KE: prywatny sektor medyczny zmniejsza korupcję w ochronie zdrowia

Autor:
12 lutego 2014

Według raportu Komisji Europejskiej, opublikowanego pod koniec grudnia 2013 roku, dotyczącego stanu korupcji w sektorze służby zdrowia w krajach członkowskich, głównym obszarem, w którym występuje korupcja w polskiej służbie zdrowia są zamówienia publiczne. Problemem są też nieformalne płatności, jednak w ostatnim czasie z uwagi na dostęp do sektora prywatnych usług medycznych, zjawisko to uległo znacznemu zmniejszeniu.

Autorzy raportu zaznaczają, że Polska nie korzysta z jednolitego systemu zamówień dla tego sektora. W praktyce każda jednostka realizuje zamówienia na własną rękę. W przypadku zapotrzebowania na sprzęt specjalistyczny, lekarze wiedzą jakie funkcjonalności tego sprzętu są im potrzebne, jednak nierzadko niewiele wiedzą na temat rozwiązań technologicznych (podzespołów, procesorów itp.). Małe i średnie placówki opieki zdrowotnej nie mają specjalistów mogących sprecyzować zamówienie oraz poprawnie sformułować jego warunki. Producenci sprzętu medycznego docierają do osób odpowiedzialnych za przygotowanie zamówienia i przedstawiają informację techniczną komisji przetargowej, nierzadko przekupując jej członków lub też najzwyczajniej korzystając z ich niewiedzy. Stąd też specyfikacje zamówień są przygotowywane dla konkretnego sprzętu produkowanego przez konkretną firmę.

Inny opisywany w raporcie mechanizm, pozwalający na zdobycie określonego zamówienia polega na proponowaniu prze firmę „darowizny” dla szpitala w postaci jednego urządzenia w zamian za kupienie innego. Zgodnie z wynikami przeprowadzonego w Polsce badania, rozmówcy informowali, że szpitale bardzo ochoczo odnosiły się do tego typu propozycji i dopiero kiedy okazywało się jak kosztowna jest eksploatacja (np. odczynniki) tych urządzeń w kilkuletniej perspektywie, orientowały się, że w związku z przyjęciem tego typu darowizny ponoszą straty. Jednak jak napisano w raporcie, kilka lat temu takie sytuacje były bardzo powszechne i głośne medialnie. Obecnie władze szpitali są znacznie bardzie ostrożne.

Ze społecznego punktu widzenia, nieformalne płatności związane ze świadczeniem usług medycznych stanowią poważny problem, którego negatywne skutki odczuwają najczęściej mniej uprzywilejowane grupy społeczne ¬- lepiej sytuowani obywatele mogą sobie pozwolić na prywatną opiekę medyczną. W tym przypadku łapówki przybierają formę wysoko opłacanych wizyt w prywatnych gabinetach lekarzy praktykujących również w państwowych szpitalach. Tego typu płatność upoważnia do „przeskoczenia” kolejki osób oczekujących na przyjęcie do szpitalnego oddziału. Również w tym przypadku autorzy raportu są zdania, że praktyki te ulegają zmniejszeniu.

Zgodnie z odpowiedziami udzielonymi przez polskich respondentów, średnia kwota przeznaczona przez nich w 2011 roku na łapówki mające na celu uzyskanie lepszego lub szybciej udzielonego świadczenia medycznego wyniosła 311 zł na gospodarstwo domowe. 1,7 procent badanych (gospodarstw domowych) przyznało, że wręczyło łapówkę związaną z opieką zdrowotną. Wartość wręczonych „dowodów wdzięczności” po wykonanej usłudze medycznej wyniosła średnio 142 zł. Do poniesienia takiego wydatku przyznało się 1,6 procent badanych.

Kolejny duży problem, który odnotowała w raporcie Komisja Europejska dotyczy nepotyzmu. Według autorów opracowania jest on widoczny szczególnie wyraźnie w klinikach uniwersyteckich. W Polsce, zwłaszcza wśród lekarzy pokutuje przekonanie, że medycyna to rodzinny biznes, przekazywany z rodziców na dzieci. Charakterystyczny dla polskiej służby zdrowia jest również brak wrażliwości na potencjalny konflikt interesów.

Polscy ankietowani byli zgodni co do tego, że głównym czynnikiem sprzyjającym korupcji – pomimo tego, że jej skala jest mniejsza, niż parę lat temu – jest mentalność polskiego społeczeństwa przejawiająca się np. w społecznej akceptacji na wręczanie łapówek i niedostrzeganiu negatywnych skutków korupcji.

