To nie jajka są problemem Wielkanocy. Dietetyczka: Polacy bardziej szkodzą sobie tym, co kładą obok

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 30.03.2026

Jajka od lat są jednym z dietetycznych grzechów głównych na wielkanocnym stole, ale zdaniem dietetyków problemem nie jest sam produkt, tylko sposób, w jaki go podajemy. To nie jajko najbardziej obciąża organizm, lecz połączenie tłustych dodatków, dokładek i wielogodzinnego biesiadowania. Jajka same w sobie są cennym produktem, źródłem pełnowartościowego białka, witamin i składników mineralnych. Dietetyczka enel-med wyjaśnia, jak jeść świąteczne potrawy z głową, bez wyrzeczeń, ale też bez przeciążania organizmu.

Wokół wielkanocnego stołu co roku wracają te same pytania: czy jajka podnoszą cholesterol, czy sałatka jarzynowa z majonezem to zły wybór i czy po świętach trzeba „odpokutować” dietą. Tymczasem z perspektywy dietetycznej problem zwykle nie leży w jednym produkcie, ale w całym świątecznym zestawie. Jajka same w sobie mogą być wartościowym elementem diety, gdyż dostarczają pełnowartościowego białka, witamin i składników mineralnych. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy na jednym talerzu spotykają się z dużą ilością majonezu, tłustymi wędlinami, pasztetami, żurkiem z kiełbasą, słodkimi wypiekami i kolejnymi porcjami „na spróbowanie”.

Jajka niesłusznie bywają stawiane w roli głównego winowajcy wielkanocnego stołu. Z punktu widzenia dietetyki znacznie większe znaczenie ma to, z czym je łączymy i w jakiej ilości je spożywamy. Jeśli obok pojawiają się tłuste sosy, kilka rodzajów mięs, sałatki na bazie dużej ilości majonezu i deser, problemem nie jest jedno jajko, lecz przeciążający organizm nadmiar. Święta nie wymagają restrykcji, ale warto zadbać o proporcje, umiar i bardziej świadome wybory – mówi Monika Langier-Frąckiewicz, dietetyczka enel-med.

Nie jajko, tylko świąteczny pakiet

To właśnie suma składników i sposób jedzenia mają największe znaczenie dla samopoczucia po świątecznym posiłku. Jajko z dodatkiem warzyw, szczypiorku czy niewielkiej ilości chrzanu będzie zupełnie innym wyborem niż jajko podane z grubą warstwą majonezu, w towarzystwie białej kiełbasy, pasztetu i sałatki.

W praktyce najbardziej obciążający dla organizmu bywa nie pojedynczy produkt, ale nadmiar. Święta sprzyjają jedzeniu częściej, ciężej i więcej niż na co dzień. Do tego dochodzi długie siedzenie przy stole, podjadanie między posiłkami i pokusa, by spróbować wszystkiego. To właśnie taki miks może skutkować uczuciem ciężkości, sennością, wzdęciami czy pogorszeniem samopoczucia.

Dokładki i jedzenie na zapas

Z perspektywy dietetycznej bardziej szkodzi mechanizm świątecznego przejadania się niż konkretna potrawa. Wiele osób zaczyna dzień od obfitego śniadania, a potem przez kolejne godziny sięga po następne porcje ciast, sałatek i mięs. Organizm nie dostaje przestrzeni na spokojne trawienie, a my tracimy kontrolę nad tym, ile naprawdę zjedliśmy.

Najlepsza strategia na Wielkanoc nie polega na tym, by bać się jajek czy odmawiać sobie wszystkich ulubionych smaków. Dużo rozsądniejsze jest pilnowanie proporcji. Warto zjeść to, na co naprawdę mamy ochotę, ale nie traktować świąt jak kulinarnego maratonu od rana do wieczora. Nawet niewielkie zmiany, jak lżejszy sos, mniejsza porcja czy więcej warzyw, mogą sprawić, że po świątecznym posiłku będziemy czuć się znacznie lepiej dodaje Monika Langier-Frąckiewicz.

Jak odciążyć wielkanocny stół bez psucia świąt

Dietetycy podkreślają, że świąteczne menu nie wymaga rewolucji. Wystarczy kilka prostych zmian, by zachować tradycyjny smak, a jednocześnie nie przeciążyć organizmu.

Warto zacząć od dodatków. Część majonezu w sałatce można zastąpić jogurtem naturalnym lub skyrem, a do jajek zamiast ciężkiego sosu dodać więcej szczypiorku, rzeżuchy czy odrobinę musztardy. Dobrym pomysłem jest też zadbanie o obecność świeżych warzyw na stole, które często przegrywają z bardziej sycącymi potrawami – mówi Monika Langier-Frąckiewicz, dietetyczka enel-med.

Znaczenie ma również tempo jedzenia. Święta nie muszą oznaczać ciągłego sięgania po kolejne porcje. Lepiej zjeść mniej, wolniej i bardziej świadomie, niż przez kilka godzin podjadać wszystko po trochu. Dla organizmu to duża różnica.

Nie trzeba wykreślać z menu jajek, żurku czy mazurka. Lepiej jednak spojrzeć na cały talerz i cały dzień jedzenia, a nie oceniać jednego produktu w oderwaniu od reszty. To właśnie proporcje, ilość i częstotliwość sięgania po świąteczne dania decydują o tym, jak będziemy się czuć po Wielkanocy. Bo problemem nie jest jajko. Problemem jest wszystko to, co dokładamy obok.

Przeczytaj teraz

To nie przeziębienie, lecz alergia. Zaczyna się już zimą, także u dorosłych

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 25.03.2026

Katar, zatkany nos, kichanie i łzawiące oczy. Wielu Polaków nadal bierze te objawy za zwykłe przeziębienie, a tymczasem winowajcą często okazuje się alergia. Co ważne, sezon pylenia w Polsce startuje już zimą, a problem coraz częściej dotyczy nie tylko dzieci, ale także dorosłych, którzy nigdy wcześniej nie mieli podobnych dolegliwości. Jak wynika z danych m.in. Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz instytucji monitorujących zdrowie publiczne, objawy alergii mogą dotyczyć nawet co trzeciej osoby na świecie i ten wskaźnik ciągle rośnie. Ekspert enel-med zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie ma właściwe rozpoznanie przyczyny dolegliwości, ponieważ alergia i infekcja wymagają zupełnie innego postępowania.

– W gabinecie bardzo często spotykam się z pacjentami, którzy nie wiedzą, czy mają do czynienia z alergią czy z infekcją. W obu przypadkach pojawiają się niedrożny nos, katar i kichanie. Wynika to z tego, że zarówno w alergii i w przeziębieniu błona śluzowa nosa jest objęta stanem zapalnym, obrzęka i produkuje więcej wydzieliny, co daje poczucie zatkanego nosa. Różnica polega jednak na przyczynie. W przeziębieniu mamy infekcję wirusową, a w alergii reakcję organizmu na konkretny alergen, na przykład pyłki roślin, roztocza kurzu domowego czy sierść zwierząt. I to właśnie dlatego tak ważne jest dokładne rozpoznanie, bo sposób leczenia w tych dwóch przypadkach jest zupełnie inny – mówi dr n. med. Piotr Niedziałkowski, alergolog enel-med.

Problemy zaczynają się zimą

Sezon alergii w Polsce rozpoczyna się bardzo wcześnie. Najwcześniej pylą leszczyna i olsza, a w kolejnych miesiącach dołączają inne drzewa, w tym brzoza (jeden z najczęstszych alergenów). W dalszej części sezonu pojawiają się także pyłki traw i innych roślin. Intensywność pylenia zależy m.in. od pogody i regionu kraju, dlatego osoby z alergią powinny śledzić aktualne komunikaty dotyczące stężenia pyłków. Pozwala to lepiej planować codzienne aktywności i ograniczać kontakt z alergenami w okresach ich największego nasilenia.

Alergie krzyżują się

Warto pamiętać, że objawy alergii nie zawsze są związane wyłącznie z tym, co znajduje się w powietrzu. Coraz częściej obserwuje się tzw. alergie krzyżowe, w których organizm reaguje na substancje podobne do alergenu pierwotnego. Przykładem jest uczulenie na pyłki brzozy: osoby z taką alergią mogą odczuwać dolegliwości po zjedzeniu surowych owoców i warzyw, takich jak jabłko, marchew, seler, gruszka czy kiwi. Objawy najczęściej obejmują świąd, pieczenie lub mrowienie w jamie ustnej i gardle.

Wiek ma coraz mniejsze znaczenie

Wbrew powszechnemu przekonaniu alergia nie jest wyłącznie problemem dzieci. Coraz częściej diagnozuje się ją również u dorosłych, nawet jeśli wcześniej nie występowały żadne objawy. Oznacza to, że brak reakcji alergicznych w przeszłości nie daje gwarancji, że problem nie pojawi się w przyszłości. Zmiany w układzie odpornościowym, środowisku życia, stylu pracy czy ekspozycji na alergeny sprawiają, że reakcje alergiczne mogą wystąpić na różnych etapach życia. Znaczenie ma także ogólny stan organizmu – w tym mikrobiota jelitowa, dieta oraz kondycja błon śluzowych.

Są sposoby na leczenie

Jeśli lekarz potwierdzi alergię wziewną, jednym z możliwych rozwiązań jest immunoterapia alergenowa, potocznie nazywana odczulaniem. Metoda ta polega na stopniowym podawaniu organizmowi niewielkich dawek alergenu, dzięki czemu układ odpornościowy uczy się go tolerować. Terapia trwa zwykle kilka lat, ale w wielu przypadkach pozwala znacząco zmniejszyć objawy choroby, a czasem nawet całkowicie je wyeliminować.

Układ odpornościowy nie jest stały, dlatego alergia może pojawić się w każdym momencie życia. W jej leczeniu nie możemy patrzeć wyłącznie na sam alergen i leki. Równie ważne są dieta, stan przewodu pokarmowego oraz ogólna kondycja organizmu. W przypadku alergii wziewnej bardzo ważne jest także ograniczanie kontaktu z alergenami w okresie intensywnego pylenia. Pomocne mogą być proste codzienne nawyki, takie jak mycie włosów po powrocie ze spaceru, zmiana ubrań czy wietrzenie mieszkania po deszczu, gdy stężenie pyłków w powietrzu jest zwykle niższe. Warto również śledzić komunikaty dotyczące poziomu pyłków, które pomagają lepiej zaplanować aktywności na świeżym powietrzu – mówi dr n. med. Piotr Niedziałkowski, alergolog enel-med.

***

Dr n. med. Piotr Niedziałkowski, alergolog enel-med:

Przeczytaj teraz

Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu enel-med: Mniej badań i dłuższe kolejki. Pacjenci poczekają jeszcze dłużej na kluczowe badania diagnostyczne

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 23.03.2026

Gdyby badania w placówkach enel-med były realizowane wyłącznie do poziomu kontraktu z NFZ, liczba świadczeń spadłaby o ponad 2,5 tys. miesięcznie, czyli o ponad 30 tys. rocznie. Dla pacjentów oznaczałoby to dłuższe kolejki do tomografii, rezonansu czy kolonoskopii, a w wielu przypadkach także późniejszą diagnozę i mniej czasu na szybkie rozpoczęcie leczenia. A w diagnostyce czas bardzo często decyduje nie o komforcie, lecz o bezpieczeństwie pacjenta. Szczególnie wtedy, gdy badanie ma potwierdzić lub wykluczyć chorobę nowotworową.

Rozumiemy potrzebę szukania przez NFZ rozwiązań stabilizujących finanse systemu. Warto jednak pamiętać, że w ambulatoryjnej diagnostyce specjalistycznej każda decyzja dotycząca finansowania niemal natychmiast przekłada się na dostępność świadczeń. Dla pacjenta nie jest to abstrakcyjny spór o model finansowania, ale bardzo konkretne pytanie: czy usłyszę diagnozę odpowiednio wcześnie, by mieć realną szansę na szybkie leczenie.

Gdy ubywa badań, rośnie ryzyko spóźnionej diagnozy

Tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, gastroskopia czy kolonoskopia to nie są świadczenia, które można bez konsekwencji przesunąć na później. To właśnie one często przesądzają o tym, czy choroba zostanie wykryta na etapie, na którym można działać szybko, skutecznie i mniej inwazyjnie. Ograniczenie finansowania nadwykonań w tym obszarze oznacza w praktyce prosty mechanizm: mniej badań, dłuższe kolejki, więcej niepewności po stronie pacjentów.

Z perspektywy świadczeniodawcy widzimy wyraźnie, że nadwykonania nie są dziś wyjątkiem ani marginesem systemu. Stały się realnym mechanizmem podtrzymującym dostępność diagnostyki. To dzięki nim można odpowiadać na rzeczywiste potrzeby zdrowotne pacjentów, a nie wyłącznie na formalne limity kontraktowe.

Bez ciągłości badań nie ma bezpiecznej profilaktyki

Szczególnie wyraźnie widać to na przykładzie kolonoskopii, czyli jednego z najważniejszych badań w profilaktyce onkologicznej. To badanie pozwala nie tylko wykryć chorobę odpowiednio wcześnie, ale w wielu przypadkach także usunąć zmiany przedrakowe, zanim rozwinie się nowotwór. Jeśli dostęp do takich świadczeń słabnie, system wcześniej czy później zapłaci za to znacznie wyższą cenę: zdrowotną, społeczną i finansową.

Dlatego środek ciężkości powinien pozostać po stronie profilaktyki i wczesnej diagnostyki. To rozwiązanie bezpieczniejsze dla pacjenta i jednocześnie bardziej racjonalne z punktu widzenia całego systemu. Znacznie skuteczniej i taniej jest wykryć problem odpowiednio wcześnie niż leczyć chorobę w zaawansowanym stadium.

Pacjent potrzebuje nie tylko badania, ale także pewności

Właśnie z takiego założenia wyszliśmy, tworząc Centrum Zdrowia i Profilaktyki Onkologicznej enel-med. Chcemy, by pacjent nie zostawał sam z wynikiem, skierowaniem czy listą zaleceń, ale miał uporządkowaną ścieżkę postępowania: od diagnostyki, przez konsultacje, aż po kolejne decyzje medyczne. Bo poczucie bezpieczeństwa nie bierze się wyłącznie z dostępu do sprzętu. Bierze się także z ciągłości opieki, przewidywalności procesu i przekonania, że diagnostyka wydarzy się na czas.

Jeśli system publiczny chce długofalowo ograniczać koszty leczenia, powinien jak najmocniej wspierać właśnie ten etap. Dobrze zorganizowana profilaktyka i szybka diagnostyka nie są wydatkiem, który można traktować jak pozycję do cięcia. Są jedną z najważniejszych inwestycji w zdrowie pacjentów i w bezpieczeństwo całego systemu

Przeczytaj teraz

Polacy wciąż unikają dentysty jak ognia, w szczególności mężczyźni, a dzieci przejmują nawyki dorosłych

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 19.03.2026

Ból zęba wciąż jest dla wielu Polaków ważniejszym sygnałem niż profilaktyka. Z badania enel-med wynika, że regularny przegląd stomatologiczny raz w roku lub częściej wykonuje mniej niż połowa dorosłych (43%). Jednocześnie niemal co trzeci trafia do dentysty dopiero wtedy, gdy pojawia się problem, a 9% nie robi takich przeglądów wcale. Do profilaktyki zdecydowanie sumienniej podchodzą kobiety: co druga deklaruje regularny przegląd, podczas gdy wśród mężczyzn co trzeci. Najbardziej niepokoi to, że skutki tego podejścia widać już u dzieci, bo aż 7 na 10 zmaga się z próchnicą.

– Brak regularnych przeglądów stomatologicznych sprawia, że pacjenci trafiają do gabinetu dopiero wtedy, gdy problem jest już zaawansowany i pojawia się ból, stan zapalny czy konieczność bardziej skomplikowanego leczenia. W wielu przypadkach oznacza to leczenie kanałowe, odbudowę zęba lub nawet jego utratę. Tymczasem większości takich sytuacji można uniknąć dzięki regularnym kontrolom. Profilaktyka działa wtedy, gdy nic nie boli. Wizyta kontrolna co około pół roku pozwala wykryć zmiany na bardzo wczesnym etapie, kiedy leczenie jest prostsze, krótsze i zdecydowanie mniej kosztowne dla pacjenta – mówi lek. dent. Izabela Rutkowska-Chrobok, stomatolog zachowawcza enel-med.

Do dentysty nadal częściej na ratunek niż na kontrolę

Regularne przeglądy stomatologiczne wciąż nie są w Polsce nawykiem. Z badania enel-med wynika, że wizytę kontrolną raz w roku lub częściej deklaruje 43% badanych. Co piąty Polak robi taki przegląd co 2-3 lata, a 29% odwiedza gabinet dopiero wtedy, gdy zaczyna się problem. Dodatkowo niemal co dziesiąty badany przyznaje, że nie wykonuje przeglądów stomatologicznych w ogóle.

To pokazuje, że dla dużej części dorosłych wizyta u dentysty nadal jest reakcją na ból, a nie elementem regularnego dbania o zdrowie. Tymczasem właśnie kontrole wykonywane zanim pojawią się objawy pozwalają uniknąć bardziej zaawansowanego, dłuższego i kosztowniejszego leczenia.

Kobiety są bardziej systematyczne, mężczyźni wciąż zostają w tyle

Badanie pokazuje też wyraźne różnice między kobietami i mężczyznami. Kobiety znacznie częściej traktują profilaktykę jako stały element troski o zdrowie, a mężczyźni częściej odkładają wizytę do momentu, kiedy dzieje się już coś niepokojącego. Regularny przegląd stomatologiczny raz w roku lub częściej deklaruje 49% kobiet, podczas gdy wśród mężczyzn ten odsetek wynosi 36%.

Widoczny jest też wyraźny gradient społeczny. Wśród osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym regularne przeglądy deklaruje 21% badanych, natomiast w grupie z wykształceniem wyższym już 51%. Różnice widać również między miejscem zamieszkania: na wsi przegląd raz w roku lub częściej wykonuje 38% badanych, a w miastach liczących od 100 do 500 tys. mieszkańców 52%.

