu, dyrektor ds. NFZ Lux Med. 

Przeczytaj teraz

Czy możemy skutecznie leczyć na odległość? 

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 20.10.2021

Nowoczesne rozwiązania technologiczne w medycynie nie zastąpią lekarza, ale pewne czynności, które on wykonuje. Podczas ich wprowadzania ważne jest profesjonalne zarządzanie bezpieczeństwem – mówił Andrzej Osuch, dyrektor ds. transformacji biznesowej Grupy Lux Med, podczas panelu dotyczącego bezpiecznego i skutecznego leczenia na odległość, który odbył się podczas XVII Forum Rynku Zdrowia. 

Doświadczenia półtora roku pandemii przyniosły przełamanie pewnej bariery psychologicznej dotyczącej korzystania z nowoczesnych narzędzi w opiece zdrowotnej.  

-Zostaliśmy niejako “przymuszeni” do wprowadzenia rozwiązań telemedycznych. Zdały egzamin te, które zostały mocno wystandaryzowane, co oznacza, że lekarz, stosując je, otrzymywał środowisko pracy podobne do standardów wizyty stacjonarnej, zapewniające także ciągłość postępowania i narzędzia do kontynuacji leczenia – mówił Andrzej Osuch. 

Zdalne porady oceniane pozytywnie 

-Narzędzia technologiczne i nowe kanały komunikacji trzeba wkomponować w proces leczenia, a opiekę zdalną warto rozważyć tam, gdzie jest ona skuteczniejsza -dodał. Podkreślił także rolę profesjonalnego zarządzania bezpieczeństwem. 

-Jest to ważne, aby nie zmarnować osiągniętego dorobku rozwiązań telemedycznych. Dlatego uczestniczymy w tworzeniu standardów telemedycznych, nad którymi pracuje Telemedyczna Grupa Robocza. Przygotowaliśmy pierwszą wersję takiego standardu, który został przesłany do Ministerstwa Zdrowia – mówił Osuch. 

Przytoczył też dane, z których wynika, że pacjenci, którzy w “ostrej” fazie pandemii korzystali w większości ze zdalnej opieki medycznej, także po jej złagodzeniu dalej chętnie pozostali w przestrzeni wirtualnej. Latem tego roku, gdy liczba zachorowań na Covid-19 znacznie się zmniejszyła, ciągle około 45-50 procent pacjentów Lux Med korzystało ze świadczeń medycznych za pomocą narzędzi zdalnych. Jednocześnie badania satysfakcji pacjentów pokazały wzrost zadowolenia z usług sieci o 35 procent, co oznacza, że ten sposób kontaktu z lekarzem jest oceniany pozytywnie.  

Czytaj także: Cyfrowe narzędzia trzeba wprowadzać do praktyki klinicznej>>>

-Można powiedzieć, że rozwiązania telemedyczne zostały “oswojone” i doceniliśmy korzyści, jakie przynoszą. Pojawiające się obawy mogą dotyczyć wykorzystania danych medycznych, które pacjenci przekazują zdalnie, na przykład wyników badań, dlatego tak ważne jest opracowanie standardów w tym zakresie – dodał Andrzej Osuch. 

Testowanie nowych rozwiązań 

Wiele rozwiązań w zakresie telemedycyny i sztucznej inteligencji wprowadza i testuje także Medicover. 

-Współpracujemy z wieloma start-upami, wykorzystując anonimizowane dane, którymi dysponujemy, ich analiza pozwala opracować odpowiednie algorytmy. Wiele z takich rozwiązań sprawdza się, na przykład analiza zdjęć RTG i wskazywanie obszarów, które lekarz musi przeanalizować. Okazuje się, że “maszyna” wskazuje te obszary skuteczniej niż lekarz – mówił Artur Białkowski, członek zarządu, Medicover, członek zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej. 

Medicover testuje między innymi narzędzie – symptom checker, pomagające pacjentowi wybrać najlepszą ścieżkę terapeutyczną, którą może być zarówno wizyta u internisty czy u specjalisty jak i podjęcie kroków w celu samodzielnego zadbania o zdrowia. Pozwoli ono zmniejszyć liczbę wizyt u lekarzy specjalistów, które nie są konieczne (Medicover szacuje, że takich wizyt jest około 40 procent). 

-Istnieje wiele obszarów, na których można kontynuować i monitorować leczenie zdalnie, zaczynając od teleporady, podczas której lekarz wystawia zlecenie na badania (lekarz nie musi w tym celu przyjmować pacjenta osobiście), a po ich wykonaniu decyduje o dalszej formule leczenia. Testujemy rozwiązania, które analizując parametry pobierane od pacjentów, informują lekarza, że pojawia się wynik odbiegający od normy, wówczas lekarz interweniuje. Analizując dane, ciągle szukamy nowych metod leczenia – mówił Białkowski. 