Opracowanie stanowi element pierwszego raportu Unii Europejskiej dotyczącego antykorupcji, który z kolei jest częścią całościowej strategii antykorupcyjnej zapoczątkowanej przez Komisję Europejską w 2011 roku. Główne cele opracowania koncentrują się wokół lepszego zrozumienia zakresu, natury i wpływu korupcji na sektor służby zdrowia w krajach Unii Europejskiej; oceny zdolności krajów członkowskich do zapobiegania i kontrolowania korupcyjnych praktyk w sektorze służby zdrowia, a także skuteczności przyjętych rozwiązań w praktyce.

Nacisk położony został na trzy obszary służby zdrowia: świadczenia usług medycznych (różne formy nieformalnych płatności); zamówienia i certyfikowanie wyrobów medycznych; zamówienia i dopuszczanie leków do obrotu.

Badanie zostało przeprowadzone w 28 krajach członkowskich Unii Europejskiej. W każdym z nich zrealizowano 3-4 wywiady z reprezentantami sektora służby zdrowia i instytucji antykorupcyjnych. Badanie obejmowało również opis 3-6 przypadków korupcji w służbie zdrowia oraz charakterystykę przyjętych polityk i praktyki przeciwdziałania korupcji w obszarze danego kraju. Zebrane informacje poddane zostały analizie, w wyniku której wypracowano konkluzje i rekomendacje.

Ze wstępnej analizy wybranych przypadków wynika, że różne typy korupcji definiowane zazwyczaj w literaturze (np. przekupstwo, łapownictwo, konflikt interesów, nepotyzm itd.), nie są wystarczającym kryterium dla głębszej analizy przyczyn i rozmiarów korupcji w sektorze zdrowia. Jak argumentują autorzy raportu, korupcja jest zjawiskiem złożonym, a poszczególne przypadki nierzadko łączą różne jej typy.

Zdaniem autorów raportu korupcja jest najbardziej widoczna w relacji między lekarzem i pacjentem. W obszarze sprzętu medycznego i lekarstw najbardziej powszechna według autorów jest korupcja w zamówieniach publicznych i niewłaściwe relacje marketingowe.

Zdaniem autorów raportu korupcja w sektorze służby zdrowia jest obecna w każdym z krajów członkowskich UE, różni się zaś jej charakter i skala powszechności różnych typów korupcji. Wśród krajów uznanych za borykające się z powszechną korupcją w służbie zdrowia znalazły się: Czechy, Łotwa, Chorwacja, Słowacja, Rumunia, Włochy, Bułgaria i Grecja. Za najczęstsze uznano: korupcję w związku ze świadczeniem usług medycznych, w zamówieniach publicznych i nadużywanie stanowisk.

Korupcja związana ze świadczeniem usług medycznych występuje najczęściej i jest postrzegana jako zjawisko systemowe w krajach Centralnej i Wschodniej Europy będących po transformacji gospodarczej. W krajach Europy Zachodniej występuje rzadziej i ogranicza się do poszczególnych przypadków.

Korupcja w zamówieniach publicznych, niewłaściwe relacje marketingowe polegające na przekazywaniu pieniędzy, finansowaniu konferencji, wycieczek i innych atrakcji występuje w całej Europie. Korupcja w zamówieniach publicznych wydaje się być zjawiskiem rzadziej występującym w krajach, w których obszar zamówień publicznych jest ściśle uregulowany.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że korupcji w służbie zdrowia mogą sprzyjać pewne słabości systemu, takie jak niskie wynagrodzenia, zbyt ograniczone środki przeznaczane na służbę zdrowia, powiązania z firmami; bądź luki w systemie nadzoru, ustawodawstwie antykorupcyjnym, czy skuteczności wymiaru sprawiedliwości. Powszechne przyzwolenie, a co najmniej tolerancja dla korupcji, uznawane są za jeden z głównych czynników sprzyjających jej. Autorzy raportu zauważają jednak niemal we wszystkich krajach członkowskich spadek społecznej akceptacji korupcji.

Nie istnieje jedna skuteczna strategia antykorupcyjna. Z badania wyraźnie wynika, że taka polityka musi polegać na silnych, niezależnych instytucjach i braku przyzwolenia na korupcję ze strony społeczeństwa.


Pełen raport Komisji Europejskiej jest dostępny na stronie CBA.


Według raportu Komisji Europejskiej, opublikowanego pod koniec grudnia 2013 roku, dotyczącego stanu korupcji w sektorze służby zdrowia w krajach członkowskich, głównym obszarem, w którym występuje korupcja w polskiej służbie zdrowia są zamówienia publiczne. Problemem są też nieformalne płatności, jednak w ostatnim czasie z uwagi na dostęp do sektora prywatnych usług medycznych, zjawisko to uległo znacznemu zmniejszeniu.

