Mówmy o szansach, nie o zagrożeniach

0
962

Robert MołdachRobert Mołdach
Pracodawcy Medycyny Prywatnej

9 marca 2013 roku minęły dwa lata od przyjęcia przez Parlament Europejski i Radę Dyrektywy 2011/24/UE w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Polska przygotowała projekt ustawy transponującej dyrektywę do prawa polskiego. Czy to oznacza, że właściwie wykorzystaliśmy dany nam czas?

Do 25 października 2013 roku, ostatecznej daty dostosowania narodowych regulacji do rozwiązań Dyrektywy, zostało mniej niż pół roku. Wystarczy jeszcze tylko określić ścisłe zasady odmowy leczenia szpitalnego zagranicą, odpowiedzieć dlaczego w ramach Dyrektywy polskich pacjentów nie mogą leczyć polskie szpitale nie posiadające kontraktu z NFZ, uzgodnić zasady wyceny procedur przy braku jednorodnych ponadnarodowych warunków ich realizacji, uzgodnić kanały komunikacyjne i zasady wymiany dokumentacji medycznej i rozliczeniowej w związku z udzielonymi świadczeniami transgranicznymi, utworzyć wielojęzyczne centra informacyjne, zidentyfikować i opublikować mierniki jakości opieki zdrowotnej tworząc pacjentom warunki do podejmowania świadomych decyzji zdrowotnych i już będzie można powiedzieć, że na wdrożenie Dyrektywy jesteśmy gotowi.

Po czasie, które dało sobie Ministerstwo Zdrowia na rozwiązanie tych problemów, należy sądzić, że odpowiedzi na te kluczowe kwestie zostały już udzielone. Zapewne założono, że liczba skutecznych wniosków o leczenie szpitalne zagranicą nie powinna stanowić problemu dla finansów państwa, polskie szpitale nie powinny oczekiwać traktowania na równi z ich odpowiednikami zagranicznymi, bo każdy kraj w ramach swobody kształtowania rynku wewnętrznego ma prawo do własnej regulacji, warunki realizacji usług będą uzgadniane z unijnymi płatnikami na bieżąco, dokumentacja będzie przysłana w formie papierowej, centra informacyjne powstaną na bazie istniejących struktur państwa, a mierniki jakości zastąpią rozporządzenia koszykowe i lista szpitali akredytowanych.

W sumie, czego chcieć więcej? Otóż jest! Dyrektywa powinna być przede wszystkim traktowana nie jako źródło problemów dla budżetu państwa, ale szansa na rozwój polskich szpitali, turystyki i gospodarki w całości. Z tej perspektywy straciliśmy dwa cenne lata. Czasu tego należy żałować tym bardziej, że ochrona zdrowia została wpisana na krótką listą sektorów gospodarki szczególnie istotnych dla polskiego eksportu. Nie chodzi jednak o rozliczanie przeszłości. Chodzi o to, że jest to ostatni moment aby eksport usług medycznych zacząć traktować na poważnie – zgodnie z intencjami unijnej legislacji i naszych strategii rozwoju eksportu. Należy wykorzystać potencjał polskich szpitali, wiedzę lekarzy i personelu medycznego, kosztowną i niedociążoną infrastrukturę zdrowotną. Należy zacząć myśleć pozytywnie o szansach a nie nieustannie bać się zagrożeń.

Transgranicznej opiece medycznej będzie poświęcony jeden z paneli dyskusyjnych III Kongresu Szpitali Prywatnych, który odbędzie się 10 maja 2013 roku w  Warszawie.

Szczegółowe informacje oraz program Kongresu znajdują się na stronie:
http://www.kongresszpitaliprywatnych.com//