Oczekujemy abolicji opodatkowania abonamentów

Autor:
28 czerwca 2010

W dniu 24.05.2010 Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie siedmiu sędziów podjął uchwałę (II FPS 1/10) wskazującą, że „wykupione przez pracodawcę pakiety świadczeń medycznych, których wartość nie jest wolna od podatku dochodowego od osób fizycznych na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 11 ustawy z dnia 26 lipca 1992 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych stanowią dla pracowników, którzy mają uprawnienie do ich wykorzystania, przychód z nieodpłatnego świadczenia w rozumieniu art. 12 ust. 1 tej ustawy".

Po jej podjęciu urzędy skarbowe wysłały do firm medycznych oferujących abonamenty medyczne żądanie, w trybie art. 82 ust. 1 ordynacji podatkowej, przekazania informacji na temat umów zawartych z zakładami pracy na świadczenia medyczne wykraczające poza zakres medycyny pracy. Jest oczywiste, że celem tego działania jest zebranie informacji na temat podmiotów, które zapewniły swoim pracownikom takie świadczenia i dokonanie w nich kontroli skarbowych w celu zebrania zaległych według urzędu podatków.

Realizacja prawdopodobnych zaleceń pokontrolnych oznacza konieczność zrewidowania i korekty 10 lat wstecz wynagrodzeń pracowników i uwzględnienia w nich świadczenia medycznego otrzymanego lub zagwarantowanego w naturze. Okres 10 lat jest wymagany ze względu na konieczność objęcia takiego wynagrodzenia ubezpieczeniem powszechnym, gdyż zobowiązania z tego tytułu przedawniają się po 10 latach. W przypadku zobowiązań podatkowych horyzont korekty sięga 5 lat wstecz.

Realizacja takich zaleceń organów kontroli skarbowej wiąże się z następującymi trudno wyobrażalnymi skutkami:

  1. Korekta i przeliczenie list płac 10 lat wstecz (120 list płac). Przyjmując, że średni czas procedowania listy płac w przedsiębiorstwie to ok. jednego tygodnia, realizacja zadania zajmie ponad dwa lata nieustannej pracy działów personalnych. Nawet skrócenie tego czasu do kilku dni oznacza pełen rok pracy non-stop o potężnych skutkach finansowych i organizacyjnych dla pracodawcy. Należy przy tym pamiętać, że rzadko zakłady pracy utrzymują ciągłość systemów informatycznych w horyzoncie 10 lat co oznacza, że starsze list płac są dostępne tylko w wersji papierowej bez możliwości ich informatycznego przetworzenia. W praktyce trudno sobie wyobrazić ręczne przetwarzanie archiwalnych list płac. Koszt finansowy i organizacyjny dla zakładu pracy byłby zabójczy.
  2. Ściągnięcie należności z tytułu PIT i ZUS od byłych i obecnych pracowników (750 tyś. osób). Prawo pracy pozwala na dokonywanie korekt wynagrodzenia. Jednak skutek społeczny takiej korekty jest kolosalny. Uszczuplenie wypłaty w miesiącu lub miesiącach korekty w tak masowej skali będzie stanowić krytyczny problem społeczny. Szacuje się, że z abonamentów korzysta ok. 1,5 mln pracowników, przy czym korekta może dotyczyć połowy tej grupy to jest 750 tyś. osób i ich rodzin. O ile w przypadku pracowników jest to techniczne wykonalne, o tyle w przypadku byłych pracowników oznacza konieczność roszczenia z dużym prawdopodobieństwem egzekucji. Uwzględniając, że średnia rotacja pracowników wynosi co najmniej 5% rocznie, roszczenie będzie wystosowane w stosunku do 25% tej grupy, to jest ok. 190 tyś. osób w przypadku PIT i 50% procent to jest 375 tyś. w przypadku ZUS. Ponieważ miejsce pracowników, którzy odeszli zajmują nowi, grupa osób dotkniętych regulacją powiększy odpowiednio 750 tyś. sięgając 1,1 mln osób.
  3. Korekta zeznań PIT (3 mln 750 tyś. zeznań). 750 tyś. osób w skali 5 lat złoży blisko 4 mln korekt zeznań PIT. Część z tych korekt zrealizują olbrzymim kosztem pracy pracodawcy. Podatnicy rozliczający się indywidualnie będą musieli dokonać tych korekt samodzielnie.
  4. Brak możliwości prostego rozróżnienia medycyny pracy od pozostałych świadczeń (750 tyś. indywidualnych decyzji lekarzy orzeczników). Specyfika medycyny pracy oznacza, że ze względu na charakter pracy, zawód, płeć, wiek i inne uwarunkowania epidemiologiczne, to lekarz w oparciu o przepisy szczegółowe i wiedzę medyczną decyduje o tym jakie badania pracownikowi będą wykonane. Arbitralne wskazanie, czego oczekuje aparat kontroli skarbowej, jakie świadczenia należą do medycyny pracy a jakie są w stosunku do nich dodatkowe, nie jest możliwe bez szczegółowej analizy. Ocena taka może mieć tylko charakter indywidualny dla każdego podatnika oddzielnie. Winien jej dokonać lekarz orzecznik. W każdej sytuacji pacjent będzie miał prawo odwołać się od takiej oceny przed sądem.
  5. Korzyść w naturze nie tylko dla podatnika (23,5 mln pozostałych podatników). Mechanizm działania pakietu medycznego jest dwutorowy. Z jednej strony korzysta z niego pracownik. Z drugiej ten sam pracownik korzystając z abonamentu medycznego rezygnuje z podstawowej opieki medycznej, gdyż świadczenia te powielają się. W efekcie 1,5 mln pracowników odciąża publiczny system opieki zdrowotnej z korzyścią dla 23,5 mln pozostałych podatników. Ich korzyść w naturze polega wprost na polepszonym dostępie do publicznej opieki zdrowotnej ponad standard gwarantowany w ramach ubezpieczenia powszechnego. Ponieważ świadczenie to wykracza poza zwolniony od podatku PIT standard powszechnej opieki medycznej, stanowi przychód podlegający opodatkowaniu. Będąc więc konsekwentnym Ministerstwo Finansów powinno żądać korekty zeznań podatkowych od łącznie 25 mln obywateli. Absurd? Tylko konsekwencja.