Autorzy raportu zaznaczają, że Polska nie korzysta z jednolitego systemu zamówień dla tego sektora. W praktyce każda jednostka realizuje zamówienia na własną rękę. W przypadku zapotrzebowania na sprzęt specjalistyczny, lekarze wiedzą jakie funkcjonalności tego sprzętu są im potrzebne, jednak nierzadko niewiele wiedzą na temat rozwiązań technologicznych (podzespołów, procesorów itp.). Małe i średnie placówki opieki zdrowotnej nie mają specjalistów mogących sprecyzować zamówienie oraz poprawnie sformułować jego warunki. Producenci sprzętu medycznego docierają do osób odpowiedzialnych za przygotowanie zamówienia i przedstawiają informację techniczną komisji przetargowej, nierzadko przekupując jej członków lub też najzwyczajniej korzystając z ich niewiedzy. Stąd też specyfikacje zamówień są przygotowywane dla konkretnego sprzętu produkowanego przez konkretną firmę.

Inny opisywany w raporcie mechanizm, pozwalający na zdobycie określonego zamówienia polega na proponowaniu prze firmę „darowizny” dla szpitala w postaci jednego urządzenia w zamian za kupienie innego. Zgodnie z wynikami przeprowadzonego w Polsce badania, rozmówcy informowali, że szpitale bardzo ochoczo odnosiły się do tego typu propozycji i dopiero kiedy okazywało się jak kosztowna jest eksploatacja (np. odczynniki) tych urządzeń w kilkuletniej perspektywie, orientowały się, że w związku z przyjęciem tego typu darowizny ponoszą straty. Jednak jak napisano w raporcie, kilka lat temu takie sytuacje były bardzo powszechne i głośne medialnie. Obecnie władze szpitali są znacznie bardzie ostrożne.

Ze społecznego punktu widzenia, nieformalne płatności związane ze świadczeniem usług medycznych stanowią poważny problem, którego negatywne skutki odczuwają najczęściej mniej uprzywilejowane grupy społeczne ¬- lepiej sytuowani obywatele mogą sobie pozwolić na prywatną opiekę medyczną. W tym przypadku łapówki przybierają formę wysoko opłacanych wizyt w prywatnych gabinetach lekarzy praktykujących również w państwowych szpitalach. Tego typu płatność upoważnia do „przeskoczenia” kolejki osób oczekujących na przyjęcie do szpitalnego oddziału. Również w tym przypadku autorzy raportu są zdania, że praktyki te ulegają zmniejszeniu.

Zgodnie z odpowiedziami udzielonymi przez polskich respondentów, średnia kwota przeznaczona przez nich w 2011 roku na łapówki mające na celu uzyskanie lepszego lub szybciej udzielonego świadczenia medycznego wyniosła 311 zł na gospodarstwo domowe. 1,7 procent badanych (gospodarstw domowych) przyznało, że wręczyło łapówkę związaną z opieką zdrowotną. Wartość wręczonych „dowodów wdzięczności” po wykonanej usłudze medycznej wyniosła średnio 142 zł. Do poniesienia takiego wydatku przyznało się 1,6 procent badanych.

Kolejny duży problem, który odnotowała w raporcie Komisja Europejska dotyczy nepotyzmu. Według autorów opracowania jest on widoczny szczególnie wyraźnie w klinikach uniwersyteckich. W Polsce, zwłaszcza wśród lekarzy pokutuje przekonanie, że medycyna to rodzinny biznes, przekazywany z rodziców na dzieci. Charakterystyczny dla polskiej służby zdrowia jest również brak wrażliwości na potencjalny konflikt interesów.

Polscy ankietowani byli zgodni co do tego, że głównym czynnikiem sprzyjającym korupcji – pomimo tego, że jej skala jest mniejsza, niż parę lat temu – jest mentalność polskiego społeczeństwa przejawiająca się np. w społecznej akceptacji na wręczanie łapówek i niedostrzeganiu negatywnych skutków korupcji.

Opracowanie stanowi element pierwszego raportu Unii Europejskiej dotyczącego antykorupcji, który z kolei jest częścią całościowej strategii antykorupcyjnej zapoczątkowanej przez Komisję Europejską w 2011 roku. Główne cele opracowania koncentrują się wokół lepszego zrozumienia zakresu, natury i wpływu korupcji na sektor służby zdrowia w krajach Unii Europejskiej; oceny zdolności krajów członkowskich do zapobiegania i kontrolowania korupcyjnych praktyk w sektorze służby zdrowia, a także skuteczności przyjętych rozwiązań w praktyce.

