Medicover wspiera rozwój zawodowy chirurżek

Autor: Medycyna Prywatna
2 grudnia 2022

Mimo rosnącej świadomości na temat równowagi płci chirurgia wciąż jest domeną mężczyzn. Wśród lekarzy chirurgów w Polsce kobiety stanowią zaledwie 13,4 procent, a operatorki robota da Vinci są w naszym kraju tylko trzy. Rozwój zawodowy chirurżek wspiera Medicover.

Jak pokazują badania fundacji „Kobiety w chirurgii”, co czwarta lekarka nie jest zadowolona z możliwości rozwoju w swojej pracy, a co trzecia twierdzi, że realizuje program swojej specjalizacji w stopniu mniejszym niż lekarze mężczyźni.

Jednym ze sposobów na zmniejszanie tych nierówności i pobudzenie rozwoju zawodowego kobiet w chirurgii w Polsce są warsztaty dla lekarek organizowane przez Szpital Medicover, fundację „Kobiety w chirurgii” i firmę Synektik, dystrybutora systemu da Vinci. Trzecia ich edycja pod hasłem „Kobiety w chirurgii” odbyła się 1 i 2 grudnia 2022.

Głównym celem tego szkolenia było zachęcenie kobiet pracujących w specjalnościach zabiegowych do pracy z wykorzystywaniem zaawansowanych technologii, które są korzystne zarówno dla pacjenta, jak i operatora.

                 

Program szkolenia obejmował obserwację na żywo operacji wykonanej w asyście systemu chirurgii robotycznej da Vinci. Omówiona zostały specyfika, wyzwania i korzyści zabiegów wykonywanych tą metodą. Ginekolożki i specjalizantki ginekologii, uczestniczki warsztatów, mogły też wziąć udział w praktycznych ćwiczeniach przy konsoli, poznając specyfikę przeprowadzania operacji w asyście robota.

Wymiana know-how między kobietami

Mentorką tej edycji warsztatów „Kobiety w chirurgii” była dr n. med. Joanna Bubak-Dawidziuk, ginekolog-położnik, ekspertka w zakresie operacyjnego leczenia endometriozy, certyfikowana operatorka robota da Vinci.

-To, co widzę po stronie uczestniczek warsztatów, to ogromna determinacja i chęć samodoskonalenia się. Potrzeba im po prostu mądrego prowadzenia, platformy do swobodnej wymiany wiedzy i doświadczeń oraz wolnej od stereotypów przestrzeni do rozwijania swoich umiejętności. Każda kobieta chirurg ma analogiczne możliwości rozwoju, co mężczyźni i w przypadku każdej z nich można mówić o tych samych predyspozycjach do wykonywania zawodu, co u mężczyzn. Niezbędne są ciężka praca, szukanie najlepszych dla siebie rozwiązań i nieuleganie presji otoczenia czy szkodliwym przekonaniom – komentuje dr n. med. Joanna Bubak-Dawidziuk.

Równolegle do szkolenia w Szpitalu Medicover 2 grudnia 2022 odbyła się konferencja prasowa z udziałem wszystkich współorganizatorów. Spotkanie było okazją do prezentacji możliwości systemu da Vinci, rozmowy o roli podmiotu medycznego we wspieraniu rozwoju zawodowego kobiet i w dążeniu do równowagi płci, a także o barierach, które wciąż blokują kobietom karierę w chirurgii.

-Chirurgia jest dziedziną silnie zdominowaną przez mężczyzn, w Polsce w tym zawodzie pracuje 6,5 tysiąca osób, w tym tylko 876 kobiet. Kobiety są zniechęcane do pracy w specjalizacjach zabiegowych, często ich rola w zespole jest umniejszana, są traktowane niepoważnie lub wręcz obrażane. Fundacja przeprowadziła w 2020 roku badanie „Liczymy się”, w którym 57 procent ankietowanych kobiet zgłosiło, że spotkało się w pracy z mobbingiem, a 39 procent, że było dyskryminowane ze względu na płeć – tłumaczy dr n. med. Magdalena Wyrzykowska, chirurżka, członkini zarządu fundacji „Kobiety w chirurgii”.

