Klinika Krakowska Przychodnią Roku 2013

Autor:
8 listopada 2013

Klinika Krakowska została laureatem konkursu „Zdrowie, Medycyna, Farmacja Roku 2013” i otrzymała tytuł Przychodni Roku. Placówki były oceniane z uwzględnieniem takich aspektów działalności jak kompleksowość usług, doświadczenie i aktywność naukowa kadry lekarskiej, innowacyjność, skuteczność i bezpieczeństwo stosowanych metod, prestiż oraz dynamika rozwoju, wyposażenie, adekwatność oferty do potrzeb i oczekiwań pacjentów.

Konkurs organizowało Centralne Biuro Weryfikacji Krajowej. Do udziału konkursie placówki zgłaszały się samodzielnie, przedkładając wymaganą dokumentację, zgodną z regulaminem, drogą rekomendacji partnera branżowego lub nominacji, przyznanej przez organizatora konkursu.

W tegorocznej edycji wyłoniono dwudziestu pięciu laureatów w kategoriach: Centrum Medyczne Roku 2013, Przychodnia Roku 2013, Gabinet Medycyny Estetycznej Roku 2013, Medycyna Estetyczna Roku 2013, Placówka Stomatologiczna Roku 2013, Sprzęt Medyczny Roku 2013, Firma Farmaceutyczna Roku 2013, Firma Kosmetyczna Roku 2013, Kosmetyk Roku 2013, Gabinet Rehabilitacji Roku 2013 oraz Sprzęt Rehabilitacyjny Roku 2013. Przyznawano dwa rodzaje certyfikatów: srebrny - instytucjom nagradzanym drugi rok z rzędu oraz miedziany – placówkom, które znalazły się w gronie laureatów po raz pierwszy. Klinika Krakowska otrzymała certyfikat miedziany.

Więcej informacji o konkursie znajduje się na stronie www.certyfikacjakrajowa.org.pl

Klinika Krakowska prowadzi trzy placówki – główną przy ulicy Mehoffera oraz filie przy ulicy Zachodniej i na osiedlu Urocze 7. Oferuje usługi w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej oraz konsultacje specjalistyczne, diagnostykę oraz zabiegi chirurgiczne, laryngologiczne, ginekologiczne, okulistyczne, dermatologiczne i w zakresie medycyny estetycznej. W ofercie placówki jest także endoskopia (gastroskopia i kolonoskopia). Działają tutaj poradnie: medycyny pracy, medycyny sportu i medycyny podróży. Można wykonać badania laboratoryjne oraz badania USG. Filia przy ulicy Zachodnie prowadzi m.in. poradnię chorób zakaźnych, diabetologiczną oraz zdrowia psychicznego dla dorosłych i zdrowia psychicznego dla dzieci. Na osiedlu Urocze oferowane są usługi w zakresie rehabilitacji.

Klinika oferuje zarówno usługi komercyjne jak i finansowane ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia. Kontrakt zawarty z NFZ na rok 2013 ma wartość 1 558 338.44 zł. Środki te finansują usługi w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień oraz rehabilitacji leczniczej.

 

Klinika Krakowska została laureatem konkursu „Zdrowie, Medycyna, Farmacja Roku 2013” i otrzymała tytuł Przychodni Roku. Placówki były oceniane z uwzględnieniem takich aspektów działalności jak kompleksowość usług, doświadczenie i aktywność naukowa kadry lekarskiej, innowacyjność, skuteczność i bezpieczeństwo stosowanych metod, prestiż oraz dynamika rozwoju, wyposażenie, adekwatność oferty do potrzeb i oczekiwań pacjentów.

Konkurs organizowało Centralne Biuro Weryfikacji Krajowej. Do udziału konkursie placówki zgłaszały się samodzielnie, przedkładając wymaganą dokumentację, zgodną z regulaminem, drogą rekomendacji partnera branżowego lub nominacji, przyznanej przez organizatora konkursu.

W tegorocznej edycji wyłoniono dwudziestu pięciu laureatów w kategoriach: Centrum Medyczne Roku 2013, Przychodnia Roku 2013, Gabinet Medycyny Estetycznej Roku 2013, Medycyna Estetyczna Roku 2013, Placówka Stomatologiczna Roku 2013, Sprzęt Medyczny Roku 2013, Firma Farmaceutyczna Roku 2013, Firma Kosmetyczna Roku 2013, Kosmetyk Roku 2013, Gabinet Rehabilitacji Roku 2013 oraz Sprzęt Rehabilitacyjny Roku 2013. Przyznawano dwa rodzaje certyfikatów: srebrny – instytucjom nagradzanym drugi rok z rzędu oraz miedziany – placówkom, które znalazły się w gronie laureatów po raz pierwszy. Klinika Krakowska otrzymała certyfikat miedziany.

Więcej informacji o konkursie znajduje się na stronie www.certyfikacjakrajowa.org.pl

Klinika Krakowska prowadzi trzy placówki – główną przy ulicy Mehoffera oraz filie przy ulicy Zachodniej i na osiedlu Urocze 7. Oferuje usługi w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej oraz konsultacje specjalistyczne, diagnostykę oraz zabiegi chirurgiczne, laryngologiczne, ginekologiczne, okulistyczne, dermatologiczne i w zakresie medycyny estetycznej. W ofercie placówki jest także endoskopia (gastroskopia i kolonoskopia). Działają tutaj poradnie: medycyny pracy, medycyny sportu i medycyny podróży. Można wykonać badania laboratoryjne oraz badania USG. Filia przy ulicy Zachodnie prowadzi m.in. poradnię chorób zakaźnych, diabetologiczną oraz zdrowia psychicznego dla dorosłych i zdrowia psychicznego dla dzieci. Na osiedlu Urocze oferowane są usługi w zakresie rehabilitacji.

Klinika oferuje zarówno usługi komercyjne jak i finansowane ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia. Kontrakt zawarty z NFZ na rok 2013 ma wartość 1 558 338.44 zł. Środki te finansują usługi w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień oraz rehabilitacji leczniczej.