Działania organów administracji rodzą trudne do wyobrażenia konsekwencje społeczne i gospodarcze. Są one dowodem braku konsekwencji administracji państwowej, burzą zaufanie społeczne do organów władzy.

Ogólnopolski Związek Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia oczekuje od Ministra Finansów wprowadzenia abolicji w zakresie podatku PIT dla tych podatników, którzy stosując się do pierwotnych rekomendacji ministerstwa nie zaliczyli do dochodu wartości świadczeń medycznych wykraczających poza reżim medycyny pracy zagwarantowanych przez pracodawcę oraz zwrotu pobranego podatku tym podatnikom, który taki podatek płacili.

Robert Mołdach
Dyrektor Zarządzający

 

W dniu 24.05.2010 Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie siedmiu sędziów podjął uchwałę (II FPS 1/10) wskazującą, że „wykupione przez pracodawcę pakiety świadczeń medycznych, których wartość nie jest wolna od podatku dochodowego od osób fizycznych na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 11 ustawy z dnia 26 lipca 1992 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych stanowią dla pracowników, którzy mają uprawnienie do ich wykorzystania, przychód z nieodpłatnego świadczenia w rozumieniu art. 12 ust. 1 tej ustawy„.

Po jej podjęciu urzędy skarbowe wysłały do firm medycznych oferujących abonamenty medyczne żądanie, w trybie art. 82 ust. 1 ordynacji podatkowej, przekazania informacji na temat umów zawartych z zakładami pracy na świadczenia medyczne wykraczające poza zakres medycyny pracy. Jest oczywiste, że celem tego działania jest zebranie informacji na temat podmiotów, które zapewniły swoim pracownikom takie świadczenia i dokonanie w nich kontroli skarbowych w celu zebrania zaległych według urzędu podatków.

Realizacja prawdopodobnych zaleceń pokontrolnych oznacza konieczność zrewidowania i korekty 10 lat wstecz wynagrodzeń pracowników i uwzględnienia w nich świadczenia medycznego otrzymanego lub zagwarantowanego w naturze. Okres 10 lat jest wymagany ze względu na konieczność objęcia takiego wynagrodzenia ubezpieczeniem powszechnym, gdyż zobowiązania z tego tytułu przedawniają się po 10 latach. W przypadku zobowiązań podatkowych horyzont korekty sięga 5 lat wstecz.

Realizacja takich zaleceń organów kontroli skarbowej wiąże się z następującymi trudno wyobrażalnymi skutkami:

  1. Korekta i przeliczenie list płac 10 lat wstecz (120 list płac). Przyjmując, że średni czas procedowania listy płac w przedsiębiorstwie to ok. jednego tygodnia, realizacja zadania zajmie ponad dwa lata nieustannej pracy działów personalnych. Nawet skrócenie tego czasu do kilku dni oznacza pełen rok pracy non-stop o potężnych skutkach finansowych i organizacyjnych dla pracodawcy. Należy przy tym pamiętać, że rzadko zakłady pracy utrzymują ciągłość systemów informatycznych w horyzoncie 10 lat co oznacza, że starsze list płac są dostępne tylko w wersji papierowej bez możliwości ich informatycznego przetworzenia. W praktyce trudno sobie wyobrazić ręczne przetwarzanie archiwalnych list płac. Koszt finansowy i organizacyjny dla zakładu pracy byłby zabójczy.
  2. Ściągnięcie należności z tytułu PIT i ZUS od byłych i obecnych pracowników (750 tyś. osób). Prawo pracy pozwala na dokonywanie korekt wynagrodzenia. Jednak skutek społeczny takiej korekty jest kolosalny. Uszczuplenie wypłaty w miesiącu lub miesiącach korekty w tak masowej skali będzie stanowić krytyczny problem społeczny. Szacuje się, że z abonamentów korzysta ok. 1,5 mln pracowników, przy czym korekta może dotyczyć połowy tej grupy to jest 750 tyś. osób i ich rodzin. O ile w przypadku pracowników jest to techniczne wykonalne, o tyle w przypadku byłych pracowników oznacza konieczność roszczenia z dużym prawdopodobieństwem egzekucji. Uwzględniając, że średnia rotacja pracowników wynosi co najmniej 5% rocznie, roszczenie będzie wystosowane w stosunku do 25% tej grupy, to jest ok. 190 tyś. osób w przypadku PIT i 50% procent to jest 375 tyś. w przypadku ZUS. Ponieważ miejsce pracowników, którzy odeszli zajmują nowi, grupa osób dotkniętych regulacją powiększy odpowiednio 750 tyś. sięgając 1,1 mln osób.
  3. Korekta zeznań PIT (3 mln 750 tyś. zeznań). 750 tyś. osób w skali 5 lat złoży blisko 4 mln korekt zeznań PIT. Część z tych korekt zrealizują olbrzymim kosztem pracy pracodawcy. Podatnicy rozliczający się indywidualnie będą musieli dokonać tych korekt samodzielnie.
  4. Brak możliwości prostego rozróżnienia medycyny pracy od pozostałych świadczeń (750 tyś. indywidualnych decyzji lekarzy orzeczników). Specyfika medycyny pracy oznacza, że ze względu na charakter pracy, zawód, płeć, wiek i inne uwarunkowania epidemiologiczne, to lekarz w oparciu o przepisy szczegółowe i wiedzę medyczną decyduje o tym jakie badania pracownikowi będą wykonane. Arbitralne wskazanie, czego oczekuje aparat kontroli skarbowej, jakie świadczenia należą do medycyny pracy a jakie są w stosunku do nich dodatkowe, nie jest możliwe bez szczegółowej analizy. Ocena taka może mieć tylko charakter indywidualny dla każdego podatnika oddzielnie. Winien jej dokonać lekarz orzecznik. W każdej sytuacji pacjent będzie miał prawo odwołać się od takiej oceny przed sądem.
  5. Korzyść w naturze nie tylko dla podatnika (23,5 mln pozostałych podatników). Mechanizm działania pakietu medycznego jest dwutorowy. Z jednej strony korzysta z niego pracownik. Z drugiej ten sam pracownik korzystając z abonamentu medycznego rezygnuje z podstawowej opieki medycznej, gdyż świadczenia te powielają się. W efekcie 1,5 mln pracowników odciąża publiczny system opieki zdrowotnej z korzyścią dla 23,5 mln pozostałych podatników. Ich korzyść w naturze polega wprost na polepszonym dostępie do publicznej opieki zdrowotnej ponad standard gwarantowany w ramach ubezpieczenia powszechnego. Ponieważ świadczenie to wykracza poza zwolniony od podatku PIT standard powszechnej opieki medycznej, stanowi przychód podlegający opodatkowaniu. Będąc więc konsekwentnym Ministerstwo Finansów powinno żądać korekty zeznań podatkowych od łącznie 25 mln obywateli. Absurd? Tylko konsekwencja.

Działania organów administracji rodzą trudne do wyobrażenia konsekwencje społeczne i gospodarcze. Są one dowodem braku konsekwencji administracji państwowej, burzą zaufanie społeczne do organów władzy.

Ogólnopolski Związek Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia oczekuje od Ministra Finansów wprowadzenia abolicji w zakresie podatku PIT dla tych podatników, którzy stosując się do pierwotnych rekomendacji ministerstwa nie zaliczyli do dochodu wartości świadczeń medycznych wykraczających poza reżim medycyny pracy zagwarantowanych przez pracodawcę oraz zwrotu pobranego podatku tym podatnikom, który taki podatek płacili.

Robert Mołdach
Dyrektor Zarządzający

 

Inne artykuły

Tegoroczna wiosna nie oszczędzi alergików. Są sposoby, aby ograniczyć objawy alergii

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 2.04.2025

Wiosna to czas budzącej się do życia przyrody, ale dla alergików oznacza także nasilenie uciążliwych objawów spowodowanych pyleniem roślin. Z danych NFZ wynika, że nawet 12 milionów Polaków zmaga się z alergią, a nieleczona może prowadzić do poważnych konsekwencji, takich jak astma. Eksperci enel-med podpowiadają, że wpływ alergenów na codzienne życie można zminimalizować. Kluczowe środki zaradcze to śledzenie kalendarza pylenia, stosowanie leków i dbanie o czystość w domu.  