Jak wynika z doświadczeń i danych fundacji „Kobiety w chirurgii”, do czynników, które zniechęcają lekarki do kariery chirurga, należą: kojarzenie zawodu chirurga z cechami, które są normatywnie męskie, doświadczenia związane z mobbingiem lub dyskryminacją ze względu na płeć oraz nieotrzymywanie wystarczającego wsparcia w kształceniu zawodowym. Nie bez znaczenia są wyzwania dotyczące wymagającego stylu życia związanego z pracą lekarza chirurga i kwestie urlopu rodzicielskiego lub opieki nad dziećmi.

-Wsparcie kobiet w rozwoju zawodowym przekłada się na polepszenie kondycji całego systemu ochrony zdrowia. Ponad połowa studentów medycyny to kobiety, jeśli więcej z nich będzie traktowało wybór specjalizacji zabiegowej jako naturalny, być może zniweluje to kryzys kadrowy w polskiej chirurgii. Należy kłaść nacisk na równy dostęp do kształcenia zawodowego, nieograniczanie możliwości pracy na bloku operacyjnym i na edukację osób zajmujących kierownicze stanowiska. Tylko w atmosferze równości można budować zespoły, które są zaangażowane, profesjonalne i empatyczne, i dzięki temu dają pacjentom najlepszą możliwą opiekę – mówi dr n. med. Magdalena Wyrzykowska.

Szpital inkluzywny

Zdaniem zarządzających szpitalem Medicover odpowiedzialna rola podmiotu medycznego jako pracodawcy obejmuje wspieranie rozwoju zawodowego kobiet i dążenie do równowagi płci. W placówce tej 46 procent wszystkich lekarzy stanowią kobiety, w tym co piąty chirurg jest… chirurżką (tych jest łącznie 13), 70 procent pracowników szpitala to kobiety, a zorientowanie na walkę ze stereotypami dotyczącymi płci widać też w strukturze zarządczej.

Na stanowiskach dyrektorskich aż pięć kobiet (w tym między innymi dyrektor szpitala) przypada na jednego mężczyznę (dyrektora medycznego), w gronie managerów 36 pracowniczek przypada na 23 pracowników, a co czwarty kierownik oddziału to kobieta.

-W Szpitalu Medicover stawiamy na gender balance na stanowiskach kierowniczych, wśród ordynatorów oddziałów i bardzo zależy nam również na tym, by wspierać kobiety lekarki w rozwoju w specjalnościach, w których do tej pory przodowali mężczyźni – mówi Anna Nipanicz-Szałkowska, dyrektor Szpitala Medicover.

-W naszej kadrze lekarskiej czy pielęgniarskiej, cenimy przede wszystkim kompetencje i chęć dalszego rozwoju zawodowego – dodaje.

Szpital Medicover w swoim podejściu zapewnia równy dostęp do leczenia wszystkim pacjentom, niezależnie od płci, 56 procent wszystkich hospitalizacji dotyczy pacjentek. Tu również przyjmuje jedyna w Polsce operatorka da Vinci lecząca endometriozę i jedna z trzech krajowych operatorek da Vinci w ogóle – dr n. med. Joanna Bubak-Dawidziuk. W szpitalu, w asyście robota da Vinci, w 2022 roku wykonała kilkadziesiąt operacji tej groźnej dla zdrowia i życia choroby dotykającej w naszym kraju około miliona kobiet w wieku rozrodczym. Natomiast łącznie (włączając laparoskopię z obrazowaniem 3D) w tym roku odbyło się w szpitalu 265 zabiegów leczenia endometriozy. Szpital Medicover jest krajowym liderem w wykorzystaniu robota da Vinci, jak również wiodącym ośrodkiem w diagnozowaniu i leczeniu endometriozy oraz kompleksowej opiece nad pacjentkami ginekologicznymi w Polsce.

