Opublikowana została ustawa dotycząca 7 procent PKB na ochronę zdrowia

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 30.09.2021

14 października 2021 roku wejdzie w życie ustawa, która zakłada przekazanie do roku 2027 na ochronę zdrowia 7 procent Produktu Krajowego Brutto. Poziom 6 procent PKB ma zostać osiągnięty już w roku 2023.  

Ustawa rozszerza uprawnienia ministra zdrowia związane z przekazywaniem NFZ dotacji podmiotowej lub jako zasilenie funduszu zapasowego, ze środków, które zostaną zidentyfikowane jako oszczędności także na etapie realizacji budżetu, 

Umożliwia także ministrowi zdrowia, za zgodą ministra finansów, dokonywanie zmian w planie wydatków polegających na przeniesieniu środków pomiędzy działami budżetu państwa, w ramach części budżetowej, którą dysponuje. 

Wprowadza też zmiany w ustawie o finansach publicznych, które mają na celu wyjęcie spod zasady tworzenia reguły finansowej wskazanej w art. 50 ust. 6 ww. ustawy wydatków w części budżetu państwa „zdrowie” oraz w dziale „ochrona zdrowia” w innych częściach budżetu. 

Czytaj także: Prywatne wydatki to jedna trzecia wszystkich wydatków na ochronę zdrowia >>>

Natomiast zmiany w ustawie o działalności leczniczej polegają głównie na nowelizacji art. 59 ust. 2, uznanego przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 20 listopada 2019 roku sygn. akt K 4/17 za niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, w zakresie w jakim zobowiązuje jednostkę samorządu terytorialnego, będącą podmiotem tworzącym samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej, do pokrycia straty netto stanowiącej ekonomiczny skutek wprowadzania przepisów powszechnie obowiązujących, które wywołują obligatoryjne skutki finansowe dla działania samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej.  

Przepis w nowym brzmieniu daje podmiotowi tworzącemu możliwość (w miejsce obowiązku) pokrycia straty netto samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej, a jednocześnie będzie stanowił podstawę prawną (o charakterze fakultatywnym) do przekazania środków finansowych na ten cel. 

Ustawa z 11 sierpnia 2021 roku o zmianie ustawy o oświadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw została opublikowana w Dzienniku Ustaw RP 29 września 2021 roku (poz. 1773). 

Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia (14 października 2021), z wyjątkiem art. 5, który wszedł w życie 30 września 2021. Artykuł ten dotyczy przedłużenia obowiązywania aktualnych wykazów świadczeniodawców zakwalifikowanych do systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (tzw. sieci szpitali) do 30 czerwca 2022 roku. 

Przeczytaj teraz

Prywatne wydatki to jedna trzecia wszystkich wydatków na ochronę zdrowia

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 24.09.2021

Adam Rozwadowski, wiceprezes zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej, założyciel Centrum Medycznego Enel-Med

Wartość rynku prywatnych usług medycznych w roku 2021 szacowana jest na 56 mld zł, podczas gdy budżet NFZ na rok 2021 ma wartość 105 mld zł. Wynika z tego, że wydatki prywatne stanowią już jedną trzecią wszystkich wydatków na ochronę zdrowia. W roku 2024 mają one osiągnąć 79 mld zł.

Wydatki prywatne rosną więc jednocześnie z wydatkami Narodowego Funduszu Zdrowia.

56 mld zł, na jakie szacowne są przez agencję PMR prywatne wydatki na zdrowie w roku 2021, obejmuje zarówno finansowanie komercyjnych świadczeń zdrowotnych w formie abonamentów, prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych oraz świadczeń typu fee for service, jak i dopłaty do leków.

Dane te potwierdzają także informacje Polskiej Izby Ubezpieczeń, według której także prywatne wydatki na zdrowie stanowią jedną trzecią wszystkich wydatków na ten cel. Wynika z tego, że sektor prywatny nie jest wyłącznie uzupełnienie systemu ochrony zdrowia, ale stanowi jego znacząca część, w dodatku taką, z którą ani NFZ ani Ministerstwo Zdrowia nie mają żadnych problemów, ponieważ nią nie zarządzają.

Można sobie wyobrazić, co by się stało, gdy zabrakło tych świadczeń, mogłoby to spowodować ogromną zapaść systemu ochrony zdrowia.

Zapowiedź wzrostu prywatnych wydatków do 79 mld zł w roku 2024 jest bardzo prawdopodobna, gdyż rosną one dynamicznie. Wynika to z faktu, że Polacy stają się coraz bardziej zamożni i klasa średnia rośnie w siłę.