Dzieci przejmują nawyki dorosłych, a rachunek za zaniedbania rośnie

Problem profilaktyki stomatologicznej nie kończy się na dorosłych. Wyniki drugiej edycji akcji profilaktycznej realizowanej wspólnie przez Polskie Towarzystwo Stomatologiczne, enel-med i Septodont pokazują, że aż 7 na 10 dzieci zmaga się z próchnicą, a 4 na 10 wymaga pilnej interwencji stomatologicznej. Jednocześnie 78% rodziców deklaruje, że ich dzieci często sięgają po słodycze.

Eksperci zwracają uwagę, że brak profilaktyki u najmłodszych oznacza nie tylko gorszy stan zdrowia jamy ustnej, ale również wyższe koszty leczenia. W przypadku dzieci rosną one niemal dwukrotnie: z 1851 zł do 3219 zł.

Nawyki związane ze zdrowiem jamy ustnej kształtują się bardzo wcześnie. Jeśli dziecko od najmłodszych lat widzi, że rodzice regularnie chodzą do dentysty i dbają o profilaktykę, samo traktuje wizytę w gabinecie jako coś naturalnego. Warto pamiętać, że dzieci bardzo często przejmują także nasze obawy i lęki. Dlatego zamiast przekazywać im własny strach przed dentystą, lepiej pokazać, że kontrola stomatologiczna jest normalnym elementem dbania o zdrowie. Budowanie dobrych nawyków od najmłodszych lat ma ogromne znaczenie – mówi lek. dent. Izabela Rutkowska-Chrobok z enel-med.

Przeczytaj teraz

Chrapanie to nocny alarm. 5 powodów, przez które Polacy nie wysypiają się w nocy

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 12.03.2026

Sen jest dla Polaków jednym z kluczowych sposobów na regenerację, wyżej ocenianym niż dieta i na równi z aktywnością fizyczną. 33% badanych, aby poczuć się lepiej, wydłuża sen nocny lub robi drzemki w ciągu dnia, wynika z raportu enel-med „Łączy nas zdrowie”. Tymczasem wiele osób wciąż bagatelizuje to, co dzieje się w nocy, traktując chrapanie jak uciążliwy nawyk, a sen jak coś, co „po prostu się dzieje”. Noc potrafi jednak być momentem, w którym organizm wysyła sygnały ostrzegawcze – od przewlekłej niedrożności nosa, przez nawracające infekcje i problemy z zatokami, aż po epizody bezdechu, których sam pacjent może nie zauważać. Lekarze z Centrum Laryngologii enel-med podkreślają, że wiele z tych objawów da się skutecznie diagnozować i leczyć, a poprawa oddychania w nocy często przekłada się na lepsze funkcjonowanie w dzień.

– Chrapanie bardzo często jest bagatelizowane. Tymczasem może być objawem obturacyjnego bezdechu sennego. Z kolei bezdech wpływa nie tylko na jakość snu, ale może obciążać układ krążenia i wiązać się m.in. z ryzykiem nadciśnienia czy incydentów sercowo-naczyniowych. Dostępne dane jasno pokazują skalę problemu: obturacyjny bezdech senny diagnozuje się u nawet 14% dorosłych mężczyzn i 7% kobiet, a problemy z drożnością nosa, często związane m.in. ze skrzywieniem przegrody lub przerostem małżowin, mogą dotyczyć nawet jednej trzeciej populacji. Z kolei przewlekłe zapalenie zatok przynosowych dotyczy ok. 15% dorosłych. Dlatego chrapanie, zwłaszcza nasilone i regularne, warto skonsultować z lekarzem zwraca uwagę prof. dr hab. n. med. Karolina Dżaman, laryngolog, konsultant medyczny Centrum Laryngologii enel-med.

Poniżej pięć najczęstszych przyczyn złego snu. Nie chodzi tylko o hałas, problemy mogą zaczynać się w nosie lub gardle.

Problem pierwszy, chrapanie

Chrapanie jest powszechne, ale nie powinno być automatycznie normalizowane. Jeśli jest głośne, regularne i narasta, może świadczyć o zwężeniu dróg oddechowych w czasie snu. Dla wielu osób to przede wszystkim problem społeczny i relacyjny, ale w części przypadków wymaga szerszej diagnostyki, bo może współwystępować z bezdechami. Warto też pamiętać, że skuteczność postępowania zależy od przyczyny: inaczej podchodzi się do chrapania wynikającego z niedrożności nosa, a inaczej do sytuacji, gdy problem jest wieloczynnikowy.

Problem drugi, bezdechy

Epizody bezdechu pacjent często „przesypia” i nie ma świadomości, że występują, dlatego pierwszym sygnałem bywa obserwacja bliskich: pauzy w oddychaniu, nagłe łapanie powietrza, niespokojny sen. To objawy, których nie warto tłumaczyć wyłącznie stresem czy zmęczeniem. W przypadku podejrzenia bezdechu kluczowa jest rzetelna ocena kliniczna i dobranie diagnostyki, bo problem może mieć poważniejsze konsekwencje zdrowotne niż tylko spadek komfortu snu.

Problem trzeci, płytki sen

Śpię wystarczająco długo, a wstaję zmęczony – taki scenariusz powtarza się bardzo często. Sen może być zbyt płytki, przerywany mikrowybudzeniami, a przy zaburzeniach oddychania w nocy organizm nie regeneruje się tak, jak powinien. W dzień przekłada się to na spadek energii, problemy z koncentracją, większą drażliwość i trudniejszą odporność na codzienny stres. W praktyce niewyspanie bywa skutkiem ubocznym innych problemów, takich jak bezdechy czy przewlekła niedrożność nosa.

Problem czwarty, niedrożność nosa

Stałe uczucie zatkanego nosa często nasila chrapanie i pogarsza jakość snu, szczególnie gdy w nocy dominuje oddychanie przez usta. Problem może mieć tło anatomiczne lub zapalne i bywa mylony z alergią, zwłaszcza gdy towarzyszy mu przewlekły katar.

– „Przewlekły katar to zawsze alergia” to bardzo często mit. Przewlekły katar nie zawsze ma podłoże alergiczne. Jego przyczyną mogą być nawracające infekcje, przewlekłe zapalenie zatok, polipy nosa czy też skrzywiona przegroda nosowa albo przerośnięte małżowiny nosowe – mówi prof. dr hab. n. med. Karolina Dżaman.

Problem piąty, zatoki

Nawracające lub przewlekłe problemy z zatokami potrafią utrzymywać się tygodniami: katar, uczucie zatkania, pogorszenie drożności nosa, dyskomfort w obrębie twarzy, osłabienie węchu. Część osób traktuje to jako ciągnące się przeziębienie, wracające falami. Jeśli objawy utrzymują się długo lub regularnie nawracają, warto szukać przyczyny i dobrać leczenie adekwatne do źródła problemu, zamiast liczyć na to, że „samo przejdzie”.

W problemach ze snem najgorsze jest to, że łatwo je zbagatelizować: chrapanie bywa traktowane jako uroda, przewlekły katar jako alergia, a niewyspanie jak koszt intensywnego życia. Tymczasem te objawy często mają konkretną, możliwą do zdiagnozowania przyczynę i właśnie od jej znalezienia zależy skuteczność leczenia. Kluczowe jest, by nie leczyć się wyłącznie doraźnie i objawowo, tylko sprawdzić, co stoi za problemem: czy to kwestia drożności nosa, nawracających stanów zapalnych zatok, czy zaburzeń oddychania w nocy. Nie bójmy się także operacji laryngologicznych, które często okazują się najlepszym rozwiązaniem problemu. Pacjenci często kojarzą je z dużym bólem i długą rekonwalescencją, a w praktyce większość zabiegów ma charakter małoinwazyjny i jest bardzo dobrze tolerowana. Oczywiście wszystko zależy od rodzaju zabiegu, ale strach często jest większy niż rzeczywisty dyskomfort po operacji, a szybkie efekty leczenia w pełni rekompensują te kilkudniowe niedogodności – mówi prof. dr hab. n. med. Karolina Dżaman z Centrum Laryngologii enel-med.

Przeczytaj teraz

Walentynkowy ranking gestów otwiera herbata, a zamyka prezent

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 12.02.2026

Walentynki lubią serduszka, ale to drobne gesty jak kubek herbaty czy chwila ciszy budują relacje silniej niż efektowne niespodzianki. Polacy najbardziej doceniają troskę, gdy druga osoba gorzej się czuje (43%), podczas gdy prezent wskazuje tylko 12% Polaków. Na kolejnych miejscach są gesty równie zwyczajne, a dla wielu osób kluczowe: pytanie o samopoczucie (29%), pilnowanie regularnego jedzenia i picia (18%) czy wspólne zdrowe rytuały (18%). Wyniki badania zleconego przez enel-med pokazują też różnice między Polkami i Polakami. Kobiety częściej doceniają odciążenie w codziennych obowiązkach (32% vs. 19%), a panowie przygotowanie posiłków (24% vs. 12%) i, co szczególnie istotne w kontekście profilaktyki zdrowotnej, przypominanie o badaniach (18% vs. 10%).

W gabinecie często słyszę: „nie potrzebuję fajerwerków, tylko żebym nie był/a z tym sam/a”. I dokładnie to widać w wynikach badania enel-med. Wysoko są gesty, które dają poczucie bezpieczeństwa takie jak opieka, kiedy ktoś ma gorszy dzień, uważne „jak się czujesz?”, spokojna obecność, a czasem po prostu cisza, którą druga osoba potrafi uszanować. To nie są drobiazgi ani romantyczne dekoracje. To codzienne komunikaty: „widzę cię”, „liczysz się”, „możesz na mnie oprzeć ciężar, kiedy go masz za dużo”. A gdy taką troskę przekładamy także na zdrowie, na przykład przez przypomnienie o badaniu czy wsparcie w umówieniu wizyty u lekarza, relacja staje się nie tylko bliższa, ale też realnie bardziej odpowiedzialna – mówi Sylwia M. Bartczak, psycholog i seksuolog enel-med.

TOP 10 gestów, które mają znaczenie

Walentynkowy ranking gestów pokazuje, że w relacjach najbardziej liczy się praktyczna uważność. Po reakcji na gorsze samopoczucie, np. w postaci herbaty czy posiłku (43%), drugie miejsca ex aequo zajmują uważne pytanie „jak się czujesz?” oraz danie przestrzeni i ciszy, gdy są potrzebne (po 29% wskazań). Wysoko znalazły się także dbanie o spokojną atmosferę w stresującym czasie (26%) oraz zauważanie przeciążenia i przejmowanie części obowiązków (26%). Dalej są gesty budujące codzienny dobrostan: pilnowanie regularnego jedzenia i picia (18%), podtrzymywanie wspólnych zdrowych rytuałów (18%), zachęcanie do ruchu (16%) i przypominanie o badaniach profilaktycznych oraz wizytach u lekarza (14%). Dopiero na końcu zestawienia są klasyczne, walentynkowe atrybuty takie jak trafiony prezent (12%) i drobne niespodzianki bez okazji (10%).

Kobiety i mężczyźni potrzebują różnych gestów

Widać także ciekawe różnice między tym, co jest ważne dla kobiet i mężczyzn, choć cel jest wspólny: poczucie bycia ważnym i zauważonym. Polki częściej wskazują gesty związane z opieką i odciążeniem: zaopiekowanie w gorszym samopoczuciu (49% kobiet vs. 37% mężczyzn) oraz przejęcie części obowiązków i zachęcenie do odpoczynku (32% vs. 19%). Panowie natomiast częściej doceniają przygotowanie posiłków (24% mężczyzn vs. 12% kobiet) oraz przypominanie o badaniach profilaktycznych i wizytach u lekarza (18% vs. 10%). To ważna wskazówka dla par: w trosce o zdrowie często działa nie presja, ale partnerskie wsparcie poprzez na przykład wspólne zaplanowanie badań, przypomnienie w odpowiednim momencie czy ułatwienie organizacji wizyty.

Warto odczarować myślenie, że rozmowa o zdrowiu psuje nastrój. Dla wielu osób, zwłaszcza mężczyzn, co pokazują te wyniki, sygnał „pamiętam o twoich badaniach” jest odbierany jako bardzo konkretny dowód bliskości. To też dobra walentynkowa lekcja: troska nie musi być spektakularna, żeby była ważna. Czasem ma formę herbaty, czasem odciążenia, a czasem krótkiego „gdybyś chciał/a wsparcia w umówieniu wizyty, daj znać” – dodaje Sylwia M. Bartczak, psycholog i seksuolog enel-med.

Metodyka badania:
Badanie zostało zlecone przez enel-med i przeprowadzone na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1090 osób. Zrealizowane metodą CAWI w dniach 30 stycznia – 2 lutego 2026.

Przeczytaj teraz

Bonding, nakładki, leczenie biologiczne. Te zabiegi podbijają gabinety stomatologiczne w Polsce

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 18.09.2025

Co drugi Polak nie jest zadowolony ze swojego uśmiechu, a częstym powodem unikania wizyt u dentysty jest strach, do którego przyznaje się co piąty badany, wynika z badania enel-med „Otwieramy usta Polaków”. Choć przez dekady stomatologia kojarzyła się z bólem i przymusowym leczeniem w szkolnych gabinetach, dziś jest to zupełnie inny świat. Rozwój technologii, materiałów i metod sprawił, że większość zabiegów można wykonać całkowicie bezboleśnie lub w narkozie. Eksperci enel-med wskazali najpopularniejsze w ostatnich miesiącach zabiegi, które poprawiają zarówno zdrowie jamy ustnej, jak i estetykę uśmiechu. Szybki bonding i plastyka dziąseł, niewidoczne nakładki ortodontyczne, ratunek zęba bez „kanałówki” to wybrane z nich.

– Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wypełnienia wykonywano z amalgamatu, złota, a w odleglejszej przeszłości nawet z tak egzotycznych materiałów jak wosk pszczeli, żywice drzewne, smoła, pasty z popiołu, ziół i roślin, proszki z minerałów, cementy wapienne i gipsowe, wkładki z cyny, srebra i ołowiu. Znieczulenie stosowano rzadko, a pacjenci często musieli znosić ból i dyskomfort, traktując wizytę u dentysty jako konieczne zło. Z badania enel-med stomatologia „Otwieramy usta Polaków” wynika, że 44 proc. osób wciąż nie jest zadowolonych ze stanu swojego uzębienia, a w grupie powyżej 55. roku życia odsetek ten wzrasta do 53 proc. Jednymi z najczęstszych przeszkód okazują się strach przed leczeniem (20 proc.) oraz brak zaufanej placówki lub specjalisty (16 proc.). Dziś dentysta dysponuje nowoczesnym sprzętem diagnostycznym, cyfrowymi skanerami i precyzyjnymi materiałami, które pozwalają odtworzyć naturalny wygląd zębów z niezwykłą dokładnością. Dzięki nowym metodom znieczulenia oraz możliwości leczenia w narkozie wizyta w gabinecie może przebiegać całkowicie bezboleśnie i w pełnym komforcie pacjenta – mówi dr n. med. Marta Markunina, Dyrektor medyczny stomatologii w enel-med.

Eksperci enel-med wskazali zabiegi, którymi w ostatnim czasie interesuje się coraz więcej Polaków. Nic dziwnego, bo z jednej strony poprawiają zdrowie jamy ustnej, z drugiej znacznie zwiększają estetykę uśmiechu.

No. 1: bonding

Bonding to szybki, mało inwazyjny zabieg polegający na nałożeniu na powierzchnię zęba żywicy kompozytowej w kolorze dopasowanym do naturalnego szkliwa pacjenta. Dzięki tej metodzie można skorygować kształt zębów, zlikwidować drobne ukruszenia, szczeliny czy przebarwienia. Efekt jest widoczny natychmiast po zabiegu. Co ważne, bonding jest całkowicie bezbolesny i nie wymaga szlifowania zdrowych tkanek zęba. To doskonałe rozwiązanie dla osób, które chcą szybko poprawić estetykę uśmiechu.

No. 2: plastyka dziąseł

Plastyka dziąseł to zabieg z zakresu chirurgii stomatologicznej, implantologii i periodontologii. Polega na modelowaniu kształtu, wielkości i linii dziąseł, aby poprawić ich estetykę i funkcjonalność oraz nadać uśmiechowi harmonijny wygląd. Wykonuje się go m.in. u osób z asymetrią, przerostem lub recesją dziąseł, a także przy nadmiernym eksponowaniu dziąseł podczas uśmiechu. Zabieg przeprowadzany jest w znieczuleniu miejscowym, a użycie lasera dodatkowo skraca czas gojenia i minimalizuje krwawienie. Decyzja o wykonaniu plastyki dziąseł zależy od indywidualnych potrzeb pacjenta i jest podejmowana po konsultacji z chirurgiem stomatologicznym lub periodontologiem.

No. 3: aparaty nakładkowe

Przezroczyste nakładki ortodontyczne to dyskretna alternatywa dla tradycyjnych aparatów stałych. Projektowane indywidualnie na podstawie cyfrowego skanu zębów, stopniowo przesuwają je do pożądanej pozycji. Pacjent wymienia nakładki co 1-2 tygodnie, a cały proces jest przewidywalny i kontrolowany przez lekarza. Nakładki można zdjąć na czas jedzenia czy szczotkowania zębów, co ułatwia higienę i pozwala uniknąć ograniczeń dietetycznych. Leczenie jest wygodne, praktycznie niewidoczne i dobrze tolerowane przez pacjentów w każdym wieku. Metoda ta jest zalecana przy niewielkich wadach ortodontycznych.

No. 4: Implanty na systemie All-on-X

System All-on-X to nowoczesna metoda odbudowy całego łuku zębowego na zaledwie czterech implantach. Dzięki specjalnemu ustawieniu implantów pod kątem można uniknąć przeszczepu kości, co znacznie skraca czas leczenia. W wielu przypadkach w ciągu jednego dnia pacjent przechodzi od usunięcia zębów po założenie tymczasowej odbudowy, co oznacza, że nie musi funkcjonować bez zębów. Efekt jest nie tylko estetyczny, ale też w pełni funkcjonalny. To rozwiązanie trwałe, stabilne i wygodne, a jednocześnie mniej inwazyjne niż klasyczne metody.

