Value Based Healthcare czyli racjonalizowanie opieki zdrowotnej

Autor: Magdalena Okoniewska
27 czerwca 2020

We wprowadzaniu systemu Value Based Healthcare kluczowa jest zmiana podejścia do prezentowania wyników leczenia przez podmioty, a także efektywne zbierane danych – mówił Tomasz Prystacki, prezes zarządu Fresenius Nephrocare Polska Sp z o. o., członek zarządu, Pracodawcy Medycyny Prywatnej podczas panelu dyskusyjnego, który odbył się w ramach Kongresu Wyzwań Zdrowotnych.

Według Tomasza Prystackiego system VBH polega na postrzeganiu pacjenta jako całości, pod tym względem jest to powrót do początków medycyny.

– Z naszej perspektywy najważniejszy jest pacjent i dobre wyniki pacjenta, ale trzeba zdefiniować, co przez to rozumiemy. Ponieważ mamy ograniczone środki w systemie ochrony zdrowia, musimy się zastanowić, czy maksymalizujemy wynik zgodnie z zasobami, które mamy, czy pomimo takich ograniczonych zasobów, dążymy do maksymalnych efektów. Value Based Healthcare jest to racjonalizowanie opieki zdrowotnej, po to, aby dostarczyć jak największą ilość zdrowia do jak największej liczby pacjentów przez świadczeniodawców, którzy mogą to zrobić przy ograniczonych zasobach – mówił Prystacki.

Nurt kliniczny i ekonomiczny

Członek zarządu, Pracodawcy Medycyny Prywatnej Podkreślił też, że ważne jest efektywne zbierane danych, sposób ich zbierania oraz narzędzia służące do tego celu, ponieważ obecnie nie wszędzie zbierane dane efektywnie przechodzą proces walidacji. Ważne jest wprowadzenie stałego modelu, proces ten wymaga zmiany paradygmatu.

Czytaj także komentarz Tomasza Prystackiego na ten temat: Opieka zdrowotna oparta na wartości to większa efektywność leczenia>>>

– Jesteśmy przekonani do modelu VBH, bo dzięki niemu w sposób prosty i zrozumiały dla każdego znajdujemy odpowiedź na swoje oczekiwania co do tego, jak powinien być konstruowany system opieki zdrowotnej, aby dawać maksymalny rezultat. Definiuje to cel działania nas wszystkich.  Model ten łączy nurt kliniczny oraz ekonomiczny – mówiła Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. – Jest to koncepcja, która doprowadzi do efektywnych zmian w systemie ochrony zdrowia, ale także dla gospodarki – w postaci efektywnej alokacji środków publicznych oraz prywatnych. Warto jednak także pamiętać o perspektywie samego pacjenta i o tym, co dla niego jest najważniejsze – dodała.

Dariusz Dziełak, reprezentujący Narodowy Fundusz Zdrowia, przypomniał wyniki badań ekspertów Komisji Europejskiej, którzy oparli wartość VBH na czterech filarach, takich jak wartość techniczna, dbałość o osiągnięcie osobistych celów pacjenta, wartość alokacyjna (sprawiedliwy podział do środków publicznych na ochronę zdrowia) oraz wartość społeczna (zaspokojenie potrzeby więzi społecznej).

Natomiast Roman Topór-Mądry, prezes Agencji Oceny technologii Medycznych i Taryfikacji, zwrócił uwagę, że pojęcie Value Based Healthcare powstało na rynku amerykańskim i początkowo dotyczyło szpitali, a później zostało rozszerzone na cały system ochrony zdrowia.

– W Europie patrzymy na to zagadnienie nieco inaczej. Chcemy się skupiać na pacjencie, ale nie tylko na wyleczeniu jednej choroby, gdyż wielu pacjentów, zwłaszcza w starszym wieku, cierpi na wielochorobowość, co sprawia, że wymiar opieki zintegrowanej jest bardziej złożony – mówił, dodając, że pewne elementy systemu opartego na płaceniu za efekt funkcjonują w polskim systemie zdrowia.

Od dwóch lat prowadzony jest pogram KOS Zawał, którego wdrożenie przyniosło efekt w postaci 30-procentowego spadku zgonów u pacjentów objętych pilotażem. Program obecnie obejmuje wszystkie województwa i mogą w nim brać udział wszystkie zainteresowane placówki.