Czytaj także: Rynek prywatnej opieki zdrowotnej notuje rekordowe wzrosty>>>

Według badań 48 procent pacjentów korzysta z obu systemów ochrony zdrowia – z publicznego i prywatnego, a 9 procent – tylko z prywatnego. Wybierając placówki prywatne, pacjenci przede wszystkim zwracają uwagę na szybkość dostępu do świadczeń medycznych, wysokie kwalifikacje personelu oraz jakość obsługi pacjentów, łącznie z obsługą administracyjną, które jest również ważna.

W świadczeniach prywatnych przeważają usługi w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, mniejszy jest natomiast udział leczenia szpitalnego, chociaż on także w ostatnim czasie wzrósł zdecydowanie.

Wynika to z faktu, że część szpitali prywatnych straciła kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia na skutek utworzenia sieci szpitali w roku 2017. Później te szpitale znalazły swoją niszę, rozwinęły specjalności, na które jest popyt, i zaczęły dobrze wykorzystywać swój potencjał, oferując świadczenia komercyjne.

Czytaj także: Jakość, reforma sieci szpitali i pacjent w centrum uwagi>>>

Ponieważ Enel-Med nie został włączony do sieci szpitali, straciliśmy prawie cały kontrakt z NFZ, który mieliśmy (oprócz kontraktu na diagnostykę obrazową). W momencie, gdy został ogłoszony dodatkowy konkurs na świadczenia okulistyczne, wzięliśmy w nim udział, ale niestety nie wygraliśmy, choć uważaliśmy, że powinniśmy się znaleźć w grupie zakwalifikowanych podmiotów. Sprawę skierowaliśmy do sądu, w rezultacie czego wygraliśmy i uzyskaliśmy kontrakt.

W efekcie zniesienia limitów na świadczenia okulistyczne, co miało miejsce w roku 2019, okulistyka rozwija się bardzo dobrze. Była to dobra decyzja, gdy weźmie się pod uwagę, ilu pacjentów wyjeżdżało na operacje okulistyczne do Czech czy na Słowację.

Jednak kontrakt z NFZ stanowi jedynie około 2 procent wszystkich przychodów Enel-Med. Mamy bardzo rozwinięty system abonamentowy, duży udział w naszych przychodach mają przychody z usług fee for service, z medycyny sportowej oferowanej przez placówki Enel-Sport oraz ze świadczeń w zakresie stomatologii.

Enel-Med dynamicznie się rozwija, dlatego tym roku przeprowadziliśmy dodatkową emisję akcji i środki uzyskane z tego źródła przeznaczymy między innymi na otwieranie nowych przychodni wielospecjalistycznych oraz rozwijanie stomatologii.

Zdarzało się, że wiele placówek prywatnych zadłużało się w czasie, gdy traciły kontrakty w momencie powstania sieć szpitali, jednak w ich przypadku istnieje możliwość poradzenia sobie z tym problemem za pomocą dobrego wykorzystanie możliwości kapitałowych.

Istnieją takie rozwiązania jak leasing zwrotny budynku, w ramach którego obiekt po kilku czy kilkunastu latach wraca do właściciela. Można także sprzedać budynek szpitala firmie, która potem wynajmuje go byłemu właścicielowi.

W trudnym okresie firmy prywatne często korzystały z leasingu zwrotnego. Jest to ogólnie przyjęte rozwiązanie. Na przykład 98 procent infrastruktury Enel-Med to obiekty wynajęte, łącznie ze szpitalem Centrum działającym w Warszawie.

Korzystając z doświadczeń placówek prywatnych, takie rozwiązania mogłyby także zastosować placówki publiczne, oczywiście, pod warunkiem przekształcenia się w spółki kapitałowe. Zwykle wnoszą one jako aport do spółki budynki szpitali, które można oddać w leasing zwrotny lub sprzedać.

Korzystanie z takich rozwiązań przez placówki publiczne mogłoby pomóc w ograniczeniu ich zadłużania. 20 lat temu dług szpitali publicznych wynosił 7 mld zł, w roku 2015 – 10,9 mld zł, a obecnie jego wartość to 15,6 mld zł. Wartość tego długu wzrasta więc dynamicznie, mimo coraz wyższych środków przekazywanych z budżetu państwa na szpitale.