Nacisk położony został na trzy obszary służby zdrowia: świadczenia usług medycznych (różne formy nieformalnych płatności); zamówienia i certyfikowanie wyrobów medycznych; zamówienia i dopuszczanie leków do obrotu.

Badanie zostało przeprowadzone w 28 krajach członkowskich Unii Europejskiej. W każdym z nich zrealizowano 3-4 wywiady z reprezentantami sektora służby zdrowia i instytucji antykorupcyjnych. Badanie obejmowało również opis 3-6 przypadków korupcji w służbie zdrowia oraz charakterystykę przyjętych polityk i praktyki przeciwdziałania korupcji w obszarze danego kraju. Zebrane informacje poddane zostały analizie, w wyniku której wypracowano konkluzje i rekomendacje.

Ze wstępnej analizy wybranych przypadków wynika, że różne typy korupcji definiowane zazwyczaj w literaturze (np. przekupstwo, łapownictwo, konflikt interesów, nepotyzm itd.), nie są wystarczającym kryterium dla głębszej analizy przyczyn i rozmiarów korupcji w sektorze zdrowia. Jak argumentują autorzy raportu, korupcja jest zjawiskiem złożonym, a poszczególne przypadki nierzadko łączą różne jej typy.

Zdaniem autorów raportu korupcja jest najbardziej widoczna w relacji między lekarzem i pacjentem. W obszarze sprzętu medycznego i lekarstw najbardziej powszechna według autorów jest korupcja w zamówieniach publicznych i niewłaściwe relacje marketingowe.

Zdaniem autorów raportu korupcja w sektorze służby zdrowia jest obecna w każdym z krajów członkowskich UE, różni się zaś jej charakter i skala powszechności różnych typów korupcji. Wśród krajów uznanych za borykające się z powszechną korupcją w służbie zdrowia znalazły się: Czechy, Łotwa, Chorwacja, Słowacja, Rumunia, Włochy, Bułgaria i Grecja. Za najczęstsze uznano: korupcję w związku ze świadczeniem usług medycznych, w zamówieniach publicznych i nadużywanie stanowisk.

Korupcja związana ze świadczeniem usług medycznych występuje najczęściej i jest postrzegana jako zjawisko systemowe w krajach Centralnej i Wschodniej Europy będących po transformacji gospodarczej. W krajach Europy Zachodniej występuje rzadziej i ogranicza się do poszczególnych przypadków.

Korupcja w zamówieniach publicznych, niewłaściwe relacje marketingowe polegające na przekazywaniu pieniędzy, finansowaniu konferencji, wycieczek i innych atrakcji występuje w całej Europie. Korupcja w zamówieniach publicznych wydaje się być zjawiskiem rzadziej występującym w krajach, w których obszar zamówień publicznych jest ściśle uregulowany.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że korupcji w służbie zdrowia mogą sprzyjać pewne słabości systemu, takie jak niskie wynagrodzenia, zbyt ograniczone środki przeznaczane na służbę zdrowia, powiązania z firmami; bądź luki w systemie nadzoru, ustawodawstwie antykorupcyjnym, czy skuteczności wymiaru sprawiedliwości. Powszechne przyzwolenie, a co najmniej tolerancja dla korupcji, uznawane są za jeden z głównych czynników sprzyjających jej. Autorzy raportu zauważają jednak niemal we wszystkich krajach członkowskich spadek społecznej akceptacji korupcji.

Nie istnieje jedna skuteczna strategia antykorupcyjna. Z badania wyraźnie wynika, że taka polityka musi polegać na silnych, niezależnych instytucjach i braku przyzwolenia na korupcję ze strony społeczeństwa.


Pełen raport Komisji Europejskiej jest dostępny na stronie CBA.

Inne artykuły

DIAGNOSTYKA S.A. z tytułem Orła ESG

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 28.04.2026

Podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach odbyła się gala Orły ESG, organizowana przez „Rzeczpospolitą” i serwis rp.pl. Już po raz czwarty wyróżniono firmy i instytucje, które w swojej działalności skutecznie łączą rozwój biznesowy z troską o środowisko, odpowiedzialnością społeczną oraz wysokimi standardami zarządzania. Nagrody trafiły do przedsiębiorstw wyznaczających kierunki zmian w obszarze zrównoważonego rozwoju, ochrony klimatu i zielonej transformacji. Jednym z laureatów została firma DIAGNOSTYKA S.A.