 

Inne artykuły

Odpowiednie zarządzanie pozwoliło przetrwać wyzwania pandemii

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.10.2021

Największym wyzwaniem dla szpitali w okresie pandemii był wzrost cen a także problemy kadrowe, natomiast z punktu widzenia zarówno menedżerów jak i pacjentów była to kwestia odraczania świadczeń – mówił Krzysztof Bury, członek zarządu, dyrektor medyczny Grupy Scanmed podczas panelu dyskusyjnego „Szpitale w Polsce – cz. II. Katalog problemów do rozwiązania”, który odbył się w ramach XVII Forum Rynku Zdrowia.

– Najważniejszym czynnikiem w szpitalu są ludzie i aspekt związany z kadrami był bardzo ważny, tym bardziej, że w okresie największego nasilenia pandemii oddaliśmy na rzecz pacjentów covidowych 200 łóżek w naszych szpitalach, w różnych lokalizacjach. I fala pandemii była okresem, kiedy niezwykle ważna była mobilizacja pracowników przez dyrektora, natomiast największe braki pracowników były odczuwalne podczas II fali, ponieważ część personelu oddelegowano do szpitali tymczasowym i wiele osób także chorowało. Natomiast podczas III fali pojawiły się przepisy na temat dodatków covidowych oraz minimalnego wynagrodzenia, co spowodowało ogromna presję płacową w każdej grupie zawodowej – mówił Krzysztof Bury.

Wyzwania te udało się przetrwać dzięki odpowiedniemu zarządzaniu, w tym okresie potrzebne były szybkie decyzje i dobry zespół. Przydały się także wieloletnie kontrakty z dostawcami, co pozwoliło zapobiec brakowi środków ochrony osobistej. Ważne było także zaangażowanie całego personelu.

Kwestia odraczania świadczeń była problemem zarówno z perspektywy menedżera, ponieważ szpital tracił przychody, jak i pacjentów, którzy musieli dłużej czekać na zaplonowane zabiegi. Generowało to także więcej obowiązków dla pracowników, którzy musieli zawiadamiać pacjentów o odwołanych zabiegach.

-Problemem podczas pandemii była także mnogość i brak spójności komunikatów, w rezultacie nie było wiadomo na przykład, czy wykonywać testy w kierunku wirusa Sars-CoV-2 u pacjentów przyjmowanych na planowe zabiegi oraz jak rozwiązać sprawę odwiedzin w szpitalach. Dopiero niedawno pojawił się jasny komunikat w tej sprawie – dodał Krzysztof Bury.

Piotr Grzebalski, dyrektor Biura Relacji z Sektorem Publicznym Banku Gospodarstwa Krajowego dodał, że podczas pandemii szpitale musiały ponosić dodatkowe koszty  dotyczące zabezpieczeń i środków ochrony oraz wyższych płac.
– Z obawą patrzymy na programy restrukturyzacji, skupiamy się na szacowaniu prognoz finansowych – dodał.

Czytaj także: Najważniejsza jest profilaktyka onkologiczna i edukacja>>>

Wiele z wprowadzonych podczas pandemii rozwiązań zostanie w szpitalach już na stałe.

– Na pewno będzie to triage pacjentów stosowany w izbie przyjść i na szpitalnym oddziale ratunkowym, praca zdalna części personelu, skracanie pobytu pacjentów w szpitalu oraz ograniczenie ruchu w szpitalu. Z pewnością przydatne  będą także teleporady i narzędzia telemedyczne oraz komunikacja elektroniczna i spotkanie online. Pozytywnym skutkiem pandemii jest większa dyscyplina pacjentów, którzy przychodzą na wizyty na konkretną godzinę. Wzrosła także świadomość personelu dotycząca stosowania środków ochrony osobistej, co zredukowało zakażenia wewnątrzszpitalne – mówił dr Tomasz Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

– Rozwiązaniem, które zostanie z nami na stałe, będzie konsolidacja personelu, która pozwala przesuwać pracowników do różnych zadań, organizacja przyjęć do szpitali oraz wprowadzenie tele- i wideokonferencji do codziennego zarządzania. Jest to szczególnie przydatne w przypadku tak rozproszonej struktury, jaka jest u nas. Rozwiązania te ułatwiają także szkolenia dla personelu. Kiedyś trudno było zorganizować szkolenie dla całego oddziału, gdy odbywa się zdalnie, jest to łatwiejsze – mówił Krzysztof Bury.

Dariusz Madera, dyrektor generalny Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, mówił o zmianie modelu pracy i wprowadzeniu obowiązkowych testów u pacjentów przyjmowanych do szpitala.
-Praca zdalna, szczególnie w dziale księgowości, została z nami do dzisiaj – mówił.

Podczas panelu rozmawiano także na temat współpracy szpitali z podmiotami zewnętrznymi i wymagań, jakie powinna spełniać taka współpraca, aby wszystkie trzy strony  umowy, czyli szpital, firma zewnętrzna i pacjenci odnosili z niej pożytek.

– Mamy duże doświadczenie, jeśli chodzi o outsourcing usług, wiele usług zlecamy firmom zewnętrznym, w tym pranie odzieży roboczej i pościeli, które też dostarcza firma zewnętrzna. Ustaliliśmy właściwe wskaźniki mierzenia jakości tej usługi i poziomy jej oceny. Usługi takie muszą być opłacalne dla obu stron. Tworząc szpital tymczasowy, zdecydowaliśmy się na outsourcing posiłków i to się sprawdziło, teraz podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu go w całym szpitalu, a pomieszczenia uzyskane dzięki likwidacji kuchni przeznaczymy na inne cele, między innymi wygospodarujemy dzięki temu salę dla studentów – mówił dyrektor Madera.

Czytaj także: Potrzebny jest silny regulator i konkurencja płatników>>>

Także placówki Grupy Scanmed korzystają z outsourcingu, zarówno w przypadku usług niemedycznych jak i medycznych.

– Aby wszystkie strony takich umów były zadowolone, muszą one zawierać jasne zapisy i sprecyzowane oczekiwania. Ważne jest wyznaczenie koordynatora po stronie podwykonawcy, ponieważ ułatwia to współpracę z personelem, a także możliwość kontroli wykonawcy w miejscu wytwarzania, co pozwala weryfikować jakość dostarczanej usługi, oraz umożliwia monitorowanie jej jakości przez naszych pracowników. Kuchnie zajmowały w naszych szpitalach dużo miejsca, dzięki cateringowi mamy możliwość zagospodarowania tych pomieszczeń, jest to dobre rozwiązanie na czas pandemii i nie tylko – mówił Krzysztof Bury.