Alergia jest coraz powszechniejszym schorzeniem, uznanym za problem cywilizacyjny. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) z zeszłego roku, w Polsce alergia dotyczy około 12 milionów osób, a ponad 4 miliony Polaków zmaga się z astmą, która często jest konsekwencją nieleczonej alergii. Nieleczona alergia może znacząco zakłócać codzienne funkcjonowanie, dlatego tak ważne jest stosowanie odpowiednich środków zapobiegawczych i właściwe zarządzanie chorobą.

Środki zaradcze pod lupą

Aby przetrwać wiosnę w dobrej formie, alergicy powinni przede wszystkim monitorować kalendarz pylenia i śledzić komunikaty o stężeniu pyłków w powietrzu.

W dni, gdy stężenie pyłków jest wysokie, zaleca się ograniczenie czasu spędzanego na zewnątrz, szczególnie rano, podobnie w suche i wietrzne dni, kiedy pyłki są najbardziej aktywne. Warto również pamiętać o zamykaniu okien w domu i samochodzie, aby alergeny nie dostawały się do pomieszczeń. Po powrocie do domu dobrze jest zmienić ubranie i umyć włosy, aby usunąć pyłki, które mogły się na nich osadzić – zwraca uwagę lek. Krzysztof Urban, specjalista medycyny rodzinnej enel-med.

Dla złagodzenia objawów alergii kluczowe jest regularne przyjmowanie leków przeciwhistaminowych, które powinny być dobrane przez lekarza.

Mogą to być tabletki, krople do nosa lub aerozole, które pomagają kontrolować kichanie, swędzenie, łzawienie oczu i inne uciążliwe objawy. Dodatkowo, płukanie nosa solą fizjologiczną to prosta, ale skuteczna metoda, która pomaga usunąć pyłki z dróg oddechowych i złagodzić podrażnienia. Warto również zadbać o czystość w domu. Regularne odkurzanie, stosowanie filtrów HEPA (High Efficiency Particulate Air Filter) w odkurzaczach i oczyszczacze powietrza mogą znacząco zmniejszyć ilość alergenów w pomieszczeniach. Pościel warto prać w wysokiej temperaturze, a dywany i zasłony, które mogą gromadzić pyłki, należy czyścić szczególnie dokładnie – mówi lek. Krzysztof Urban z enel-med.

Ostatnia deska ratunku

Jeśli objawy alergii są szczególnie uciążliwe, warto rozważyć konsultację z alergologiem.

– Immunoterapia alergenowa, czyli odczulanie, to metoda, która może znacząco poprawić komfort życia alergików. Polega ona na stopniowym przyzwyczajaniu organizmu do alergenów, co w wielu przypadkach prowadzi do zmniejszenia lub nawet całkowitego ustąpienia objawów – wyjaśnia specjalista enel-med.

Warto pamiętać, że podstawową rolę w procesie terapii, oprócz rozpoznania i odpowiedniego dobrania leków, odgrywa wiedza na temat choroby. Alergia może znacząco zakłócać codzienne funkcjonowanie, ale stosując odpowiednie środki zapobiegawcze, możemy zmniejszyć ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych i poprawić jakość życia.

Przeczytaj teraz

Gyncentrum: i𝗻𝘄𝗲𝘀𝘁𝘆𝗰𝗷𝗮 𝗻𝗮 𝗽𝗿𝗮𝘄𝗶𝗲 𝟲 𝗺𝗹𝗻 𝘇ł!

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 22.03.2025

14 marca br. oficjalnie Gyncentrum stało się właścicielem budynku dawnej Kopalni Niwka-Modrzejów w Sosnowcu. To przełomowy krok, który pozwoli stworzyć najnowocześniejsze laboratorium genetyczne na Śląsku.

– To inwestycja, która otwiera przed Gyncentrum nowe perspektywy rozwoju. W obiekcie o powierzchni 1700 m2 już funkcjonują: Laboratorium Genetyczne, Zakład Inżynierii Genetycznej, w pełni wyposażony oddział szpitalny oraz blok operacyjny – komentuje Agnieszka Kocot, Dyrektor ds. Prawno-Organizacyjnych Gyncentrum.

Jaka jest strategia rozwoju Gyncentrum?

* Rozbudowa laboratorium genetycznego już wyposażonego w sprzęt o wartości ponad 20 mln zł, ukierunkowanego na diagnostykę chorób rzadkich, wad genetycznych oraz nowoczesne badania molekularne.

* Rozwój oddziału chirurgii jednego dnia oraz szpitala, co zwiększy zakres zabiegów i przyspieszy powrót pacjentów do zdrowia.

* Nowe możliwości diagnostyczne i terapeutyczne, szczególnie w obszarze badań klinicznych onkologicznych.