Medicover od wielu lat prowadzi elektroniczną dokumentację pacjentów, która jest dostępna w każdej placówce sieci.  

-To powoduje, że teleporada jest skuteczne i nie funkcjonuje “w oderwaniu” od fizycznej wizyty pacjenta w placówce. Dane pacjenta powinny niejako “iść za nim”, gdziekolwiek on zwróci się o pomoc. Z pewnością jest to wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia, ale bez tego trudno stosować rozwiązania telemedyczne w skali całego kraju (obecnie funkcjonuje wiele systemów wprowadzanych przez różne sieci, które nie są synchronizowane na jednej platformie) – dodał i podkreślił rolę rozwiązań prawnych, których brak utrudniał stosowanie narzędzi telemedycznych. Istotne było między innymi wprowadzenie e-recepty, e-skierowania czy e-zwolnienia. 

Brak ogólnopolskiej bazy 

Tomasz Zieliński, wiceprezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, wiceprezes zarządu Polskiej Izby Informatyki Medycznej, podkreślił, że pandemia zmieniła mentalność lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w kwestii korzystania z narzędzie telemedycznych. 

Przypomniał, że teleporada weszła do zakresu świadczeń gwarantowanych w listopadzie 2019 roku, a w styczniu 2020 roku do umów w POZ i już w marcu 2020 roku udzielanych było bardzo dużo teleporad. 

-Wprawdzie od lipca 2021 do września 2021 nagradzane były te podmioty, które nie korzystały z teleporad i wiemy, co stało u podstaw takich decyzji, ale można powiedzieć, że zarówno lekarze jak i pacjenci nauczyli się korzystać z teleporady jako legalnego sposobu udzielenia świadczenia. Brakuje natomiast kolejnego kroku, aby dać lekarzom dostęp do danych medycznych pacjenta zbieranych przez różne podmioty – mówił Zieliński. 

-Te wszystkie dane mają zostać zintegrowane na platformie P1, na której znajdą się wszystkie informacje o pacjencie. Teoretycznie dane te powinny trafiać tam od lipca 2021 roku, jednak na razie niewiele podmiotów to realizuje – dodał. 

Czytaj także: Potrzebny jest silny regulator i konkurencja płatników>>>

Powstanie takiej platformy z danymi pacjentów dotyczących dalej jego historii choroby umożliwi między innymi koordynację leczenia przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. 

W panelu “Bezpieczne i skuteczne leczenie na odległość, czyli jakie?” wzięli także udział: prof. Maciej Banach, sekretarz generalny Europejskiego Towarzystwa Miażdżycowego, prezes, Think-Tank „Innowacje dla Zdrowia“ MedIT Innovations, Kazimierz Cięciak, dyrektor konsultingu i product managementu, Comarch Healthcare SA, dr hab. Oskar Kowalski, prof. SUM badawczo-dydaktyczny, prorektor ds. kształcenia podyplomowego i promocji uczelni, Zakład Żywienia Człowieka, Wydziału Nauk o Zdrowiu, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, kierownik, Pracowni Elektrofizjologii i Stymulacji Serca, Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, Piotr Piasecki z Comarch Healthcare SA oraz Robert Rejdak,  kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej, prorektor ds. umiędzynarodowienia i cyfryzacji Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prezes Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich. 

XVII Forum Rynku Zdrowia odbywało się 18 o 19 października 2021 roku w warszawskim hotelu Sheraton. Organizatorem przedsięwzięcia jest Grupa PTWP. Pracodawcy Medycyny Prywatnej byli jego partnerem.

Przeczytaj teraz

Cyfrowe narzędzia trzeba wprowadzać do praktyki klinicznej

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 19.10.2021

Cyfrowe narzędzia wspierają pracę lekarzy, pomagają także podejmować dobre decyzje zarządcze. Najlepsze i najbardziej przydatne z tych narzędzi powinny być wprowadzane do praktyki klinicznej w ramach świadczeń finansowanych przez NFZ – takie wnioski wysunęli uczestnicy panelu dyskusyjnego na temat cyfrowej transformacji medycyny, który odbył się w ramach XVII Forum Rynku Zdrowia. W panelu uczestniczył Tomasz Prystacki, prezes zarządu Fresenius Nephrocare Polska, Frescenius Medical Care Polska, członek zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej. 

 -Celem cyfrowych narzędzi jest wspomaganie lekarzy w uzyskanie dobrych wyników, które łączą płatnika, pacjenta i świadczeniodawcę, a ich ostatecznym celem jest osiągnięcie adekwatnej odpowiedzi odnośnie stanu zdrowia pacjenta – mówił Tomasz Prystacki. -Narzędzia cyfrowe pozwalają ograniczyć działania, które nie przynoszą wartości dla pacjenta i dla płatnika. Dobrze, aby uwzględnił to także regulator rynku – dodał. 