Czytaj także: Powinniśmy płacić za zdrowie, a nie za chorobę>>>

Istotnym źródłem finansowania ochrony zdrowia mogłyby także być dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, które obecnie stanowią niewielki udział w tym finansowaniu. Jednak szersze ich wprowadzenie wymaga zmian systemowych, o których ostatnio mniej się mówi, nie były nawet tematem panelu dotyczącego finansowania podczas Forum Ochrony Zdrowia, które było częścią XXX Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Temat dodatkowych ubezpieczeń jest dosyć trudny, ponieważ w Konstytucji RP istnieje zapis, gwarantujący równy dostęp wszystkich obywateli do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Jeżeli pacjent ubezpieczony prywatnie i jednocześnie płacący składkę na NFZ “przeskakiwałby kolejkę”, to łamałby zasadę równego dostępu do tych świadczeń.

Aby system taki działał skutecznie, musiałby zostać zmieniony katalog świadczeń gwarantowanych i musiałyby jasno zostać określone zasady funkcjonowania takiego systemu. Na razie nie ma zapowiedzi wprowadzania takich zmian.

Jednak nawet bez takich rozwiązań rynek prywatnych usług medycznych ciągle się rozwija. Wiele firm, także tych z kapitałem zagranicznym, dynamicznie inwestuje na tym rynku, przejmując istniejąca infrastrukturę. Otwieranych jest także wiele nowych placówek, co wynika z zapotrzebowania rynku i z faktu, że Polacy mają coraz większe możliwości finansowe.

Patrząc na wzrastający udział sektora prywatnego w systemie ochrony zdrowia, można się spodziewać, że po kolejnych 30-tu latach przemian poziomy udziału obu sektorów się wyrównają.

Adam Rozwadowski mówił na temat finansowania ochrony zdrowia podczas jednego z paneli dyskusyjnych, będącego częścią Forum Ochrony Zdrowia, odbywającego się w ramach XXX Forum Ekonomicznego w Karpaczu, od 7 do 9 września 2021.

Czytaj więcej na ten temat: Aktywnie uczestniczyliśmy w XXX Forum Ekonomicznym>>>

Przeczytaj teraz

Sektor prywatny ważną częścią systemu ochrony zdrowia

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 7.09.2021

Wartość rynku prywatnych usług medycznych to 56 mld zł, podczas gdy budżet NFZ na rok 2021 ma wartość 105 mld zł. Sektor prywatny nie jest więc tylko uzupełnieniem systemu, ochrony zdrowia ale ważną jego częścią – mówił Adam Rozwadowski, wiceprezes Pracodawców Medycyny Prywatnej, założyciel Centrum Medycznego Enel-Med, podczas panelu dyskusyjnego, będącego częścią Forum Ochrony Zdrowia, odbywającego się w ramach XXX Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Według Adama Rozwadowskiego system wydatków prywatnych na zdrowie można uporządkować. Istotny jest system polityki państwa, decydujący o tym, na co państwo przeznaczy środki, którym dysponuje.

System prywatny to nie tylko dopłaty do leków, ale także komercyjne świadczenia w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, a także leczenie szpitalne, które rozwija się po okresie trudności po wprowadzeniu sieci szpitali, w roku 2017.

-Z badań wynika, że 48 procent osób szukających pomocy medycznej korzysta zarówno z systemu prywatnego jak i publicznego, a tylko 9 procent korzysta tylko z systemu prywatnego. Pacjenci wybierają placówki prywatne z uwagi na szybkość uzyskania pomocy, jakość obsługi i kadrę – mówił prezes Rozwadowski.

Czytaj także: Współpraca prywatnych i publicznych podmiotów ważna dla innowacji >>>

Wzrost publicznych nakładów na ochronę  oznacza między innym coraz więcej środków przeznaczonych na szpitale publiczne, ale mimo to ich długi ciągle rosną. Obecnie mają one wartość 15,6 mld zł.

Adam Rozwadowski mówił o ekonomii zdrowia i optymalizacji wykorzystania zasobów, które istnieją w ochronie zdrowia. Takie podejście mogłoby zracjonalizować wydatki w sektorze zdrowotnym.

Według ministra zdrowia, Adama Niedzielskiego, finansowanie ochrony zdrowia powinno być zdywersyfikowane czyli powinno pochodzić z różnych źródeł, ale powinno być oparte na składce zdrowotnej. Inne źródła to między innymi tzw. opłaty zdrowotne, takie jak między innymi opłata cukrowa.

Minister Niedzielski podkreślił sprawę wzmocnienia kadr medycznych, wzmocnienia finansowego ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, zracjonalizowanie szpitalnictwa i zmianę modelu funkcjonowania podstawowej opieki zdrowotnej, a także przesunięcie akcentu w kierunku profilaktyki.