* Stworzenie nowych miejsc pracy dla lekarzy, diagnostów laboratoryjnych i personelu medycznego.

* Poszerzenie oferty szkoleń specjalizacyjnych dla lekarzy.

Przeczytaj teraz

Lekarz Krzysztof Urban, specjalista medycyny rodzinnej enel-med: to jeszcze nie koniec grypy. Możliwa druga fala infekcji

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 18.03.2025

Sezon zimowy 2024/2025 przyniósł gwałtowny wzrost zachorowań na infekcje dróg oddechowych wewnętrzne dane enel-med wskazują, że luty był kolejnym miesiącem zwiększonej liczby przypadków, głównie o podłożu wirusowym, w tym grypy. Ferie zimowe, łagodna pogoda i niski poziom wyszczepialności tylko pogłębiły ten trend. W ostatnich dniach liczba zakażeń zmniejsza się, ale końca epidemii grypy jeszcze ogłosić nie możemy.

Wewnętrzne statystyki enel-med wskazują, że luty był kolejnym miesiącem wzmożonej zachorowalności na infekcje dróg oddechowych, przede wszystkim o etiologii wirusowej, w tym wywołanych wirusami grypy, co potwierdzały wyniki testów antygenowych. Dodatkowo, sezon ferii, zimowisk czy półkolonii sprzyjał spotkaniom rówieśniczym wśród dzieci oraz młodzieży i ułatwiał rozprzestrzenianie zakażeń przenoszonych drogą kropelkową, co trwało również w pierwszych tygodniach po powrocie do szkół. Łagodna zima, duża wilgotność powietrza i temperatury rzadko spadające istotnie poniżej 0 st. C także wspomagały rozwój fali zakażeń grypowych i grypopodobnych.

Jak podaje Główny Inspektor Sanitarny w sezonie zimowym 2024/2025 odnotowano 3 razy więcej infekcji grypowych niż w latach ubiegłych. Ponad 25 tys. osób trafiło do szpitali z rozpoznaniem grypy, a ok. tysiąc osób zmarło. Czasowe braki leków przeciwgrypowych również utrudniały szybkie wdrażanie leczenia przyczynowego i zapobieganie rozwojowi zakażenia i jego powikłań przede wszystkim u pacjentów z obniżoną odpornością czy z wielochorobowością.

To jeszcze nie koniec

Szczyt zachorowań na grypę w Polsce przypadał typowo na okres styczeń-marzec. Od czasu pandemii obserwujemy zmiany tej cykliczności. W obecnym sezonie fala infekcji grypowych rozpoczęła się już w listopadzie, ze szczytem zachorowań na przełomie stycznia i lutego. W ostatnich 2 tygodniach liczba zakażeń zaczyna się zmniejszać, ale wieloletnie obserwacje epidemiologiczne wskazują na możliwość wystąpienia drugiej fali infekcji, więc końca epidemii grypy jeszcze z całą stanowczością ogłosić nie możemy.

Szczepienia ciągle mają sens

Niestety nadal borykamy się z bardzo niskim poziomem wyszczepialności przeciw grypie. Dla całej populacji wyniósł on ok. 6%, a wśród osób powyżej 60 r.ż., szczególnie narażonych na cięższy przebieg zakażenia i wystąpienie powikłań, sięgnął zaledwie 17%. Trzeba ponowić apel o poddawanie się szczepieniom ochronnym, w tym szczepieniu przeciw grypie.

Aktualny sezon infekcyjny przyniósł również znacząco większą liczbę zachorowań wywołanych krztuścem i RSV. Tutaj również podstawą profilaktyki są szczepienia ochronne. W przypadku krztuśca wykonywane wśród dzieci i młodzieży w ramach programu szczepień ochronnych, wśród dorosłych w ramach szczepień zalecanych, powtarzanych co 5-10 lat.

Od niedawna dysponujemy również szczepionką przeciw RSV – do stosowania u kobiet ciężarnych jako forma zabezpieczenia przed zachorowaniem noworodków i niemowląt oraz do stosowania u wszystkich dorosłych po 60 r.ż., a u osób z czynnikami ryzyka ciężkiego przebiegu zakażenia RSV od 50 r.ż.

Przeczytaj teraz

Mężczyźni coraz chętniej poprawiają urodę. 24% więcej mężczyzn zdecydowało się na zabieg medycyny estetycznej, rosną też ich wydatki

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 10.03.2025

W Polsce mieszka ok. 18 mln mężczyzn i coraz więcej z nich decyduje się na inwestycję w swój wygląd nie tylko poprzez wizyty na siłowni. Jak wynika z danych Estell, w 2024 roku liczba panów korzystających z zabiegów medycyny estetycznej wzrosła o 24% w porównaniu do roku poprzedniego. Mężczyźni nie tylko częściej odwiedzają kliniki, ale także przeznaczają na zabiegi średnio o 20% więcej środków niż w poprzednim roku. Dr Krzysztof Jakubowski zwraca uwagę, że dbanie o wygląd przestało być domeną wyłącznie kobiet, a panowie coraz śmielej sięgają po rozwiązania, które pozwalają im czuć się i wyglądać lepiej.