Czytaj także: Potrzebny jest silny regulator i konkurencja płatników>>>

Firma Fresenius prowadzi sieć stacji dializ, leczy 60 tysięcy pacjentów i wykonuje 10 milionów zabiegów rocznie. Stosuje przy tym także nowoczesne narzędzia wspierające opiekę nad pacjentami z chorobą nerek. 

-Jest to między innymi aplikacja, która wspiera leczenie pacjentów z niedokrwistością i pomaga lekarzom poprzez wbudowane algorytmy nie zapomnieć o potrzebnych badaniach czy interwencji. Może na przykład wskazać, na podstawie zebranych danych, kiedy należy podać pacjentowi odpowiednie środki – mówił Prystacki. 

Jest to system, który podpowiada lekarzowi, jaką najlepszą decyzję podjąć w przypadku konkretnego pacjenta.  

-Tego typu rozwiązania są szczególnie przydatne w opiece nad pacjentami przewlekle chorymi, którzy mają wiele współistniejących chorób. Jeżeli taki pacjent trafi do lekarza, który nie ma dostępu do jego całej historii choroby lub nie ma doświadczenia dotyczącego leczenia tego typu chorób, z pewnością takie nowoczesne narzędzie może być dla niego wsparciem – mówił Prystacki. 

Aplikacja przeznaczona dla pacjentów dializowanych pozwala utrzymać kontakt z lekarzem i pielęgniarką, otrzymać na bieżąco wsparcie dietetyka. Jest to szczególnie istotne w przypadku pacjentów poddawanych dializie otrzewnowej, którzy zjawiają się na kontrole co 6 tygodni. Świadomość, że mają możliwość w każdej chwili otrzymać pomoc, dobrze wpływa na ich samopoczucie.  

Uczestnicy panelu mówili o wielu innowacyjnych rozwiązaniach, które wprowadzają w swoich placówkach, wspierających zarówno opiekę nad pacjentami jak i decyzje zarządcze. 

Czytaj także: Odpowiednie zarządzanie pozwoliło przetrwać wyzwania pandemii>>>

-Wdrażamy system, który monitoruje parametry pacjentów, a także rozwiązania dotyczące próbek w laboratorium, które pozwalają unikać ich ręcznego kodowania. Jest to system bezdotykowy. Automatyzujemy pracę apteki. Uczestniczyliśmy w eksperymencie dotyczącego opieki nad chorymi na POChP. Program ten spowodował trzykrotnie mniejsze zgłaszanie się pacjentów do szpitali, ponieważ na podstawie dokonywanych pomiarów odpowiednie interwencje były podejmowane jeszcze zanim pacjent musiałby trafić do szpitala – mówił Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. 

Jako przykład profesor Gielerak podał wdrożony właśnie w Wojskowym Instytucie Medycznych system wspomagający pracę anestezjologa na sali operacyjnej, który śledzi trendy na podstawie danych biologicznych pacjenta i sygnalizuje, gdy coś się dzieje niepokojącego. 

-Jest sporo takich rozwiązań, na przykład aplikacja analizuje obraz TK u pacjentów z udarem mózgu, której zalecania są podstawą do leczenia interwencyjnego czy cyfrowa analiza planowanego zabiegu ortopedycznego. Bardzo przydatne są programy dotyczące sprawowania opieki nad pacjentami z niewydolnością serca prowadzonej w domu. Pozwalają one uniknąć niepotrzebnej hospitalizacji, a warto pamiętać, że czynnikiem stanowiącym ryzyko największe ryzyko zgonu dla pacjenta często bywa właśnie hospitalizacja – dodał Gielerak. 

Systemy sztucznej inteligencji mogą także analizować zmiany w płucach widoczne w obrazie TK. Specjalista robi to przez kilkanaście minut, AI zajmuje to 60 sekund. Powstały systemy rozpoznające zmiany pojawiające się przy chorobie Covid-19. Powstaje system do diagnozowania stwardnienia rozsianego. Wszystkie one ułatwiają pracę lekarzom i pozwalają uniknąć pomyłek w diagnozie. Mówił o tym przedstawiciel Pixel Technology. 

Paweł Kuśnierski z Deloitte wspomniał o aplikacjach, które stosowane są w wielu krajach i służą bezpośrednio pacjentom, takie jak gry na smartfonie badające wzrok i jednocześnie pomagające w jego poprawie czy służące do badania słuchu (analizuje się wtedy utwory muzyczne). Takie rozwiązania wdrażają firmy medyczne a także firmy ubezpieczeniowe. 