No. 5: korony pełnoceramiczne

Korony pełnoceramiczne wykonywane w technologii CAD-CAM to uzupełnienia protetyczne idealnie odwzorowujące naturalny wygląd zęba. Zamiast tradycyjnych, często niekomfortowych wycisków stosuje się cyfrowy skaner wewnątrzustny, który w kilka sekund przenosi obraz zębów do komputera. Na tej podstawie projektuje się koronę dopasowaną do kształtu, koloru i zgryzu pacjenta. Frezowanie z wysokiej jakości ceramiki zapewnia trwałość, odporność na ścieranie i pełną biokompatybilność. Brak metalowej podbudowy sprawia, że korona wygląda naturalnie i nie powoduje przebarwień przy dziąśle.

No. 6: leczenie w narkozie

Leczenie stomatologiczne w znieczuleniu ogólnym dla dzieci i dorosłych to rozwiązanie dla osób, które nie mogą współpracować z lekarzem w tradycyjnych warunkach, np. z powodu lęku, nadwrażliwości czy ograniczeń zdrowotnych. Zabiegi wykonuje doświadczony zespół z udziałem anestezjologa. W trakcie jednego zabiegu można wykonać kompleksowe leczenie, w tym usuwanie zębów, leczenie próchnicy czy zabiegi profilaktyczne. Warto dodać, że w enel-med jest dostępne leczenie w narkozie dla dzieci i osób dorosłych z orzeczeniem o niepełnosprawności w ramach kontraktu NFZ.

No. 7: leczenie biologiczne zęba

Leczenie biologiczne zęba ma na celu zachowanie żywotności miazgi i uniknięcie leczenia kanałowego. Stosuje się je w przypadkach urazów, głębokiej próchnicy lub przy odsłonięciu miazgi, kiedy możliwe jest jeszcze jej uratowanie. W trakcie zabiegu stosuje się specjalne materiały bioaktywne, które wspierają regenerację miazgi oraz wykazują właściwości przeciwbakteryjne. To rozwiązanie szczególnie korzystne dla młodych pacjentów, u których priorytetem jest ochrona naturalnych zębów.

Przeczytaj teraz

Ponad 2 mln zachorowań w ubiegłym sezonie. Czy tym razem Polacy sięgną po szczepionki?

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 16.09.2025

Za pasem nowy sezon infekcyjny, a zeszłoroczny powinien być dla nas przestrogą. Zgodnie z danymi Głównego Inspektoratu Sanitarnego w sezonie 2024/2025 liczba zachorowań na grypę przekroczyła 2 mln, a w porównaniu ze styczniem 2024 roku liczba hospitalizacji w pierwszym miesiącu 2025 roku wzrosła aż o 630 proc. W obliczu rosnącego ryzyka infekcji eksperci enel-med przypominają o konieczności planowania szczepień ochronnych. Polska to raj szczepionkowy, z którego obywatele wciąż nie korzystają. W nadchodzącym sezonie warto rozważyć szczepienia przeciw grypie, COVID-19, krztuścowi, tężcowi i błonicy, a także przygotować ochronę na sezon kleszczowy.

Grypa ponownie stała się jednym z największych zagrożeń zdrowotnych w Polsce. W sezonie 2024/2025 zachorowało ponad 2 mln osób, z tygodniowymi szczytami sięgającymi nawet 300 tys. nowych przypadków. Hospitalizacji wymagało ponad 25 tys. chorych, a ok. 1 tys. osób zmarło głównie seniorzy powyżej 60. roku życia, jak wynika z danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

– Niepokojącym zjawiskiem jest jednoczesny spadek zainteresowania szczepieniami ochronnymi, mimo rosnącej liczby zachorowań. W poprzednim sezonie infekcyjnym wykonano o 7 proc. mniej szczepień przeciw grypie w porównaniu z rokiem poprzednim, a całkowita liczba zaszczepionych spadła poniżej 2 mln. W obliczu rosnącego ryzyka infekcji szczególnie ważne jest, aby szczepieniami objąć osoby najbardziej narażone, czyli dzieci i seniorów. Wszystkie obecne na rynku szczepionki zarówno typu „split” 9 z rozszczepionym wirionem czy „subunit” z antygenami wirusa charakteryzują się podobnym wysokim poziomem bezpieczeństwa oraz wysoką skutecznością. Dodatkowo, od 22 września, w oddziałach POZ i wybranych aptekach, będzie można bezpłatnie zaszczepić się przeciw COVID-19 – mówi lek. Piotr Grzyb, nefrolog i specjalista chorób wewnętrznych enel-med.

Nie tylko grypa i COVID-19

Według raportu NIZP PZH-PIB w 2024 roku liczba przypadków krztuśca wzrosła z niespełna tysiąca (922) do blisko 32,5 tys., co oznacza gwałtowny wzrost, jakiego nie notowano od dekad. Ze względu na ten „renesans” krztuśca warto rozważyć połączenie szczepienia przeciw grypie ze szczepieniem przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi. Dorosłym zaleca się dawkę przypominającą raz na 10 lat, jednak wielu z nich nie pamięta, kiedy było ostatnio szczepionych. Dzieci, dzięki obowiązkowemu kalendarzowi szczepień, mają zapewnioną lepszą ochronę. Nadchodząca jesień to dobry moment, aby także dorośli zaplanowali swoje szczepienia i zadbali o odporność całej rodziny.

Równocześnie liczba przypadków inwazyjnych chorób pneumokokowych (IChP) stale rośnie. W 2024 roku było ich ponad 20 proc. więcej niż w 2023, a w pierwszych trzech miesiącach 2025 roku zarejestrowano 1,3 tys. przypadków, czyli o 7 proc. więcej niż rok wcześniej (dane KOROUN). Pneumokoki mogą prowadzić do poważnych infekcji, takich jak zapalenie płuc, zapalenie opon mózgowych czy sepsa, szczególnie u małych dzieci i seniorów powyżej 65 lat.

W nadchodzącym sezonie warto rozważyć szczepienia ochronne nie tylko przeciw pneumokokom, ale także przeciw RSV i meningokokom. Wirus RSV może powodować u dzieci i seniorów ciężkie infekcje układu oddechowego, w tym zapalenie oskrzelików i płuc, które często wymagają hospitalizacji. Z kolei meningokoki wywołują inwazyjne choroby meningokokowe, w tym sepsę i zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, które mogą prowadzić do poważnych powikłań, a nawet zagrażać życiu. Szczepienia przeciw tym patogenom zapewniają skuteczną ochronę, zmniejszając ryzyko ciężkiego przebiegu chorób i powikłań – dodaje lek. Piotr Grzyb, nefrolog i specjalista chorób wewnętrznych enel-med.

Zaplanowana profilaktyka

Już teraz można zaplanować szczepienie przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu (KZM), które wymaga podania trzech dawek w ciągu 6-12 miesięcy. Rozpoczynając szczepienie już teraz, można zapewnić sobie maksymalną ochronę, gdy aktywność kleszczy wzrośnie wiosną. Dodatkowo, w okresie świąteczno-noworocznym wielu Polaków wybiera się na egzotyczne wyjazdy. Warto wtedy skonsultować się z lekarzem w sprawie zalecanych szczepień przed podróżą, aby uniknąć ryzyka zachorowania na choroby charakterystyczne dla odwiedzanych regionów i nieprzyjemnych „pamiątek” z wakacji.

Przeczytaj teraz

Ta choroba oczu dotknie większość Polaków. Ale jest też dobra wiadomość

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 3.09.2025

Zaćma to najpowszechniejsza choroba oczu w skali globalnej. Również w Polsce jest uznawana za jedną z głównych przyczyn pogorszenia wzroku, dotykając w znacznym odsetku osoby po 60. r. ż. Postęp choroby polega na stopniowej utracie przejrzystości soczewki oka, w konsekwencji do upośledzenia widzenia, a nawet ślepoty. Jednak w zasięgu wzroku są nowoczesne metody leczenia, polegające na wszczepieniu implantu soczewkowego w miejsce zmętniałej soczewki własnej. W centrum medycznym enel-med specjaliści wszczepiają implanty o wydłużonym ognisku w ramach świadczeń NFZ. Tylko od stycznia do maja tego roku wykonano tu aż o 45 proc. więcej takich zabiegów niż w tym samym okresie rok wcześniej.

Z danych Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że zaćma dotyka ok. 65,2 miliona ludzi, a w ponad 80 proc. przypadków prowadzi do umiarkowanej lub ciężkiej utraty wzroku. Wraz z procesem starzenia się społeczeństwa i wydłużaniem się średniej długości życia na całym globie, liczba osób dotkniętych zaćmą będzie nadal wzrastać.

– Badanie oczu ma kluczowe znaczenie, zwłaszcza w kontekście diagnostyki i leczenia każdego pogorszenia widzenia. Zatem warto regularnie monitorować stan oczu i zdecydować się na operację zaćmy, jeśli to ona stanowi istotę problemu. Przede wszystkim to wczesne wykrywanie zaćmy pozwala na jej skuteczne i bezpieczne leczenie. Operacja umożliwia usunięcie zmętniałej soczewki i przywrócenie prawidłowego  widzenia, co może znacznie poprawić jakość życia pacjenta – podkreśla dr n. med. Marcin Jezierski, okulista, mikrochirurg oka i Kierownik okulistyki w szpitalu enel-med.

Miej oko na klinikę i soczewkę

Dokonując wyboru miejsca, gdzie przeprowadzana jest operacja zaćmy, warto zwrócić uwagę na doświadczenie kadry specjalistycznej, jak i jakość stosowanych implantów soczewkowych w danym ośrodku. Istotne są również udogodnienia w przygotowaniu do zabiegu i czas oczekiwania na operację. Wszystkie te elementy mają kluczowy wpływ na ostateczny rezultat i satysfakcję pacjenta.

– Pacjenci korzystający z usług centrum medycznego enel-med w Warszawie mają możliwość skorzystania z nowoczesnych rozwiązań dostępnych na rynku. Tylko w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku nasi specjaliści wykonali o 45 proc. więcej zabiegów niż rok wcześniej. Zapotrzebowanie na implanty nowej generacji rośnie wraz ze świadomością pacjentów. enel-med oferuje w ramach refundacji NFZ soczewkę nowej generacji, o tak zwanym wydłużonym ognisku. Ideą zastosowania tych implantów jest polepszenie widzenia nie tylko do dali, ale także w odległościach pośrednich. Dzięki temu mogą one uniezależnić pacjentów od stosowania okularów na przykład podczas przygotowywania posiłków, sprzątania czy pracy
 z komputerem. Mogą pozwalać na odczytanie godziny na zegarku czy telefonie komórkowym bez dodatkowej korekcji
– mówi dr n. med. Marcin Jezierski, okulista, mikrochirurg oka i Kierownik okulistyki w szpitalu enel-med.

Przygotowania do zabiegu zorganizowane są tak, by były nieobciążające dla pacjentów i ich bliskich – zwykle obejmują konsultację okulistyczną i anestezjologiczną, podczas których wykonywane są potrzebne badania.

Dziś, dzięki postępowi w medycynie, standardowa operacja zaćmy jest zabiegiem praktycznie zupełnie nieobciążającym. W rękach doświadczonego mikrochirurga trwa zwykle nie dłużej niż 10 minut. Procedura wykonywana jest w pozycji leżącej chorego, w znieczuleniu miejscowym, co oznacza, że pacjent cały czas pozostaje w kontakcie z personelem medycznym. Prawie wszystkie operacje zaćmy wykonywane są w trybie jednodniowym, czyli pobyt w szpitalu trwa zaledwie kilka godzin.

Światowe metody leczenia dostępne na NFZ

enel-med oferuje pacjentom soczewki z wydłużonym ogniskiem w ramach operacji refundowanych przez NFZ, co może stanowić unikalne połączenie wysokiej jakości leczenia z wsparciem publicznego systemu opieki zdrowotnej. Stosowana w operacjach zaćmy soczewka poprawia jakość widzenia nie tylko do dali, ale także w odległościach pośrednich – co przekłada się na większą swobodę w codziennym funkcjonowaniu, bez konieczności sięgania po okulary podczas gotowania, sprzątania czy pracy przy komputerze. Dodatkowym atutem jest krótki czas oczekiwania na zabieg – do jednego miesiąca, co pozwala znacząco przyspieszyć proces leczenia. Standardowa operacja zaćmy zwykle przebiega szybko i małoinwazyjnie, co sprzyja sprawnej rekonwalescencji oraz szybkiemu powrotowi do codziennych aktywności. Co więcej, pacjenci objęci są wieloletnią opieką pozabiegową – efekty leczenia oraz poziom satysfakcji są monitorowane nawet przez trzy lata. Takie podejście umożliwia ciągłe doskonalenie metod leczenia i utrzymanie odpowiednich standardów.

Rekonwalescencja po zabiegu jest szybka, a nieliczne ograniczenia w aktywności zwykle nie są kłopotliwe. Następnego dnia po zabiegu możemy czytać, oglądać telewizję, chodzić na zakupy. Klika dni po operacji, kiedy widzenie uległo poprawie, możemy prowadzić auto. Podstawowym zaleceniem jest wpuszczanie odpowiednich kropli i zgłoszenie się na refundowane przez NFZ wizyty kontrolne.

Przeczytaj teraz

Edukacja zdrowotna to konieczna odpowiedź na kryzys zdrowia psychicznego i fizycznego wśród dzieci

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 26.08.2025

Zaburzenia psychiczne, cukrzyca czy otyłość to coraz częstsze problemy zdrowotne polskich dzieci. W 2024 roku liczba wizyt najmłodszych pacjentów u psychologów i psychiatrów w placówkach enel-med wzrosła aż o 140 proc. rok do roku. Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia szacuje, że wśród dzieci poniżej 15. roku życia cukrzyca występuje u 17,7 na 100 tys. osób, a w ciągu najbliższych 20 lat liczba chorych może się podwoić. Od września szkoły mają podjąć próbę walki z tymi negatywnymi trendami, wprowadzając nowy fakultatywny przedmiot, czyli edukację zdrowotną. A eksperci enel-med wytypowali siedem najważniejszych wyzwań zdrowotnych dzieci i nastolatków, obok których nie można przechodzić obojętnie.

– Dzieci chorują dziś inaczej niż 20-30 lat temu, ponieważ coraz częściej zmagają się z chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak: otyłość, cukrzyca typu 2, nadciśnienie, a także z zaburzeniami psychicznymi. To efekt zupełnie innego środowiska, w którym dorastają. Więcej ekranów, mniej ruchu, inne nawyki żywieniowe i większy stres. Z drugiej strony, świadomość zdrowotna rodziców i coraz częściej dzieci, czy nastolatków jest dziś znacznie większa niż kiedyś. Dlatego nie tylko warto, ale wręcz trzeba rozmawiać o zdrowiu od najmłodszych lat, tak jak uczymy dzieci czytać czy liczyć. Pewne zasady powinny być fundamentem edukacji. Zęby trzeba myć dwa razy dziennie, cukier szkodzi, podstawą nawodnienia jest woda, codzienny ruch jest konieczny, czas spędzany przed ekranem należy ograniczać. Równie ważne jest uświadamianie, że istnieje zdrowie psychiczne, o którym dzieci często nic nie wiedzą oraz że dziewczynki i chłopcy mogą potrzebować innego podejścia do dbania o siebie. Wprowadzenie edukacji zdrowotnej jako przedmiotu w szkołach to dobry krok, ale powinien być on tylko jednym z elementów całościowego, długofalowego programu edukacji prozdrowotnej, który realnie wpłynie na przyszłość naszego społeczeństwa – mówi lek. Krzysztof Urban, specjalista medycyny rodzinnej enel-med.

Lista wyzwań zdrowotnych, przed jakimi stają najmłodsi Polacy, jest bardzo długa. Eksperci enel-med wytypowali siedem najważniejszych, obok których nie można przechodzić obojętnie.

Po pierwsze, otyłość to choroba

Poważnym wyzwaniem jest rosnąca liczba przypadków cukrzycy wśród dzieci. Ministerstwo Zdrowia szacuje, że wśród osób poniżej 15. roku życia cukrzyca występuje u 17,7 na 100 tys. mieszkańców, a w ciągu 15-20 lat liczba chorych może się podwoić. Cukrzyca typu 1 często ujawnia się nagle, a pierwszymi objawami bywa kwasica lub śpiączka ketonowa. Z kolei cukrzyca typu 2 jest coraz częściej diagnozowana wśród młodych pacjentów, co wiąże się m.in. z epidemią nadwagi i otyłości. Dziś 22 proc. dzieci i młodzieży w wieku 9-18 lat zmaga się z tym problemem. To pokazuje, jak ogromne znaczenie ma edukacja żywieniowa i promowanie aktywności fizycznej, zarówno w domach, jak i w szkołach.

Po drugie, w głowie siedzi wiele problemów

Rosnąca liczba wizyt u psychologów i psychiatrów nie dotyczy tylko dorosłych, ale również dzieci i młodzieży, co potwierdzają statystyki centrum medycznego enel-med. W 2024 roku liczba wizyt dzieci i młodzieży u psychologów i psychiatrów w placówkach enel-med wzrosła aż o 140 proc. rok do roku. Choć pokazuje to skalę narastających problemów emocjonalnych, jest też dowodem na rosnącą świadomość rodziców, którzy coraz częściej reagują na pierwsze symptomy. Jednak aby te efekty były trwalsze i bardziej powszechne, konieczne jest wzmocnienie profilaktyki również w środowisku szkolnym.