W panelu „Szpitale w Polsce – cz. II. Katalog problemów do rozwiązania” udział wzięli Krzysztof Bury, członek zarządu, dyrektor medyczny Grupy Scanmed, Wiesław Cygańczuk, prezes zarządu Ars Medica i Hospital Service, dyrektor Grupy Produktowej Health Care Grupy Impel, Marcin Foryś, prezes zarządu Supra Brokers, Piotr Grzebalski, dyrektor Biura Relacji z Sektorem Publicznym Banku Gospodarstwa Krajowego, dr Tomasz Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie oraz Dariusz Madera, dyrektor generalny Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.

Przeczytaj teraz

Najważniejsza jest profilaktyka onkologiczna i edukacja

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.10.2021

W profilaktyce onkologicznej musimy postawić na edukację, czyli przekonywanie do badań. Dobrze byłoby do tych działań włączyć lekarzy medycyny pracy, którzy mogliby zachęcać do profilaktyki przy okazji badań wstępnych i okresowych – mówił Marcin Faflik, prezes zarządu Lux Med Onkologia podczas panelu dyskusyjnego „Profilaktyka chorób nowotworowych w Polsce – wciąż mamy wiele do zrobienia”, który odbył się podczas XVII Forum Rynku Zdrowia.

Jednym ze sposobów na upowszechnienie badań profilaktycznych może być także wykorzystanie do tego celu szkoleń BHP.

Lux Med Onkologia realizuje wszystkie program profilaktyczne finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, czyli program w kierunku wykrywania raka piersi i program w kierunku wykrywania raka szyjki macicy oraz finansowany przez Ministerstwo Zdrowia program w kierunku wczesnego wykrywania raka jelita grubego.

-Realizowanie tych programów wymaga dużego wysiłku, także organizacyjnego. Epidemia i zamknięcie placówek na początku roku 2020 zmniejszyło zgłaszalność na badania. Badania w kierunku wykrywania raka jelita grubego realizujemy w dwóch systemach – oportunistycznym, który kierowany jest do wszystkich, oraz system zapraszany, polegający na wysyłaniu zaproszeń, jednak trudno w takich systemach osiągnąć poziom 20-procentowej zgłaszalności. To także zależy od regionu, gdyż są takie, w których nie przekracza on nawet 10 procent – mówił Faflik, dodając, że wiele działań, takich jak chociażby wysyłanie imiennych zaproszeń, zostało zahamowanych z powodu przepisów dotyczących ochrony danych osobowych.

Czytaj także: Potrzebny jest silny regulator i konkurencja płatników>>>

Zgłaszalność na badania w kierunku raka szyki macicy wynosi obecnie poniżej 20 procent, ale ta wartość jest niedoszacowana, gdyż cytologia jest wykonywana także komercyjnie oraz podczas zwykłych wizyt ginekologicznych.

Zgłaszalność na badania w kierunku raka piersi wynosi 39 procent, a na badania w kierunku jelita grubego – 18 procent.

-W innych krajach poziom zgłaszalności na te badania jest dużo wyższy – przypomniał Marcin Faflik dodając także, że narodowa strategia onkologiczna zakłada osiągnięcie do końca 2024 roku 60-procentowej, a do końca 2027 roku – 75-procentowej zgłaszalności na badania w kierunku raka piersi. W przypadku badań w kierunku raka jelita grubego do 2024 roku jest planowane osiągnięcie zgłaszalności na poziomie 30 procent, a do roku 2027 – 45 procent.

-Jednak te liczby są nieosiągalne bez rewizji obecnej strategii onkologicznej. Ważna jest także w tym zakresie rola lekarza podstawowej opieki zdrowotnej – dodał Faflik.

Lux Med Onkologia przeprowadził badania dotyczące tego, skąd pacjenci, którzy zgłosili się na badania profilaktyczne, dowiedzieli się o tych badaniach. Okazało się, że 47 procent z nich wiedziało o badaniach od lekarza POZ, pozostali – dowiedzieli się z informacji w mediach.

Dr hab. Joanna Didkowska przypomniała, że już w roku 2016 zaobserwowano na świecie malejące wskaźniki umieralności na nowotwory złośliwe i nasz kraj wpisuje się również w ten trend.

-W Polsce także mamy postęp w leczeniu chorób nowotworowych, ale nie dotyczy to każdego rodzaju nowotworu, ponieważ od kilku lat widoczny jest wzrost umieralności na raka piersi a także na raka trzonu macicy i na raka prostaty w starszych grupach wiekowych (u osób po 65. roku życia) – wyjaśniała.

Magdalena Rosińska podała kilka danych dotyczących wpływu pandemii Coid-19 na pacjentów onkologicznych, z których wynikało, że nieznacznie wyższe wskaźniki zachorowań na Covid-19 wśród pacjentów onkologicznych wynikały z częstszego wykonywania u nich diagnostyki w kierunku koronawirusa. Natomiast nadmiarowe zgony wśród pacjentów onkologicznych związane były głównie z zachorowaniami na Covid-19, a nie z chorobą onkologiczną.

Z badań wynika, że pacjenci onkologiczni faktycznie są bardziej narażeni na zachorowanie na Covid-19, ale to ryzyko jest u nich zaledwie o kilkanaście procent wyższe niż u innych pacjentów.

Jako najbardziej dotknięte pandemią dr Didkowska wskazała takie obszary opieki onkologicznej jak badania przesiewowe i rehabilitacja. W rezultacie w roku 2020 wykryto o 10-20 procent mniej nowotworów niż rok wcześniej. Jednocześnie jednak w przypadku rozpoznania nowotworu pacjenci od razu mieli wdrażaną diagnostykę i leczenie i terminy te nie były wydłużane. Nie zmniejszyła się liczba przyjęć do programów lekowych.

Sławomir Gadomski, wiceminister zdrowia, wyjaśnił, że dane dotyczące umieralności na raka piersi mogły się zmienić w ciągu ostatnich trzech lat, w tym okresie umieralność ta mogła się zmniejszyć. Z danych nie wynika także, że pacjenci trafiają do lekarza z bardziej zaawansowanymi nowotworami niż przed pandemią. Wyraźnie jest to widoczne jedynie w przypadku raka płuca.