Jak zwraca uwagę dr Bubak-Dawidziuk, endometrioza nie jest jedyną „kobiecą” chorobą, którą skutecznie leczy się w szpitalu za pomocą tej technologii:

-Obok leczenia zaawansowanej endometriozy w szpitalu przeprowadzamy pełen zakres operacji ginekologicznych, między innymi operujemy mięśniaki macicy, wyłuszczamy torbiele, wycinamy macicę, zarówno w przypadku zmian łagodnych czy też chorób onkologicznych, np. raka trzonu macicy. W przypadku raka endometrium duże korzyści obserwowane są u pacjentek z podwyższonym BMI, nawet ze skrajną otyłością, które po operacji bardzo szybko się uruchamiają i wracają do zdrowia. Jednakże istnieje szereg korzyści zabiegów z robotem da Vinci, które przekładają się na znakomite efekty lecznicze u pacjentek we wszelkiego rodzaju zabiegach – dodaje.

Siła robota – wsparciem dla kobiet

Organizatorzy warsztatów „Kobiety w chirurgii” zwracają uwagę, że jeszcze inną, potencjalną barierą stojącą przed kobietami, które chcą rozwijać się w zawodzie chirurga, do niedawna były kwestie związane z ergonomią pracy, czy sprawnością fizyczną, konieczną do wykonywania wielogodzinnych operacji. Tymczasem realnym wsparciem chirurżek są najnowsze urządzenia, takie jak wspomniany robot da Vinci – zaprojektowany tak, by odciążać fizycznie operatora, zwiększyć możliwości przeprowadzenia operacji i zmniejszyć urazowość dla pacjenta.

-System robotyczny da Vinci likwiduje wszelkie bariery w dostępie do zawodu chirurga: poprawia ergonomię pracy, zmienia postrzeganie pracy chirurga jako uciążliwej i stojącej pracy fizycznej  – wyjaśnia Artur Ostrowski, dyrektor zarządzający ds. systemów robotycznych da Vinci, Synektik S.A.

               

Przyszłość w rękach chirurżek

-Mimo że liczba chirurżek w Polsce wciąż jest relatywnie mała, to wierzymy, że będzie szybko przyrastać, tak jak ma to miejsce na świecie. Dedykowane warsztaty dla kobiet, które chcą zostać operatorkami da Vinci, to ważny krok na drodze do wyrównania szans w zawodzie i dostępie do nowoczesnych technologii w medycynie. Dlatego tak ważna jest systemowa współpraca – taka jak ta pomiędzy Szpitalem Medicover, fundacją „Kobiety w chirurgii” i firmą Synektik – która umożliwia młodym lekarkom rozwój i spełnianie swoich zawodowych ambicji – komentuje Anna Nipanicz-Szałkowska, dyrektor Szpitala Medicover.

Grudniowa edycja warsztatów „Kobiety w chirurgii”, która po raz pierwszy odbyła się w Szpitalu Medicover, jest już trzecią okazją dla młodych lekarek do poszerzenia swoich kompetencji chirurgicznych. Wcześniej warsztaty z udziałem fundacji „Kobiety w chirurgii” i przedstawicieli Synektik odbywały się w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym Nr 2 PUM w Szczecinie (w czerwcu 2022) i w Szpitalu na Klinach w Krakowie (w lutym 2022.).

W planach są kolejne warsztaty i inne inicjatywy wspierające inkluzywność w świecie chirurgii.

Szpital Medicover jest częścią Medicover, wiodącej międzynarodowej firmy świadczącej usługi medyczne i diagnostyczne, z siedzibą w Sztokholmie, notowaną na Giełdzie w Sztokholmie (Nasdaq Stockholm). Szpital Medicover funkcjonuje na warszawskim Wilanowie od 2009 roku. W szpitalu działa szereg specjalistycznych oddziałów zapewniających 163 łóżka (w tym w ramach oddziału intensywnej opieki medycznej, oddział intensywnej opieki kardiologicznej i oddział intensywnej opieki nad noworodkiem). Szpital zatrudnia doświadczony, liczący 1000 osób zespół specjalistów: lekarzy (440), pielęgniarek, położnych (370), techników, pracowników administracyjnych, który świadczy pomoc medyczną na najwyższym poziomie.

W ciągu 13 lat istnienia (od 2009 roku) Szpital Medicover przyjął niemal 500 000 pacjentów, a na świecie powitał ponad 11 000 noworodków.