Po trzecie, zdrowie intymne

Zdrowie ginekologiczne i urologiczne dzieci oraz nastolatków wciąż bywa tematem tabu, a to właśnie w tym okresie kształtują się nawyki i świadomość, które będą miały wpływ na całe dorosłe życie. Szczególnie dziewczynki powinny mieć możliwość rozmowy ze specjalistą już na początku dojrzewania, bo pierwsza wizyta u ginekologa jest zalecana między 12. a 15. r. ż., najlepiej po pierwszej miesiączce. Taka konsultacja nie musi wiązać się z badaniem, ale jest okazją do rozmowy o fizjologii, higienie i antykoncepcji. Równie ważna jest edukacja chłopców w zakresie urologii oraz dbania o higienę intymną. Dzięki temu młodzi ludzie uczą się odpowiedzialności za swoje zdrowie i przełamują wstyd związany z tym obszarem.

Po czwarte, walka z uczuleniami

Alergia to jedna z najczęściej występujących chorób przewlekłych wśród dzieci i młodzieży, a jednocześnie niezwykle złożone i trudne do jednoznacznego zdiagnozowania schorzenie. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na świecie zmagają się z nią 30-40 proc. ludzi, a według Polskiego Towarzystwa Alergologicznego niemal połowa Polaków doświadcza objawów alergii. Szczególnie często problem ten dotyczy najmłodszych, a wczesne rozpoznanie i odpowiednia profilaktyka mogą znacząco poprawić komfort ich życia.

Po piąte, inwestycja w przyszłość

Szczepienia to jeden z najskuteczniejszych sposobów ochrony najmłodszych przed chorobami zakaźnymi i ich długofalowymi skutkami. Dobrym przykładem jest szczepionka przeciw HPV, zalecana zarówno dziewczętom, jak i chłopcom, która zabezpiecza przed rakiem szyjki macicy, a także przed innymi nowotworami związanymi z tym wirusem, takimi jak: rak odbytu, pochwy, sromu, prącia i gardła, oraz przed powstawaniem brodawek narządów płciowych. Do tej pory zaszczepiono już ponad 539,6 tys. dzieci, w tym prawie 224 tys. od września 2024 roku. Ponad 40 proc. stanowią młodsze roczniki, co pokazuje rosnącą świadomość rodziców, ale różnice regionalne są wciąż duże, ponieważ w niektórych województwach odsetek zaszczepionych przekracza 15 proc., a w innych spada do 7-8 proc.

Po szóste, już nie tylko używki

Alkohol, papierosy czy narkotyki to wciąż poważne zagrożenia zdrowotne, ale coraz częściej eksperci alarmują, że równie niebezpieczne mogą być uzależnienia cyfrowe. Z Internetu regularnie korzysta już ponad 85 proc. dzieci w wieku 7-14 lat i praktycznie 100 proc. nastolatków w wieku 15-18 lat, jak wynika z raportu „Internet dzieci”. Najmłodsi spędzają w sieci średnio 4,29 godziny dziennie, a starsi nastolatkowie 4,28 godziny i to bez uwzględnienia weekendów, gdy czas ten jeszcze rośnie. Tak długie korzystanie z urządzeń elektronicznych zwiększa ryzyko problemów ze snem, koncentracją, zdrowiem psychicznym oraz sprzyja izolacji społecznej. Dlatego profilaktyka uzależnień wśród dzieci powinna obejmować nie tylko rozmowy o alkoholu czy papierosach, lecz także świadome korzystanie z technologii.

Po siódme, świat przez okulary

Coraz więcej dzieci dosłownie patrzy na świat przez szkła korekcyjne. Zbyt długi czas spędzany przed ekranami, brak aktywności na świeżym powietrzu i złe nawyki wzrokowe sprawiają, że krótkowzroczność staje się plagą wśród najmłodszych. Według badania SW Research z 2021 roku, prawie połowa (47 proc.) polskich dzieci w wieku 3-15 lat ma już zdiagnozowaną wadę wzroku, w tym 62 proc. cierpi na krótkowzroczność, 32 proc. na astygmatyzm, a 16 proc. na nadwzroczność. Profilaktyka okulistyczna, regularne badania wzroku i ograniczanie czasu przed ekranem to dziś konieczność, by dzieci nie dorastały w świecie, który widzą coraz mniej wyraźnie.

Odpowiednia edukacja kluczem do problemu

Od 1 września 2025 roku w polskich szkołach wchodzi nowy przedmiot „edukacja zdrowotna”, który zastąpi dotychczasowe wychowanie do życia w rodzinie. Program będzie realizowany w szkołach podstawowych (klasy IV-VIII) oraz ponadpodstawowych, w tym w liceach, technikach i branżowych szkołach I stopnia. Udział w programie jest dobrowolny, ale stanowi ważną i przydatną formę profilaktyki zdrowotnej. Celem edukacji zdrowotnej jest kształtowanie prozdrowotnych nawyków, wspieranie rozwoju fizycznego, psychicznego i społecznego uczniów, a także rozwijanie kompetencji pozwalających na dbałość o zdrowie przez całe życie. Program obejmuje szeroki zakres tematyczny, tj. zdrowie fizyczne, psychiczne, seksualne i społeczne, odżywianie, aktywność fizyczną, profilaktykę uzależnień oraz zasady zdrowego stylu życia. W szkołach ponadpodstawowych dodatkowo zostanie omówiony system ochrony zdrowia.

Wprowadzenie edukacji zdrowotnej w szkołach to odpowiedź na narastające problemy zdrowotne dzieci i młodzieży, w tym zaburzenia psychiczne, czy rosnącą liczbę przypadków cukrzycy i otyłości. Program pozwala wcześnie kształtować zdrowe nawyki i uczy, jak dbać o własne ciało oraz zdrowie psychiczne. Dzięki systematycznym zajęciom w szkole młodzi Polacy otrzymają wsparcie nie tylko w domu, ale także w środowisku edukacyjnym, co zwiększa szansę na skuteczną profilaktykę i zapobieganie poważniejszym chorobom w dorosłym życiu – dodaje lek. Krzysztof Urban z enel-med.

Przeczytaj teraz

Z gwiazd prosto do gabinetu lekarskiego, czyli kosmiczna misja i ziemska rehabilitacja polskiego astronauty

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 11.07.2025

Sławosz Uznański-Wiśniewski jako drugi Polak w historii poleciał 25 czerwca br. w kosmos jako członek misji Ax-4 i miał możliwość obserwować Ziemię z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Po kilkunastu dniach w gwiazdach polski astronauta zamiast do domu, niemal natychmiast trafi do gabinetu lekarskiego. Eksperci centrum medycznego enel-med przeanalizowali jakie badania i procedury musi przejść, aby wrócić „do normalności”. Wśród nich są m.in. kompleksowe badania okulistyczne, ocena stanu psychicznego, badania układu krążenia i równowagi oraz testy dotyczące stanu odżywienia i wpływu promieniowania kosmicznego.

– Choć kosmiczna misja trwała zaledwie kilkanaście dni, dla organizmu to potężne wyzwanie. Pobyt astronauty w warunkach mikrograwitacji jest stresem dla organizmu i wymaga wielu zmian adaptacyjnych. Podobnie powrót ze stacji kosmicznej na Ziemię jest dużym wyzwaniem dla uczestnika misji kosmicznej.  Organizm w bardzo krótkim czasie musi przystosować się do ponownego funkcjonowania w warunkach grawitacji. Już w pierwszych godzinach po lądowaniu astronauta przechodzi ściśle określone protokoły medyczne wdrażane przez agencje kosmiczne takie jak NASA czy ESA – mówi lekarz Piotr Grzyb, nefrolog i specjalista chorób wewnętrznych enel-med.

Powrót do normalności wymaga treningu

Bardzo istotnym elementem powrotu do pełnej sprawności są testy sensomotoryczne, które oceniają integrację układu zmysłów i reakcję układu ruchu, a także testy przedsionkowe, służące ocenie układu równowagi. Ich wyniki są podstawą do zaprojektowania indywidualnego planu rehabilitacyjnego. Już drugiego dnia po powrocie na Ziemię rozpoczyna się intensywny program codziennych ćwiczeń fizycznych, trwający min. 120 minut. Rehabilitacja ta trwa co najmniej 45 dni i może być kontynuowana w rozszerzonym zakresie. Program obejmuje nie tylko standardową rozgrzewkę i ćwiczenia rozciągające, ale też ćwiczenia oporowe, aerobowe, równoważne, propriocepcyjne (czyli rozwijające czucie głębokie) oraz trening funkcjonalny. Raz w tygodniu przeprowadzana jest szczegółowa ocena postępów fizycznych uczestnika.

Układ zmysłów i problemy sensomotoryczne

W warunkach braku grawitacji dochodzi do zaburzeń funkcji układu przedsionkowego, które skutkują wystąpieniem nudności, wymiotów, dezorientacji przestrzennej oraz zaburzeń koordynacji ruchowej. Dodatkowo mogą się pojawić zaburzenia widzenia, wynikające zarówno ze zmienionej dystrybucji płynów ustrojowych w organizmie, jak i z zaburzeń krążenia płynu mózgowo-rdzeniowego. U astronautów notuje się również zaburzenia refrakcji, co często wiąże się z koniecznością stosowania soczewek korekcyjnych podczas pobytu na orbicie. Choć te problemy zazwyczaj ustępują po powrocie na Ziemię, niektóre zmiany (jak te dotyczące siatkówki oka) mogą mieć charakter nieodwracalny. Z tego względu po przylocie wykonywane jest pełne badanie okulistyczne z uwzględnieniem specjalistycznych testów.

Układ krążenia i redystrybucja płynów

Mikrograwitacja powoduje znaczną redystrybucję płynów ustrojowych. Dochodzi do tzw. względnej hipowolemii, czyli zmniejszenia objętości krwi krążącej w naczyniach oraz przesunięcia płynów do przestrzeni tkankowej – szczególnie w górnej części ciała. Efektem tych zaburzeń są objawy hipotonii ortostatycznej, czyli spadku ciśnienia krwi przy przejściu z pozycji leżącej do stojącej. Aby temu przeciwdziałać, astronauci zaraz po powrocie na Ziemię otrzymują dożylny bolus z soli fizjologicznej.

Ze względu na obserwowane zaburzenia rytmu serca, bezpośrednio po wylądowaniu wykonywana jest również szczegółowa ocena elektrokardiograficzna. Następnie astronauci rozpoczynają wielotygodniowy program rehabilitacyjny, który obejmuje ćwiczenia mające na celu przywrócenie sprawności układu sercowo-naczyniowego oraz ponowną „sensytyzację” układu równowagi i propriocepcji.

– Astronauci przebywający w przestrzeni kosmicznej są narażeni na działanie wysokoenergetycznego promieniowania kosmicznego, które może uszkadzać DNA – zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio poprzez wolne rodniki. W związku z tym konieczna jest długofalowa obserwacja uczestników misji w kierunku wystąpienia zmian nowotworowych. Ocenie podlegają np. zmiany skórne, które fotografuje się przed startem misji i bezpośrednio po jej zakończeniu. Po powrocie analizie poddawane są również dane z osobistych dozymetrów, które pozwalają oszacować indywidualną dawkę pochłoniętego promieniowania – dodaje lekarz Piotr Grzyb z enel-med.

Komentarz eksperta (lek. Piotr Grzyb):

Przeczytaj teraz

W 44% MŚP to prezes rekrutuje i zatrudnia. W mikrofirmach HR prawie nie istnieje

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 8.07.2025

W firmach z sektora MŚP obszar HR rzadko jest domeną wyspecjalizowanego działu. Najczęściej zajmuje się nim właściciel lub prezes firmy, na co wskazało 44% przedsiębiorców, wynika z raportu enel-med „Łączy nas zdrowie. W MŚP”. Zaledwie 28% MŚP posiada wdrożoną strategię HR, a 38% przyznaje, że nie ma jej wcale. Najgorzej jest w mikrofirmach, gdzie 73% nie ma żadnego sformalizowanego podejścia do działań kadrowych, a aż 77% ich właścicieli osobiście zajmuje się tym obszarem. Różnice widać także między branżami. W przedsiębiorstwach usługowych 62% właścicieli samodzielnie zajmuje się HR-em, a jedynie co dziesiąty zatrudnia specjalistę. W logistyce jest odwrotnie – zaledwie 14% prezesów deklaruje osobiste zaangażowanie w HR, a 48% zatrudnia profesjonalistę.

Sektor MŚP to zbiór różnych organizacji – od kilkuosobowych, rodzinnych firm, które operują lokalnie, po rozbudowane przedsiębiorstwa zatrudniające po 100-200 pracowników i prowadzące działalność na rynkach zagranicznych. Różnią się skalą, strukturą i stylem zarządzania, ale jedno pozostaje wspólne: każda z tych firm potrzebuje ludzi. Warto mieć przemyślane podejście do tego, jak pracowników przyciągać, rozwijać i zatrzymywać. Obszar HR w małych i średnich firmach wciąż bywa traktowany jako dział administracyjny, a to duży błąd. Dobrze poukładane procesy personalne to narzędzie biznesowe, które wspiera stabilny rozwój, poprzez ograniczenie rotacji oraz wyznaczanie standardów menedżerskich. W enel-med codziennie współpracujemy z wieloma firmami sektora MŚP i widzimy, że wiele z nich chce budować przewagę konkurencyjną dzięki strategii HR. Potrzebują jedynie prostych rozwiązań i partnera, który je poprowadzi – mówi Alina Smolarek, Dyrektorka HR w enel-med. I dodaje: – Warto podkreślić, że takiego podejścia oczekują sami pracownicy. Z naszego raportu wynika, że chętnie zamieniliby korporacyjne biuro na mniejszą organizację, jeśli otrzymaliby nie tylko wyższe wynagrodzenie, ale także solidny zestaw benefitów i rozbudowaną opiekę medyczną. Wydaje się to proste i rzeczywiście takie może być, jeśli do tematu podejdziemy strategicznie i dobierzemy partnerów, którzy pomogą w realizacji wyznaczonych celów HR i dostawie benefitów kluczowych dla kandydatów i pracowników.

Właściciel, który rekrutuje i zatrudnia

Z raportu enel-med „Łączy nas zdrowie. W MŚP” wynika, że w firmach MŚP (czyli zatrudniających od 1 do 249 pracowników) obszar HR rzadko jest domeną wyspecjalizowanego działu. Najczęściej zajmuje się nim właściciel lub prezes firmy. Tak wskazało 44% respondentów. Tylko 14% organizacji zatrudnia specjalistów ds. HR, 9% dyrektorów HR, a 8% specjalistów ds. płac. 6% korzysta z zewnętrznego wsparcia (agencje zatrudnienia). Prawie co 10. pracodawca (9%) nie ma wiedzy na ten temat, co może świadczyć o niskiej świadomości działań HR w firmie.

Dane pokazują, że styl zarządzania HR w MŚP zależy także od wielkości i branży organizacji. W mikrofirmach – czyli tych zatrudniających do 9 osób – kwestie związane z rekrutacją, wdrażaniem nowych pracowników czy formalnościami kadrowymi najczęściej leżą w gestii właściciela. Aż 77% mikroprzedsiębiorców samodzielnie prowadzi działania w tym obszarze. W małych firmach (10-49 pracowników) ten odsetek spada do 36%, a w średnich (50-249 pracowników) wynosi już tylko 19%. Wraz z rosnącą liczbą pracowników pojawiają się stanowiska odpowiedzialne za działania HR – 27% średnich firm zatrudnia specjalistę ds. HR, 14% specjalistę ds. płac, a 11% dyrektora personalnego.

Różnice widać także między branżami. W sektorze usług 62% właścicieli samodzielnie zajmuje się HR, a jedynie co 10 zatrudnia specjalistę. Odwrotna sytuacja występuje w logistyce – zaledwie 14% pracodawców deklaruje osobiste zaangażowanie w HR,  a 48% zatrudnia profesjonalistę.

Luksus większych, wyzwanie dla małych

Tylko 28% wszystkich firm MŚP deklaruje, że ma uporządkowane działania w obszarze pracowniczym, obejmujące nie tylko zatrudnienie, ale też rozwój, benefity czy kwestie organizacyjne. Zdecydowanie więcej, bo 38% firm przyznaje, że w ogóle nie działa w tym obszarze planowo, 22% jest na etapie planowania strategii HR, a kolejne 12% nie wie, czy w firmie w ogóle funkcjonują jakiekolwiek zasady czy procedury.

W mikrofirmach sytuacja wygląda najtrudniej – 73% z nich nie ma sformalizowanego podejścia do zarządzania ludźmi, a tylko 7% przyznaje, że ma wypracowane zasady i działania. W małych firmach (10-49 pracowników) brak rozwiązań zadeklarowało 28% respondentów, a 35% przyznało, że działa już na podstawie określonych reguł. W średnich firmach już 42% przedsiębiorstw prowadzi uporządkowaną politykę kadrową, a tylko 11% jej nie posiada.

Dyrektor HR Exact Solution Electronics, firmy usługowo-handlowej, potwierdza na swoim przykładzie, że wraz ze wzrostem firmy, rośnie profesjonalizacja HR.

– W naszej firmie, zatrudniającej 40-50 osób, z czego 80% to pracownicy produkcyjni, obszar HR prowadzony jest systematycznie i z jasno wyodrębnionymi funkcjami. Jako dyrektor odpowiadam nie tylko za kadry, ale także za onboarding, wsparcie liderów, komunikację i działania rozwojowe. To efekt świadomej decyzji właściciela, który dostrzegł potrzebę budowania kultury organizacyjnej i troski o pracownika. W MŚP funkcje HR często pełni zarząd, ale wraz ze wzrostem firmy konieczna jest profesjonalizacja. Dzięki moim działaniom wdrażamy procesy związane z planowaniem sukcesji i zwiększaniem well-beingu zespołu. Stawiam na sprawną rekrutację, dobre warunki pracy i benefity: opiekę medyczną, kartę przedpłaconą, ubezpieczenie. Utrzymanie pracownika to inwestycja – dlatego słucham, reaguję i rozwijam działania HR, dopasowując je do realnych potrzeb zespołu – mówi Eryk Weber, Dyrektor HR w Exact Solution Electronics.

Raport „Łączy nas zdrowie. W MŚP” jest dostępny tutaj.