Czytaj także: Warto wykorzystać doświadczenia pandemii do zadbania o pracowników i promocję szczepień>>>

– Pandemia pokazała jak istotna jest gwarancja finansowania – dodał Filip Nowak, prezes NFZ, który także podkreślił sprawę zwiększenia roli ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

Obecnie 50 procent środków przeznaczonych na ochronę zdrowia trafia na realizację świadczeń szpitalnych, mimo że wiele z tych świadczeń mogłoby być realizowanych w warunkach ambulatoryjnych.

Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, stwierdził, że wyzwaniem w zakresie poziomu finansowania ochrony zdrowia jest sprostanie oczekiwaniom, zarówno pacjentów jak i pracowników.

-W szpitalach funkcjonują zarówno oddziały szpitalne ja i poradnie specjalistyczne oraz poradnie POZ. Kluczowa jest koordynacja alokacji środków. Powinno się je alokować tam, gdzie jest najlepszy wynik leczenia, czyli najlepiej w koordynowanej opiece, zawierającej elementy zarówno leczenia szpitalnego jak i ambulatoryjnego, stosowanych w zależności od potrzeb – mówił.

-Warto więc inwestować w konsorcja współpracujące, które pozwolą osiągnąć optymalne efekty lecznicze oraz ekonomiczne. Szpitale są w stanie to realizować, jeśli będą za to finansowo odpowiednio nagradzane – dodał Fedorowski.

Jerzy Gryglewicz z Uczelni Łazarskiego wspomniał o tzw. długu zdrowotnym, który został spowodowany przez pandemię. Mówił też o kryzysie kadrowym w ochronie zdrowia, który będzie narastał.

W panelu pt. Źródła i sposoby finansowania ochrony zdrowia, brali udział – Adam Niedzielski, minister zdrowia, Filip Nowak, prezes NFZ, Adam Rozwadowski, założyciel Enel-Med, Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego oraz Radosław Moks z BFF Banking Group.

XXX Forum Ekonomiczne trwa od 7 do 9 września 2021. Pracodawcy Medycyny Prywatnej są partnerem wydarzenia.

Przeczytaj teraz

6 procent PKB na zdrowie w roku 2023 

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 31.07.2021

Rada Ministrów przyjęła nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, zgodnie z którą osiągnięcie poziomu nakładów na ochronę zdrowia w wysokości 6% produktu krajowego brutto (PKB) ma nastąpić w roku 2023. 

Natomiast w roku 2027 poziom nakładów na zdrowie ma wynieść 7 % PKB. 

Obecne przepisy gwarantują wzrost nakładów na ochronę zdrowia do wysokości 6% PKB do 2024 roku. 

Ustawa ma także rozszerzyć uprawnienia ministra zdrowia związane z przekazywaniem Narodowemu Funduszowi Zdrowia dotacji podmiotowej lub jako zasilenie funduszu zapasowego środków, które zostaną zidentyfikowane jako oszczędności, także na etapie realizacji budżetu. 

Czytaj także: Medicover większościowym udziałowcem Centrum Medycznego MML >>>

Poza tym przedłużono obowiązywanie aktualnych wykazów podmiotów zakwalifikowanych do systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (tzw. sieci szpitali) do 30 czerwca 2022 roku.  

Przyjęcie ustawy jest elementem realizacji założeń Polskiego Ładu.   

Zwiększenie środków przeznaczonych na ochronę zdrowia ma poprawić jakość udzielanych świadczeń i ułatwić dostęp do nich, a także wpłynąć na wzrost wynagrodzeń kadr medycznych. 

Projekt ustawy trafi następnie do Sejmu. 

Czytaj także: Powstanie Fundusz Kompensacyjny Szczepień Ochronnych >>>

Przeczytaj teraz

Ustawa powinna określać źródła finansowania wynagrodzeń w ochronie zdrowia

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 29.05.2021

Pracodawcy RP uważają, że system opieki zdrowotnej w Polsce wymaga wzrostu nakładów finansowych, a ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych powinna precyzyjnie określać źródła finansowania wynagrodzeń. 

Pracodawcy RP zwracają uwagę na potrzebę urealnienia nakładów przeznaczanych na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej i zabezpieczenie odpowiednich środków finansowych, będących w dyspozycji NFZ, na godne warunki pracy i płacy dla pracowników ochrony zdrowia oraz o zmianę modelu finansowania świadczeń. 

 -Wszyscy wiemy, że system opieki zdrowotnej wymaga istotnych zmian. Mamy też nadzieję, że doświadczenia płynące z czasu pandemii mogą być tymi, które powinny nas skłonić do podjęcia odważnych zmian w zakresie finansowania i organizacji systemu ochrony zdrowia – piszą Pracodawcy RP w stanowisku dotyczącym projektu ustawy o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz niektórych innych ustaw. 