Szpital Medicover jest krajowym liderem w wykorzystaniu robota da Vinci, jak również wiodącym ośrodkiem w diagnozowaniu i leczeniu endometriozy oraz kompleksowej opiece nad pacjentkami ginekologicznymi w Polsce. Od 2018 roku przeprowadzono tu ponad 1400 operacji chirurgicznych w asyście robota da Vinci. W uznaniu za ten wynik od firmy Synektik, dystrybutora robotów da Vinci, szpital otrzymał certyfikat „Ekspert da Vinci”, który potwierdza rekordową liczbę innowacyjnych zabiegów, jak i drugi certyfikat, zaświadczający o bezpieczeństwie systemu chirurgii robotycznej w szpitalu. Najbardziej doświadczonym operatorem da Vinci w Polsce (ponad 1500 wykonanych zabiegów) pozostaje dr n. med. Paweł Salwa, kierownik oddziału urologii w Szpitalu Medicover.

Szpital Medicover z certyfikatami „Eksperta da Vinci”

Kompetencje placówki potwierdzają liczne certyfikaty i akredytacje, w tym ISO 9001:2015 i akredytacja Ministerstwa Zdrowia (z najwyższym wynikiem w Polsce – 96 procent). Klinika Położnictwa Szpitala Medicover regularnie zajmuje czołowe miejsce w rankingu prowadzonym przez Fundację Rodzić po Ludzku. Wskaźnik satysfakcji pacjentów (NPS) korzystających z usług szpitala sięga 97, zaś w przypadku Kliniki Ginekologii w ostatnim kwartale osiągnął 100 (wynik maksymalny, każdy pacjent jest gotów polecić klinikę). Szpital Medicover współpracuje z Uczelnią Łazarskiego. Na mocy podpisanej umowy lekarze Oddziałów Chirurgii Ogólnej, Kardiologii, Kardiochirurgii, Ginekologii, Położnictwa oraz Anestezjologii i Intensywnej Terapii kształcą studentów kierunku lekarskiego.

Inne artykuły

DIAGNOSTYKA S.A. z tytułem Orła ESG

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 28.04.2026

Podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach odbyła się gala Orły ESG, organizowana przez „Rzeczpospolitą” i serwis rp.pl. Już po raz czwarty wyróżniono firmy i instytucje, które w swojej działalności skutecznie łączą rozwój biznesowy z troską o środowisko, odpowiedzialnością społeczną oraz wysokimi standardami zarządzania. Nagrody trafiły do przedsiębiorstw wyznaczających kierunki zmian w obszarze zrównoważonego rozwoju, ochrony klimatu i zielonej transformacji. Jednym z laureatów została firma DIAGNOSTYKA S.A.

Galę otworzył Marcin Piasecki, redaktor zarządzający „Rzeczpospolitej”, podkreślając zaangażowanie redakcji w tematykę ESG.

– Mamy pełną świadomość, że działania na rzecz zrównoważonego rozwoju, bezemisyjności i zielonej transformacji stanowią podstawowe wyzwanie dla biznesu. Chcemy te działania wspierać. Orły ESG to nasz sposób na docenianie osiągnięć firm w zakresie realizowanych projektów – mówił.

Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński zaznaczył z kolei, że niezależnie od toczących się debat i sporów kierunek zmian gospodarczych jest nieunikniony.

– Wszyscy chcemy żyć w bardziej zielonych miejscach, zdrowszych miastach. Dlatego nagradzamy firmy, które zmieniają się w sposób rozsądny, zrównoważony i odpowiedzialny. Wierzymy, że zrównoważony rozwój po prostu ma sens – podkreślił.

Nagrody i wyróżnienia

Pierwsza z głównych nagród – Orzeł ESG – trafiła do Diagnostyki S.A. Kapituła wskazała, że firma skutecznie łączy rozwój biznesowy z odpowiedzialnością społeczną i środowiskową, inwestując m.in. w badania DNA, sztuczną inteligencję oraz rozwiązania wspierające wczesne wykrywanie nowotworów.

Nagrodę odebrała Barbara Kopeć, pełnomocniczka zarządu ds. zarządzania projektami i ESG.

– Sprawa zrównoważonego rozwoju jest w centrum strategii naszej firmy. Nasze myślenie o środowisku to przede wszystkim myślenie o profilaktyce – o tym, żeby wcześnie wykrywać choroby, badać się i nie trafiać zbyt szybko do szpitala. Zdrowie jest eko. Profilaktyka jest eko – podkreśliła.