– Wszystkie postulaty dotyczące profilaktyki onkologicznej zawarte zostały w krajowej strategii onkologicznej, której efekty będą widoczne za kilka lat. W celu dotarcia do jak największej liczby osób z informacjami o badaniach profilaktycznych można wykorzystać nowe technologie, na przykład Internetowe Konto Pacjenta, które posiada już 10 milionów użytkowników (przed pandemią używało go 400 tysięcy osób) -mówił Gadomski. Dodał też, że krajowa strategia onkologiczna przewiduje wprowadzenie edukacji prozdrowotnej do szkół. Lekcje edukacyjne o zdrowiu mają się odbywać jeszcze w tym roku szkolnym.

Pytany o cancer unity, minister Gadomski odpowiedział, że modernizacji zostaną poddane breast unity, które będą wzorcem dla placówek z innych zakresów.

Profesor Adam Maciejczyk przedstawił wnioski płynące z pilotażu dotyczącego opieki onkologicznej.
– Pilotaż pokazał między innymi, jak istotna jest poprawna komunikacji z pacjentami i ciągłe monitorowanie sieci oraz indywidualne podchodzenie do leczenia poszczególnych nowotworów. W pilotażu udało się wystandaryzować pewne postępowania, na przykład dotyczące ścieżki pacjenta. Ustaliliśmy między innymi, że koordynator powinien się włączać w opiekę nad pacjentem już od pierwszego dnia, gdy zachodzi podejrzenie nowotworu. Udowodniliśmy też, że możliwy jest system monitorowania jakości w onkologii – mówił.

Odnosząc się do tych uwag, minister Gadomski stwierdził, że koordynator ma być bardziej opiekunem pacjenta onkologicznego niż osobą zajmującą się sprawami organizacyjnymi. Dodał też, że niska zgłaszalność na badania profilaktyczne wynika z faktu, że startowaliśmy z niższego poziomu niż inne kraje.

Według Janusza Medera na niską zgłaszalność na badania wpłynęły między innymi niewykorzystane możliwości pielęgniarek i położnych w zakresie pobierania materiału do badań w kierunku raka szyjki macicy. Ten program profilaktyczny jest realizowany od 10-ciu lat, ale ostatnio zmniejszył tempo, ponieważ zaprzestano wysyłania zaproszeń na badanie. Poza tym programy były niedopasowane do możliwości finansowych.

-Obecnie mamy narodową strategię onkologiczną, która jest dobrym programem i pod tym względem jesteśmy w czołówce Europy – mówił. Dodał też, że 40 procent osób nie zgłasza się na badania z różnych powodów, głównie dlatego, iż nie widzi takiej potrzeby.

-Obecnie mamy olbrzymi dług zdrowotny do nadrobienia, ale mamy dobre tło symulacyjne, wiele miejsc dobrze działających w zakresie screeningu, mamy środki na ten cel, także na edukację i prewencję. Mając takie możliwości, od nas zależy jak będzie wygadał system opieki onkologicznej- mówił.

W panelu „Wpływ pandemii COVID-19 na sytuację pacjentów onkologicznych w Polsce” wzięli udział: Ewelina Bień-Szewczyk, dyrektor zarządzający GE Healthcare Pharmaceutical Diagnostics w Polsce dr hab. Joanna Didkowska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów i Krajowego Rejestru Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, Marcin Faflik, prezes zarządu Lux Med Onkologia, Sławomir Gadomski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, prof. Adam Maciejczyk, dyrektor naczelny Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, przewodniczący Komisji Bioetyki, kierownik Redakcji Naukowej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, Magdalena Rosińska z Zakładu Matematyki Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

XVII Forum Rynku Zdrowia odbywa się 18 i 19 października 2021 roku.

Wydarzenie jest organizowane przez Grupę PTWP. Pracodawcy Medycyny Prywatnej są jego partnerem.

Przeczytaj teraz

Potrzebny jest silny regulator i konkurencja płatników

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 18.10.2021

Skupiamy się obecnie na rozwiązywaniu bieżących problemów w ochronie zdrowia, tymczasem potrzebne są rozwiązania systemowe, takie, które umożliwią sektorowi prywatnemu pełniejsze uczestniczenie w całym systemie, także w jego finansowaniu – mówiła Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med, prezes Pracodawców Medycyny Prywatnej podczas sesji inauguracyjnej XVII Forum Rynku Zdrowia.

Problemy, z którymi boryka się obecnie system ochrony zdrowia, wskazują na to, że nie może on działać bez sektora prywatnego. Sektor prywatny potrafi efektywniej zarządzać posiadanymi środkami, uczył się tego od początku, rozwinął się i stanowi już około jedną trzecią wartości całego rynku medycznego. Jednak, aby dobrze wykorzystać jego potencjał, potrzebne są zmiany systemowe.

-Jeśli mamy lepiej zarządzać szpitalami, trzeba jeszcze raz spojrzeć na mapy, dostosować oferowane świadczenia do potrzeb, a także przyjrzeć się obecnej infrastrukturze  i dobrze wykorzystać wszystko, czym dysponujemy – mówiła Anna Rulkiewicz.

Dodała także, że istnieją obawy dotyczące sektora prywatnego (chociażby takie, które dotyczą wykonywania przez prywatne placówki tylko bardziej opłacalnych procedur), jednak bardzo łatwo można uregulować jego działalność.

-Potrzebny jest silny regulator, który „poukłada” cały system. Można zreformować go na wiele sposobów, na przykład wprowadzić konkurencję płatników. Do tego celu jednak potrzebne jest wyraźne określenie tzw koszyka świadczeń gwarantowanych. Obecnie do świadczeń gwarantowanych należą wszystkie świadczenia i dostęp do nich jest ograniczony. Wyraźne określenie koszyka gwarantowanego pozwoli oferować świadczenia, które znajdą się poza nim, przez płatników prywatnych, na przykład prywatne ubezpieczenia zdrowotne. Miejsce w systemie jest zarówno dla konkurencji placówek jak i dla konkurencji płatników. Na razie brak jednak projektów dotyczących takich rozwiązań. Szkoda, że nie ma na ten temat dyskusji i warto, aby ktoś się wreszcie na to odważył – mówiła Anna Rulkiewicz.