Przeczytaj teraz

enel-med z tytułem Gwiazdy Jakości Obsługi

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 27.06.2025

Centrum medyczne enel-med już po raz dziewiąty zostało uhonorowane prestiżowym tytułem Gwiazdy Jakości Obsługi w kategorii „Przychodnie lekarskie”. To wyjątkowe wyróżnienie przyznawane jest na podstawie opinii samych konsumentów, którzy oceniają jakość obsługi i satysfakcję z usług.

Polski Program Jakości Obsługi już od 18 lat monitoruje poziom zadowolenia Polaków. Tytuł Gwiazdy Jakości Obsługi przyznawany jest firmom na podstawie ogólnopolskiego badania satysfakcji klientów opinii pojawiających się na portalu jakoscobslugi.pl. To sprawia, że przyznawane tytuły są odzwierciedleniem realnych doświadczeń konsumentów. Wyróżnienia otrzymują organizacje, które zdobywają najwyższe oceny w zakresie jakości kontaktu z klientem, profesjonalizmu i zaufania.

– To wyróżnienie ma dla nas szczególną wartość, bo pochodzi bezpośrednio od naszych pacjentów. Jako największa polska firma medyczna oferująca kompleksowe usługi zdrowotne, każdego dnia obsługujemy tysiące pacjentów w całym kraju. Ich satysfakcja to dla nas nie tylko powód do dumy, ale przede wszystkim potwierdzenie, że nasza strategia – oparta na jakości, innowacyjności i trosce – działa. Ta nagroda to wyraz zaufania, na które pracuje cały zespół enel-med. To on tworzy miejsce, w którym pacjent jest naprawdę w centrum uwagi. I właśnie to chcemy stale rozwijać, bo jakość obsługi to nie jednorazowy wysiłek, ale nasza codzienna odpowiedzialność – mówi Ewa Łukaszewska-Bogusz, kierowniczka ds. jakości obsługi w enel-med.

Centrum medyczne enel-med od ponad trzech dekad rozwija swoją sieć placówek w całej Polsce, koncentrując się na tworzeniu butikowych oddziałów, inwestycjach w nowoczesny sprzęt diagnostyczny oraz budowaniu relacji opartych na wiedzy, empatii i doświadczeniu personelu medycznego. Dziś enel-med to 35 oddziałów, 24 przychodnie stomatologiczne, 5 oddziałów zlokalizowanych w dużych firmach, 3 kliniki medycyny i stomatologii estetycznej, 3 kliniki ortopedii, rehabilitacji i medycyny sportowej, ośrodek opiekuńczo-rehabilitacyjny dla seniorów oraz szpital w Warszawie, w którym wykonywane są zabiegi z zakresu ortopedii, chirurgii ogólnej, urologii i okulistyki. enel-med to również ponad 1600 placówek partnerskich w całym kraju w ramach systemu opieki abonamentowej dla firm.

Za jakość świadczonych usług odpowiadają przede wszystkim ludzie – personel medyczny, pracownicy recepcji i Call Center oraz zespołów administracyjnych w oddziałach i centrali wszyscy, którzy codziennie współtworzą markę enel-med. To dzięki ich zaangażowaniu firma może stale rozwijać się, odpowiadać na potrzeby pacjentów i zdobywać ich zaufanie.

Przeczytaj teraz

Te rzeczy powinny znaleźć się w wakacyjnej apteczce. Lekarz radzi

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 24.06.2025

Planując wakacyjny wyjazd, najczęściej myślimy o tym, jakie ubrania i kosmetyki spakować, co będziemy zwiedzać i gdzie zjeść najlepsze lody. Kwestie zdrowotne ograniczamy zazwyczaj do wykupienia ubezpieczenia – i tyle. A przecież jedną z najprostszych, a zarazem najważniejszych rzeczy, o które warto zadbać, jest dobrze skompletowana apteczka podróżna. Lekarze enel-med podpowiadają, co powinno się w niej znaleźć, by być przygotowanym na najczęstsze letnie dolegliwości. Warto pamiętać m.in. o preparacie na oparzenia słoneczne czy środku przeciwbólowym.

– W sezonie wakacyjnym obserwujemy zwiększoną liczbę pacjentów z dolegliwościami, którym można łatwo zapobiec lub szybko je załagodzić, gdyby pod ręką znajdowały się podstawowe środki medyczne. Wystarczy chwila nieuwagi, by doznać poparzenia słonecznego, skaleczenia, ukąszenia przez owada czy zatrucia pokarmowego, a dostęp do apteki lub pomocy medycznej w podróży bywa ograniczony. Dobrze wyposażona apteczka to absolutna podstawa każdej podróży, niezależnie od tego, czy wybieramy się na urlop za granicę, czy spędzamy lato w Polsce, czy jedziemy sami czy z dziećmi. To prosta i odpowiedzialna forma profilaktyki, dzięki której można uniknąć stresu i nieprzyjemnych niespodzianek, a w razie potrzeby szybko zareagować – mówi lekarz Krzysztof Urban, specjalista medycyny rodzinnej enel-med.

Wysoka temperatura? Tylko powietrza!

Latem nietrudno o przegrzanie, udar słoneczny czy infekcję wirusową, a to wszystko może skutkować podwyższoną temperaturą ciała lub bólem głowy. Warto mieć pod ręką preparat z paracetamolem lub ibuprofenem, który pomoże również przy bólach mięśni, zębów, a także w przypadku menstruacji. To podstawowe leki, które powinny znaleźć się w każdej podróżnej apteczce – zarówno dziecięcej jak i dorosłej.

Chłodzący ratunek

Nawet krótka ekspozycja na słońce bez odpowiedniej ochrony może skończyć się zaczerwienieniem, pieczeniem skóry, a nawet pęcherzami. W takiej sytuacji ulgę przynosi preparat z pantenolem lub aloesem, najlepiej w formie chłodzącego sprayu. Przyspiesza regenerację skóry, działa łagodząco i kojąco, co może znacznie poprawić komfort wypoczynku.

Ukąszenia, które nie psują wakacji

Letnie miesiące to sezon na komary, meszki, osy, a także – niestety – kleszcze. Ukąszenia mogą powodować nie tylko świąd, ale też silne reakcje alergiczne. Dlatego w apteczce powinno znaleźć się miejsce na żel lub krem łagodzący objawy, np. z hydrokortyzonem lub amoniakiem. Dla dzieci warto wybrać wersje łagodniejsze, bez sterydów.

Nie daj się komarom i kleszczom

Zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć – dotyczy to również ochrony przed owadami. Skuteczny repelent z DEET, ikarydyną lub naturalnymi olejkami eterycznymi może znacząco zmniejszyć ryzyko ukąszeń i infekcji przenoszonych przez owady. To obowiązkowy element wakacyjnego wyposażenia, zwłaszcza jeśli planujemy wycieczki do lasu, nad wodę lub za granicę.

STOP dla biegunki na urlopie

Zmiana diety, wody lub strefy klimatycznej często skutkuje problemami żołądkowymi. Biegunka może prowadzić do odwodnienia – szczególnie groźnego dla dzieci i seniorów. Warto mieć ze sobą loperamid lub inny preparat „na zatrzymanie”, a także elektrolity w saszetkach do rozpuszczenia w wodzie. Uzupełnienie płynów to klucz do szybszego powrotu do zdrowia.

Drobne rany potrafią uprzykrzyć cały wyjazd

Skaleczenia, otarcia, pęcherze – w wakacyjnych warunkach to codzienność. Plastry w różnych rozmiarach, jałowe gaziki i opaski elastyczne pomogą zatamować krwawienie i zabezpieczyć ranę przed zabrudzeniem. Warto zabrać również kilka plastrów wodoodpornych, które sprawdzą się np. na plaży lub podczas wycieczek.

Dezynfekcja to podstawa

Każdą ranę – nawet drobną – należy najpierw oczyścić i zdezynfekować. W apteczce powinien znaleźć się preparat do odkażania – np. octenisept, wodny roztwór jodu lub spray antybakteryjny. Można także zabrać ze sobą chusteczki nasączone środkiem dezynfekującym – wygodne w użyciu w podróży.

Alergia w podróży? Nie zaskoczy cię

Nieprzewidziana reakcja alergiczna może pojawić się po ukąszeniu owada, kontakcie z rośliną czy spożyciu nowego pokarmu. Leki przeciwhistaminowe łagodzą objawy, takie jak: pokrzywka, obrzęk, kichanie czy łzawienie oczu. Warto je mieć szczególnie wtedy, gdy któryś z uczestników podróży ma historię alergii.

Lepiej wiedzieć niż zgadywać

Ból głowy, osłabienie czy dreszcze mogą wskazywać na gorączkę – ale bez termometru trudno to potwierdzić. Lekki, elektroniczny termometr nie zajmuje dużo miejsca, a może pomóc w podjęciu decyzji o dalszych krokach – np. czy podać lek, udać się do lekarza, czy przeczekać. Dobrze, jeśli działa szybko i ma elastyczną końcówkę – szczególnie dla dzieci.

– Jednym z najczęstszych błędów popełnianych przed wyjazdem jest zapominanie o lekach przyjmowanych na stałe. To absolutna podstawa, od której należy zacząć kompletowanie apteczki, szczególnie jeśli cierpimy na choroby przewlekłe, takie jak: nadciśnienie, choroby serca, cukrzyca czy zaburzenia hormonalne. Leki warto spakować w oryginalnych opakowaniach, przygotować ich zapas na cały pobyt i dodatkowe dni rezerwy. Warto pamiętać, że w przypadku insuliny czy leków psychotropowych trzeba zabrać też zaświadczenie lekarskie, zwłaszcza przy podróży samolotem lub za granicę – dodaje lekarz Krzysztof Urban, specjalista medycyny rodzinnej enel-med.

Przeczytaj teraz

53% Polaków woli pracę w najmniejszych firmach. Nowy raport enel-med obala mit korporacyjnej przewagi

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 10.06.2025

Najnowszy raport enel-med wyraźnie pokazuje, że preferencje pracowników kierują się ku mniejszym, bardziej elastycznym organizacjom. Aż 53% Polek i Polaków, gdyby otrzymało identyczną ofertę zatrudnienia od mikro/małej firmy oraz dużej firmy/korporacji, wybrałoby tę pierwszą. Dużą organizację wskazało jedynie 24% badanych – wynika z raportu enel-med „Łączy nas zdrowie. W MŚP”. Co więcej, 66% osób obecnie zatrudnionych w dużych firmach deklaruje, że zmieniłoby pracodawcę na mniejszego pracodawcę, jeśli ten zaproponowałby lepsze wynagrodzenie. Eksperci zwracają uwagę, że rynek pracy może przechylić się w stronę MŚP, jeśli odpowiedzą oni nie tylko na rosnące oczekiwania finansowe pracowników, ale także w zakresie kultury organizacyjnej, benefitów i zdrowia.

– Małe firmy, uwzględniając pełną perspektywę gospodarczą, tylko z nazwy są „małe”. W rzeczywistości stanowią 99,8% wszystkich przedsiębiorstw w Polsce, zatrudniają prawie 7 milionów osób i generują ponad połowę naszego PKB. A cały czas to korporacje dominują w debacie o rynku pracy. Nasz raport pokazuje, że nie do końca słusznie. Gdyby Polacy mieli do wyboru identyczną ofertę zatrudnienia od małej i dużej organizacji, ponad połowa wybrałaby tą pierwszą. To wyraźny sygnał, że mniejsze firmy są realną alternatywą dla dużych pracodawców i mają mocne argumenty, by przyciągać pracowników. A ich oczekiwania są coraz bardziej sprecyzowane. Na liście najważniejszych powodów, dla których osoby zatrudnione w korporacjach rozważyłyby przejście do mniejszych firm, tuż obok wyższego wynagrodzenia, znalazły się: lepszy zestaw benefitów i rozbudowana opieka medyczna. Zatem mniejsi pracodawcy muszą tylko dobrze wykorzystać swoje atuty i zadbać o to, co dla ludzi najważniejsze: zdrowie, relacje i poczucie wpływu – mówi Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu enel-med.

Duża przewaga małych firm

Zgodnie z wynikami najnowszego raportu enel-med „Łączy nas zdrowie. W MŚP”, gdyby Polacy otrzymali taką samą ofertę pracy od mikro/małej firmy (1-49 pracowników) oraz dużej firmy/korporacji (powyżej 250 pracowników), aż 53% wybrałoby małą organizację, a ponad dwa razy mniej osób, 24%, zdecydowałoby się na dużą firmę.

Preferencje pracowników są silnie skorelowane z miejscem ich obecnego zatrudnienia. Największą lojalność wobec małych struktur deklarują osoby pracujące już w mikrofirmach – 74% z nich przy identycznej ofercie pracy ponownie wybrałoby mikro lub małą firmę. Tylko 8% tej grupy skłoniłoby się ku dużej firmie lub korporacji. Wśród pracowników średnich firm (50-249 zatrudnionych), 43% wskazało mikro/małą firmę, a 31% dużą organizację. Największe poparcie dla dużych firm utrzymuje się wśród osób już tam zatrudnionych – 43% z nich wybrałoby ponownie dużą firmę, ale jednocześnie 27% byłoby gotowych przejść do mniejszej organizacji.

Duże finanse lub małe formalności

Analiza odpowiedzi pracowników wskazuje, że wielkość firmy determinuje postrzeganie jej atutów. Polki i Polacy najbardziej cenią w pracy w korporacji lub dużej firmie wyższe wynagrodzenie podstawowe (32%). Drugie miejsce zajął bogaty wybór benefitów pracowniczych (28% wskazań), a podium zamyka rozbudowana opieka medyczna (20%). Istotną część respondentów stanowią osoby, które nie lubią pracy w korporacji, ale nie widzą lepszej alternatywy – tak odpowiedziało aż 18% ogółu badanych. 

Pracę w mikro i małych firmach pracownicy najbardziej lubią za kameralną atmosferę (58% wskazań). Szczególnie często podkreślają to kobiety (64% wobec 49% mężczyzn). Na drugim miejscu znalazło się mniej sformalizowane środowisko pracy (43%), które daje większą elastyczność i mniej biurokracji. Trzecią najczęściej wymienianą korzyścią jest brak zagrożeń związanych z automatyzacją i rozwojem AI – czynnik ten wskazuje 22% pracowników. 

Pieniądze odgrywają kluczową rolę

Polacy obecnie zatrudnieni w dużych firmach zapytani o to, co mogłoby skłonić do rozważenia zmiany pracy na rzecz małej firmy, na pierwszym miejscu wskazali wyższe wynagrodzenie podstawowe (66%). To najczęściej wskazywany czynnik, który mógłby zmienić decyzję pracowników i to niezależnie od wieku czy stażu pracy. Ten element, jak wynika z wcześniejszych pytań, jest również główną przewagą korporacji nad mniejszymi pracodawcami. 

Na drugim miejscu uplasowała się oferta benefitów pracowniczych (24%). Podium zamyka szybka możliwość awansu (23%). Warto zauważyć, że co piąty pracownik (20%) wskazuje na rozbudowaną opiekę medyczną. Na dalszych miejscach jest możliwość przebranżowienia się lub zmiany ścieżki zawodowej (19%), polecenie osoby, którą dobrze zna (17%) oraz obecność w firmie osób, które dobrze znam (16%). 

Andrzej Kubisiak z Polskiego Instytutu Ekonomicznego wskazuje, że choć preferencje kandydatów dotyczące wielkości firmy, w której chcą pracować, wynikają z szerokiego wachlarza czynników, to w rzeczywistości decydujące okazują się mierzalne i łatwe do porównania aspekty finansowe. 

Dane GUS wskazują, że mediana wynagrodzeń w firmach zatrudniających powyżej 10 osób jest aż o 64% wyższa niż w mikroprzedsiębiorstwach (1-9 pracowników). Równie znacząca, choć nieco niższa, jest różnica w średnich wynagrodzeniach – sięga 55%. Warto jednak pamiętać, że statystyki te nie uwzględniają w pełni zjawisk nieformalnych. Według szacunków Polskiego Instytutu Ekonomicznego z 2021 r., tzw. płacenie pod stołem dotyczy nawet 12% rynku pracy, a w przypadku prywatnych mikrofirm – aż 31%. Oznacza to, że realna atrakcyjność wynagrodzeń w najmniejszych podmiotach może być inna niż wskazują oficjalne dane, ale wiąże się z istotnym ryzykiem prawnym i brakiem zabezpieczeń społecznych. Ostateczna decyzja o wyborze pracodawcy coraz częściej uwzględnia także stabilność zatrudnienia i możliwości rozwoju. W warunkach niepewności gospodarczej większe firmy mogą oferować wyższy poziom zabezpieczeń i szerszy dostęp do szkoleń. Potwierdzają to dane GUS – ponad 40% firm prowadzi ustawiczne szkolenia zawodowe, przy czym aktywność ta rośnie wraz z wielkością przedsiębiorstwa – mówi Andrzej Kubisiak, wicedyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Pełna wersja raportu jest dostępna tutaj.

Przeczytaj teraz

Światowy standard leczenia zaćmy w ramach NFZ. Szpital enel-med pierwszym Centrum Referencyjnym Rayner na Mazowszu

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 7.06.2025

30 maja br. w szpitalu enel-med w Warszawie otwarto pierwsze w stolicy Centrum Referencyjne Rayner – miejsce, w którym pacjenci w ramach świadczeń refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia zyskują dostęp do najnowocześniejszych technologii leczenia zaćmy. To ważny krok dla całego sektora ochrony zdrowia w Polsce, gdzie co roku przeprowadza się ponad 350 tys. operacji usunięcia zaćmy.

Centrum Referencyjne Rayner, otwarte w warszawskim szpitalu enel-med, to pierwsza tego typu placówka w stolicy. Powstało jako odpowiedź na rosnące potrzeby pacjentów oraz dynamiczny rozwój technologii wykorzystywanych w chirurgii okulistycznej.