Istnieją jednak bariery dotyczące stosowania nowoczesnych rozwiązań. 

-Systemy mają w pewnym zakresie zastąpić personel, którego brakuje – dodał profesor Grzegorz Gielerak, który mówił także o pewnej ostrożności, jeśli chodzi o pomoc takich systemów w diagnozowaniu. 

-Fundamentem w pracy badawczej i analizie stanu klinicznego jest dostęp do czystych danych biologicznych pacjenta, a obecnie ten dostęp jest bardzo ograniczony, a większość systemów medycznych nie daje dostępu do tych danych. Często nie jesteśmy w stanie nawet pacjenta odpowiednio “otagować”. Mentalnie jesteśmy w XXI wieku, ale zdarza się, że sprzęt, którym dysponujemy, pochodzi z wieku XX – dodał. 

Postulował też, aby Ministerstwo Zdrowia śledziło nowinki technologiczne i wprowadzało najlepsze i najbardziej przydatne do praktyki klinicznej i świadczeń finansowanych przez NFZ. 

-Cyfryzacja to długa droga, jej wdrażanie wiąże się z dodatkową pracą do wykonania. Trzeba wprowadzać zmiany zarządcze i odzwierciedlać je w cyfryzacji. Nie da się tego zrobić rewolucyjnie, musi to być ewolucja – mówił Jakub Kraszewski z UCK w Gdańsku. 

-Narzędzie informatyczne mogą uprościć pewne czynności administracyjne, a czas odzyskany dzięki narzędziom informatycznym można efektywnie wykorzystać – dodał. 

W panelu” Cyfrowa transformacja medycyny w praktyce” wzięli udział. Jan Butkiewicz, prezes Chmury dla zdrowia, gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku,  Paweł Kuśmierowski, partner associete, Life Sciences & Health Care Deloitte, Jakub Musiałek, prezes Pixel Technology, Tomasz Prystacki, prezes zarządu Fresenius Nephrocare Polska, Frescenius Medical Care Polska, członek zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej oraz Marek Witulski, dyrektor branż Diagnostic Imaging i Advanced Therapies Siemens Healthineers. 

Forum Rynku Zdrowia odbywa się 18 i 19 października 2021. Jest organizowane przez Grupę PTWP. Pracodawcy Medycyny Prywatnej są partnerami przedsięwzięcia. 

Przeczytaj teraz

Kliniki Terapii Allenort rozszerzają ofertę świadczeń

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 19.10.2021

Centrum Terapii Dzieci, Młodzieży i Rodzin przy ulicy Sieleckiej w Warszawie, należące do sieci Klinik Terapii Allenort, rozszerzyło zakres swoich świadczeń o warsztaty dla rodziców i bliskich osób chorych, w tym dzieci i młodzieży, na zaburzenia odżywiania.

Warsztaty mogą być okazją nie tylko do zdobycia wiedzy na temat mało znanych i często nierozumianych chorób, ale także do wymienienia się doświadczeniami z innymi osobami borykającymi się z podobnym problemem u swoich bliskich. Warsztaty w grupach maksymalnie sześcioosobowych prowadzi dietetyk kliniczny.

Zaburzenia odżywiania to coraz bardziej powszechny problem, także u dzieci i młodzieży. W ostatnim czasie ma to szczególnie związek z izolacją i samotnością spowodowanymi nauczaniem zdalnym i brakiem kontaktu z rówieśnikami, ale także z nasilającym się zjawiskiem cyberprzemocy, z którymi najmłodszym trudno sobie radzić bez wsparcia dorosłych.

Również w chorobie niezbędne jest znalezienie pomocy nie tylko u lekarza specjalisty, psychologa lub psychoterapeuty, ale także u osób najbliższych, w tym rodziców lub opiekunów, którym często brakuje wiedzy na ten temat.

Czytaj także: Potrzebny jest silny regulator i konkurencja płatników>>>

– Wbrew panującym mitom, anoreksja czy bulimia to nie są choroby modelek, nie są też one wyborem czy fanaberią. Osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania ciągle jeszcze spotykają się z brakiem zrozumienia, także wśród swoich najbliższych, gdyż wiedza na ten temat nawet wśród osób wykształconych, w tym lekarzy starszego pokolenia, jest bardzo ograniczona a często nie ma jej wcale – mówi prowadząca warsztaty Agnieszka Chruścikowska, dietetyk kliniczny w Centrum Terapii Dzieci, Młodzieży i Rodzin, należącym do sieci Klinik Terapii Allenort. – Nie da się jej jednak przekazać w trakcie wizyty u specjalisty, która zazwyczaj trwa maksymalnie 30 minut i jest poświęcona w całości pacjentowi. Dlatego by wyjść naprzeciw potrzebom, które wielokrotnie zgłaszali bliscy pacjentów, postanowiliśmy uruchomić warsztaty, na których zainteresowani mogą nie tylko dowiedzieć się, na czym polegają zaburzenia odżywiania, by lepiej zrozumieć trudności, z którymi mierzy się bliska im osoba, ale także nauczyć się, jak skutecznie jej pomóc.