– Program KOS Zawał pokazał spadek kosztów i spadek śmiertelności, a także polepszenie jakości życia pacjenta. Value Based Healthcare jest szczególnie przydatne w chorobach przewlekłych, na przykład w chorobach nerek, gdyż są to choroby, które generują ogromne koszty społeczne dla systemu. W tym przypadku ważne jest określenie, jak wdrożyć Value Based Healthcare, gdy pacjent jest pod opieką przez wiele lat, jak koordynować tę opiekę, jak prowadzić pacjenta, aby koszty dla systemu były mniejsze. Potrzebny jest tutaj udział wyedukowanego i świadomego, zarówno lekarza jak i pacjenta. Ważne jest określenie, czym ta wartość jest, jak jest mierzona i przez kogo, jak jest porównywana i jak jest zachowana ciągłość leczenia pacjenta – komentował Tomasz Prystacki, który zwrócił uwagę na kluczową sprawę zbierania danych dotyczących wyników leczenia.

–  Gdy pierwszy raz zaczęliśmy publikować wyniki, pojawiły się różne opinie, na przykład takie, że nie podajemy rzetelnych danych albo że wybieramy pacjentów w lepszym stanie zdrowia. Tymczasem było zupełnie inaczej, to właśnie do nas trafiali pacjenci z wieloma chorobami, a mimo to nasze wyniki były bardzo dobre – mówił Tomasz Prystacki.

Bank danych, a nie skarbiec

Ogromny zasób danych  dotyczących świadczeniodawców i pacjentów posiada Narodowy Fundusz Zdrowia.

– Dysponujemy ogromnym zasobem informacji, na co pozwala nam prawo, są to jednak informacje dosyć ograniczone pod względem klinicznym. Nie ma możliwości udostępniania danych medycznych. NFZ chciałby być, i w jakimś sensie jest, bankiem danych, a nie skarbcem, chcemy te dane udostępniać zainteresowanym. Nie ma jednak uregulowań, które by określiły, które dane można gromadzić, a które udostępniać. Pewien zakres danych przekazujemy, na przykład platforma zdrowedane.pl zawiera informacje dotyczące poszczególnych szpitali, czego efektem jest to, że szpitale, które mają lepsze wyniki, mają większe powodzenie wśród pacjentów.  Nie do końca daje się to jednak wykorzystywać do modelu VBH – mówił Dariusz Dziełak.

Roman Topór-Mądry zwrócił uwagą na liczbę danych, która może rosnąć w sposób nieograniczony.

– Dane muszą być przede wszystkim kompletne i adekwatne do problemu zdrowotnego. W danych klinicznych istotne jest wsparcie personelu we wprowadzeniu danych, tak, aby mogli to robić na przykład asystenci medyczni  – stwierdził.

Poinformował też, że wkrótce do konsultacji trafi projekt w sprawie rachunku kosztów oraz wspomniał o ustawie o funduszu medycznym, którego elementem jest ocena przez Agencję nowych leków, ale także wskazywanie parametrów klinicznych, które mają być zbierane w toku oceny podczas płacenia za efekt.

Prezes AOTMiT zwrócił też uwagę, że brak jest narzędzi do badania samopoczucia pacjenta, dla którego często najważniejsze są takie elementy jak to, że lekarz poświęca mu czas, że nie musi płacić za leczenie, że lekarz jest dobrym fachowcem itp., natomiast efekt zdrowotny znajduje się dopiero na kolejnym miejscu.

Krzysztof Kopeć, prezes zarządu .Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego mówił o tym, że także wartość leków należy szacować według systemu VBH.

– Ważny jest stosunek ceny do efektów, ale też nie zawsze kryterium najniższej ceny jest najważniejsze. Są także inne wartości, na przykład te dotyczące całej gospodarki. Pokazał to przykład pandemii, kiedy nie wszystkie leki były dostępne – dodał.

Nowa architektura informacji

Małgorzata Gałązka-Sobotka wyjaśniała, że model VBH to pewna filozofia ochrony zdrowia, zbiór norm i wartości, i może być stosowany nie tylko w stosunku do chorób przewlekłych, ale także na przykład do profilaktyki. Zwróciła uwagę, że wprowadzenie Value Based Healthcare to proces, chodzi o transformację systemu ochrony zdrowia.