Nie interesuje nas przeciętność ani kopiowanie rozwiązań innych placówek. W enel-med stawiamy na wyprzedzanie trendów i realną zmianę standardów opieki okulistycznej. Leczenie zaćmy to nie tylko szybki zabieg – to kompleksowy proces, w którym liczy się każdy etap: od precyzyjnej diagnostyki, przez najwyższej klasy soczewki, aż po długoterminową opiekę. Dzięki współpracy z Rayner jesteśmy pierwszym szpitalem w Warszawie, który oferuje soczewki ponadstandardowe w ramach NFZ – i to nie jest pusty slogan, tylko konkretna przewaga dla naszych pacjentów. Tworzymy miejsce, gdzie leczenie okulistyczne nie tylko odpowiada na potrzeby, ale je wyprzedza. Chcemy, by pacjenci, niezależnie od tego, czy korzystają z usług prywatnych, czy refundowanych, mieli dostęp do światowej klasy technologii i opieki na poziomie, który dotąd zarezerwowany był dla klinik zagranicznych. To nasz kierunek i nasza ambicja – rozwijać ofertę, która naprawdę zmienia jakość życia ludzi – podkreśla Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu enel-med.

Leczenie zaćmy na światowym poziomie – także w ramach NFZ

Pacjenci operowani w szpitalu enel-med mają dostęp do najwyższej klasy soczewek premium Rayner, a w przyszłości także do najnowszych modeli wprowadzanych na rynek. Enel-med jako jedyny warszawski szpital oferuje pacjentom soczewki ponadstandardowe w ramach operacji refundowanych przez NFZ, co stanowi unikalne połączenie najwyższej jakości leczenia z wsparciem publicznego systemu opieki zdrowotnej. To olbrzymia korzyść dla pacjentów, która wyróżnia szpital enel-med spośród innych placówek oferujących podobne usługi. Stosowana w operacjach zaćmy soczewka poprawia jakość widzenia nie tylko do dali, ale także w odległościach pośrednich – co przekłada się na większą swobodę w codziennym funkcjonowaniu, bez konieczności sięgania po okulary podczas gotowania, sprzątania czy pracy przy komputerze. Dodatkowym atutem jest krótki czas oczekiwania na zabieg – do jednego miesiąca, co pozwala znacząco przyspieszyć proces leczenia. Zabieg przebiega szybko i małoinwazyjnie, co sprzyja sprawnej rekonwalescencji oraz szybkiemu powrotowi do codziennych aktywności. Co więcej, pacjenci objęci są wieloletnią opieką pozabiegową – efekty leczenia oraz poziom satysfakcji są monitorowane nawet przez trzy lata. Takie podejście umożliwia ciągłe doskonalenie metod leczenia i utrzymanie najwyższych standardów.

Centrum Referencyjne Rayner w enel-med to dla nas nie tylko ważny projekt, ale także wyraźny sygnał, że Warszawa dołącza do grona europejskich miast oferujących pacjentom okulistykę na światowym poziomie. Udostępniamy nasz najbardziej zaawansowany sprzęt i soczewki premium, ale równie istotne jest dla nas to, że trafiają one w ręce doświadczonego zespołu, w nowoczesnym i świetnie przygotowanym szpitalu. Taka współpraca daje realną wartość – pacjentom, lekarzom i całemu systemowi. Cieszymy się, że wspólnie z enel-med tworzymy miejsce, które stawia na jakość, precyzję i przyszłość leczenia zaćmy – wyjaśnia Jarosław Pawliński, Country Manager Rayner Polska.

Kierunek: chirurgia refrakcyjna

Otwarcie Centrum Referencyjnego Rayner to początek szerszego rozwoju okulistyki w enel-med. W najbliższym czasie planowane jest poszerzenie oferty o zabiegi z zakresu chirurgii refrakcyjnej, umożliwiające trwałą korekcję wad wzroku, takich jak krótkowzroczność, dalekowzroczność czy astygmatyzm. To alternatywa dla okularów i soczewek kontaktowych, dająca pacjentom większą niezależność, komfort i swobodę w codziennym życiu. Zabiegi są szybkie, bezpieczne i skuteczne, a efekty widoczne niemal od razu.

Kierunki rozwoju, które obrano – to odpowiedź na rosnące potrzeby okulistyczne pacjentów i dynamicznie zmieniający się rynek usług medycznych. Firma stawia na rozwiązania, które realnie poprawiają jakość życia.

Przeczytaj teraz

Dwa razy do roku to za mało? Kiedy naprawdę trzeba odwiedzić dentystę

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 3.06.2025

Niemal co drugi Polak nie jest zadowolony ze stanu swojego uzębienia, a problem ten nasila się wraz z wiekiem. Co więcej, aż 4 na 10 badanych przyznaje, że z tego powodu rzadziej się uśmiecha – wynika z badania enel-med. Dwie wizyty kontrolne w roku wystarczą, aby cieszyć się zdrowym uśmiechem, ale nie zawsze. Eksperci enel-med stomatologia przekonują, że regularna profilaktyka to podstawa, ale są symptomy, których nie wolno ignorować. Nawet w przypadku dentofobii, gdzie współczesna medycyna daje narzędzia, które pozwalają leczyć skutecznie i komfortowo.

Z badania enel-med stomatologia wynika, że aż 44 proc. Polaków deklaruje niezadowolenie ze stanu swojego uzębienia. Problem rośnie wraz z wiekiem – wśród osób powyżej 55. roku życia aż 53 proc. przyznaje, że nie podoba im się stan własnego uzębienia. Choć młodsze pokolenie wypada lepiej, nie oznacza to, że nie ma powodów do niepokoju. Co czwarty badany w wieku 18-24 lata również nie jest „za pan brat” ze swoimi zębami.

– Troska o zęby zaczyna się od dzieciństwa, a statystki są bardzo niepokojące. W 2023 roku, w ramach akcji „Rozdajemy Uśmiech na Zdrowie” 61 proc. przebadanych dzieci miało aktywną próchnicę, a 20 proc. z bardzo wysokim wskaźnikiem próchnicy wymagało interwencji zachowawczej. Rok później wyniki były jeszcze bardziej niepokojące: aż 70 proc. miało aktywną próchnicę, a 9 proc. zakwalifikowano do pilnego leczenia stomatologicznego. Choć brzmi to poważnie, warto podkreślić: na profilaktykę i leczenie nigdy nie jest za późno. Dzisiejsza stomatologia dysponuje nowoczesnymi metodami, materiałami i technologiami, które pozwalają skutecznie leczyć zęby w każdym wieku – bez względu na stopień zaawansowania problemu. Co więcej, osoby z dentofobią również nie są pozostawione same sobie, bo w wielu przypadkach można skorzystać ze znieczulenia miejscowego, sedacji wziewnej, a nawet leczenia w narkozie. Najważniejsze to nie odkładać decyzji – tylko działać, zanim problem się pogłębi – podkreśla lek. dent. Agnieszka Szałkowska, stomatologia enel-med, oddział Myśliwiecka w Warszawie.

Z profilaktyką mi do twarzy

Przegląd stomatologiczny i higienizacja zębów dwa razy w roku to dziś absolutne minimum. Regularne wizyty pomagają wykrywać problemy na wczesnym etapie – zanim rozwiną się w poważne schorzenia wymagające leczenia kanałowego, a nawet usunięcia zęba. Co ważne, wielu pacjentów odwiedza dentystę nie tylko w celu kontroli, ale również by skorzystać z podstawowych zabiegów higienizacyjnych, takich jak: skaling, piaskowanie czy fluoryzacja.

Na sygnale do stomatologa

Eksperci enel-med stomatologia przypominają, że z wizytą u dentysty nie warto czekać, jeśli pojawiają się niepokojące objawy. Do takich sygnałów należą m.in. nadwrażliwość zębów na zimne lub gorące napoje, ból podczas gryzienia, uporczywy nieświeży oddech mimo zachowanej higieny jamy ustnej, a także krwawiące dziąsła czy zauważalne przebarwienia, pęknięcia lub ciemne punkty na szkliwie. To symptomy, które mogą świadczyć o rozwijających się stanach zapalnych, ubytkach lub infekcjach – a ich ignorowanie może prowadzić do pogłębienia problemu.

Nieleczone choroby jamy ustnej mogą mieć wpływ nie tylko na stan uzębienia, ale również na zdrowie całego organizmu. Związane są z nimi m.in. choroby sercowo-naczyniowe, cukrzyca, a nawet ryzyko przedwczesnego porodu. Tym bardziej warto reagować od razu, gdy coś zaczyna niepokoić – zamiast czekać na planowy przegląd.

– Zdecydowanie zbyt wielu pacjentów trafia do nas dopiero wtedy, gdy ból staje się nie do zniesienia. Tymczasem niepokojące objawy, takie jak: nadwrażliwość, ból przy nagryzaniu czy krwawienie dziąseł, to wyraźne sygnały ostrzegawcze, których nie wolno ignorować. Im wcześniej zaczniemy leczenie, tym większe szanse na uniknięcie poważnych konsekwencji – zarówno stomatologicznych, jak i ogólnoustrojowych – dodaje lek. dent. Agnieszka Szałkowska, stomatologia enel-med, oddział Myśliwiecka w Warszawie.

Strach nie powinien decydować o zdrowiu

Z badania enel-med wynika, że co piąty Polak unika wizyty u dentysty z powodu silnego lęku. Dla wielu osób sam dźwięk wiertła czy wspomnienie wcześniejszych doświadczeń wystarczy, by odsunąć leczenie na bliżej nieokreśloną przyszłość. Jednak dzięki rozwojowi technologii, dziś dostępne są rozwiązania, które znacząco podnoszą komfort leczenia, nawet u pacjentów z dentofobią. W enel-med stomatologia można skorzystać nie tylko ze standardowego znieczulenia miejscowego, ale także z leczenia w sedacji wziewnej (podtlenkiem azotu, tzw. gazem rozweselającym) czy – w przypadku większych zabiegów lub skrajnego lęku – nawet w narkozie. To realna pomoc dla tych, którzy latami unikali gabinetu.

Przeczytaj teraz

Lekarza rodzinnego możesz zmienić – czyli mity i fakty o podstawowej opiece zdrowotnej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 23.05.2025

Wokół podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) wciąż krąży wiele mitów, które utrudniają pacjentom korzystanie z przysługujących im praw. Czy naprawdę musisz chodzić do lekarza „z rejonu”? Czy położna odwiedzi Cię tylko w razie komplikacji? Eksperci enel-med rozprawiają się z najczęstszymi nieporozumieniami i wyjaśniają, co naprawdę oferuje placówka podstawowej opieki zdrowotnej. Oto TOP 10 faktów i mitów o POZ, które warto znać, by lepiej zadbać o swoje zdrowie – świadomie i bez niepotrzebnych ograniczeń.

To są mity…

  • Mit pierwszy: obowiązuje rejonizacja przy wyborze przychodni

Wbrew obiegowej opinii, wybór przychodni nie jest ograniczony do miejsca zamieszkania. Możliwe jest skorzystanie z usług dowolnej placówki POZ w Polsce, pod warunkiem że posiada ona kontrakt z NFZ.  Rejonizacja nie obowiązuje.

  • Mit drugi: lekarz POZ nie może zlecać badań obrazowych

To jeden z najczęstszych mitów. Lekarz POZ może wystawić skierowanie na wiele podstawowych badań obrazowych – w tym RTG, USG. W razie potrzeby może też zadecydować o konieczności dalszej diagnostyki lub skierować pacjenta do konkretnego specjalisty (AOS – Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna).

  • Mit trzeci: położna przychodzi do domu tylko przy komplikacjach

Standard opieki poporodowej zakłada możliwość przeprowadzenia wizyty domowej przez położną także w sytuacjach, gdy ciąża i poród przebiegły prawidłowo. Wizyta patronażowa ma charakter wspierający i informacyjny – obejmuje ocenę stanu zdrowia matki i noworodka, poradnictwo laktacyjne i pielęgnacyjne.

  • Mit czwarty: POZ to tylko internista

W rzeczywistości opiekę w ramach POZ mogą sprawować lekarze różnych specjalizacji – w tym lekarze rodzinni, interniści, pediatrzy. Dobór personelu medycznego zależy od struktury danej placówki.

  • Mit piąty: położna w POZ nie doradza w wyborze szpitala czy porodu

Choć położna POZ nie podejmuje decyzji za pacjentkę, może doradzić w wyborze szpitala, przedstawić dostępne opcje i pomóc w przygotowaniu do porodu. Może też wspierać przyszłą mamę w organizacji opieki po narodzinach dziecka i przeprowadzić tzw. edukację przedporodową.

…a takie są fakty

  • Fakt pierwszy: lekarza rodzinnego można wybrać bezpłatnie

Każdy ubezpieczony pacjent ma prawo do bezpłatnego wyboru lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, pielęgniarki i położnej – do dwóch razy w roku. Kolejna zmiana jest odpłatna, chyba że wynika z przyczyn niezależnych od pacjenta, takich jak zmiana miejsca zamieszkania lub zgon lekarza.

  • Fakt drugi: lekarz POZ może kierować na badania i do specjalisty

Lekarz rodzinny to nie tylko pierwszy kontakt w infekcjach. Ma on również prawo kierować na badania (np. morfologia, EKG), konsultacje specjalistyczne (np. do kardiologa, neurologa), rehabilitację, sanatorium czy opiekę długoterminową – wszystko w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ).

  • Fakt trzeci: POZ obejmuje również wizyty domowe

Jeśli lekarz POZ stwierdzi, że stan zdrowia uniemożliwia pacjentowi dotarcie do przychodni, może zrealizować wizytę domową – w godzinach pracy placówki. Wystarczy zgłosić taką potrzebę telefonicznie i skonsultować z lekarzem stan pacjenta.

  • Fakt czwarty: położna POZ wspiera kobiety nie tylko w czasie ciąży

Zakres opieki położnej POZ wykracza daleko poza ciążę i poród. Może ona także wspierać kobiety w okresie połogu, laktacji, menopauzy czy w planowaniu rodziny. Prowadzi wizyty edukacyjne, udziela porad laktacyjnych i pielęgnacyjnych, a także monitoruje stan zdrowia mamy i dziecka po narodzinach.

  • Fakt piąty: nocna i świąteczna opieka działa bez rejonizacji

Po godzinach pracy przychodni, w weekendy i święta, pacjenci mogą korzystać z tzw. nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej (NiŚOZ). Można się zgłosić do dowolnego punktu oferującego taką pomoc – bez skierowania, bez względu na miejsce zamieszkania. Warto znać adresy najbliższych punktów w swojej okolicy.

Podstawowa opieka zdrowotna to dziś coś więcej niż tylko szybka porada internisty. Coraz więcej placówek POZ to nowoczesne przychodnie, które łączą wysoką jakość obsługi z dostępem do doświadczonych specjalistów i nowoczesnego sprzętu diagnostycznego. Dlatego warto dobrze przemyśleć wybór swojego lekarza rodzinnego – zapoznać się z ofertą okolicznych poradni, zasięgnąć opinii znajomych, a nawet osobiście odwiedzić przychodnię, zanim złoży się deklarację. Dobrym przykładem są placówki Centrum Medycznego enel-med, które – choć znane głównie z prywatnej opieki – oferują również kompleksowe usługi POZ w ramach NFZ. Z takiej opieki można skorzystać m.in. w Warszawie, Gdańsku, Łodzi i innych miastach.

Przeczytaj teraz

Enel-med rozwija szpital w centrum Warszawy

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 12.05.2025

Szpital enel-med w Warszawie dynamicznie się rozwija, stając się nowoczesną placówką wielospecjalistyczną. Dotychczasowa ortopedia – stanowiąca fundament działalności szpitala – zyskała nowego dyrektora medycznego, specjalistę z zakresu zabiegów miniinwazyjnych w protezoplastykach stawów. Jednocześnie oferta placówki została poszerzona o oddział ginekologiczny. Obecnie pacjenci mogą skorzystać również z operacji z zakresu neurochirurgii, okulistyki, laryngologii i chirurgii ogólnej.

– Bardzo się cieszę z rozszerzenia współpracy z tak znakomitym fachowcem z dziedziny ortopedii i traumatologii, jakim jest Prof. Paweł Skowronek. Jestem przekonany, że możemy uzyskać niesamowitą synergię, łącząc wybitną wiedzę medyczną i doświadczenie z jakością obsługi pacjenta oraz potencjałem inwestycyjnym. Naszym celem jest tworzenie nowoczesnego ekosystemu medycznego, który łączy profilaktykę, diagnostykę i leczenie, dostosowując się do indywidualnych potrzeb pacjentów i oferując im najwyższą jakość usług medycznych  – podkreśla Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu Centrum Medycznego ENEL-MED.

Enel-sport pod nowymi skrzydłami

Od początku kwietnia br. funkcję dyrektora medycznego szpitala enel-med oraz kliniki ortopedii i rehabilitacji enel-sport pełni prof. nadzw. dr hab. n. med. Paweł Skowronek, wybitny specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu, mazowiecki wojewódzki konsultant ds. ortopedii i traumatologii. Profesor Paweł Skowronek specjalizuje się w protezoplastyce stawów, ze szczególnym naciskiem na miniinwazyjne techniki MIS DAA stawu biodrowego oraz zaawansowane zabiegi rewizyjne stawów biodrowych i kolanowych. Jako jeden z najbardziej doświadczonych chirurgów ortopedów w technikach MIS w Europie, przeprowadził ponad 10 tys. takich operacji. Absolwent Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, od 2009 roku prowadzi również szkolenia dla lekarzy w Polsce, Europie i świecie z ortopedycznych technik małoinwazyjnych. Zrealizował kilkaset szkoleń typu chirurg-chirurg dla lekarzy ortopedów z całego świata. Jego praca doktorska i habilitacyjna znacząco przyczyniły się do rozwoju nowych metod leczenia w ortopedii.