Program warsztatów obejmuje cykl trzech spotkań, które odbywają się co dwa tygodnie. Ich celem jest pomoc uczestnikom w zrozumieniu istoty zaburzeń odżywiania i ich konsekwencji oraz przekazanie informacji o tym, jak rozmawiać z osobą chorą. Kolejnym krokiem jest nauka rozpoznawania nieprawidłowych zachowań żywieniowych i fobii żywieniowych oraz tego, jak sobie z nimi radzić. Ostatnie spotkanie przeznaczone jest na omówienie znaczenia diety jako ważnego elementu leczenia oraz roli dietetyka w terapii osób chorych na zaburzenia żywienia.

Na zaburzenia odżywiania cierpią również osoby dorosłe, na przykład młodzi dorośli. Dlatego warsztaty są także dostępne dla małżonków lub partnerów osób chorych niezależnie od ich wieku, a grupy mają charakter otwarty.

Allenort prowadzi od 2018 roku w Warszawie Mazowiecki Szpital i Centrum Diagnostyczne im. prof. Antoniego Kępińskiego oraz rozwija sieć centrów zdrowia psychicznego.

Przeczytaj teraz

Odpowiednie zarządzanie pozwoliło przetrwać wyzwania pandemii

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.10.2021

Największym wyzwaniem dla szpitali w okresie pandemii był wzrost cen a także problemy kadrowe, natomiast z punktu widzenia zarówno menedżerów jak i pacjentów była to kwestia odraczania świadczeń – mówił Krzysztof Bury, członek zarządu, dyrektor medyczny Grupy Scanmed podczas panelu dyskusyjnego „Szpitale w Polsce – cz. II. Katalog problemów do rozwiązania”, który odbył się w ramach XVII Forum Rynku Zdrowia.

– Najważniejszym czynnikiem w szpitalu są ludzie i aspekt związany z kadrami był bardzo ważny, tym bardziej, że w okresie największego nasilenia pandemii oddaliśmy na rzecz pacjentów covidowych 200 łóżek w naszych szpitalach, w różnych lokalizacjach. I fala pandemii była okresem, kiedy niezwykle ważna była mobilizacja pracowników przez dyrektora, natomiast największe braki pracowników były odczuwalne podczas II fali, ponieważ część personelu oddelegowano do szpitali tymczasowym i wiele osób także chorowało. Natomiast podczas III fali pojawiły się przepisy na temat dodatków covidowych oraz minimalnego wynagrodzenia, co spowodowało ogromna presję płacową w każdej grupie zawodowej – mówił Krzysztof Bury.

Wyzwania te udało się przetrwać dzięki odpowiedniemu zarządzaniu, w tym okresie potrzebne były szybkie decyzje i dobry zespół. Przydały się także wieloletnie kontrakty z dostawcami, co pozwoliło zapobiec brakowi środków ochrony osobistej. Ważne było także zaangażowanie całego personelu.

Kwestia odraczania świadczeń była problemem zarówno z perspektywy menedżera, ponieważ szpital tracił przychody, jak i pacjentów, którzy musieli dłużej czekać na zaplonowane zabiegi. Generowało to także więcej obowiązków dla pracowników, którzy musieli zawiadamiać pacjentów o odwołanych zabiegach.

-Problemem podczas pandemii była także mnogość i brak spójności komunikatów, w rezultacie nie było wiadomo na przykład, czy wykonywać testy w kierunku wirusa Sars-CoV-2 u pacjentów przyjmowanych na planowe zabiegi oraz jak rozwiązać sprawę odwiedzin w szpitalach. Dopiero niedawno pojawił się jasny komunikat w tej sprawie – dodał Krzysztof Bury.

Piotr Grzebalski, dyrektor Biura Relacji z Sektorem Publicznym Banku Gospodarstwa Krajowego dodał, że podczas pandemii szpitale musiały ponosić dodatkowe koszty  dotyczące zabezpieczeń i środków ochrony oraz wyższych płac.
– Z obawą patrzymy na programy restrukturyzacji, skupiamy się na szacowaniu prognoz finansowych – dodał.

Czytaj także: Najważniejsza jest profilaktyka onkologiczna i edukacja>>>

Wiele z wprowadzonych podczas pandemii rozwiązań zostanie w szpitalach już na stałe.