Galę otworzył Marcin Piasecki, redaktor zarządzający „Rzeczpospolitej”, podkreślając zaangażowanie redakcji w tematykę ESG.

– Mamy pełną świadomość, że działania na rzecz zrównoważonego rozwoju, bezemisyjności i zielonej transformacji stanowią podstawowe wyzwanie dla biznesu. Chcemy te działania wspierać. Orły ESG to nasz sposób na docenianie osiągnięć firm w zakresie realizowanych projektów – mówił.

Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński zaznaczył z kolei, że niezależnie od toczących się debat i sporów kierunek zmian gospodarczych jest nieunikniony.

– Wszyscy chcemy żyć w bardziej zielonych miejscach, zdrowszych miastach. Dlatego nagradzamy firmy, które zmieniają się w sposób rozsądny, zrównoważony i odpowiedzialny. Wierzymy, że zrównoważony rozwój po prostu ma sens – podkreślił.

Nagrody i wyróżnienia

Pierwsza z głównych nagród – Orzeł ESG – trafiła do Diagnostyki S.A. Kapituła wskazała, że firma skutecznie łączy rozwój biznesowy z odpowiedzialnością społeczną i środowiskową, inwestując m.in. w badania DNA, sztuczną inteligencję oraz rozwiązania wspierające wczesne wykrywanie nowotworów.

Nagrodę odebrała Barbara Kopeć, pełnomocniczka zarządu ds. zarządzania projektami i ESG.

– Sprawa zrównoważonego rozwoju jest w centrum strategii naszej firmy. Nasze myślenie o środowisku to przede wszystkim myślenie o profilaktyce – o tym, żeby wcześnie wykrywać choroby, badać się i nie trafiać zbyt szybko do szpitala. Zdrowie jest eko. Profilaktyka jest eko – podkreśliła.

Jak dodała, najważniejszym wymiarem ESG dla Diagnostyki pozostaje troska o ludzi – zarówno pracowników, jak i pacjentów.

– Bardzo serdecznie dziękujemy, że ten wysiłek i nasze efekty zostały dostrzeżone przez kapitułę – zaznaczyła.

Ocenialiśmy rezultaty

Tegoroczna edycja była już czwartą odsłoną konkursu Orły ESG organizowanego przez „Rzeczpospolitą”. Analiza raportów niefinansowych pokazuje, że wiele firm odrobiło swoją lekcję, wzbogacając sprawozdania o bardziej merytoryczne treści oraz konkretne dane wskaźnikowe. Jednocześnie zauważalne jest, że część przedsiębiorstw zrezygnowała z publikacji raportów.

Choć ostateczne decyzje kapituły nie zawsze były oczywiste, każdorazowo znajdowały potwierdzenie w twardych danych dotyczących kwestii klimatycznych, ekonomicznych i społecznych. Orzeł ESG jest więc wyróżnieniem dla organizacji, których działania realnie wpływają na zmianę otoczenia w kierunku nowoczesnej, odpowiedzialnej i zrównoważonej gospodarki.

Ranking oparto na siedmiu kluczowych wskaźnikach. Oceniano: kwestie klimatyczne, brak dyskryminacji płacowej, sprawiedliwe wynagrodzenia, bezpieczeństwo pracowników, poszanowanie praw konsumentów i zasad wolnego rynku, bezpieczeństwo środowiskowe oraz podejście do podatków.

Wyselekcjonowane i rekomendowane przez redakcję firmy trafiły następnie pod obrady kapituły konkursu, która miała decydujący głos w wyborze laureatów.

ORŁY ESG „RZECZPOSPOLITEJ” 2025

DIAGNOSTYKA S.A.

Została nagrodzona za połączenie dynamicznego rozwoju biznesu z odpowiedzialnością społeczną, środowiskową i wysokimi standardami zarządzania. Firma inwestuje w innowacje, rozwijając badania DNA, testy genetyczne WES i WGS oraz narzędzia sztucznej inteligencji wspierające wykrywanie nowotworów. ESG realizuje także poprzez zwiększanie dostępu do badań, edukację zdrowotną i budowanie różnorodnego środowiska pracy, w którym kobiety stanowią większość zespołu oraz kadry menedżerskiej.

Serdecznie gratulujemy!

Przeczytaj teraz

Spotkanie Forum Medycyny Laboratoryjnej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 15.04.2026

14 kwietnia 2026 r. zorganizowaliśmy spotkanie Forum Medycyny Laboratoryjnej, któremu przewodniczy Barbara Kopeć – Wiceprezes Zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej (PMP). Dyskusję z udziałem ekspertów poprowadził Dr Tomasz Anyszek.