– W tym wdrażaniu może pomóc nowa architektura informacji, która zawiera odpowiedź na pytanie – jakie dane zbierać, aby ocenić efektywnie technologię i interwencję. W tym celu potrzebny jest  dialog ze wszystkimi uczestnikami rynku, gdyż ta nowa architektura informacji musi być stworzona przy udziale bardzo wielu środowisk – mówiła.

– Dane gromadzone dzisiaj w systemie muszą być wykorzystane. Wszyscy gromadzą dzisiaj dane dla płatnika, ale potem nie można z tych danych korzystać, po to by dokonywać analizy. System SMTP przy programach lekowych jest raczej skarbnicą, brak tam raportów, analiz itd.  Konieczna jest zmiana w podejściu do wykorzystania tych informacji, ich zmiana w informację zarządczą, aby efektywniej wykorzystać zasoby – dodała dyrektor Gałązka-Sobota.

Zwróciła także uwagę na barierę związaną z niedoborem kadr. System Value Based Healthcare to nowe zadania dla placówek,  które wymagać będą zwiększenia zatrudnienia w postaci kadry pomocniczej, a także szkolenia kadry zarządzającej.

Poinformowała też, że na Uczelni Łazarskiego, która od kilku lat kształci lekarzy, VBH znalazło się na drugim roku edukacji medycznej.

– Barierą we wprowadzaniu tego modelu jest deficyt kapitału zaufania, nie nauczyliśmy się prowadzić otwartej, merytorycznej dyskusji o wynikach, na przykład porównania ośrodków medycznych i pokazywania różnic między innymi. Trzeba się nauczyć rozmowy o wynikach, a nie o wartościowaniu placówek. Chodzi o szukanie metod, jak poprawić wyniki, jak pomóc słabszym oraz jak uczyć się od lepszych – dodała.

Potrzebne pilotaże

Tomasz Prystacki jako barierę we wprowadzeniu Value Based Healthcare wskazał sposób zbierania danych i ich odpowiednią walidację.

– To płatnik, regulator określa, jakie dane trzeba zbierać i w jaki sposób. Nie ma czasu by czekać, dlatego trzeba wprowadzać pilotaże we współpracy z poszczególnymi świadczeniodawcami, publicznymi lub prywatnymi, i rozpoznawać poszczególne dziedziny – stwierdził i dodał, że zbierane danych kosztowych na przykład z kilkunastu nieefektywnych jednostek nie pokaże obiektywnych danych.

Czytaj także: Ostatnia prosta wdrażania e-zdrowia – co nas czeka>>>

– Lepiej byłoby stworzyć modelową jednostkę i w niej wyceniać świadczenie i potem robić wszystko, by wycenę dopasować do tego rozwiązania. Najważniejsze są więc dane, sposób ich zbierania oraz stratyfikacja ryzyka – niezbędna aby dane porównywać – podsumował Tomasz Prystacki.

W panelu, który odbył się 25 czerwca 2020 roku, uczestniczyli: Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, zastępca przewodniczącego rady Narodowego Funduszu Zdrowia, Roman Topór-Mądry, prezes Agencji Oceny technologii Medycznych i Taryfikacji, Krzysztof Kopeć, prezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, Dariusz Dziełak, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Narodowego Funduszu Zdrowia, Mikołaj Gurdała, dyrektor ds. innowacji, menadżer regionalny na Europę Północno-Wschodnią EIT Halth InnoStars,  Adam Jagoda, członek zarządu, dyrektor generalny Medtronic Poland oraz Tomasz Prystacki, prezes zarządu Fresenius Nephrocare Polska Sp z o. o., członek zarządu, Pracodawcy Medycyny Prywatnej

Moderatorem panelu był Mikołaj Gurdała, dyrektor ds. innowacji, menadżer regionalny na Europę Północno-Wschodnią, EIT Health InnoStars.

Kongres Wyzwań Zdrowotnych, który organizuje Grupa PTWP, w tym roku odbywa się online i trwa od 14 maja do 14 lipca 2020 roku.

Inne artykuły

Pionierskie na skalę światową operacje arytmii w Szpitalu Medicover

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 22.01.2022

W grudniu 2021 roku w Klinice Kardiologii Szpitala Medicover w Warszawie wykonano pierwsze na świecie zabiegi łączące krioablację z ablacją pulsacyjnym polem elektrycznym. Można oczekiwać, że ta nowatorska technika pozwoli na poprawę wyników leczenia i skrócenie czasu ablacji migotania przedsionków.