Wzrost zainteresowania mężczyzn medycyną estetyczną to efekt kilku czynników. Z jednej strony coraz więcej panów trafia do naszych klinik dzięki rekomendacjom kobiet – to często żony, partnerki czy nawet matki zachęcają ich do skorzystania z zabiegów. Z drugiej strony – nie możemy ignorować wpływu mediów społecznościowych. Platformy takie jak Instagram czy TikTok kreują nowe standardy męskiego piękna, a mężczyźni chcą im sprostać. Dodatkowo, medycyna estetyczna przestaje być postrzegana jako domena kobiet – dziś to po prostu element dbania o siebie, także w aspekcie zdrowotnym, na który decydują się mężczyźni w każdym wieku – podkreśla dr n. med Krzysztof Jakubowski, kierownik medyczny z kliniki Estell.

Mężczyźni inwestują w siebie bardziej niż kiedykolwiek

Liczba mężczyzn decydujących się na zabiegi medycyny estetycznej zwiększyła się o niemal jedną czwartą (+24% r/r) w porównaniu do roku poprzedniego, wynika z najnowszych danych kliniki Estell. To przełożyło się na nieco wyższy udział mężczyzn w strukturze klientów kliniki medycyny estetycznej – w 2024 roku wyniósł już 22% (w 2023 – 20%). To wyraźny sygnał, że panowie coraz śmielej sięgają po rozwiązania, które pomagają im zadbać o wygląd i samopoczucie. Co ciekawe, nie tylko rośnie liczba klientów, ale także ich wydatki. Średnio każdy mężczyzna w ubiegłym roku wydał w klinice o jedną piątą więcej niż w 2023 roku. To wskazuje, że panowie nie tylko częściej korzystają z usług, ale też wybierają bardziej zaawansowane lub dodatkowe zabiegi.

Młodsi mężczyźni dołączają do trendu

Medycyna estetyczna przestaje być domeną starszych mężczyzn. Choć największą grupę klientów stanowią panowie w wieku 41-50 lat (30%), to już co czwarty pacjent ma mniej niż 30 lat (24%). To wyraźny sygnał, że coraz młodsi mężczyźni chcą „coś poprawić” lub „naprawić” w swoim wyglądzie, często zanim pojawią się pierwsze oznaki starzenia.

Biorąc pod lupę najpopularniejsze zabiegi, mężczyźni najczęściej decydują się na leczenie dermatologiczne, takie jak lasery naczyniowe, które pomagają w walce z trądzikiem różowatym czy zaczerwienieniami skóry. Dużym zainteresowaniem cieszy się również toksyna botulinowa, która skutecznie redukuje zmarszczki mimiczne. Podium najpopularniejszych zabiegów zamyka laseroterapia, która poprawia kondycję skóry. Nie można zapomnieć o zabiegach wzmacniających włosy, które są szczególnie popularne wśród mężczyzn borykających się z problemem łysienia.

Trend wzrostowy wśród mężczyzn korzystających z medycyny estetycznej jest wyraźny i stabilny. W 2021 roku panowie stanowili 16% naszych klientów, w 2022 roku – 18%, a w 2023 roku już 20%. Ta tendencja pokazuje, że medycyna estetyczna przestaje być męskim tematem tabu. Spodziewamy się, że w kolejnych latach odsetek mężczyzn będzie nadal rósł, a zabiegi takie jak: mezoterapia skóry głowy, botoks czy laseroterapia będą cieszyć się jeszcze większą popularnością – podsumowuje dr n. med. Krzysztof Jakubowski, kierownik medyczny z kliniki Estell.

Przeczytaj teraz

55 proc. Polaków chciałoby zrezygnować z obowiązkowej składki zdrowotnej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 5.03.2025

Ponad połowa Polaków (55 proc.) deklaruje, że gdyby miała wybór, zrezygnowałaby z obowiązkowej składki zdrowotnej i samodzielnie finansowała leczenie – wynika z badania enel-med. Już teraz dwa razy więcej osób wybiera prywatną opiekę zdrowotną zamiast publicznej (36 proc. vs. 17 proc.), a wśród młodszych pacjentów, od 18. do 30. r.ż., ten odsetek sięga 46 proc. Prywatnie najczęściej leczymy się u stomatologa (65 proc.), okulisty (44 proc.), dermatologa (29 proc.) i psychologa (19 proc.). Eksperci enel-med podkreślają, że dziś często za leczenie płacimy podwójnie, ale dyskusja o przyszłości systemu ochrony zdrowia nie może pomijać roli Narodowego Funduszu Zdrowia. Mimo rosnącej popularności prywatnej opieki, NFZ pozostaje kluczowy dla finansowania kosztownych usług, takich jak: hospitalizacje i operacje.