Jak dodała, najważniejszym wymiarem ESG dla Diagnostyki pozostaje troska o ludzi – zarówno pracowników, jak i pacjentów.

– Bardzo serdecznie dziękujemy, że ten wysiłek i nasze efekty zostały dostrzeżone przez kapitułę – zaznaczyła.

Ocenialiśmy rezultaty

Tegoroczna edycja była już czwartą odsłoną konkursu Orły ESG organizowanego przez „Rzeczpospolitą”. Analiza raportów niefinansowych pokazuje, że wiele firm odrobiło swoją lekcję, wzbogacając sprawozdania o bardziej merytoryczne treści oraz konkretne dane wskaźnikowe. Jednocześnie zauważalne jest, że część przedsiębiorstw zrezygnowała z publikacji raportów.

Choć ostateczne decyzje kapituły nie zawsze były oczywiste, każdorazowo znajdowały potwierdzenie w twardych danych dotyczących kwestii klimatycznych, ekonomicznych i społecznych. Orzeł ESG jest więc wyróżnieniem dla organizacji, których działania realnie wpływają na zmianę otoczenia w kierunku nowoczesnej, odpowiedzialnej i zrównoważonej gospodarki.

Ranking oparto na siedmiu kluczowych wskaźnikach. Oceniano: kwestie klimatyczne, brak dyskryminacji płacowej, sprawiedliwe wynagrodzenia, bezpieczeństwo pracowników, poszanowanie praw konsumentów i zasad wolnego rynku, bezpieczeństwo środowiskowe oraz podejście do podatków.

Wyselekcjonowane i rekomendowane przez redakcję firmy trafiły następnie pod obrady kapituły konkursu, która miała decydujący głos w wyborze laureatów.

ORŁY ESG „RZECZPOSPOLITEJ” 2025

DIAGNOSTYKA S.A.

Została nagrodzona za połączenie dynamicznego rozwoju biznesu z odpowiedzialnością społeczną, środowiskową i wysokimi standardami zarządzania. Firma inwestuje w innowacje, rozwijając badania DNA, testy genetyczne WES i WGS oraz narzędzia sztucznej inteligencji wspierające wykrywanie nowotworów. ESG realizuje także poprzez zwiększanie dostępu do badań, edukację zdrowotną i budowanie różnorodnego środowiska pracy, w którym kobiety stanowią większość zespołu oraz kadry menedżerskiej.

Serdecznie gratulujemy!

Przeczytaj teraz

Spotkanie Forum Medycyny Laboratoryjnej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 15.04.2026

14 kwietnia 2026 r. zorganizowaliśmy spotkanie Forum Medycyny Laboratoryjnej, któremu przewodniczy Barbara Kopeć – Wiceprezes Zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej (PMP). Dyskusję z udziałem ekspertów poprowadził Dr Tomasz Anyszek.

Spotkanie poświęcone było podsumowaniu aktywności związanych z wdrażaniem rekomendacji dla Ministerstwa Zdrowia w obszarze działań prowadzących do stałego podnoszenia jakości w medycznych laboratoriach diagnostycznych.

Była to dobra okazja, żeby sprawdzić, co udało się osiągnąć przez ostatnie dwa lata od momentu ich wypracowania oraz gdzie nadal są przestrzenie do dalszej pracy. Dyskusja dotyczyła zarówno efektów dotychczasowych działań, jak i potrzeby aktualizacji części rekomendacji oraz wskazania nowych kierunków rozwoju.

Takie spotkania pokazują, że rozwój jakości w diagnostyce laboratoryjnej to proces ciągły, który wymaga współpracy całego środowiska i regularnej weryfikacji przyjętych założeń.

Przeczytaj teraz

FertiMedica Centrum Płodności na pokładzie Związku Pracodawców Medycyny Prywatnej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 10.04.2026

Z przyjemnością informujemy, że FertiMedica Centrum Płodności do dołącza do grona organizacji zrzeszonych w Związku Pracodawców Medycyny Prywatnej.