Od lat współpracuję z zespołem enel-med i enel-sport, dlatego z dużą satysfakcją przyjąłem rozszerzenie mojej roli o funkcję dyrektora medycznego szpitala. To dla mnie kolejny etap rozwoju, który pozwala jeszcze pełniej wdrażać standardy nowoczesnej ortopedii – w tym małoinwazyjne techniki operacyjne, które znacząco zmniejszają ryzyko około- i pooperacyjne, ale również skracają czas rekonwalescencji. Naszą ambicją jest tworzenie środowiska leczenia opartego na ścisłej współpracy doświadczonych i nowoczesnych lekarzy ortopedów, rehabilitantów i diagnostów – mówi prof. Paweł Skowronek, Dyrektor Medyczny szpitala enel-med oraz kliniki ortopedii i rehabilitacji enel-sport.

Oddział ginekologiczny

Nowo otwarty oddział ginekologiczny w szpitalu enel-med w Warszawie, dzięki zaawansowanej diagnostyce oraz nowoczesnym metodom leczenia placówka zapewnia pełne wsparcie na każdym etapie zdrowotnej ścieżki – od profilaktyki, przez konsultacje specjalistyczne, aż po zabiegi operacyjne i rehabilitację.

Nowoczesny oddział oferuje szeroki zakres usług ginekologicznych, w tym zarówno standardowe zabiegi operacyjne, jak i procedury z zakresu ginekologii estetycznej. Dodatkowo, pacjentki mogą korzystać z konsultacji i diagnostyki w jednym z 19 oddziałów enel-med, a także z rehabilitacji uroginekologicznej w jednej z czterech specjalistycznych placówek.

Ale to nie wszystko

Szpital świadczy usługi z zakresu neurochirurgii, w tym nowoczesne leczenie schorzeń kręgosłupa, a także okulistyki, oferując m.in. operacje usunięcia zaćmy w ramach kontraktu z NFZ. Pacjenci mogą skorzystać z zaawansowanej diagnostyki obrazowej obejmującej rezonans magnetyczny (MR), tomografię komputerową (TK), RTG i USG. Placówka zapewnia również całodobowy dyżur ortopedyczny oraz ambulatoryjne zabiegi chirurgiczne. Dzięki innowacyjnemu podejściu, nowoczesnemu sprzętowi i wykwalifikowanemu zespołowi lekarzy, szpital enel-med gwarantuje pacjentom dostęp do najwyższej jakości diagnostyki, leczenia i opieki pooperacyjnej w jednym miejscu.

Więcej informacji o szpitalu enel-med jest dostępnych tutaj: https://enel.pl/szpital/.

Przeczytaj teraz

Enel-med w 2024: więcej klientów indywidualnych, 35% wzrost obrotów z TU i 500 tys. użytkowników mobilnych

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 8.05.2025

Centrum medyczne enel-med podsumowało bardzo dobry 2024 rok. Spółka uzyskała rekordowe przychody na poziomie 736 mln zł, co oznacza 19% dynamikę w ujęciu rocznym. W tym okresie spółka nie przeprowadziła żadnych akwizycji. Ponad połowę obrotów stanowiły firmowe pakiety medyczne, których sprzedaż wzrosła o 14% r/r. Firma odnotowała widoczną dynamikę w obszarze klientów indywidualnych, o czym świadczą wzrosty w zabiegach operacyjnych (35% r/r), stomatologii (20% r/r) oraz przychodniach (+18% r/r). Coraz mocniej rozwija się również współpraca z towarzystwami ubezpieczeniowymi, które zlecają enel-med wykonanie usług medycznych na rzecz swoich klientów (+36% r/r). Wspólnym mianownikiem wszystkich działań jest aplikacja mobilna enel-med, z której korzysta już prawie pół miliona pacjentów.

– 2024 rok był dla naszej sieci okresem solidnego wzrostu i zrównoważonego rozwoju. W naszej polityce nie mieści się pojęcie masowości, bo w masie gubi się jakość i empatię. Konsekwentnie stawiamy na zdrowe fundamenty – rozwój bez kompromisów jakościowych, rentowny portfel klientów i nowoczesne kanały kontaktu z pacjentem. 19% dynamika obrotów sieci to dowód na to, że możemy szybko rosnąć i jednocześnie skutecznie podnosić marżowość naszych usług. Złożyło się na to kilka elementów. Po pierwsze, ponad połowę przychodów spółki stanowi sprzedaż firmowych pakietów medycznych, co pokazuje, że naturalnie przywiązujemy dużą uwagę do sprzedaży w tym obszarze. Po drugie, znacząco – o 36% r/r – wzrosły obroty z towarzystwami ubezpieczeniowymi, które zlecają nam wykonanie usług medycznych na rzecz swoich klientów w ramach polis zdrowotnych. Po trzecie, nowoczesne placówki w dogodnych lokalizacjach, do których w ubiegłym roku dołączyły dwie nowe przychodnie we Wrocławiu, wykwalifikowany personel medyczny, jakość i kompleksowość usług czynią naszą ofertę bardzo atrakcyjną, także dla klientów indywidualnych. Potwierdza to dynamika sprzedaży usług FFS, która wyniosła 21% w ujęciu rocznym. I co ważne, nasze usługi coraz częściej są dostępne nie tylko dla pacjentów komercyjnych, ale także tych leczonych w ramach NFZ. W ubiegłym roku zintensyfikowaliśmy działania w tym obszarze, wkomponowując w ofertę usługi z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, badań endoskopowych czy rezonansu magnetycznego, które wykonywane są dla pacjentów bezpłatnie. I w końcu, olbrzymie znaczenie – zarówno w relacjach z firmami, jak i samymi pacjentami – mają rozwiązania mobilne. Z naszej aplikacji na koniec 2024 roku korzystało niemal pół miliona pacjentów, którzy w ten sposób m.in. rezerwują i odwołują wizyty oraz sprawdzają wyniki badańkomentuje wyniki Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu Centrum Medycznego ENEL-MED. 

Pakiety medyczne podstawą wzrostu

Łączne przychody centrum medycznego enel-med w 2024 roku wyniosły 735,6 mln zł, co oznacza 19% wzrost w porównaniu do roku poprzedniego, nie dokonując żadnych akwizycji. Zysk brutto wyniósł 19 mln zł. Ponad połowę sprzedaży stanowiły produkty zryczałtowane, czyli abonamenty medyczne dla firm. Spółka wypracowała w tym obszarze dynamikę na poziomie 14% r/r, poprawiając istotnie rentowność portfela przy zachowaniu bardzo dobrych parametrów jakościowych. NPS zadowolenia pacjenta z usług wyniósł aż 90, co stawia spółkę wśród liderów jakości. 

– Rynek B2B jest wciąż bardzo interesujący i z ogromnym potencjałem biznesowym. Z naszego raportu „Łączy nas zdrowie” wynika, że tylko co czwarty pracownik w Polsce ma dostęp do pakietu medycznego. Zdecydowana większość Polaków, aż 70%, nie ma takiej możliwości. A uzasadnienie dla oferowania takiego elementu jest klarowne – benefitem, z którego pracownikom najtrudniej byłoby zrezygnować, uwzględniając jego przydatność i koszt, jest prywatna opieka medyczna. To pokazuje, że będziemy mieli zajęcie jeszcze przez długie lata – mówi Jacek Rozwadowski.

Mocną pozycję enel-med na rynku potwierdzają także rosnące obroty z największymi towarzystwami ubezpieczeniowymi, które zlecają spółce wykonanie usług medycznych na rzecz swoich klientów w ramach oferowanych polis zdrowotnych. Dynamika przychodów w tym obszarze wyniosła 36% w ujęciu rocznym. 

Coraz więcej klientów indywidualnych

Centrum medyczne enel-med coraz pewniej czuje się na rynku klientów indywidualnych, co potwierdza dynamika sprzedaży usług FFS na poziomie 21% w ujęciu rocznym. Najwyższe wzrosty, w porównaniu do roku ubiegłego, spółka odnotowała w zabiegach operacyjnych (+35% r/r), diagnostyce obrazowej (+25% r/r) oraz stomatologii (+20%). Dynamika sprzedaży w największym obszarze aktywności spółki, czyli w przychodniach wielospecjalistycznych, wyniosła 18% r/r. 

Stomatologia to obszar, od którego ponad trzydzieści lat temu zaczynaliśmy, i który obecnie jest jednym z największych motorów naszego wzrostu. Dwucyfrowa dynamika potwierdza nasze najwyższe kompetencje na tym rynku, a co równie warte podkreślenia, to bardzo pozytywny trend w regularnym korzystaniu z przeglądów stomatologicznych. Przychody z usług profilaktyki wzrosły o ponad 44% r/r – mówi Prezes Zarządu Centrum Medycznego ENEL-MED.

Coraz więcej NFZ i technologii

Usługi spółki są dostępne nie tylko dla pacjentów komercyjnych, ale także tych leczonych w ramach NFZ. W ubiegłym roku spółka intensyfikowała działania w tym obszarze, wkomponowując w swoją ofertę usługi z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. Obecnie jest ona dostępna w placówkach enel-med w Warszawie, Łodzi, Gdańsku, Krakowie, Katowicach i Sochaczewie. Enel-med konsekwentnie rozszerza listę usług zakontraktowanych z NFZ. Poza podstawową opieką zdrowotną (POZ), świadczy usługi w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS). Pacjenci mogą skorzystać z opieki okulistycznej, endokrynologicznej, ginekologicznej i kardiologicznej bezpłatnie na NFZ. 

Fundamentem dalszego wzrostu enel-med mają być przede wszystkim świetny personel i nowe technologie.

Mamy ambicję być miejscem pracy pierwszego wyboru dla kadry medycznej, dlatego stale inwestujemy w rozwój naszych specjalistów. W 2024 roku zapytaliśmy o zadowolenie z pracy wszystkich pracowników i współpracowników naszej sieci placówek, w tym lekarzy, pozostały personel medyczny oraz administrację. Ogólna satysfakcja lekarzy z pracy w placówce enel-med wynosi 5,46 w skali od 1 do 6. Warto także podkreślić, że część naszych lekarzy jest akcjonariuszami spółki, czyli w pewnym sensie pracują na swój rachunek – mówi Jacek Rozwadowski.

Duży udział we wzroście firmy mają rozwiązania mobilne. Z aplikacji spółki na koniec 2024 roku korzystało niemal pół miliona pacjentów. Blisko połowa pacjentów rezerwuje wizyty przez aplikację, czyli ponad dwa razy więcej niż telefonicznie. To pokazuje, że Polacy coraz bardziej ufają nowym technologiom.

Na koniec wspomnę o AI, która zrewolucjonizuje medycynę w niedalekiej przyszłości. Sztuczna inteligencja zawitała już do enel-med w postaci oprogramowania, które wspomaga radiologów w opisywaniu badań endoskopowych oraz badań wykonywanych przy pomocy rezonansu magnetycznego. W efekcie zapewniamy najwyższą jakość obrazowania, umożliwiającą precyzyjną diagnostykę w różnych obszarach medycyny – mówi Prezes Zarządu Centrum Medycznego ENEL-MED.

Przeczytaj teraz

Maturą stresujemy się bardziej niż utratą pracy. Dla 28 proc. Polaków to najbardziej stresujący moment w życiu

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 5.05.2025

Maj to czas egzaminów – maturalnego i ósmoklasisty. Centralna Komisja Egzaminacyjna podała, że w 2025 roku do obu egzaminów przystąpi ok. 475 tys. uczniów. Dla wielu młodych Polaków to pierwszy tak poważny sprawdzian – nie tylko wiedzy, ale i odporności psychicznej. Matura, obok egzaminu na prawo jazdy, jest najbardziej stresującym momentem dla Polaków. Jak wynika z najnowszego badania enel-med przeprowadzonego na panelu Ariadna, matura była stresująca dla 28 proc. zapytanych. Psychologowie zwracają uwagę, że stres w małych dawkach może mobilizować, np. podczas egzaminu. Jednak, gdy staje się przewlekły, zwiększa ryzyko problemów ze snem, wagą, a nawet wywołuje depresję. Co 3. Polak minimalizuje stres słuchając muzyki, 28 proc. rozmawia z bliskimi, a co piąty ucieka w inne zajęcia.

Matura to dla wielu uczniów nie tylko sprawdzian wiedzy, ale i emocjonalne wyzwanie, które potrafi na długo zapisać się w pamięci. 28 proc. Polaków wskazuje ten egzamin jako najbardziej stresujące wydarzenie w życiu, wynika z badania enel-med. Przebija nawet stresogenne publiczne wystąpienia (25 proc.), kłótnię z bliską osobą (21 proc.) czy stratę pracy (18 proc.).

Egzamin dojrzałości częściej jako stresujący wspominają kobiety niż mężczyźni – takiej odpowiedzi udzieliło 32 proc. kobiet i 23 proc. mężczyzn. Jeśli weźmiemy pod lupę wiek, to za szczególnie stresujący moment uznał maturę co trzeci badany w wieku 25-44 lata oraz 55+. Co ciekawe, najmłodsze pokolenie (18-24 lata), które egzamin najczęściej ma jeszcze świeżo w pamięci, rzadziej wskazywało go jako źródło silnego stresu – odpowiedziało tak jedynie 19 proc. respondentów z tej grupy.

W okresie egzaminów, takich jak matura czy test ósmoklasisty, w gabinecie częściej niż zwykle słyszę pytanie – zarówno od dzieci, jak i nastolatków – jak to zrobić, żeby się nie stresować? To pytanie mówi nam o dwóch aspektach: że stres jest zjawiskiem dotykającym osoby w każdym wieku i że dla większości z nas jest on stanem nieprzyjemnym, którego chcemy się pozbyć. Dlatego warto, aby wybrzmiało, że stres jest potrzebny, bo informuje nas, że wewnętrzna równowaga organizmu została na jakimś poziomie naruszona. Z perspektywy psychologicznej stres możemy rozumieć jako relację adaptacyjną między możliwościami danej osoby a wymogami sytuacji (stresorem, bodźcem awersyjnym), która charakteryzuje się brakiem równowagi psychicznej i fizycznej. Stąd efektem „stresowania się” będą takie objawy jak: zwiększona częstość oddechu, przyspieszenie akcji serca, uczucie ciepła, ale też wzrost ciśnienia tętniczego, wzrost stężenia glukozy we krwi, zwiększony przepływ krwi przez mięśnie. Dawniej tak zaprojektowane funkcjonowanie organizmu miało ułatwić radzenie sobie z zagrożeniem uruchamiając tzw. mechanizm walki lub ucieczki. I o ile w dzisiejszym świecie rzadko kiedy trzeba podejmować takie działania, to reakcje naszego organizmu nadal są bardzo podobne – wyjaśnia Bartosz Neska, psycholog dzieci i młodzieży w enel-med.

Ponad połowa Polaków nie radzi sobie ze stresem

Choć matury są dziś głównie udziałem młodzieży, stres z nimi związany pokazuje coś więcej – że wielu z nas brakuje skutecznych sposobów radzenia sobie z napięciem psychicznym. Jak wynika z badania enel-med przeprowadzonego na panelu Ariadna, ponad połowa Polaków deklaruje, że słabo lub źle radzi sobie ze stresem. 41 proc. ocenia swoje umiejętności w tym zakresie jako średnie, a kolejne 17 proc. przyznaje, że raczej źle lub bardzo źle znosi napięcie psychiczne. Tylko 7 proc. badanych uważa, że radzi sobie ze stresem bardzo dobrze, a 35 proc. – raczej dobrze. Różnice widać także w podziale na płeć – niemal co 5. kobieta (19 proc.) ocenia swoje zdolności radzenia sobie ze stresem jako złe lub bardzo złe, podczas gdy wśród mężczyzn ten odsetek wynosi 14 proc.

Do pewnego poziomu stres może być motywujący i ma zachęcać nas do wkładania większego wysiłku w aktywności, które z jakiegoś powodu są dla nas ważne, mobilizując przy tym nasze zasoby, często te poznawcze, intelektualne, np. podczas ważnego testu czy egzaminu. Zdarza się jednak i tak, że poziom stresu jest na tyle wysoki, że działa paraliżująco, a jeśli utrzymuje się długo (tzw. stres chroniczny) może prowadzić do takich następstw jak m.in. zaburzenia snu, spadek odporności, problemy skórne, wahania wagi, choroby układu pokarmowego i krążenia, większe ryzyko zaburzeń afektywnych – tłumaczy Bartosz Neska.

Są sposoby na stres

Sposobów na rozładowanie stresu jest wiele, ale niektóre wybierane są przez Polaków zdecydowanie częściej niż inne. Jak wynika z badania enel-med, najpopularniejszą metodą jest słuchanie muzyki – wskazało ją 33 proc. respondentów. Kolejne miejsca zajmują rozmowa z bliską osobą (28 proc.) oraz ucieczka w inne aktywności, które pozwalają nie myśleć o problemie (20 proc.). Po słodycze w chwilach napięcia sięga 15 proc. badanych, tyle samo decyduje się na ćwiczenia oddechowe. Na aktywność fizyczną stawia 13 proc. osób.

Preferencje różnią się w zależności od płci. Kobiety najczęściej wybierają rozmowę z drugą osobą (35 proc.), słuchanie muzyki (31 proc.) i unikanie tematu przez zajmowanie się czymś innym (23 proc.). Co piąta kobieta (20 proc.) zajada stres słodyczami, a 18 proc. praktykuje ćwiczenia oddechowe. Mężczyźni najczęściej sięgają po muzykę (35 proc.), rozmowę wskazuje jedynie co piąty (20 proc.), a 16 proc. ucieka w inne zajęcia. Co czternasty mężczyzna (11 proc.) sięga po używki – to dwa razy więcej niż w przypadku kobiet (5 proc.). Ćwiczenia fizyczne są też nieco częściej wybierane przez mężczyzn niż kobiety (14 proc. vs. 12 proc.).

Wiek również wpływa na wybór metod radzenia sobie ze stresem. Wśród najmłodszych (18-24 lata) zdecydowanie dominuje muzyka – aż 42 proc. wskazało ją jako sposób na rozładowanie napięcia. To także najczęściej wybierana metoda we wszystkich grupach wiekowych. Osoby w wieku 25-34 lata częściej niż inni unikają stresu poprzez zajmowanie się czymś innym (26 proc.). Z kolei przedstawiciele pokolenia 55+ najchętniej stawiają na rozmowę z drugim człowiekiem – 31 proc. badanych z tej grupy wskazało ją jako swoją główną strategię radzenia sobie ze stresem.