Czytaj także: Bierzemy aktywny udział w tworzeniu aktów prawnych i standardów>>>

Pracodawcy RP za konieczne uznają zapewnienie godnych warunków pracy i płacy wszystkim pracownikom medycznym, jednoznaczne określenie w przepisach prawa źródła finansowania wynagrodzeń pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz zasady przekazywania środków na pokrycie kosztów wynagrodzeń tych pracowników, zwiększenie nakładów finansowych na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej a także wprowadzenie mechanizmów finansowych premiujących jakość i zwiększających bezpieczeństwo zdrowotne Polaków. 

Podkreślają także, że zabezpieczenie postulatów pracowników sektora ochrony zdrowia nie może odbyć się kosztem pacjentów. Apelują, by projektowana ustawa uwzględniała postulaty wszystkich uczestników systemu opieki zdrowotnej w Polsce. 

Stanowisko Pracodawców RP w tej sprawie, które przekazane zostało do Dariusza Salomończyka, zastępcy szefa Kancelarii Sejmu, dostępne jest tutaj>>> 

Przeczytaj teraz

Spłacenie długu zdrowotnego wymaga zwiększenia nakładów i wydolności systemu 

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 14.04.2021

Spłacenie długu zdrowotnego, który powstał w okresie pandemii, będzie wymagało wykorzystania wszystkich dostępnych narzędzi, w tym zwiększenia wydolności systemu oraz zwiększenia nakładów finansowych na opiekę zwrotną – apelują Pracodawcy RP. 

Prezentację dotyczącą odbudowy zdrowia przedstawił Andrzej Mądrala, Wiceprezydent Pracodawców RP, podczas spotkania Doraźnego Zespołu Problemowego ds. Ochrony Zdrowia Rady Dialogu Społecznego. 

Wynika z niej, że skierowanie wszystkich zasobów systemu ochrony zdrowia na walkę z pandemią spowodowało ogromny deficyt zdrowia, a wielu pacjentów odroczyło lub przerwało leczenie. Z danych NFZ wynika, że liczba osób, które korzystały w roku 2020 ze świadczeń zdrowotnych spadła, w przypadku podstawowej opieki zdrowotnej – o około 2 miliony, podobnie było w przypadku ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz leczenia szpitalnego. 

Czytaj także: Pandemia uświadamia konieczność inwestowania w zdrowie >>>

Wysoka śmiertelność, która dotyczyła roku 2020, w 30-tu procentach wynikała z choroby Covid-19, pozostałe zgony były między innymi spowodowane trudnym dostępem do systemu ochrony zdrowia. 

Badania profilaktyczne zostały w dużym stopniu wstrzymane lub zaniechane. Czeka nas 4 fala wynikająca z braku lub zmniejszenia wykonywania badań profilaktycznych i z rezygnacji bądź zaniechania badań przez pacjentów w wyniku strachu przed koronawirusem lub z tego, że „odbili się” oni od systemu – stwierdzają autorzy prezentacji. 

Eksperci wskazują, że w 2022 roku możemy się spodziewać ogromnego wzrostu liczby zachorowań oraz zgonów na choroby, których leczenie zostało zaniechane lub odroczone, na przykład na choroby układu sercowo-naczyniowego czy na nowotwory. Od roku 2016 długość życia Polaków nie rosła, a teraz przewidywania mówią, że będzie spadać. 

Czytaj także: Lux Med zaszczepi olimpijczyków>>>

Według Pracodawców RP, wobec tych alarmujących danych, priorytetem Ministerstwa Zdrowia i NFZ powinno być przywrócenie normalnego funkcjonowania opieki medycznej, ale jednocześnie zapewnienie jej finansowania na zdecydowanie wyższym poziomie. 

Żeby spłacić dług zdrowotny, musimy wykorzystać ten czas oraz wszystkie dostępne narzędzia na niezbędne zmiany organizacyjne. Konieczne jest zwiększenie wydolności systemu, co nie jest możliwe bez dodatkowego źródła finansowania. Krajowy Plan Odbudowy może być doskonałym narzędziem, aby wesprzeć system opieki zdrowotnej. Może warto rozważyć określenie katalogu procedur czy zakresu świadczeń, które finansowane z tego źródła, co mogłoby zwiększyć wydolność systemu – postulują Pracodawcy RP. 