Pacjentami byli dwaj mężczyźni w wieku 32 i 60 lat. Obie ablacje zakończyły się powodzeniem.

Zabiegi zostały przeprowadzone przez doktora Pawła Derejko ze Szpitala Medicover oraz doktora Atula Vermę, profesora na Uniwersytecie w Toronto. Ablacja obejmowała izolację żył płucnych oraz tylnej ściany lewego przedsionka za pomocą specjalnego cewnika PFCA zasilanego przez opatentowane urządzenia do krioablacji Adagio iCLAS™ i ablacji pulsacyjnym polem elektrycznym (PFA).

-PFCA jest unikalnym połączeniem opracowanej przez firmę Adagio techniki krioablacji w ultra-niskiej temperaturze (ULTC, ultra-low temperature cryoablation), po której natychmiast wykonuje się ablację polem elektrycznym (PFA, pulsed field ablation), przy użyciu tego samego cewnika – informuje dr Atul Verma.

-W wyniku krótkotrwałej krioablacji dochodzi do zamrożenia fragmentu tkanki mięśnia sercowego, co umożliwia skupienie pola elektrycznego na zamrożonych obszarach i ograniczenie działania prądu w innych tkankach i narządach. W praktyce eliminuje to efekty uboczne towarzyszące tradycyjnej metodzie PFA, takie jak skurcze mięśni szkieletowych, działanie na nerw przeponowy i powstawanie mikropęcherzyków. Jednocześnie celowemu uszkodzeniu podlegają wyłącznie komórki mięśnia sercowego pozostające w bezpośredniej styczności z cewnikiem. Cewnik pokryty lodem pozwala na dostarczanie impulsów o wyższym napięciu bez tych niepożądanych efektów. Ponadto ULTC ułatwia stabilny kontakt z tkankami poddawanymi ablacji – wyjaśnia.

-Połączenie ULTC i PFA w PFCA wykorzystuje zalety i eliminuje ograniczenia obu technologii – podsumowuje Olav Bergheim, prezes i dyrektor generalny Adagio Medical.

Korzyści płynące z użycia nowej technologii zaobserwowane w badaniach przedklinicznych przedstawiono na początku 2021 roku, a teraz potwierdzono je w trakcie pierwszych przełomowych zabiegów u ludzi. Otwiera to nowe możliwości dla osób leczonych z powodu migotania przedsionków.

Wyniki i doświadczenia kliniczne płynące z wykonanych procedur zostały przedstawione 15 stycznia 2022 roku na konferencji „AF Symposium 2022” w Nowym Jorku, najważniejszym wydarzeniu medycznym dotyczącym zabiegowego leczenia migotania przedsionków.

-Fakt, że te innowacyjne zabiegi zrealizowane zostały z powodzeniem właśnie w Szpitalu Medicover, jest dla nas wyróżnieniem, ale i potwierdzeniem naszego szeroko pojmowanego przygotowania do przeprowadzania najwyższej klasy operacji ratujących życie i poprawiających jakość życia pacjenta -– mówi dr hab. n. med. Paweł Derejko, kardiolog, kierownik Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych w Szpitalu Medicover, ekspert w zakresie ablacji podłoża zaburzeń rytmu serca (arytmii).

W Szpitalu Medicover wykonywanych jest przeciętnie 450 ablacji w ciągu roku. Do chwili obecnej wykonano ich prawie trzy tysiące. Większość chorych poddawanych ablacji to chorzy z migotaniem przedsionków, czyli arytmią, która poza pogorszeniem jakości życia, istotnie zwiększa śmiertelność z przyczyn sercowo-naczyniowych. Szacuje się, że w Polsce zmaga się z nią około 400 000 pacjentów.

Dr hab. n. med. Paweł Derejko (po prawej) oraz dr Atul Verma (w środku) z personelem operacyjnym

Przeczytaj teraz

95 procent uczestników Barometru Satysfakcji 2021 poleca placówki Orpea

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 22.01.2022

Prawie 95 procent uczestników badania jakości usług poleciłoby Dom opieki Orpea oraz zgodziło się ze sformułowaniem: „Ufam, że Dom opieki zadba o mnie / moją bliską osobę” – wynika z badania satysfakcji, które odbyło się w ostatnim kwartale 2021 roku we wszystkich placówkach Grupy Orpea na świecie.