Dyskusja dotyczyła także projektu ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta, który przewiduje między innymi (mówi o tym art. 20 ust. 3 o tzw. przepisie no fault) zwolnienie lekarza z odpowiedzialności za zaistniałe zdarzenie medyczne. Lekarze się objawiają, że przepis ten będzie wykorzystywany przez pacjentów. Bartłomiej Chmielowic, rzecznik praw pacjenta, łagodził te obawy.

-Są obawy, że jeśli personel będzie zgłaszał zdarzenia niepożądane, to pacjenci będą to wykorzystywali. Są to niepotrzebne obawy, ponieważ zgłoszenia będą anonimizowane, ani pacjenci ani ich pełnomocnicy nie będą mieli dostępu do danych osobowych, na przykład lekarzy uczestniczących w takich zdarzeniach – mówił Bartłomiej Chmielowiec. – Jedyne ryzyko może dotyczyć ewentualnej odpowiedzialności karnej, gdyż w niektórych sytuacjach personel będzie musiał brać udział w postępowaniu, na przykład być przesłuchiwany. Może trzeba się także zastanowić nad doprecyzowaniem niektórych przepisów, dotyczących odpowiedzialności zawodowej – dodał.

– Koncepcja no  fault jest najlepszą stroną projektu ustawy, ale pozostałe kwestie wywołały zaskoczenie, najbardziej likwidacja Centrum Monitowania Jakości w Ochronie Zdrowia – mówiła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka. – Jest to instytucja, która wypracowała pewne standardy. Poza tym sednem projektu ustawy są rozporządzenia wykonawcze, dlatego trudno o niej obecnie  w pełni rozmawiać.

Wadą ustawy jest także to, że mówi ona wyłącznie o szpitalach. Tymczasem równie istotna jest opieka ambulatoryjna. W roku 2019 z leczenia szpitalnego skorzystało 9 mln osób, z ambulatoryjnej opieki specjalistycznej –  12,5 mln,  a 28 mln – z podstawowej opieki zdrowotnej.

Tematem dyskusji był między innymi protest lekarzy prowadzony od miesiąca w postaci „białego miasteczka”. Poruszono także temat braku i starzenia się kadr medycznych.

– Średnia wieku pielęgniarki to 53 lata, a położnej-  51 lat, co roku nabiera praw emerytalnych i umiera 10 tysięcy pielęgniarek i położnych, jednak do systemu trafia ich dużo mniej. W roku 2020 izba pielęgniarek i położnych wydała 5 680 praw wykonywania zawodu, w roku 2021 będzie to podobna liczba, czyli jest to połowa tej liczby, która byłaby konieczna do zastąpienia osób odchodzących z zawodu – mówiła Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. – W tym roku zauważalny jest pewien wzrost zainteresowania zawodem pielęgniarskim, jednak problemem jest także to, że nie wszyscy absolwenci są zatrudniani w zawodzie, część trafia do prywatnych placówek, inni podejmują zatrudnienie w administracji.

Według analizy długofalowej, gdy nie wejdzie do systemu więcej nowych osób, to w roku 2030 średnia wieku pielęgniarek wyniesie 60 lat. Już obecnie zauważalna jest nadumieralność pielęgniarek, a średnia wieku pielęgniarek, które umierały w ostatnim czasie, to 62 lata.

Lekarz Tomasz Karauda podkreślił trudności z dostaniem się na wybraną specjalizację.

Poseł Tomasz Latos stwierdził, że rosną nakłady na ochronę zdrowia i rosną również oczekiwania dotyczące zarobków.

-W ostatnich kilku latach podwoiliśmy liczbę osób kształcących się na kierunkach lekarskich i pielęgniarskich, ale efekt tego zwiększenia będzie dopiero widoczny po kolejnych kilku latach – mówił. Wspomniał także, że warto byłoby poszukać innego rozwiązania w kwestii specjalizacji, na przykład wprowadzić dwustopniowy system, taki, który obowiązywał wcześniej.
– Obecnie jest tak, że mamy hipertensjologów, a brakuje internistów – dodał.

-To że zaczynamy panel od zagadnień związanych z protestami jest symptomatyczne – mówiła senator Beata Małecka Libera i także podkreśliła problem braku kadr, który według niej, jest wręcz katastrofalny.

– Po pierwsze brakuje pieniędzy, i co się z tym wiąże – brakuje kadr. Brakuje strategii zdrowia, polityki kadrowej i polityki kształcenia kadr zgodnie z potrzebami społecznymi. Tymczasem prowadzone protesty nie interesują Ministerstwa Zdrowia – mówiła.

– Nawet jeżeli zwiększymy liczbę studentów medycyny to zostaje pytanie, czy absolwenci będą chcieli pracować w naszym kraju – dodała senator.

Dyskusja dotyczyła także finansowania wyrobów medycznych i refundacji leków. Senator Małecka-Libera zwróciła uwagę na konieczność zapewnienia środków na działania profilaktyczne.

– Profilaktyka powinna być elementem całego systemu, inaczej nie poprawimy wskaźników dotyczących zdrowia Polaków – mówiła Małecka-Libera.

Główną przyczyną niewykonywania badań profilaktycznych podczas pandemii był brak świadomości oraz trudny dostęp do placówek ochrony zdrowia. Obecnie pacjenci są zniechęci i może zawiedzeni systemem ochrony zdrowia.

Czytaj także: Najważniejsza jest profilaktyka onkologiczna i edukacja>>>

-Trzeba na sens inwestycji w ochronie zdrowia patrzeć pod kątem zarządzania chorobą i potrzebami konkretnego pacjenta. Wbrew pozorom nie ma wielu chętnych na studia medyczne, zamiast dyskutować o zwiększeniu liczby uczeni, najpierw trzeba się zastanowić, co zrobić, aby więcej osób chciało studiować medycynę, a także zachęcać do wybierania potrzebnych specjalizacji takich jak interna, a także wykorzystywać lepiej nowe technologie – mówiła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.