FertiMedica to butikowa klinika leczenia niepłodności, w której priorytetem jest jakość decyzji medycznych oraz indywidualne podejście do każdego pacjenta. Praktykę opiera na doświadczeniu zespołu, aktualnej wiedzy medycznej oraz odpowiedzialnym prowadzeniu całego procesu leczenia. Wierzy, że skuteczna medycyna reprodukcyjna wymaga nie tylko nowoczesnych technologii, ale przede wszystkim trafnej diagnostyki, spójności działań i partnerskiej relacji z pacjentem.

Rozwój FertiMedica konsekwentnie opiera się na standardach jakości, transparentności i realnej trosce o bezpieczeństwo oraz dobro pacjentów.

Dołączenie do organizacji branżowej to naturalny krok, który wzmacnia wspólny kierunek działania i dalszy rozwój w oparciu o te wartości.

Przeczytaj teraz

Wesołych Świąt Wielkanocnych życzą Pracodawcy Medycyny Prywatnej!

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 2.04.2026

Szanowni Państwo,

z okazji Świąt Wielkanocnych składamy Państwu najserdeczniejsze życzenia zdrowia, spokoju oraz nadziei płynącej z budzącej się do życia wiosny. Niech ten wyjątkowy czas przyniesie wytchnienie, sprzyja refleksjom oraz pozwoli nabrać sił do realizacji kolejnych wyzwań zawodowych. Niech będzie również okazją do spotkań w gronie najbliższych, umacniania relacji i czerpania radości z prostych, ale ważnych chwil. Życzymy, aby towarzysząca mu atmosfera życzliwości i wzajemnego wsparcia pozostała z Państwem na długo, także w życiu zawodowym.

Z wyrazami szacunku
Zarząd
Pracodawców Medycyny Prywatnej

Przeczytaj teraz

To nie jajka są problemem Wielkanocy. Dietetyczka: Polacy bardziej szkodzą sobie tym, co kładą obok

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 30.03.2026

Jajka od lat są jednym z dietetycznych grzechów głównych na wielkanocnym stole, ale zdaniem dietetyków problemem nie jest sam produkt, tylko sposób, w jaki go podajemy. To nie jajko najbardziej obciąża organizm, lecz połączenie tłustych dodatków, dokładek i wielogodzinnego biesiadowania. Jajka same w sobie są cennym produktem, źródłem pełnowartościowego białka, witamin i składników mineralnych. Dietetyczka enel-med wyjaśnia, jak jeść świąteczne potrawy z głową, bez wyrzeczeń, ale też bez przeciążania organizmu.

Wokół wielkanocnego stołu co roku wracają te same pytania: czy jajka podnoszą cholesterol, czy sałatka jarzynowa z majonezem to zły wybór i czy po świętach trzeba „odpokutować” dietą. Tymczasem z perspektywy dietetycznej problem zwykle nie leży w jednym produkcie, ale w całym świątecznym zestawie. Jajka same w sobie mogą być wartościowym elementem diety, gdyż dostarczają pełnowartościowego białka, witamin i składników mineralnych. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy na jednym talerzu spotykają się z dużą ilością majonezu, tłustymi wędlinami, pasztetami, żurkiem z kiełbasą, słodkimi wypiekami i kolejnymi porcjami „na spróbowanie”.

Jajka niesłusznie bywają stawiane w roli głównego winowajcy wielkanocnego stołu. Z punktu widzenia dietetyki znacznie większe znaczenie ma to, z czym je łączymy i w jakiej ilości je spożywamy. Jeśli obok pojawiają się tłuste sosy, kilka rodzajów mięs, sałatki na bazie dużej ilości majonezu i deser, problemem nie jest jedno jajko, lecz przeciążający organizm nadmiar. Święta nie wymagają restrykcji, ale warto zadbać o proporcje, umiar i bardziej świadome wybory – mówi Monika Langier-Frąckiewicz, dietetyczka enel-med.

Nie jajko, tylko świąteczny pakiet

To właśnie suma składników i sposób jedzenia mają największe znaczenie dla samopoczucia po świątecznym posiłku. Jajko z dodatkiem warzyw, szczypiorku czy niewielkiej ilości chrzanu będzie zupełnie innym wyborem niż jajko podane z grubą warstwą majonezu, w towarzystwie białej kiełbasy, pasztetu i sałatki.