– Na pewno będzie to triage pacjentów stosowany w izbie przyjść i na szpitalnym oddziale ratunkowym, praca zdalna części personelu, skracanie pobytu pacjentów w szpitalu oraz ograniczenie ruchu w szpitalu. Z pewnością przydatne  będą także teleporady i narzędzia telemedyczne oraz komunikacja elektroniczna i spotkanie online. Pozytywnym skutkiem pandemii jest większa dyscyplina pacjentów, którzy przychodzą na wizyty na konkretną godzinę. Wzrosła także świadomość personelu dotycząca stosowania środków ochrony osobistej, co zredukowało zakażenia wewnątrzszpitalne – mówił dr Tomasz Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

– Rozwiązaniem, które zostanie z nami na stałe, będzie konsolidacja personelu, która pozwala przesuwać pracowników do różnych zadań, organizacja przyjęć do szpitali oraz wprowadzenie tele- i wideokonferencji do codziennego zarządzania. Jest to szczególnie przydatne w przypadku tak rozproszonej struktury, jaka jest u nas. Rozwiązania te ułatwiają także szkolenia dla personelu. Kiedyś trudno było zorganizować szkolenie dla całego oddziału, gdy odbywa się zdalnie, jest to łatwiejsze – mówił Krzysztof Bury.

Dariusz Madera, dyrektor generalny Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, mówił o zmianie modelu pracy i wprowadzeniu obowiązkowych testów u pacjentów przyjmowanych do szpitala.
-Praca zdalna, szczególnie w dziale księgowości, została z nami do dzisiaj – mówił.

Podczas panelu rozmawiano także na temat współpracy szpitali z podmiotami zewnętrznymi i wymagań, jakie powinna spełniać taka współpraca, aby wszystkie trzy strony  umowy, czyli szpital, firma zewnętrzna i pacjenci odnosili z niej pożytek.

– Mamy duże doświadczenie, jeśli chodzi o outsourcing usług, wiele usług zlecamy firmom zewnętrznym, w tym pranie odzieży roboczej i pościeli, które też dostarcza firma zewnętrzna. Ustaliliśmy właściwe wskaźniki mierzenia jakości tej usługi i poziomy jej oceny. Usługi takie muszą być opłacalne dla obu stron. Tworząc szpital tymczasowy, zdecydowaliśmy się na outsourcing posiłków i to się sprawdziło, teraz podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu go w całym szpitalu, a pomieszczenia uzyskane dzięki likwidacji kuchni przeznaczymy na inne cele, między innymi wygospodarujemy dzięki temu salę dla studentów – mówił dyrektor Madera.

Czytaj także: Potrzebny jest silny regulator i konkurencja płatników>>>

Także placówki Grupy Scanmed korzystają z outsourcingu, zarówno w przypadku usług niemedycznych jak i medycznych.

– Aby wszystkie strony takich umów były zadowolone, muszą one zawierać jasne zapisy i sprecyzowane oczekiwania. Ważne jest wyznaczenie koordynatora po stronie podwykonawcy, ponieważ ułatwia to współpracę z personelem, a także możliwość kontroli wykonawcy w miejscu wytwarzania, co pozwala weryfikować jakość dostarczanej usługi, oraz umożliwia monitorowanie jej jakości przez naszych pracowników. Kuchnie zajmowały w naszych szpitalach dużo miejsca, dzięki cateringowi mamy możliwość zagospodarowania tych pomieszczeń, jest to dobre rozwiązanie na czas pandemii i nie tylko – mówił Krzysztof Bury.

W panelu „Szpitale w Polsce – cz. II. Katalog problemów do rozwiązania” udział wzięli Krzysztof Bury, członek zarządu, dyrektor medyczny Grupy Scanmed, Wiesław Cygańczuk, prezes zarządu Ars Medica i Hospital Service, dyrektor Grupy Produktowej Health Care Grupy Impel, Marcin Foryś, prezes zarządu Supra Brokers, Piotr Grzebalski, dyrektor Biura Relacji z Sektorem Publicznym Banku Gospodarstwa Krajowego, dr Tomasz Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie oraz Dariusz Madera, dyrektor generalny Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.

Przeczytaj teraz

Najważniejsza jest profilaktyka onkologiczna i edukacja

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.10.2021

W profilaktyce onkologicznej musimy postawić na edukację, czyli przekonywanie do badań. Dobrze byłoby do tych działań włączyć lekarzy medycyny pracy, którzy mogliby zachęcać do profilaktyki przy okazji badań wstępnych i okresowych – mówił Marcin Faflik, prezes zarządu Lux Med Onkologia podczas panelu dyskusyjnego „Profilaktyka chorób nowotworowych w Polsce – wciąż mamy wiele do zrobienia”, który odbył się podczas XVII Forum Rynku Zdrowia.