Spotkanie poświęcone było podsumowaniu aktywności związanych z wdrażaniem rekomendacji dla Ministerstwa Zdrowia w obszarze działań prowadzących do stałego podnoszenia jakości w medycznych laboratoriach diagnostycznych.

Była to dobra okazja, żeby sprawdzić, co udało się osiągnąć przez ostatnie dwa lata od momentu ich wypracowania oraz gdzie nadal są przestrzenie do dalszej pracy. Dyskusja dotyczyła zarówno efektów dotychczasowych działań, jak i potrzeby aktualizacji części rekomendacji oraz wskazania nowych kierunków rozwoju.

Takie spotkania pokazują, że rozwój jakości w diagnostyce laboratoryjnej to proces ciągły, który wymaga współpracy całego środowiska i regularnej weryfikacji przyjętych założeń.

Przeczytaj teraz

FertiMedica Centrum Płodności na pokładzie Związku Pracodawców Medycyny Prywatnej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 10.04.2026

Z przyjemnością informujemy, że FertiMedica Centrum Płodności do dołącza do grona organizacji zrzeszonych w Związku Pracodawców Medycyny Prywatnej.

FertiMedica to butikowa klinika leczenia niepłodności, w której priorytetem jest jakość decyzji medycznych oraz indywidualne podejście do każdego pacjenta. Praktykę opiera na doświadczeniu zespołu, aktualnej wiedzy medycznej oraz odpowiedzialnym prowadzeniu całego procesu leczenia. Wierzy, że skuteczna medycyna reprodukcyjna wymaga nie tylko nowoczesnych technologii, ale przede wszystkim trafnej diagnostyki, spójności działań i partnerskiej relacji z pacjentem.

Rozwój FertiMedica konsekwentnie opiera się na standardach jakości, transparentności i realnej trosce o bezpieczeństwo oraz dobro pacjentów.

Dołączenie do organizacji branżowej to naturalny krok, który wzmacnia wspólny kierunek działania i dalszy rozwój w oparciu o te wartości.

Przeczytaj teraz

Wesołych Świąt Wielkanocnych życzą Pracodawcy Medycyny Prywatnej!

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 2.04.2026

Szanowni Państwo,

z okazji Świąt Wielkanocnych składamy Państwu najserdeczniejsze życzenia zdrowia, spokoju oraz nadziei płynącej z budzącej się do życia wiosny. Niech ten wyjątkowy czas przyniesie wytchnienie, sprzyja refleksjom oraz pozwoli nabrać sił do realizacji kolejnych wyzwań zawodowych. Niech będzie również okazją do spotkań w gronie najbliższych, umacniania relacji i czerpania radości z prostych, ale ważnych chwil. Życzymy, aby towarzysząca mu atmosfera życzliwości i wzajemnego wsparcia pozostała z Państwem na długo, także w życiu zawodowym.

Z wyrazami szacunku
Zarząd
Pracodawców Medycyny Prywatnej

Przeczytaj teraz

To nie jajka są problemem Wielkanocy. Dietetyczka: Polacy bardziej szkodzą sobie tym, co kładą obok

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 30.03.2026

Jajka od lat są jednym z dietetycznych grzechów głównych na wielkanocnym stole, ale zdaniem dietetyków problemem nie jest sam produkt, tylko sposób, w jaki go podajemy. To nie jajko najbardziej obciąża organizm, lecz połączenie tłustych dodatków, dokładek i wielogodzinnego biesiadowania. Jajka same w sobie są cennym produktem, źródłem pełnowartościowego białka, witamin i składników mineralnych. Dietetyczka enel-med wyjaśnia, jak jeść świąteczne potrawy z głową, bez wyrzeczeń, ale też bez przeciążania organizmu.

Wokół wielkanocnego stołu co roku wracają te same pytania: czy jajka podnoszą cholesterol, czy sałatka jarzynowa z majonezem to zły wybór i czy po świętach trzeba „odpokutować” dietą. Tymczasem z perspektywy dietetycznej problem zwykle nie leży w jednym produkcie, ale w całym świątecznym zestawie. Jajka same w sobie mogą być wartościowym elementem diety, gdyż dostarczają pełnowartościowego białka, witamin i składników mineralnych. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy na jednym talerzu spotykają się z dużą ilością majonezu, tłustymi wędlinami, pasztetami, żurkiem z kiełbasą, słodkimi wypiekami i kolejnymi porcjami „na spróbowanie”.