Przeczytaj teraz

Pracodawcy RP doceniają poprawki Senatu do ustawy o Funduszu Medycznym

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 7.10.2020

Pracodawcy RP, w piśmie skierowanym do Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Sejmowej Komisji Zdrowia, proszą o poparcie poprawek wprowadzonych w Senacie RP, które zdaniem ekspertów organizacji odpowiadają na potrzeby pacjentów znacznie lepiej niż ustawa w wersji uchwalonej przez Sejm RP.

„Ta ustawa może przywrócić nadzieję tysiącom polskich pacjentów, którzy nie mają szansy na otrzymanie odpowiedniego leczenia z powodu zbyt powolnego wprowadzania w Polsce do systemu refundacji skutecznych, a często przełomowych terapii. (…) Z tego powodu traktujemy Fundusz Medyczny jako wielką nadzieję i szansę dla pacjentów, ale też wyzwanie dla administracji publicznej. Fundusz może stać się ratunkiem dla tysięcy pacjentów.” – czytamy w piśmie.

„Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na zapis, który powoduje, że środki znajdujące się w Funduszu Medycznym nie zostaną włączone do środków publicznych wydawanych na zdrowie. Takie rozwiązanie spowoduje realną poprawę pacjentów, bo nie będzie de facto przesunięciem ewentualnych dodatkowych środków z Narodowego Funduszu Zdrowia do Funduszu Medycznego.” – podkreśla organizacja.

Czytaj także: Kolejne prywatne laboratoria na liście uprawnionych>>>

„Równie pozytywnie oceniamy propozycję, aby środki przeznaczane na subfundusz terapeutyczny nie wliczały się z mocy prawa do wysokości całkowitego budżetu na refundację (poprawka nr 22 wprowadzająca zmianę w art. 3 ust. 1 Ustawy refundacyjnej), dzięki czemu dodatkowe pieniądze przeznaczone na dostęp do farmakoterapii nie będą ograniczać dostępności do terapii w ramach innych kanałów refundacyjnych.” – argumentują Pracodawcy RP.

Pracodawcy RP zwracają się także z prośbą o poparcie zmiany, która zwiększa częstotliwość przeprowadzania horizon scanning przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (poprawka nr 27 wprowadzająca zmianę w art. 40a w ust. 2 Ustawy oraz poprawka 30 wprowadzająca zmianę w art. 40a w ust. 8 Ustawy) oraz doprecyzowuje definicje technologii lekowej o wysokiej wartości klinicznej oraz technologii lekowej o wysokim poziomie innowacyjności (poprawka nr 21 wprowadzająca zmiany w art. 37 w pkt 1 Ustawy). To niezwykle ważne zmiany, mające na celu przyśpieszenie dostępu do leków dla pacjentów, idące – jak się wydaje – w zgodzie z intencją Kancelarii Prezydenta.” – piszą eksperci organizacji.

Całe pismo Pracodawców RP dostępne jest tutaj>>>

Przeczytaj teraz

Pracodawcy RP apelują o urealnienie wydatków na ochronę zdrowia

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 30.06.2019

Projekt planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2020 rok nie pozostawia żadnych złudzeń. W systemie publicznej opieki zdrowotnej nie ma i nie będzie pieniędzy, tym samym nie będą zaspokajane potrzeby zdrowotne Polaków – alarmują Pracodawcy RP.

Nominalne wydatki na ochronę zdrowia w Polsce wprawdzie rosną, ale wyłącznie za sprawą wzrostu zarobków i tym samym składek na ubezpieczenie zdrowotne. Są one dzięki wzrostowi gospodarczemu coraz wyższe, ale pieniędzy i tak jest wciąż w systemie opieki zdrowotnej mało.

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej wielokrotnie apelowali o urealnienie środków finansowych przeznaczanych na ochronę zdrowia, by pacjenci i świadczeniodawcy mogli czuć się w naszym kraju bezpiecznie.

W opinii Pracodawców RP powinien nastąpić znaczący wzrost wydatków na świadczenia opieki zwrotnej we wszystkich zakresach świadczeń gwarantowanych. Polska na tle innych państw Unii Europejskiej przeznacza bowiem na zdrowie niewystarczające środki – zarówno w odniesieniu do PKB, jak i per capita. W 2016 roku w naszym kraju przeznaczono na ten cel 4,4 procenta PKB, podczas gdy Węgrzy na ochronę zdrowia przeznaczają 5,2 procenta, Czesi – 6 procent, Francuzi – 8,7 procenta, a Niemcy – 9,5 procenta.

Uchwalona 24 listopada 2017 roku (i później nowelizowana) ustawa miała doprowadzić do skokowego wzrostu finansowania ochrony zdrowia przez zwiększanie odsetka PKB przeznaczanego na ten cel.