Najczęstsze powody rekomendacji Domów opieki pod szyldem Orpea Rezydencje to ogólne zadowolenie ze świadczonych usług, przyjemne i spokojne otoczenie, ciepłe i „ludzkie” powitanie.

Ankietowani pozytywnie wypowiadali się także na temat jakości i ciągłości opieki medycznej, a także jakości posiłków i dbania o dobre samopoczucie mieszkańca.

Ankieta obejmowała pytania o poziom zadowolenia z obszarów działalności dotyczącej udzielania informacji w recepcji, stanu utrzymania, czystości obiektów oraz ich przystosowania do potrzeb mieszkańców.

Oceniana była także infrastruktura, czyli oznakowanie, funkcjonalność, miejsca odpoczynku, otoczenie domu, podejście personelu, czyli jego uprzejmość, dostępność, umiejętności, pomoc w przemieszczaniu się, a także jakość opieki, komunikacja i dostępność.

Czytaj także: Rusza budowa kolejnego Domu opieki pod marką Orpea Rezydencje w Warszawie >>>

Wśród zagadnień zawartych w ankiecie znalazła się także ocena przedsięwzięć aktywizujących, czyli animacji, wydarzeń i zajęć na świeżym powietrzu, posiłków (różnorodność, pomoc w spożywaniu, okolicznościowe menu świąteczne), a także pokoje – ich czystość, dostosowanie do potrzeb mieszkańca oraz respektowanie prywatności oraz udzielanie informacji – dostępność zespołu kierowniczego, dostępność informacji o aktywnościach, wyjaśnianie zasad pobytu.

W pytaniach zamkniętych ankietowani ocenili każdy obszar w 4-stopniowej skali, wybierając z czterech ocen: bardzo dobry, dobry, dostateczny i niedostateczny.

Wyniki ankiety wskazały, że wszystkie obszary uzyskały w sumie ponad 80 procent ocen dobrych i bardzo dobrych. Najwyższy ogólny wskaźnik zadowolenia otrzymały obszary Dom opieki i Dostosowanie infrastruktury.

W pozostałych obszarach najlepsze noty przyznano za profesjonalizm i życzliwość zespołów recepcji, uprzejmość, dostępność, umiejętności i kompetencje personelu, czystość pokoi oraz wyjaśnienie zasad pobytu (umowa, regulamin).

– Bardzo się cieszę, że niemal wszyscy uczestnicy badania – których liczba z roku na rok rośnie – poleciliby nasz Dom bliskim i znajomym. Decydującym czynnikiem rekomendacji jest ogólne zadowolenie ze świadczonych usług. W połączeniu ze wzrostem (w porównaniu do 2020 roku) zadowolenia z jakości opieki, ten wysoki wskaźnik rekomendacji oznacza, że pomimo kolejnego ciężkiego roku pod znakiem pandemii, nasze zespoły stanęły na wysokości zadania. Co prawda nieznacznie (z 8,5 do 8,1 rok do roku) spadło zadowolenie z atrakcyjności i różnorodności organizowanych w naszych Domach animacji i wydarzeń, ale trzeba pamiętać, że Covid-19 wymusił zmianę ich formuły. Z przyczyn oczywistych, mają one teraz bardziej wirtualny charakter i nie są – jak wcześniej – powszechnie dostępne dla rodzin. Niemniej jednak, nasi animatorzy i terapeuci robią wszystko, by w harmonogramie każdego dnia znalazły się ciekawe zajęcia i aktywności. Dlatego nasze Domy często zamieniają się w profesjonalne kina czy teatry, a mieszkańcy uczestniczą w warsztatach pszczelarskich, uczą się obsługi tabletów, poznają tajniki robotów, jeżdżą na wirtualne wycieczki po całym świecie – powiedziała Beata Leszczyńska, prezes zarządu Orpea Polska.

Czytaj także: Pomimo pandemii realizujemy strategię rozwoju >>>

Orpea Polska działa od 2001 roku. Oferuje ponad 1250 miejsc w nowoczesnych domach opieki dla seniorów i klinikach specjalizujących się w rehabilitacji neurologicznej, ogólnoustrojowej i kardiologicznej.