– Podmioty z prywatnego sektora medycznego, takie jak enel-med, prowadzą pacjenta profilaktycznie, zapewniając kompleksową opiekę ambulatoryjną i nowoczesną diagnostykę. Dzięki temu możliwe jest wczesne wykrywanie schorzeń i zapobieganie ich dalszemu rozwojowi, co zmniejsza ryzyko hospitalizacji i obniża koszty leczenia ponoszone przez NFZ. Publiczna ochrona zdrowia angażuje się głównie wtedy, gdy konieczne jest leczenie zaawansowanych przypadków i kosztowna hospitalizacja. Pacjenci, którzy na co dzień koncentrują się na profilaktyce i regularnych konsultacjach, dostrzegają braki Narodowego Funduszu Zdrowia w tym zakresie. Potwierdzają to wyniki badań CBOS – aż 60 proc. ankietowanych negatywnie ocenia działanie publicznej opieki zdrowotnej. Długie kolejki do specjalistów, ograniczony dostęp do diagnostyki i trudności w umawianiu wizyt powodują, że coraz więcej osób rozważa prywatne leczenie. Płacąc za konkretne usługi, pacjenci mają zdecydowanie większą pewność, że otrzymują je na czas i w wysokiej jakości. Nie dziwi zatem fakt, że ponad połowa badanych deklaruje gotowość do samodzielnego finansowania leczenia, gdyby miała taką możliwość – podkreśla Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu Centrum Medycznego ENEL-MED.

Polacy coraz częściej leczą się prywatnie

Publiczna ochrona zdrowia w Polsce od lat boryka się z problemami. Kolejki do specjalistów liczone w miesiącach, trudności z dostępem do badań diagnostycznych i przeciążone szpitale powodują, że coraz więcej pacjentów szuka ratunku w prywatnych placówkach. Jak wynika z raportu enel-med „Łączy nas zdrowie” aż 55 proc. Polaków deklaruje, że gdyby mieli wybór, zrezygnowaliby z obowiązkowej składki zdrowotnej (30 proc. zdecydowanie tak, 25 proc. raczej tak). Opinie w tym temacie są podobne niezależnie od pokolenia pacjentów.

Niezadowolenie z publicznej opieki zdrowotnej potwierdza fakt, że dwa razy więcej Polaków woli korzystać z prywatnej opieki niż publicznej (36 proc. vs. 17 proc.). 34 proc. osób korzysta z obu dostępnych form. Jednak tutaj widać różnice pokoleniowe – młodsi pacjenci częściej wybierają leczenie prywatne. 46 proc. przedstawicieli pokolenia Z (18-30 lat) woli korzystać z płatnych usług medycznych, podczas gdy wśród osób powyżej 50. roku życia odsetek ten wynosi 30 proc. Starsze pokolenia są bardziej przywiązane do NFZ – w ich przypadku wynika to z przyzwyczajenia, jak i realiów sprzed lat, gdy prywatna medycyna nie była tak rozwinięta.

Polacy zapytani o przewagi prywatnej opieki zdrowotnej w pierwszej kolejności wskazali na krótsze kolejki do lekarzy (66 proc.), w drugiej na wyższą jakość usług (55 proc.), a 37 proc. osób zwraca uwagę na lepszą dostępność specjalistów. Co czwarty respondent (28 proc.) uważa, że prywatne placówki dysponują nowocześniejszym sprzętem medycznym.

Za leczenie płacimy podwójnie

Polacy mogą korzystać z konsultacji różnych lekarzy niemal zawsze w ramach NFZ. Jednak w praktyce, w przypadku większości specjalizacji, więcej pacjentów decyduje się na wizytę prywatną niż bezpłatną. Z raportu enel-med wynika, że w stomatologii aż 65 proc. pacjentów decyduje się na leczenie prywatne (także w ramach pakietów medycznych), podczas gdy jedynie 22 proc. korzysta z NFZ. Podobnie w okulistyce zdecydowanie więcej Polaków wybiera prywatne wizyty lub w ramach pakietu medycznego, niż korzysta z leczenia w sektorze publicznym (odpowiednio 40 proc. i 30 proc. wskazań). W dermatologii prywatne wizyty są częściej wybierane przez 29 proc. pacjentów, w porównaniu do 22 proc. korzystających z opieki publicznej. W przypadku psychologów różnica jest dwukrotna – 19 proc. Polaków woli wizytę prywatną, a jedynie 8 proc. korzysta z NFZ. Jedynie w przypadku lekarza rodzinnego i pediatry Polacy częściej wybierają publiczną opiekę zdrowotną. Z usług lekarza rodzinnego w ramach NFZ korzysta 67 proc. pacjentów, a prywatnie tylko 21 proc. W przypadku pediatry jest to 24 proc. na NFZ i 15 proc. prywatnie.