W latach 2018-2023 środki na ochronę zdrowia miały być nie niższe niż: 4,78 procenta PKB w 2018 roku, 4,86 procenta PKB w 2019 roku, 5,03 procenta PKB w 2020 roku, 5,30 procenta PKB w 2021 roku, 5,55 procenta PKB w 2022 roku oraz 5,80 procenta PKB w 2023 roku.

Docelowo – w 2024 roku środki na ochronę zdrowia miały wynieść 6 procent PKB.

Czytaj także: 6 procent na ochronę zdrowia to fikcja>>>

Planowane wielkości i ich harmonogram oznaczałby niespotykany dotąd wzrost wydatków na zdrowie, który powinien przełożyć się na odczuwalną poprawę sytuacji pacjentów, jak również podmiotów udzielających świadczeń opieki zdrowotnej. Nic jednak nie wskazuje na to, aby powyższe cele zostały zrealizowane, ponieważ:

1) w ustawie znalazły się zapisy, które dają możliwość brania do obliczeń wydatków publicznych na zdrowie na dany rok wartości PKB sprzed dwóch lat. To oznacza, że w 2024 roku będziemy najprawdopodobniej państwem, które przeznacza najmniej w Europie na ochronę zdrowia;

2) przedstawiony przez Ministerstwo Finansów Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2019–2022 wskazuje, że publiczne wydatki na ochronę zdrowia prawie nie będą rosły i że ich poziom nawet nie zbliży się do obiecanych 6 procent PKB. Zapisane w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa wydatki na zdrowie w 2030 roku mają wynieść 4,5 procenta PKB, a po dołączeniu wydatków na opiekę długookresową może osiągną 5,2 procenta. Gdyby zsumować te wartości – to deklarowane 6 procent PKB osiągniemy dopiero w 2050 roku;

3) w projekcie planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2020 rok zaplanowano przychody na poziomie niespełna 97,3 mld zł (aktualny plan finansowy NFZ zakłada przychody na poziomie 92,37 mld). Należy też zauważyć, iż projekt planu finansowego NFZ na 2020 rok nie realizuje również zapisów dokumentu rządowego „Polityka lekowa państwa na lata 2018-2022″ w zakresie zagwarantowania minimalnego poziomu środków w ramach całkowitego budżetu na refundację. Według przedstawionego projektu udział całkowitego budżetu na refundację w kosztach świadczeń opieki zdrowotnej wyniesie 15,25 procenta i będzie o 1,15 mld zł niższy niż minimum określone w dokumencie strategicznym.

W opinii Pracodawców RP kwota 100 mld zł jest kwotą niezbędną do zabezpieczenia finansowania świadczeń opieki zdrowotnej – i to jeszcze w 2019 roku. Jest to mniej więcej tyle, ile powinien wynosić budżet NFZ gdyby sposób liczenia odsetka PKB przeznaczanego na zdrowie był liczony w stosunku do PKB roku bieżącego, a nie sprzed dwóch lat.

Pracodawcy RP ponownie apelują – należy planowane wydatki urealnić. Polski pacjent, polski świadczeniodawca, w kwestiach dotyczących opieki zdrowotnej musi czuć się w naszym kraju bezpiecznie.

Pracodawcy RP wystosowali do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego pismo z apelem o urealnienie środków finansowych przeznaczonych na ochronę zdrowia.

Przeczytaj teraz

NIK: system ochrony zdrowia jest nieefektywny i nieprzyjazny dla pacjenta

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 5.06.2019

System ochrony zdrowia w Polsce nie jest przyjazny dla pacjenta, nie zapewnia efektywnego wykorzystania środków publicznych i jest źródłem problemów dla osób kierujących podmiotami leczniczymi – tak wynika ze zbiorczego raportu dotyczącego polskiego systemu ochrony zdrowia, opublikowanego przez NIK.

Najwyższa Izba Kontroli przeanalizowała funkcjonowanie polskiego systemu ochrony zdrowia opierając się na ustaleniach ponad 70 kontroli oraz na opiniach ekspertów.

– Pod względem nakładów publicznych na służbę zdrowia zajmujemy trzecie miejsce od końca spośród wszystkich państw w Europie – zauważa Prezes NIK. – Przez to jesteśmy w grupie absolutnie kilku państw, których sami obywatele najwięcej dokładają do procesu leczenia ze swoich prywatnych pieniędzy – komentuje raport prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski

Według opublikowanych w 2018 roku badań CBOS 66 procent dorosłych Polaków negatywnie ocenia funkcjonowanie służby zdrowia w naszym kraju, w tym aż 27 procent – zdecydowanie negatywnie. Przeciwnego zdania jest 30 procent respondentów. Równocześnie ponad 57 procent Polaków uważa, że zachowanie dobrego zdrowia, obok szczęścia rodzinnego, należy do najważniejszych wartości w ich życiu.