-W finansowaniu ochrony zdrowia brakuje długofalowego spojrzenia na system, wiele decyzji jest podejmowanych na zasadzie reakcji na określoną, doraźną potrzebę. Potrzebne jest spokojne zastanowienie się nad problemami i działanie tak, aby je skutecznie rozwiązać – dodała Anna Rulkiewicz.

Rekomendacje przekazane przez uczestników dotyczyły spotkania z ministerstwem w sprawie protestu personelu medycznego, dialogu, doceniania ważności czynnika ludzkiego i bezpieczeństwa pacjenta.

Sesja inauguracyjna Forum Rynku Zdrowia nosiła tytuł – Między falami epidemii – przegląd rządowych i ministerialnych strategii rozwoju systemu ochrony zdrowia w Polsce.

Udział w sesji wzięli: Anna Bazydło, wiceprzewodnicząca Porozumienia Rezydentów, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta, dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, zastępca przewodniczącego Rady Narodowego Funduszu Zdrowia, Arkadiusz Grądkowski, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED Krzysztof Groyecki, wiceprezes zarządu Asseco, Tomasz Karauda, Oddział Kliniczny Pulmonologii i Alergologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Norberta Barlickiego w Łodzi, Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, Tomasz Latos, poseł na Sejm RP, przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia, Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Beata Małecka-Libera, senator RP, przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia oraz Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med, prezes zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej.

XVII Forum Rynku Zdrowia odbywa się 18 o 19 października 2021 roku w warszawskim hotelu Sheraton. Organizatorem przedsięwzięcia jest Grupa PTWP. Pracodawcy Medycyny Prywatnej są jego partnerem.

Przeczytaj teraz

Zmienia się podejście do prywatnych domów opieki 

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 17.10.2021

Beata Leszczyńska
Prezes Orpea Polska 

Działając na rynku od 20 lat, widzimy jak bardzo zmienia się podejście Polaków do prywatnych domów opieki. Widzimy rosnące zainteresowanie naszą ofertą i coraz wyższe oczekiwania rodzin i mieszkańców co do standardów, jakich szukają. Pozwala to sądzić, że zamieszkanie w takim miejscu będzie coraz częściej świadomym wyborem osób, które chcą korzystać z wysokiej jakości usług opiekuńczych oraz spędzać aktywne życie i realizować swoje pasje, niezależnie od wieku i stanu zdrowia. 

Polska się starzeje

Usługi opiekuńcze dla osób starszych w Polsce są i będą coraz bardziej potrzebne z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że się starzejemy, a dodatkowo tempo starzenia w naszym kraju należy do najwyższych w Europie. W 2018 roku osoby w wieku 65+ stanowiły w Polsce około 18 procent populacji, a w 2050 ten odsetek ma wzrosnąć niemal dwukrotnie – do 33 procent. Dobrze obrazują to konkretne liczby – według GUS-owskiej prognozy ludności na lata 2014-2050, populacja osób powyżej 65. roku życia osiągnie w 2050 roku 11,1 miliona przy populacji ogólnej na poziomie 33,95 milionów.  

Dynamicznie wzrasta też liczba najstarszych seniorów (80 lat i więcej), którzy trzy lata temu stanowili już 4,3 procent ludności. To proces tzw. podwójnego starzenia się (znaczny przyrost liczby osób najstarszych), wynikający z faktu, że generacja powojennego wyżu demograficznego dożywa sędziwej starości. O ile medycyna pozwala ratować i przedłużać życie, o tyle nie jesteśmy w stanie zapobiec stopniowej utracie sprawności w miarę, gdy przybywa nam lat. Systematycznie rośnie więc liczba osób wymagających stałego wsparcia w codziennym życiu i wydłuża się okres korzystania z pomocy innych osób.  

Zmniejszenie potencjału opiekuńczego rodziny 

Rosnące zapotrzebowanie na opiekę długoterminową wynika również ze znaczącej zmiany modelu rodziny, która na skutek zmian ekonomicznych i społecznych przestała być głównym podmiotem opiekuńczym i nie jest w stanie zapewnić całodobowej, bezpiecznej opieki osobie niesamodzielnej.  

Przede wszystkim rodzina się kurczy. W szybkim tempie przybywa 1-osobowych gospodarstw domowych bez dzieci (w 2019 roku stanowiły one ponad 24 procent wszystkich gospodarstw, podczas gdy w 2005 roku – nieco ponad 18 procent). Mobilność zawodowa (w tym emigracja zarobkowa) i przestrzenna osób w wieku produkcyjnym znacznie zwiększyła odległość między miejscem zamieszkania dorosłych dzieci i ich starszych rodziców, co wiąże się z brakiem możliwości zapewnienia opieki przez najbliższych.  

Poza tym często zdarza się, że w rodzinie opieki potrzebuje w tym samym czasie więcej niż jedna osoba. Trzeba też pamiętać, że kobiety w wieku 45-64 lata, tradycyjnie uznawane za potencjalne opiekunki, to tzw. pokolenie sandwich – często przychodzi im opiekować się nie tylko starszymi rodzicami, ale również wnukami. Biorąc pod uwagę powyższe, jak również rosnący indywidualizm i większe upodmiotowienie osób starszych (wyższy dochód, wzrost aspiracji), można przypuszczać, że w Polsce będzie systematycznie wzrastać zapotrzebowanie na poszukiwanie rozwiązań opiekuńczych innych niż te oferowane przez rodzinę. Właściwie już tak się dzieje, o czym świadczy systematycznie rosnąca liczba połączeń telefonicznych do naszych recepcji, które w każdym miesiącu przeprowadzają średnio 400 rozmów z osobami szukającymi domu opieki dla seniorów. Co więcej, gdy tylko poinformujemy lokalne media o rozpoczynającej się budowie domu opieki pod marką Orpea Rezydencje w danym mieście, mieszkańcy zaczynają dzwonić z pytaniami o możliwość zapisania się na listę oczekujących. To dlatego, że Polacy w dużych miastach szukają wysokich, hotelowych standardów i niestety – w chwili obecnej – ich po prostu nie znajdują. 

Jak jest teraz 

W Polsce opieka nad osobą starszą, przewlekle chorą i niesamodzielną odbywa się w dwóch oddzielnych, organizowanych przez różne instytucje systemach: pomocy społecznej i ochrony zdrowia, które dodatkowo różnią się formą odpłatności i kosztem pobytu.  