Domy i kliniki zlokalizowane są na Mazowszu, w Chorzowie i we Wrocławiu, gdzie poza domem opieki funkcjonują Mieszkania dla Seniorów (formuła assisted living).

Orpea Polska oferuje opiekę na oddziałach rehabilitacyjnych oraz w ośrodkach opiekuńczo-leczniczych w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia lub w formie komercyjnej.

Od 2016 roku firma jest częścią Grupy Orpea, obecnej w branży od 1989 roku z potencjałem ponad 110 000 miejsc w domach opieki, klinikach rehabilitacyjnych i psychiatrycznych (ponad 1000 placówek) w 25 krajach.

Przeczytaj teraz

Certyfikat dla laboratorium genXone

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 22.01.2022

Pod koniec 2021 roku Laboratorium Diagnostyki Molekularnej spółki genXone uzyskało certyfikat potwierdzający uczestnictwo w Programie Zewnętrznej Oceny Jakości EQA Labquality.

Labquality to międzynarodowy program oceny jakości w medycynie laboratoryjnej. Certyfikat dotyczy wszystkich paneli diagnostycznych wykonywanych w ramach pracy laboratorium. Został wydany na 12 miesięcy.

Jego otrzymanie jest dowodem na to, że dbałość o najwyższą jakość pracy jest jednym z priorytetów spółki genXone.

GenXone to spółka z branży biotechnologicznej, która specjalizuje się w sekwencjonowaniu NGS (ang. next generation sequencing) oraz diagnostyce medycznej. Jest pierwszym w Polsce i jednym z pierwszych dziesięciu na świecie laboratoriów wykorzystujących technologię sekwencjonowania nanoporowego w wielu obszarach nauki, biznesu i medycyny.

Czytaj także: Projekt Nanobiome nagrodzony w konkursie Innowacyjni dla Wielkopolski >>>

Współpracuje jako partner komercyjny z firmą Oxford Nanopore Technologies – światowym liderem innowacji biotechnologicznych.

Spółka ma siedzibę w Złotnikach koło Poznania. Jej prezesem jest Michał Kaszuba.

Największym akcjonariuszem genXone S.A. jest Diagnostyka S.A., która posiada obecnie 38,61 procent akcji spółki oraz tyle samo procent głosów na WZA.

Przeczytaj teraz

Centrum Badawczo – Rozwojowe AHP z certyfikatem

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 22.01.2022

Centrum Badawczo – Rozwojowe, należące do American Heart of Poland S.A., uzyskało Certyfikat Dobrej Praktyki Laboratoryjnej. Otrzymał go ośrodek badań przedklinicznych nowych wyrobów medycznych. Dotychczas  certyfikat taki otrzymały nieliczne działające w Europie jednostki naukowe.

Dobra Praktyka Laboratoryjna (DPL, ang. Good Laboratory Practice ) to system jakości zgodny z przepisami prawa zawartymi w rozporządzeniu ministra zdrowia z 3 sierpnia 2021 roku oraz zgodny z dyrektywą 2004/9/EC Parlamentu Europejskiego i Rady oraz właściwymi dokumentami OECD.

Certyfikat Dobrej Praktyki Laboratoryjnej potwierdza, że placówka dba o wysoką rzetelność swojej działalności na każdym jej etapie – od planowania, przez prowadzenie i monitorowanie badań przedklinicznych, aż po ich ocenę pod kątem bezpieczeństwa zarówno dla człowieka, jak i dla środowiska.

Czytaj także: Certyfikat dla platformy Medicover Benefits >>>

DPL wyznacza także standard w zakresie prowadzenia dokumentacji, jej archiwizacji oraz późniejszej prezentacji i interpretacji otrzymanych wyników.

Centrum Badawczo Rozwojowe AHP działa od 2004 roku, prowadzi badania translacyjne, których celem jest wprowadzenie do codziennej praktyki klinicznej nowych technologii.

Grupa American Heart of Poland prowadzi ośrodki, w których działają oddziały kardiologii interwencyjnej, chirurgii naczyniowej oraz kardiochirurgii, pełniące 24-godzinne dyżury między innymi dla chorych z różnymi postaciami ostrego zespołu wieńcowego, w tym ostrego zawału serca.