Jajka niesłusznie bywają stawiane w roli głównego winowajcy wielkanocnego stołu. Z punktu widzenia dietetyki znacznie większe znaczenie ma to, z czym je łączymy i w jakiej ilości je spożywamy. Jeśli obok pojawiają się tłuste sosy, kilka rodzajów mięs, sałatki na bazie dużej ilości majonezu i deser, problemem nie jest jedno jajko, lecz przeciążający organizm nadmiar. Święta nie wymagają restrykcji, ale warto zadbać o proporcje, umiar i bardziej świadome wybory – mówi Monika Langier-Frąckiewicz, dietetyczka enel-med.

Nie jajko, tylko świąteczny pakiet

To właśnie suma składników i sposób jedzenia mają największe znaczenie dla samopoczucia po świątecznym posiłku. Jajko z dodatkiem warzyw, szczypiorku czy niewielkiej ilości chrzanu będzie zupełnie innym wyborem niż jajko podane z grubą warstwą majonezu, w towarzystwie białej kiełbasy, pasztetu i sałatki.

W praktyce najbardziej obciążający dla organizmu bywa nie pojedynczy produkt, ale nadmiar. Święta sprzyjają jedzeniu częściej, ciężej i więcej niż na co dzień. Do tego dochodzi długie siedzenie przy stole, podjadanie między posiłkami i pokusa, by spróbować wszystkiego. To właśnie taki miks może skutkować uczuciem ciężkości, sennością, wzdęciami czy pogorszeniem samopoczucia.

Dokładki i jedzenie na zapas

Z perspektywy dietetycznej bardziej szkodzi mechanizm świątecznego przejadania się niż konkretna potrawa. Wiele osób zaczyna dzień od obfitego śniadania, a potem przez kolejne godziny sięga po następne porcje ciast, sałatek i mięs. Organizm nie dostaje przestrzeni na spokojne trawienie, a my tracimy kontrolę nad tym, ile naprawdę zjedliśmy.

Najlepsza strategia na Wielkanoc nie polega na tym, by bać się jajek czy odmawiać sobie wszystkich ulubionych smaków. Dużo rozsądniejsze jest pilnowanie proporcji. Warto zjeść to, na co naprawdę mamy ochotę, ale nie traktować świąt jak kulinarnego maratonu od rana do wieczora. Nawet niewielkie zmiany, jak lżejszy sos, mniejsza porcja czy więcej warzyw, mogą sprawić, że po świątecznym posiłku będziemy czuć się znacznie lepiej dodaje Monika Langier-Frąckiewicz.

Jak odciążyć wielkanocny stół bez psucia świąt

Dietetycy podkreślają, że świąteczne menu nie wymaga rewolucji. Wystarczy kilka prostych zmian, by zachować tradycyjny smak, a jednocześnie nie przeciążyć organizmu.

Warto zacząć od dodatków. Część majonezu w sałatce można zastąpić jogurtem naturalnym lub skyrem, a do jajek zamiast ciężkiego sosu dodać więcej szczypiorku, rzeżuchy czy odrobinę musztardy. Dobrym pomysłem jest też zadbanie o obecność świeżych warzyw na stole, które często przegrywają z bardziej sycącymi potrawami – mówi Monika Langier-Frąckiewicz, dietetyczka enel-med.

Znaczenie ma również tempo jedzenia. Święta nie muszą oznaczać ciągłego sięgania po kolejne porcje. Lepiej zjeść mniej, wolniej i bardziej świadomie, niż przez kilka godzin podjadać wszystko po trochu. Dla organizmu to duża różnica.

Nie trzeba wykreślać z menu jajek, żurku czy mazurka. Lepiej jednak spojrzeć na cały talerz i cały dzień jedzenia, a nie oceniać jednego produktu w oderwaniu od reszty. To właśnie proporcje, ilość i częstotliwość sięgania po świąteczne dania decydują o tym, jak będziemy się czuć po Wielkanocy. Bo problemem nie jest jajko. Problemem jest wszystko to, co dokładamy obok.

Przeczytaj teraz

To nie przeziębienie, lecz alergia. Zaczyna się już zimą, także u dorosłych

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 25.03.2026

Katar, zatkany nos, kichanie i łzawiące oczy. Wielu Polaków nadal bierze te objawy za zwykłe przeziębienie, a tymczasem winowajcą często okazuje się alergia. Co ważne, sezon pylenia w Polsce startuje już zimą, a problem coraz częściej dotyczy nie tylko dzieci, ale także dorosłych, którzy nigdy wcześniej nie mieli podobnych dolegliwości. Jak wynika z danych m.in. Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz instytucji monitorujących zdrowie publiczne, objawy alergii mogą dotyczyć nawet co trzeciej osoby na świecie i ten wskaźnik ciągle rośnie. Ekspert enel-med zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie ma właściwe rozpoznanie przyczyny dolegliwości, ponieważ alergia i infekcja wymagają zupełnie innego postępowania.