Osoby samotne, które z powodu wieku czy choroby nie mogą funkcjonować samodzielnie, mogą skorzystać z domu pomocy społecznej (DPS), gdzie płatnikiem jest sam senior, rodzina i gmina. Drugi filar to zakłady opiekuńczo-lecznicze (tzw. ZOL-e), w których płatnikiem jest NFZ – opłata to 70 procent dochodu (emerytury czy renty) podopiecznego. Najwyższa Izba Kontroli swego czasu stwierdziła, że ze względu na korzystniejsze warunki odpłatności, rodziny bardzo często starają się o miejsce w ZOL, a nie w DPS, co skutkuje długimi kolejkami na miejsce w zakładach opiekuńczych – w niektórych województwach czeka się na nie nawet rok. 

Jak wynika z Raportu PMR „Rynek opieki geriatrycznej w Polsce 2020. Plany inwestycyjne i analiza porównawcza województw”, krajowy rynek opieki długoterminowej jest zdominowany przez placówki publiczne (DPS-y stanowią 43 procent wszystkich placówek długoterminowych zapewniając 60 procent łóżek).  

Są to przeważnie duże placówki, co niestety często nie idzie w parze z jakością, a jest drogie – we Wrocławiu pobyt w DPS kosztuje średnio 5 tys. zł miesięcznie, a w Warszawie obwiązują ceny od 4,5 tys. zł do ponad 8 tys. zł.  

PMR zauważa dynamiczny wzrost liczby prywatnych domów opieki nad seniorami, zapewniających głównie opiekę całodobową. Niestety część z nich działa – jak pokazała kontrola NIK – „na dziko”, bez wymaganego zezwolenia i wpisu do rejestru wojewody. Są rejestrowane jako działalność gospodarcza (na przykład pensjonat), a wojewodowie nie mają instrumentów prawnych by je kontrolować, jak czynią to w przypadku placówek zarejestrowanych jako domy opieki.  

Jestem przekonana, że znając zatrważające historie z miejsc, które nie są zupełnie przygotowane na zapewnienie profesjonalnej, bezpiecznej opieki, seniorzy i ich bliscy sami je z rynku wyeliminują. W naszym społeczeństwie rośnie bowiem świadomość potrzeb i oczekiwania, co do standardów życia, również w placówkach opiekuńczych. 

Orpea zmienia oblicze opieki długoterminowej w Polsce 

Orpea Polska jako część międzynarodowej Grupy obecnej w 25 krajach, realizuje od kilku lat strategię inwestycyjną, opartą na otwieraniu domów opieki premium w największych polskich miastach. Po pierwsze dlatego, że w aglomeracjach miejskich jest więcej osób starszych (jeśli chodzi 80-latków, prognozy na 2025 mówią o 5,7 procent w miastach w porównaniu do 3,7 procent na wsi) i mieszkających w pojedynkę.  

Po drugie zależy nam, by osoby starsze, którymi się opiekujemy, mogły nadal czuć się częścią społeczności lokalnej, uczestniczyć w życiu kulturalnym miasta, mieszkać w miejscu dobrze skomunikowanym, gdzie bliskim będzie łatwo do nich przyjechać. 

Nasze rezydencje charakteryzuje wysoki standard wykończenia oraz wyposażenie gwarantujące bezpieczeństwo i komfort pobytu, co mieszkańcy i rodziny często porównują do warunków w bardzo dobrym hotelu. Mamy własne kuchnie i restauracje, przestronne przestrzenie wspólne, salony pobytu dziennego, świetnie wyposażone sale rehabilitacji i terapii zajęciowej.  

Jednak nie wygląd jest najważniejszy. Wyróżnia nas przede wszystkim filozofia opieki oraz standardy Grupy, które są odpowiedzią na coraz wyższe oczekiwania seniorów i rodzin. Przede wszystkim w naszych domach się „nie leży”. Harmonogram każdego dnia przewiduje szeroki wachlarz aktywności – od porannych zajęć jogi w podwarszawskiej Rezydencji Antonina, przez przegląd prasy przy wspólnej kawie w chorzowskiej Honoracie, turniej gier stolikowych w Rezydencji Na Dyrekcyjnej we Wrocławiu, czy powszechną terapię zajęciową, podczas której powstają istne arcydzieła.  

Nasze Domy pachną własnoręcznie upieczonym ciastem, zrobionymi przez mieszkańców konfiturami truskawkowymi, rozbrzmiewa w nich muzyka towarzysząca tańcom czy przyjęciom urodzinowym podopiecznych. Nasi mieszkańcy uczestniczą też, oczywiście w miarę możliwości i z uwzględnieniem sytuacji epidemiologicznej, w wycieczkach do muzeów, bibliotek czy – jak ostatnio – ogrodu zoologicznego, przez co uczestniczą w życiu lokalnej społeczności.  

Dbamy również o to, by każdy już od początku pobytu został otoczony opieką  psychologiczną, którą – w razie potrzeby – oferujemy również rodzinie.  

Oferując taki model opieki odpowiadamy na rosnące oczekiwania co do wysokiej jakości usług opiekuńczych w komfortowych warunkach, których dotychczas w Polsce praktycznie nie było. W dużych miastach, gdzie inwestujemy, wypełniamy właśnie tę lukę. Na spotkania z dyrektorami naszych rezydencji, do czego bardzo gorąco zachęcamy przed podjęciem decyzji o wyborze drugiego domu dla rodziców czy dziadków, rodziny przyjeżdżają często z gotową listą pytań, wśród których praktycznie zawsze padają zapytania o 1-osobowy pokój, własną kuchnię, plan dnia, życie społeczne czy możliwość realizowania pasji i marzeń. Dlatego nasza nowo powstająca w Warszawie Rezydencja Dzielna będzie oferować wyłącznie pokoje jednoosobowe, restaurację, eleganckie i wygodne przestrzenie wspólne, a na dachu taras widokowy z salą konferencyjną.  