Jednym ze sposobów na upowszechnienie badań profilaktycznych może być także wykorzystanie do tego celu szkoleń BHP.

Lux Med Onkologia realizuje wszystkie program profilaktyczne finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, czyli program w kierunku wykrywania raka piersi i program w kierunku wykrywania raka szyjki macicy oraz finansowany przez Ministerstwo Zdrowia program w kierunku wczesnego wykrywania raka jelita grubego.

-Realizowanie tych programów wymaga dużego wysiłku, także organizacyjnego. Epidemia i zamknięcie placówek na początku roku 2020 zmniejszyło zgłaszalność na badania. Badania w kierunku wykrywania raka jelita grubego realizujemy w dwóch systemach – oportunistycznym, który kierowany jest do wszystkich, oraz system zapraszany, polegający na wysyłaniu zaproszeń, jednak trudno w takich systemach osiągnąć poziom 20-procentowej zgłaszalności. To także zależy od regionu, gdyż są takie, w których nie przekracza on nawet 10 procent – mówił Faflik, dodając, że wiele działań, takich jak chociażby wysyłanie imiennych zaproszeń, zostało zahamowanych z powodu przepisów dotyczących ochrony danych osobowych.

Czytaj także: Potrzebny jest silny regulator i konkurencja płatników>>>

Zgłaszalność na badania w kierunku raka szyki macicy wynosi obecnie poniżej 20 procent, ale ta wartość jest niedoszacowana, gdyż cytologia jest wykonywana także komercyjnie oraz podczas zwykłych wizyt ginekologicznych.

Zgłaszalność na badania w kierunku raka piersi wynosi 39 procent, a na badania w kierunku jelita grubego – 18 procent.

-W innych krajach poziom zgłaszalności na te badania jest dużo wyższy – przypomniał Marcin Faflik dodając także, że narodowa strategia onkologiczna zakłada osiągnięcie do końca 2024 roku 60-procentowej, a do końca 2027 roku – 75-procentowej zgłaszalności na badania w kierunku raka piersi. W przypadku badań w kierunku raka jelita grubego do 2024 roku jest planowane osiągnięcie zgłaszalności na poziomie 30 procent, a do roku 2027 – 45 procent.

-Jednak te liczby są nieosiągalne bez rewizji obecnej strategii onkologicznej. Ważna jest także w tym zakresie rola lekarza podstawowej opieki zdrowotnej – dodał Faflik.

Lux Med Onkologia przeprowadził badania dotyczące tego, skąd pacjenci, którzy zgłosili się na badania profilaktyczne, dowiedzieli się o tych badaniach. Okazało się, że 47 procent z nich wiedziało o badaniach od lekarza POZ, pozostali – dowiedzieli się z informacji w mediach.

Dr hab. Joanna Didkowska przypomniała, że już w roku 2016 zaobserwowano na świecie malejące wskaźniki umieralności na nowotwory złośliwe i nasz kraj wpisuje się również w ten trend.

-W Polsce także mamy postęp w leczeniu chorób nowotworowych, ale nie dotyczy to każdego rodzaju nowotworu, ponieważ od kilku lat widoczny jest wzrost umieralności na raka piersi a także na raka trzonu macicy i na raka prostaty w starszych grupach wiekowych (u osób po 65. roku życia) – wyjaśniała.

Magdalena Rosińska podała kilka danych dotyczących wpływu pandemii Coid-19 na pacjentów onkologicznych, z których wynikało, że nieznacznie wyższe wskaźniki zachorowań na Covid-19 wśród pacjentów onkologicznych wynikały z częstszego wykonywania u nich diagnostyki w kierunku koronawirusa. Natomiast nadmiarowe zgony wśród pacjentów onkologicznych związane były głównie z zachorowaniami na Covid-19, a nie z chorobą onkologiczną.

Z badań wynika, że pacjenci onkologiczni faktycznie są bardziej narażeni na zachorowanie na Covid-19, ale to ryzyko jest u nich zaledwie o kilkanaście procent wyższe niż u innych pacjentów.

Jako najbardziej dotknięte pandemią dr Didkowska wskazała takie obszary opieki onkologicznej jak badania przesiewowe i rehabilitacja. W rezultacie w roku 2020 wykryto o 10-20 procent mniej nowotworów niż rok wcześniej. Jednocześnie jednak w przypadku rozpoznania nowotworu pacjenci od razu mieli wdrażaną diagnostykę i leczenie i terminy te nie były wydłużane. Nie zmniejszyła się liczba przyjęć do programów lekowych.