W praktyce najbardziej obciążający dla organizmu bywa nie pojedynczy produkt, ale nadmiar. Święta sprzyjają jedzeniu częściej, ciężej i więcej niż na co dzień. Do tego dochodzi długie siedzenie przy stole, podjadanie między posiłkami i pokusa, by spróbować wszystkiego. To właśnie taki miks może skutkować uczuciem ciężkości, sennością, wzdęciami czy pogorszeniem samopoczucia.

Dokładki i jedzenie na zapas

Z perspektywy dietetycznej bardziej szkodzi mechanizm świątecznego przejadania się niż konkretna potrawa. Wiele osób zaczyna dzień od obfitego śniadania, a potem przez kolejne godziny sięga po następne porcje ciast, sałatek i mięs. Organizm nie dostaje przestrzeni na spokojne trawienie, a my tracimy kontrolę nad tym, ile naprawdę zjedliśmy.

Najlepsza strategia na Wielkanoc nie polega na tym, by bać się jajek czy odmawiać sobie wszystkich ulubionych smaków. Dużo rozsądniejsze jest pilnowanie proporcji. Warto zjeść to, na co naprawdę mamy ochotę, ale nie traktować świąt jak kulinarnego maratonu od rana do wieczora. Nawet niewielkie zmiany, jak lżejszy sos, mniejsza porcja czy więcej warzyw, mogą sprawić, że po świątecznym posiłku będziemy czuć się znacznie lepiej dodaje Monika Langier-Frąckiewicz.

Jak odciążyć wielkanocny stół bez psucia świąt

Dietetycy podkreślają, że świąteczne menu nie wymaga rewolucji. Wystarczy kilka prostych zmian, by zachować tradycyjny smak, a jednocześnie nie przeciążyć organizmu.

Warto zacząć od dodatków. Część majonezu w sałatce można zastąpić jogurtem naturalnym lub skyrem, a do jajek zamiast ciężkiego sosu dodać więcej szczypiorku, rzeżuchy czy odrobinę musztardy. Dobrym pomysłem jest też zadbanie o obecność świeżych warzyw na stole, które często przegrywają z bardziej sycącymi potrawami – mówi Monika Langier-Frąckiewicz, dietetyczka enel-med.

Znaczenie ma również tempo jedzenia. Święta nie muszą oznaczać ciągłego sięgania po kolejne porcje. Lepiej zjeść mniej, wolniej i bardziej świadomie, niż przez kilka godzin podjadać wszystko po trochu. Dla organizmu to duża różnica.

Nie trzeba wykreślać z menu jajek, żurku czy mazurka. Lepiej jednak spojrzeć na cały talerz i cały dzień jedzenia, a nie oceniać jednego produktu w oderwaniu od reszty. To właśnie proporcje, ilość i częstotliwość sięgania po świąteczne dania decydują o tym, jak będziemy się czuć po Wielkanocy. Bo problemem nie jest jajko. Problemem jest wszystko to, co dokładamy obok.

Przeczytaj teraz

To nie przeziębienie, lecz alergia. Zaczyna się już zimą, także u dorosłych

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 25.03.2026

Katar, zatkany nos, kichanie i łzawiące oczy. Wielu Polaków nadal bierze te objawy za zwykłe przeziębienie, a tymczasem winowajcą często okazuje się alergia. Co ważne, sezon pylenia w Polsce startuje już zimą, a problem coraz częściej dotyczy nie tylko dzieci, ale także dorosłych, którzy nigdy wcześniej nie mieli podobnych dolegliwości. Jak wynika z danych m.in. Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz instytucji monitorujących zdrowie publiczne, objawy alergii mogą dotyczyć nawet co trzeciej osoby na świecie i ten wskaźnik ciągle rośnie. Ekspert enel-med zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie ma właściwe rozpoznanie przyczyny dolegliwości, ponieważ alergia i infekcja wymagają zupełnie innego postępowania.