Obniżaniu poziomu stresu sprzyjają aktywności fizyczne, zdrowa dieta, higiena snu, efektywne zarządzenia czasem, ale też pozytywne nastawienie i podejmowanie relaksujących aktywności. Dobrymi sposobami radzenia sobie z odczuwaniem nadmiernego napięcia są ćwiczenia relaksacyjne, medytacja czy treningi oddechowe. Warto pamiętać, że w wypracowaniu skutecznych dla danej osoby działań i aktywności profilaktycznych w kontekście nadmiernego stresowania się mogą pomóc psychologowie i psychoterapeuci – podkreśla Bartosz Neska, psycholog dzieci i młodzieży w enel-med.

***

Metodyka badania:
Badanie zostało zlecone przez enel-med i przeprowadzone na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1143 osób. Zrealizowane metodą CAWI w dniach 25-28 kwietnia 2025.

Przeczytaj teraz

Egzotyczne wakacje z ryzykiem w tle. Jakie szczepienia chronią cię podczas podróży do Afryki?

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 28.04.2025

Afryka staje się jednym z najdynamiczniej rozwijających się kierunków turystycznych na świecie – w 2024 roku odwiedziło ją ponad 70 mln osób, podaje Światowa Organizacja Turystyki Narodów Zjednoczonych (UNWTO). Wraz z rosnącym zainteresowaniem egzotycznymi destynacjami rośnie również znaczenie odpowiedniego przygotowania zdrowotnego. Lekarze enel-med przypominają, że przed podróżą na ten kontynent warto zadbać o szczepienia chroniące przed groźnymi chorobami zakaźnymi, takimi jak: żółta febra, dur brzuszny czy wirusowe zapalenie wątroby typu A i B.

Afryka przyciąga rosnącą liczbę podróżnych – w 2024 roku odwiedziło ją aż 74 miliony turystów, jak podaje Światowa Organizacja Turystyki Narodów Zjednoczonych (UNWTO). Warto pamiętać, że ten kontynent to nie tylko kurorty z basenem, ale też dzika przyroda, nieznane tereny i kontakt z naturą. Pod względem zdrowotnym możemy wyróżnić dwa główne typy turystyki. Pierwszy to klasyczny wypoczynek hotelowy, najczęściej w krajach Afryki Północnej, takich jak Egipt czy Maroko, gdzie ryzyko zarażenia chorobami zakaźnymi jest relatywnie niskie. Drugi stanowią podróże do bardziej dzikich rejonów takich jak Tanzania, Zambia, czy Rwanda. Tutaj popularna jest turystyka objazdowa, safari oraz bliski kontakt z dzikimi zwierzętami, co wiąże się z wyższym ryzykiem zdrowotnym. W przypadku tej drugiej kategorii podróży warto szczególnie rozważyć kompleksowy pakiet szczepień.

Defteryt, krup, dławiec

Przed podróżą do krajów Afryki niezwykle ważne jest zadbanie o odpowiednie szczepienia, które ochronią przed chorobami zakaźnymi występującymi w tych regionach. Jednym z kluczowych szczepień jest to przeciwko błonicy, tężcowi oraz polio (chorobie Heinego-Medina). Błonica to poważna choroba bakteryjna, która może być śmiertelna, jeśli nie jest odpowiednio leczona. 

Błonica wywoływana jest przez bakterię Corynebacterium diphtheriae, która atakuje drogi oddechowe, a czasem także skórę. Choroba objawia się silnym bólem gardła, gorączką, osłabieniem oraz tworzeniem charakterystycznych szaro-brązowych błon na migdałkach, gardle i krtani, które mogą utrudniać oddychanie. Toksyna produkowana przez bakterię może uszkadzać serce, nerki i układ nerwowy, prowadząc do poważnych powikłań, a nawet śmierci. Dlatego tak ważne jest szczepienie, które nie tylko chroni przed zachorowaniem, ale także zapobiega rozprzestrzenianiu się choroby – podkreśla Krzysztof Urban, specjalista medycyny rodzinnej enel-med.

Żółta gorączka

Oprócz szczepienia przeciwko błonicy, przed podróżą do Afryki warto zaszczepić się również przeciwko żółtej febrze. W wielu krajach afrykańskich jest to wręcz szczepienie obowiązkowe. Brak dowodu jego wykonania może skutkować odmową pozwolenia na wjazd do danego państwa, kwarantanną przeprowadzoną na koszt turysty czy przymusowym szczepieniem na granicy. Szczepienie przeciw żółtej gorączce należy wykonać co najmniej 10 dni przed wyjazdem. 

Żółtaczka pokarmowa i żółtaczka wszczepienna

Wirusowe zapalenie wątroby typu A i B to kolejne choroby, przed którymi warto się zabezpieczyć, szczególnie jeśli planujemy pobyt w regionach o niskim standardzie sanitarnym. Szczepienie przeciwko durowi brzusznemu (tyfusowi) jest zalecane, zwłaszcza w przypadku podróży do obszarów o złych warunkach higienicznych.

Dodatkowo, warto rozważyć szczepienie przeciwko meningokokom, szczególnie jeśli podróżujemy do regionów tzw. meningitis belt w Afryce Subsaharyjskiej. W przypadku planowanego kontaktu ze zwierzętami lub podróży do odległych regionów, zaleca się również szczepienie przeciwko wściekliźnie. Jeżeli wybieramy się do Afryki w sezonie grypowym – nie zapominajmy o szczepieniu przeciw grypie dodaje Krzysztof Urban z enel-med.

Przed wyjazdem zawsze warto skonsultować się z lekarzem medycyny podróży, który dostosuje zestaw szczepień do konkretnej trasy, aktualnej sytuacji epidemiologicznej w obszarze planowanego pobytu i stanu zdrowia podróżującego.

Afrykańska apteczka

Oprócz szczepień, istotnym elementem przygotowania do wyjazdu do Afryki jest profilaktyka jelitowa. Warto przez kilka dni przed wyjazdem (i w trakcie) przyjmować probiotyki, które wspierają florę bakteryjną i zmniejszają ryzyko problemów żołądkowo-jelitowych. W bagażu podręcznym powinny znaleźć się również preparaty, takie jak: węgiel aktywowany, elektrolity czy środki przeciwbiegunkowe. Dodatkowo apteczka powinna zawierać m.in. środki dezynfekujące, plastry, leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, repelenty na owady (szczególnie ważne w rejonach malarycznych), krem z filtrem UV, preparaty łagodzące ukąszenia oraz ewentualnie antybiotyki przepisane przez lekarza.

Przeczytaj teraz

Enel-med inwestuje w nowoczesny sprzęt diagnostyczny. Rekordowa transakcja w historii polskiej spółki medycznej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 15.04.2025

Po raz kolejny enel-med wyznacza standardy w dostępie do nowoczesnych technologii diagnostycznych, inwestując w sprzęt o rekordowej wartości 31 mln zł. W ramach umowy zawartej z Siemens Healthcare w marcu 2025 roku, największa polska firma oferująca usługi medyczne zakupiła rezonanse magnetyczne oraz aparaty RTG. Dzięki temu lekarze i pacjenci enel-med zyskują dostęp do zaawansowanej technologii wspieranej sztuczną inteligencją, która umożliwia najbardziej precyzyjną i skuteczną diagnostykę.

– Chcemy być placówką medyczną pierwszego wyboru pacjenta i dlatego konsekwentnie od lat stawiamy jakość ponad ilość. Inwestycje w przytulne i butikowe lokalizacje, rekrutacja wykwalifikowanych lekarzy i pielęgniarek, cyfryzacja naszych usług przynoszą efekty każdego dnia. Ale najważniejsza z punktu widzenia procesu diagnozowania i leczenia pacjentów jest ekspertyza medyczna. Bez nowoczesnych technologii nie byłoby to możliwe. Transakcja z Siemens Healthcare to największa tego typu inwestycja w historii naszej spółki medycznej. To nie tylko kolejny krok w rozwoju enel-med, ale także realny wpływ na kształtowanie przyszłości nowoczesnej medycyny w Polsce. Technologie diagnostyczne najwyższej klasy pozwalają naszym lekarzom pracować na światowym poziomie, a w konsekwencji pacjenci czują się profesjonalnie przeprowadzeni przez cały proces diagnostyki i zdrowienia – mówi Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu enel-med. 

Prezes enel-med zwraca uwagę, że inwestycje w tego typu sprzęt diagnostyczny znakomicie przyczyniają się do wczesnego diagnozowania poważnych chorób, w tym onkologicznych.

– Niestety nie mieliśmy żadnych szans na dofinansowanie zakupu z Krajowego Planu Odbudowy. Tu „serdecznie pozdrawiam” wszystkich odpowiedzialnych za tempo i zasady dystrybucji tych środków. Prawda jest taka, że walka z chorobami nowotworowymi nie zaczyna się bynajmniej w szpitalach onkologicznych, a najczęściej w takich placówkach jak nasze. Tym bardziej, że zakupiony przez nas sprzęt służy również pacjentom leczącym się w ramach NFZ – mówi Jacek Rozwadowski.

Umowa z Siemens Healthcare została zawarta w marcu 2025 roku i obejmuje zakup nowoczesnego sprzętu diagnostycznego o łącznej wartości blisko 31 mln zł. Na liście zakupionych urządzeń znalazły się cztery rezonanse magnetyczne Magnetom Sola, jeden rezonans magnetyczny Magnetom Vida oraz dwa aparaty RTG Multix Impact. Umowa obejmuje również montaż i uruchomienie urządzeń, przeszkolenie personelu medycznego oraz wykonanie prac adaptacyjnych dla każdej pracowni rezonansu magnetycznego. To kolejna transakcja między spółkami, potwierdzająca długofalową współpracę obu firm. 

– Z siecią enel-med współpracujemy już od wielu lat, dostarczając sprzęt do diagnostyki obrazowej wielu modalności. Kolejna odsłona naszej współpracy to najlepszy dowód na to, że jesteśmy sprawdzonym i zaufanym partnerem, co stanowi dla nas ogromny powód do dumy. Cieszę się również z uwagi na fakt, że dzięki tym inwestycjom pacjenci i pacjentki zyskują jeszcze lepszy dostęp do najnowocześniejszych technologii medycznych – mówi Joanna Miłachowska, Prezeska Siemens Healthineers.

Sprzęt zostanie dostarczony i zainstalowany w wybranych placówkach enel-med, m.in. w Gdańsku i Warszawie, w 2025 i 2026 roku.

Rezonanse magnetyczne Magnetom Sola oraz Magnetom Vida Oba są wspierane algorytmami sztucznej inteligencji poprawiającymi przebieg badania pod kątem czasowym i jakościowym. AI wspiera proces pozycjonowania pacjenta, akwizycji danych, jak również postprocessingu i interpretacji obrazów. Oba urządzenia zapewniają najwyższą jakość obrazowania dzięki zaawansowanej technologii, umożliwiającej precyzyjną diagnostykę w różnych obszarach medycyny. Automatycznie dostosowuje się do bioróżnorodności pacjentów, aby wyeliminować niepożądane odchylenia w badaniach MRI. Rezultatem jest mniejsza liczba ponownych skanów oraz bardziej przewidywalny terminarz. Natomiast aparaty RTG Multix Impact charakteryzują się doskonałą ergonomią, intuicyjną obsługą i wysoką jakością obrazów, co znacząco poprawia efektywność pracy personelu medycznego.

Enel-med jest największą polską firmą oferującą opiekę zdrowotną na terenie całego kraju. Zakres usług, obok bieżącej opieki medycznej obejmuje konsultacje i badania, stomatologię, medycynę i stomatologię estetyczną, medycynę sportową, rehabilitację, opiekę nad seniorami, diagnostykę oraz zabiegi operacyjne w szpitalu. Dziś enel-med to 35 oddziałów, 22 przychodnie stomatologiczne, 5 oddziałów zlokalizowanych w dużych firmach, 3 kliniki medycyny i stomatologii estetycznej, 3 kliniki ortopedii, rehabilitacji i medycyny sportowej, ośrodek opiekuńczo-rehabilitacyjny dla seniorów oraz szpital w Warszawie, w którym wykonywane są zabiegi z zakresu ortopedii, chirurgii ogólnej, urologii i okulistyki. Enel-med to również ponad 1600 placówek partnerskich w całym kraju w ramach systemu opieki abonamentowej dla firm.

Przeczytaj teraz

Centrum Medyczne enel-med odświeża identyfikację wizualną marki. Nowe logo i claim z sercem do człowieka

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 12.04.2025

Największa polska firma oferująca usługi medyczne enel-med przechodzi metamorfozę – nowa identyfikacja wizualna to symbol dynamicznego rozwoju i jeszcze większego zaangażowania w opiekę nad pacjentami. Rebranding obejmuje odświeżone logo, nowy sygnet oraz hasło „Z sercem do człowieka”. Zmiany w identyfikacji to nie tylko nowy design, ale także wyraz nowoczesnego podejścia do medycyny, łączącego tradycję z innowacją. 

Nowa strategia marki i idąca za nią odświeżona identyfikacja wizualna enel-med to nie tylko zmiana hasła i logotypu – to odzwierciedlenie głębszej transformacji, którą przechodzimy jako firma. W świecie dynamicznego wzrostu rynku usług medycznych, gdzie często wartość ustępuje miejsca ilości, my stawiamy na jakość. Mamy dziś to, co stanowi naszą siłę: wykwalifikowanych specjalistów, butikowe placówki, innowacyjną aplikację mobilną, przez którą rejestruje się już niemal połowa wizyt, oraz profilaktykę 360° dla każdego Polaka. Ale prawdziwa marka to nie tylko to, co oferuje, ale też jak się prezentuje. Dobra książka potrzebuje dobrej okładki. Dlatego nasza nowa tożsamość wizualna musi odzwierciedlać to, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy: ku pozycji lidera jakości usług medycznych w Polsce, który łączy najwyższe standardy medyczne z nowoczesnością i ludzkim podejściem. Efektywność jest dla nas bardzo ważna, co odzwierciedlają coraz lepsze wyniki finansowe, ale nie dążymy do niej za wszelką cenę. NPS dla naszych oddziałów na poziomie 90 i ocena usług na 5,81 w sześciostopniowej skali to potwierdzają – podkreśla Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu enel-med.

Logo w nowej odsłonie

Marka enel-med wprowadza zmiany w swojej identyfikacji wizualnej, łącząc tradycję z nowoczesnym designem. W nowym logo zrezygnowano z elipsy, zachowując jednak miękkie, zaokrąglone kształty, które podkreślają harmonię i ciągłość relacji z pacjentami. Odświeżony, jaśniejszy ton koloru zielonego, nadaje marce bardziej współczesny, a jednocześnie przyjazny charakter. Nowym elementem logo jest sygnet, który w minimalistycznej formie łączy litery „e” i „m”, elipsę będącą częścią poprzedniej wersji logo, znak nieskończoności oraz serce – symbolizujące kolejno: nazwę marki, tradycję, czas i zdrowie. Rebranding został przygotowany we współpracy z firmą doradczo-technologiczną Future Mind, a za proces odpowiada Urszula Reichman, nowa Dyrektorka marketingu enel-med.

Dołączając do enel-med, widziałam przede wszystkim nowoczesną organizację, która konsekwentnie stawia na pierwszym miejscu pacjenta i jego zdrowie – poprzez profilaktykę, innowacyjne narzędzia i zespół wykwalifikowanych specjalistów. Naszym zadaniem było przełożenie tych wartości na język wizualny i komunikacyjny. Spójna ekspresja marki w każdym punkcie kontaktu z pacjentem ma ogromne znaczenie dla budowania zaufania. Ale nie chodziło tylko o ładniejsze kolory czy logo. Najważniejsze jest to, żeby pacjenci od razu czuli, że trafili w dobre ręce. Bo kiedy marka jest spójna i autentyczna, ludzie jej ufają – a to procentuje nie tylko dobrym wizerunkiem, ale też konkretnymi efektami dla całej firmy – wyjaśnia Urszula Reichman, Dyrektorka marketingu enel-med.

Nowe hasło, ta sama troska

Nowe hasło enel-med – „Z sercem do człowieka” – to nie tylko odświeżenie wizerunku, ale przede wszystkim podkreślenie kluczowych wartości marki. Wyraża autentyczną troskę o pacjentów, partnerskie podejście i dążenie do najwyższych standardów opieki. To zobowiązanie do budowania relacji opartych na zaufaniu i empatii, co od lat wyróżnia enel-med na rynku. Hasło współgra z nową identyfikacją wizualną, w której serce w sygnecie symbolizuje bliskość, profesjonalizm i zaangażowanie w zdrowie i profilaktykę. W ten sposób hasło i wizerunek marki tworzą spójny przekaz: enel-med to miejsce, gdzie medycyna idzie w parze zrozumieniem i wsparciem.

Centrum Medyczne enel-med jest największą polską firmą oferującą opiekę zdrowotną na terenie całego kraju. Zakres usług, obok bieżącej opieki medycznej, obejmuje konsultacje i badania, stomatologię, medycynę i stomatologię estetyczną, medycynę sportową, rehabilitację, opiekę nad seniorami, diagnostykę oraz zabiegi operacyjne w szpitalu. Dziś enel-med to 35 oddziałów, 22 przychodnie stomatologiczne, 5 oddziałów zlokalizowanych w dużych firmach, 3 kliniki medycyny i stomatologii estetycznej, 3 kliniki ortopedii, rehabilitacji i medycyny sportowej, ośrodek opiekuńczo-rehabilitacyjny dla seniorów oraz szpital w Warszawie, w którym wykonywane są zabiegi z zakresu ortopedii, chirurgii ogólnej, urologii i okulistyki. Enel-med to również ponad 1600 placówek partnerskich w całym kraju w ramach systemu opieki abonamentowej dla firm.

Przeczytaj teraz
Page 1 of 8
1 2 3 4 5 6 7 8