Dyskusja o przyszłości systemu ochrony zdrowia nie może pomijać roli Narodowego Funduszu Zdrowia, który wciąż zapewnia dostęp do leczenia w obszarach, gdzie koszty są bardzo wysokie, takich jak: hospitalizacje, leczenie przewlekłych chorób, operacje czy porody. W ramach Funduszu dostępne są także operacje zaćmy, kolonoskopie czy konsultacje w placówkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej i Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej, z których Polacy coraz chętniej korzystają. Te usługi świadczą także prywatne placówki, które mają kontrakty z systemem publicznej opieki zdrowotnej, jak np. enel-med, i widzimy duże zainteresowanie pacjentów taką formą leczenia. Często pacjenci nie są świadomi rzeczywistych kosztów tych zabiegów, a dopiero analiza wydatków dostępna na Internetowym Koncie Pacjenta pozwala dostrzec ich pełną skalę. To jasny dowód na to, jak istotne jest połączenie obu sektorów w zapewnianiu kompleksowej opieki zdrowotnej – wyjaśnia Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu Centrum Medycznego ENEL-MED.

I dodaje: – Choć prywatna opieka staje się coraz bardziej popularna, całkowita rezygnacja z Narodowego Funduszu Zdrowia nie byłaby rozwiązaniem dla wszystkich, dlatego konieczne jest znalezienie równowagi między obiema formami finansowania leczenia, ponieważ dziś często płacimy podwójnie, szczególnie w obszarze ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Na horyzoncie nie widać wciąż koniecznych zmian systemowych, a czasami niewiele potrzeba. Na przykład dobrym krokiem rządu byłoby przywrócenie odpisu od podatku wydatków na leczenie. Jednocześnie uzyskalibyśmy pozytywny efekt fiskalny – faktury potrzebne pacjentom do rozliczenia PIT wpłynęłyby w pewnym stopniu na ograniczenie szarej strefy w prywatnym lecznictwie i zwiększyły wpływy z podatków – wyjaśnia Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu Centrum Medycznego ENEL-MED.

Przeczytaj teraz

John Stubbington od 1 maja 2025 roku obejmie funkcję CEO Medicover

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 17.02.2025

Rada Dyrektorów Medicover AB (publ) („Medicover”) ogłosiła, że od 1 maja 2025 r. John Stubbington zastąpi Fredrika Rågmarka w funkcji globalnego CEO grupy Medicover i będzie zarządzał całościowo międzynarodową grupą.

Po 30 latach pracy w Medicover, w tym 25 latach jako CEO, Fredrik Rågmark ustąpi ze swojej zarządczej funkcji z końcem kwietnia 2025 roku i będzie współpracował z Medicover przez cały 2025 rok.

– W imieniu Rady Dyrektorów i całej firmy chciałbym podziękować Fredrikowi za jego wyjątkowy wkład w rozwój Medicover i wybitne przywództwo przez te wszystkie lata. Fredrik odegrał kluczową rolę w budowaniu sukcesu Medicover, a także w rozwoju potencjału firmy jako wiodącego dostawcy usług zdrowotnych i diagnostycznych. Co więcej, mamy silnego wewnętrznego następcę w osobie Johna, który z dużym sukcesem rozwinął Dywizję Healthcare Services – mówi Fredrik Stenmo, Przewodniczący Rady Dyrektorów Medicover.

– Wspólnie z Radą Dyrektorów doszliśmy do wniosku, że to właściwy moment dla firmy i dla mnie na ustąpienie z funkcji CEO. Jestem bardzo dumny z rozwoju Medicover na przestrzeni tych lat, z naszych pracowników i naszej kultury organizacyjnej oraz nieustająco rentownego wzrostu organicznego naszej firmy. Wierzę, że mamy bardzo dobrego następcę – Johna Stubbingtona, który istotnie przyczynił się do sukcesu naszego biznesu – mówi Fredrik Rågmark, CEO Medicover.

John Stubbington, obecnie Chief Operating Officer Dywizji Healthcare Services, jednej z dwóch linii biznesowych Medicover, dołączył do Medicover w 2010 roku. Wcześniej zajmował różne stanowiska w BUPA, globalnej firmie oferującej ubezpieczenia zdrowotne, w tym przez dziewięć lat pracował w ich dywizji biznesów międzynarodowych.

– Jestem bardzo wdzięczny za zaufanie Rady Dyrektorów i zaszczycony możliwością budowania dalszego rozwoju Medicover na fundamencie, który Fredrik i nasz zespół zarządzający rozwijali przez wiele lat. Z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji naszej drogi do sukcesu wraz z wszystkimi zespołami Medicover – mówi John Stubbington, nadchodzący CEO Medicover.


Przeczytaj teraz