– W gabinecie bardzo często spotykam się z pacjentami, którzy nie wiedzą, czy mają do czynienia z alergią czy z infekcją. W obu przypadkach pojawiają się niedrożny nos, katar i kichanie. Wynika to z tego, że zarówno w alergii i w przeziębieniu błona śluzowa nosa jest objęta stanem zapalnym, obrzęka i produkuje więcej wydzieliny, co daje poczucie zatkanego nosa. Różnica polega jednak na przyczynie. W przeziębieniu mamy infekcję wirusową, a w alergii reakcję organizmu na konkretny alergen, na przykład pyłki roślin, roztocza kurzu domowego czy sierść zwierząt. I to właśnie dlatego tak ważne jest dokładne rozpoznanie, bo sposób leczenia w tych dwóch przypadkach jest zupełnie inny – mówi dr n. med. Piotr Niedziałkowski, alergolog enel-med.

Problemy zaczynają się zimą

Sezon alergii w Polsce rozpoczyna się bardzo wcześnie. Najwcześniej pylą leszczyna i olsza, a w kolejnych miesiącach dołączają inne drzewa, w tym brzoza (jeden z najczęstszych alergenów). W dalszej części sezonu pojawiają się także pyłki traw i innych roślin. Intensywność pylenia zależy m.in. od pogody i regionu kraju, dlatego osoby z alergią powinny śledzić aktualne komunikaty dotyczące stężenia pyłków. Pozwala to lepiej planować codzienne aktywności i ograniczać kontakt z alergenami w okresach ich największego nasilenia.

Alergie krzyżują się

Warto pamiętać, że objawy alergii nie zawsze są związane wyłącznie z tym, co znajduje się w powietrzu. Coraz częściej obserwuje się tzw. alergie krzyżowe, w których organizm reaguje na substancje podobne do alergenu pierwotnego. Przykładem jest uczulenie na pyłki brzozy: osoby z taką alergią mogą odczuwać dolegliwości po zjedzeniu surowych owoców i warzyw, takich jak jabłko, marchew, seler, gruszka czy kiwi. Objawy najczęściej obejmują świąd, pieczenie lub mrowienie w jamie ustnej i gardle.

Wiek ma coraz mniejsze znaczenie

Wbrew powszechnemu przekonaniu alergia nie jest wyłącznie problemem dzieci. Coraz częściej diagnozuje się ją również u dorosłych, nawet jeśli wcześniej nie występowały żadne objawy. Oznacza to, że brak reakcji alergicznych w przeszłości nie daje gwarancji, że problem nie pojawi się w przyszłości. Zmiany w układzie odpornościowym, środowisku życia, stylu pracy czy ekspozycji na alergeny sprawiają, że reakcje alergiczne mogą wystąpić na różnych etapach życia. Znaczenie ma także ogólny stan organizmu – w tym mikrobiota jelitowa, dieta oraz kondycja błon śluzowych.

Są sposoby na leczenie

Jeśli lekarz potwierdzi alergię wziewną, jednym z możliwych rozwiązań jest immunoterapia alergenowa, potocznie nazywana odczulaniem. Metoda ta polega na stopniowym podawaniu organizmowi niewielkich dawek alergenu, dzięki czemu układ odpornościowy uczy się go tolerować. Terapia trwa zwykle kilka lat, ale w wielu przypadkach pozwala znacząco zmniejszyć objawy choroby, a czasem nawet całkowicie je wyeliminować.

Układ odpornościowy nie jest stały, dlatego alergia może pojawić się w każdym momencie życia. W jej leczeniu nie możemy patrzeć wyłącznie na sam alergen i leki. Równie ważne są dieta, stan przewodu pokarmowego oraz ogólna kondycja organizmu. W przypadku alergii wziewnej bardzo ważne jest także ograniczanie kontaktu z alergenami w okresie intensywnego pylenia. Pomocne mogą być proste codzienne nawyki, takie jak mycie włosów po powrocie ze spaceru, zmiana ubrań czy wietrzenie mieszkania po deszczu, gdy stężenie pyłków w powietrzu jest zwykle niższe. Warto również śledzić komunikaty dotyczące poziomu pyłków, które pomagają lepiej zaplanować aktywności na świeżym powietrzu – mówi dr n. med. Piotr Niedziałkowski, alergolog enel-med.

***

Dr n. med. Piotr Niedziałkowski, alergolog enel-med:

Przeczytaj teraz