W ramach Grupy działają marki: Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca, Nafis, Centrum Kardiologii Józefów, Med Pro, Intercard, Podlaskie Centrum Sercowo-Naczyniowe, Centrum Zdrowego Serca Telcor, I-Kar oraz Uzdrowisko Ustroń.

Przeczytaj teraz

CenterMed: nowe poradnie w ramach NFZ w Krakowie

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 22.01.2022

Od początku stycznia 2022 roku w placówce CenterMed w Krakowie przy ulicy Świętego Łazarza 14 funkcjonują dwie  nowe poradnie, ktróre oferują świadczenia są finansowane ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia.

Są to: poradnia chirurgii ogólnej, poradnia chirurgii urazowo-ortopedycznej, a także pracownia RTG. W poradniach rozpoczęli także pracę nowi lekarze.

Przy ulicy Świętego Łazarza w Krakowie działa Szpital CenterMed, który prowadzi oddziały – chirurgii dziecięcej, chirurgii ogólnej, chirurgii urazowo-ortopedycznej, chirurgii urazowo-ortopedycznej dla dzieci, otolaryngologii dziecięcej, urologii dziecięcej, ginekologiczny oraz chirurgii plastycznej.

CenterMed prowadzi także sieć przychodni, które działają w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Lublinie, Nowym Sączu i Bochni.

Placówki sieci oferują opiekę medyczną od badań diagnostycznych, poprzez medycynę pracy, konsultacje lekarzy pierwszego kontaktu, lekarzy specjalistów, zabiegi ambulatoryjne, rehabilitację, badania profilaktyczne i usługi stomatologiczne, aż po opiekę szpitalną. CenterMed współpracuje z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz firmami ubezpieczeniowymi.

Przeczytaj teraz

Pracodawcy RP postulują zmiany w opiece nefrologicznej

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 22.01.2022

Pracodawcy RP, biorąc pod uwagę potrzebę wdrożenia kompleksowej koordynowanej, opartej na wartościach, nowoczesnej opieki nefrologicznej w Polsce, wystąpili do Ministerstwa Zdrowia z inicjatywą spotkania i przedyskutowania koniecznych do przygotowanie odpowiednich systemowych rozwiązań w tym zakresie świadczeń opieki zdrowotnej.

Pracodawcy RP wskazują, że nierównomierny populacyjnie rozkład poradni nefrologicznych, niewystarczająca i niedofinansowana opieka szpitalna w zakresie oddziałów nefrologicznych, nadmierne wymogi w zakresie zasobów ludzkich, fragmentyzacja opieki, a także niski poziom świadomości w zakresie prewencji powoduje, że Polska jest krajem, w którym liczba pacjentów nowo włączanych do dializoterapii jest na jednym z najniższych poziomów w Europie a liczba leczonych na milion dużo niższa od średniej europejskiej.

Czytaj także: Opieka koordynowana i opieka oparta na wartości to przyszłość ochrony zdrowia >>>

Trudna jest także sytuacja finansowa ambulatoryjnych stacji dializ. Dlatego też poza koniecznością przygotowania zmian organizacyjnych niezbędne jest podjęcie pilnych działań celem dostosowania wyceny produktów z zakresu dializoterapii tak aby możliwe było utrzymanie obecnego potencjału stanowisk dializacyjnych i liczby ośrodków dializacyjnych oraz utrzymanie personelu w ośrodkach.

-Problemy finansowe, z którymi przyszło się mierzyć, skutkują zamykaniem pierwszych ambulatoryjnych stacji dializ a problemy z utrzymaniem personelu dotykają wszystkich, w tym również sektor publiczny czego najlepszym przykładem są sytuacje obserwowane między innymi w Rybniku, Płocku czy też Suwałkach – czytamy w piśmie Pracodawców RP.

Czytaj także: Powinniśmy płacić za zdrowie, a nie za chorobę>>>

Wzrost kosztów utrzymania związany jest ze wzrostem płacy minimalnej, oczekiwaniami finansowymi personelu medycznego, a także wprowadzaniem przepisów związanych z Polskim Ładem czy wzrostem kosztów transportu, wywozu śmieci, energii elektrycznej i gazu.

Pismo Pracodawców RP dostępne jest tutaj>>>

Przeczytaj teraz