– W gabinecie bardzo często spotykam się z pacjentami, którzy nie wiedzą, czy mają do czynienia z alergią czy z infekcją. W obu przypadkach pojawiają się niedrożny nos, katar i kichanie. Wynika to z tego, że zarówno w alergii i w przeziębieniu błona śluzowa nosa jest objęta stanem zapalnym, obrzęka i produkuje więcej wydzieliny, co daje poczucie zatkanego nosa. Różnica polega jednak na przyczynie. W przeziębieniu mamy infekcję wirusową, a w alergii reakcję organizmu na konkretny alergen, na przykład pyłki roślin, roztocza kurzu domowego czy sierść zwierząt. I to właśnie dlatego tak ważne jest dokładne rozpoznanie, bo sposób leczenia w tych dwóch przypadkach jest zupełnie inny – mówi dr n. med. Piotr Niedziałkowski, alergolog enel-med.

Problemy zaczynają się zimą

Sezon alergii w Polsce rozpoczyna się bardzo wcześnie. Najwcześniej pylą leszczyna i olsza, a w kolejnych miesiącach dołączają inne drzewa, w tym brzoza (jeden z najczęstszych alergenów). W dalszej części sezonu pojawiają się także pyłki traw i innych roślin. Intensywność pylenia zależy m.in. od pogody i regionu kraju, dlatego osoby z alergią powinny śledzić aktualne komunikaty dotyczące stężenia pyłków. Pozwala to lepiej planować codzienne aktywności i ograniczać kontakt z alergenami w okresach ich największego nasilenia.

Alergie krzyżują się

Warto pamiętać, że objawy alergii nie zawsze są związane wyłącznie z tym, co znajduje się w powietrzu. Coraz częściej obserwuje się tzw. alergie krzyżowe, w których organizm reaguje na substancje podobne do alergenu pierwotnego. Przykładem jest uczulenie na pyłki brzozy: osoby z taką alergią mogą odczuwać dolegliwości po zjedzeniu surowych owoców i warzyw, takich jak jabłko, marchew, seler, gruszka czy kiwi. Objawy najczęściej obejmują świąd, pieczenie lub mrowienie w jamie ustnej i gardle.

Wiek ma coraz mniejsze znaczenie

Wbrew powszechnemu przekonaniu alergia nie jest wyłącznie problemem dzieci. Coraz częściej diagnozuje się ją również u dorosłych, nawet jeśli wcześniej nie występowały żadne objawy. Oznacza to, że brak reakcji alergicznych w przeszłości nie daje gwarancji, że problem nie pojawi się w przyszłości. Zmiany w układzie odpornościowym, środowisku życia, stylu pracy czy ekspozycji na alergeny sprawiają, że reakcje alergiczne mogą wystąpić na różnych etapach życia. Znaczenie ma także ogólny stan organizmu – w tym mikrobiota jelitowa, dieta oraz kondycja błon śluzowych.

Są sposoby na leczenie

Jeśli lekarz potwierdzi alergię wziewną, jednym z możliwych rozwiązań jest immunoterapia alergenowa, potocznie nazywana odczulaniem. Metoda ta polega na stopniowym podawaniu organizmowi niewielkich dawek alergenu, dzięki czemu układ odpornościowy uczy się go tolerować. Terapia trwa zwykle kilka lat, ale w wielu przypadkach pozwala znacząco zmniejszyć objawy choroby, a czasem nawet całkowicie je wyeliminować.

Układ odpornościowy nie jest stały, dlatego alergia może pojawić się w każdym momencie życia. W jej leczeniu nie możemy patrzeć wyłącznie na sam alergen i leki. Równie ważne są dieta, stan przewodu pokarmowego oraz ogólna kondycja organizmu. W przypadku alergii wziewnej bardzo ważne jest także ograniczanie kontaktu z alergenami w okresie intensywnego pylenia. Pomocne mogą być proste codzienne nawyki, takie jak mycie włosów po powrocie ze spaceru, zmiana ubrań czy wietrzenie mieszkania po deszczu, gdy stężenie pyłków w powietrzu jest zwykle niższe. Warto również śledzić komunikaty dotyczące poziomu pyłków, które pomagają lepiej zaplanować aktywności na świeżym powietrzu – mówi dr n. med. Piotr Niedziałkowski, alergolog enel-med.

***

Dr n. med. Piotr Niedziałkowski, alergolog enel-med:

Przeczytaj teraz