Decyduję i wybieram 

Analizując rynek usług opiekuńczych dla seniorów w Polsce trzeba wspomnieć o mieszkaniach typu assisted living. Przykład Wrocławia, gdzie oferujemy tę możliwość, pokazuje, że taka forma spędzania jesieni życia dla osób w starszym wieku i w dobrej kondycji zdrowotnej, które są i chcą pozostać aktywne, już staje się niezwykle pożądana.  

Systematycznie zwiększamy liczbę mieszkań ze wsparciem medycznym, widząc jak dobrze seniorom mieszka się wśród rówieśników, ze świadomością, że w chwili nagłego pogorszenia stanu zdrowia mogą w każdej chwili liczyć na pomoc opiekunów czy pielęgniarek. W przeprowadzonej wśród nich ankiecie większość podkreśliła, że od momentu zamieszkania w Rezydencji Na Dyrekcyjnej czują się częścią społeczności, nie doskwiera im już samotność, nie muszą się martwić sprzątaniem, zakupami, wizytą u lekarza czy brakiem możliwości załatwiania codziennych spraw choćby z powodu braku windy we wcześniejszym miejscu zamieszkania.  

  

 

 

Przeczytaj teraz

Enel-med wyróżniony tytułem Najlepszy Partner w Biznesie 2021

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 17.10.2021

Centrum medyczne Enel-Med S.A. znalazło się wśród firm wyróżnionych tytułem „Najlepszy Partner w Biznesie” przyznawanym przez magazyn @Home & Market. 

Marka enel-med okazała się zwycięzcą w kategorii “opieka medyczna” i została doceniona za umiejętność szybkiego reagowania na zmieniające się potrzeby klientów, swobodę leczenia i nowoczesne rozwiązania online do samodzielnego zarządzania zdrowiem. 

Pandemia zmieniła podejście wielu firm do zdrowia. Świadomi pracodawcy oczekują dzisiaj całościowego objęcia pracowników opieką medyczną, profilaktyką i edukacją dotyczącą zdrowego stylu życia. Wzrosło znaczenie wsparcia psychologicznego i budowania zdrowego środowiska pracy. 

Czytaj także: Enel-Med otworzył centrum stomatologii na warszawskim Zaciszu >>>

W odpowiedzi na nowe potrzeby klientów enel-med wprowadził prozdrowotne benefity, które wykraczają poza tradycyjną opiekę medyczną, w tym warsztaty radzenia sobie ze stresem, na temat budowania odporności czy znaczenia profilaktyki. Stawia także na indywidualne podejście i swobodę leczenia. 

W enel-med pracownicy firm, korzystający z oferty medycznej, mają łatwy dostęp do lekarzy bez skierowań, możliwość skorzystania z usług stacjonarnych i e-wizyt, a także nowoczesne rozwiązania online takie jak aplikacja mobilna, za której pośrednictwem pacjent ma dostęp do zaleceń lekarskich, wyników badań, e-recept, czy skierowań. 

Centrum Medyczne Enel-Med. S.A. działa od 1993 roku, jest spółką notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych i oferuje pełną obsługę medyczną na terenie całego kraju.    

W skład grupy wchodzi 30 przychodni wieloprofilowych, Szpital Centrum w Warszawie oraz specjalistyczne kliniki: medycyny sportowej enel-sport, medycyny estetycznej Estell, a także stomatologii. Razem z placówkami partnerskimi enel-med tworzy sieć ponad 1600 placówek medycznych w całej Polsce.   

Czytaj także: Enel-Med: wzrost przychodów z usług komercyjnych w I półroczu 2021>>>

Przeczytaj teraz

Nowe punkty pobrań Grup Alab  

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 17.10.2021

Grupa Alab otworzyła nowe punkty pobrań. W Piotrkowie Trybunalskim powstał punkt pobrań Alab Laboratoria, natomiast w Gdańsku – punk pobrań sieci Laboratoria Medyczne Bruss.  

Punk pobrań Alab Laboratoria w Piotrkowie Trybunalskim lokalizowany jest przy ulicy Sulejowskiej 40a. Placówka realizuje akcje profilaktyczne i oferuje promocje na badania. 

Punkt pobrań Laboratoriów Medycznych Bruss, który powstał w Gdańsku, zlokalizowany jest przy ulicy Angielska Grobla 35/48.  

Sieć Laboratoria Bruss prowadzi ponad 40 punktów pobrań, które działają na terenie Polski północnej, zlokalizowane są w Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Kościerzynie, Kwidzynie, Malborku, Lęborku, Redzie, Rumii, Prabutach, Pruszczu Gdańskim, Tczewie i Wejherowie. Część z nich działa przy laboratoriach.   

Czytaj także: Pandemia nie pomogła małym laboratoriom>>>

Laboratoria Medyczne Bruss należą do Grupy Alab, w skład której wchodzą także Alab laboratoria, Bio-Diagnostyka, Laboratorium Świętokrzyskie, Białostockie Centrum Analiz Medycznych i Zespół Przychodni Specjalistycznych Prima. 

Grupa Alab  jest częścią europejskiej sieci placówek skoncentrowanych wokół laboratorium Limbach z główną siedzibą w Heidelbergu.  

Alab oferuje ponad 3500 badań diagnostycznych, od podstawowych po wysokospecjalistyczne testy w kierunku wykrycia zakażenia Sars-CoV-2, testy na nietolerancje pokarmowe, markery nowotworowe, badania genetyczne, badania prenatalne, diagnostykę autyzmu, boreliozy czy alergii.  

Oferta firmy zawiera również kilkadziesiąt specjalistycznych pakietów badań stworzonych pod kątem konkretnych schorzeń, dolegliwości i narządów a także profilaktyki zdrowotnej.  

Alab posiada 80 laboratoriów oraz ponad 400 punktów pobrań na terenie całego kraju. 

Przeczytaj teraz
Porno Gratuit Porno Français Adulte XXX Brazzers Porn College Girls Film érotique Hard Porn Inceste Famille Porno Japonais Asiatique Jeunes Filles Porno Latin Brown Femmes Porn Mobile Porn Russe Porn Stars Porno Arabe Turc Porno caché Porno de qualité HD Porno Gratuit Porno Mature de Milf Porno Noir Regarder Porn Relations Lesbiennes Secrétaire de Bureau Porn Sexe en Groupe Sexe Gay Sexe Oral Vidéo Amateur Vidéo Anal