Sławomir Gadomski, wiceminister zdrowia, wyjaśnił, że dane dotyczące umieralności na raka piersi mogły się zmienić w ciągu ostatnich trzech lat, w tym okresie umieralność ta mogła się zmniejszyć. Z danych nie wynika także, że pacjenci trafiają do lekarza z bardziej zaawansowanymi nowotworami niż przed pandemią. Wyraźnie jest to widoczne jedynie w przypadku raka płuca.

– Wszystkie postulaty dotyczące profilaktyki onkologicznej zawarte zostały w krajowej strategii onkologicznej, której efekty będą widoczne za kilka lat. W celu dotarcia do jak największej liczby osób z informacjami o badaniach profilaktycznych można wykorzystać nowe technologie, na przykład Internetowe Konto Pacjenta, które posiada już 10 milionów użytkowników (przed pandemią używało go 400 tysięcy osób) -mówił Gadomski. Dodał też, że krajowa strategia onkologiczna przewiduje wprowadzenie edukacji prozdrowotnej do szkół. Lekcje edukacyjne o zdrowiu mają się odbywać jeszcze w tym roku szkolnym.

Pytany o cancer unity, minister Gadomski odpowiedział, że modernizacji zostaną poddane breast unity, które będą wzorcem dla placówek z innych zakresów.

Profesor Adam Maciejczyk przedstawił wnioski płynące z pilotażu dotyczącego opieki onkologicznej.
– Pilotaż pokazał między innymi, jak istotna jest poprawna komunikacji z pacjentami i ciągłe monitorowanie sieci oraz indywidualne podchodzenie do leczenia poszczególnych nowotworów. W pilotażu udało się wystandaryzować pewne postępowania, na przykład dotyczące ścieżki pacjenta. Ustaliliśmy między innymi, że koordynator powinien się włączać w opiekę nad pacjentem już od pierwszego dnia, gdy zachodzi podejrzenie nowotworu. Udowodniliśmy też, że możliwy jest system monitorowania jakości w onkologii – mówił.

Odnosząc się do tych uwag, minister Gadomski stwierdził, że koordynator ma być bardziej opiekunem pacjenta onkologicznego niż osobą zajmującą się sprawami organizacyjnymi. Dodał też, że niska zgłaszalność na badania profilaktyczne wynika z faktu, że startowaliśmy z niższego poziomu niż inne kraje.

Według Janusza Medera na niską zgłaszalność na badania wpłynęły między innymi niewykorzystane możliwości pielęgniarek i położnych w zakresie pobierania materiału do badań w kierunku raka szyjki macicy. Ten program profilaktyczny jest realizowany od 10-ciu lat, ale ostatnio zmniejszył tempo, ponieważ zaprzestano wysyłania zaproszeń na badanie. Poza tym programy były niedopasowane do możliwości finansowych.

-Obecnie mamy narodową strategię onkologiczną, która jest dobrym programem i pod tym względem jesteśmy w czołówce Europy – mówił. Dodał też, że 40 procent osób nie zgłasza się na badania z różnych powodów, głównie dlatego, iż nie widzi takiej potrzeby.

-Obecnie mamy olbrzymi dług zdrowotny do nadrobienia, ale mamy dobre tło symulacyjne, wiele miejsc dobrze działających w zakresie screeningu, mamy środki na ten cel, także na edukację i prewencję. Mając takie możliwości, od nas zależy jak będzie wygadał system opieki onkologicznej- mówił.

W panelu „Wpływ pandemii COVID-19 na sytuację pacjentów onkologicznych w Polsce” wzięli udział: Ewelina Bień-Szewczyk, dyrektor zarządzający GE Healthcare Pharmaceutical Diagnostics w Polsce dr hab. Joanna Didkowska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów i Krajowego Rejestru Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, Marcin Faflik, prezes zarządu Lux Med Onkologia, Sławomir Gadomski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, prof. Adam Maciejczyk, dyrektor naczelny Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, przewodniczący Komisji Bioetyki, kierownik Redakcji Naukowej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, Magdalena Rosińska z Zakładu Matematyki Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

XVII Forum Rynku Zdrowia odbywa się 18 i 19 października 2021 roku.

Wydarzenie jest organizowane przez Grupę PTWP. Pracodawcy Medycyny Prywatnej są jego partnerem.

Przeczytaj teraz
Porno Gratuit Porno Français Adulte XXX Brazzers Porn College Girls Film érotique Hard Porn Inceste Famille Porno Japonais Asiatique Jeunes Filles Porno Latin Brown Femmes Porn Mobile Porn Russe Porn Stars Porno Arabe Turc Porno caché Porno de qualité HD Porno Gratuit Porno Mature de Milf Porno Noir Regarder Porn Relations Lesbiennes Secrétaire de Bureau Porn Sexe en Groupe Sexe Gay Sexe Oral Vidéo Amateur Vidéo Anal