Główne medycyna interwencyjna

Według NIK, negatywne oceny systemu ochrony zdrowia wynikają przede wszystkim z długiego oczekiwania na uzyskanie świadczenia, a zła organizacja systemu ochrony zdrowia nie zapewnia wczesnego wykrycia choroby. Opiera się na, z natury droższej, medycynie interwencyjnej i marginalizuje prewencję. Ponadto brakuje skutecznej edukacji kształtującej poczucie osobistej odpowiedzialności obywateli za swoje zdrowie, a także powszechnej świadomości, że zdrowie stanowi fundament rozwoju społeczeństwa.

Pacjenci nie mają dostępu do informacji o jakości leczenia w poszczególnych placówkach. Jakość ta nie jest odpowiednio premiowana w systemie finansowania świadczeń ze środków publicznych. Brak koordynacji i ciągłości leczenia powoduje, że niejednokrotnie jego efekty są zaprzepaszczane.

 Brak koordynacji

Jednym z problemów jest według NIK niewystarczająca koordynacja działań dotyczących tworzenia i funkcjonowania podmiotów leczniczych, co powoduje funkcjonowanie na danym terenie wielu podmiotów leczniczych, podlegających różnym organom tworzącym, udzielających często identycznych świadczeń, co skutkuje nieefektywnym wykorzystaniem zasobów sprzętowych i kadrowych systemu.

Inwestycje dokonywane są bez koordynacji z pozostałymi uczestnikami systemu ochrony zdrowia, a zaspokajanie potrzeb zdrowotnych odbywa się na wyższych, kosztowniejszych poziomach systemu (np. hospitalizacja pacjenta w celu wykonania badań diagnostycznych, które mogą być wykonane w trybie ambulatoryjnym).

Koordynacji brakuje także w opiece nad pacjentem, co powoduje nieefektywny i nieskuteczny przepływ informacji o procesie leczenia i jego efektach, i generuje nieuzasadnione koszty dla systemu. Niejednoznacznie sformułowane są kompetencje i zakresy zadań poszczególnych podmiotów.

Problemem są braki kadrowe w relacji do potrzeb zdrowotnych ludności, co przejawia się powstawaniem kolejek osób oczekujących na udzielenie deficytowych świadczeń zdrowotnych oaz migracją pacjentów pomiędzy poszczególnymi regionami kraju.

Nieefektywne finansowanie

W zakresie finansowania systemu ochrony zdrowia NIK wskazuje na niskie, w porównaniu z innymi krajami UE, nakłady publiczne na ochronę zdrowia, przy jednoczesnym wysokim współudziale nakładów ponoszonych ze środków prywatnych. Uzależnia to dostęp do usług medycznych od sytuacji ekonomicznej pacjenta.

Problemem jest też, według Izby, niekorzystna struktura finansowania świadczeń zdrowotnych. Ponad połowę kosztów świadczeń finansowanych przez NFZ stanowią koszty leczenia szpitalnego, które jest leczeniem najdroższym. Niewielka zaś cześć środków Funduszu przeznaczana jest na profilaktykę i zapobieganie powstawaniu chorób.

NIK wskazuje też na  brak jednolitego standardu rachunku kosztów dla wszystkich podmiotów leczniczych korzystających ze środków publicznych oraz przekazywanie środków ze składek ubezpieczeniowych nie na zakup świadczeń dla osób uprawnionych, lecz na podwyżki wynagrodzeń personelu medycznego.

Zagrożenia dla pacjentów

Kontrole NIK wykazały też szereg problemów w obszarze dotyczącym bezpieczeństwa pacjentów i jakości udzielanych świadczeń, takich jak miedzy innymi wykonywanie określonych zabiegów medycznych przez podmioty, które nie mają wystarczającego doświadczenia w tym zakresie, podejmowanie leczenia bez przeprowadzania pełnej diagnostyki umożliwiającej zastosowanie bardziej spersonalizowanego leczenia, wzrost liczby zakażeń szpitalnych, w tym szczepami bakterii lekoopornych, przede wszystkim w wyniku nieefektywnego działania systemu przeciwdziałania tym zakażeniom oraz brak powszechnie dostępnych wskaźników jakości udzielania świadczeń przez poszczególne podmioty lecznicze.

Z przeprowadzonych kontroli wynika, że system ochrony zdrowia cechuje też ograniczony i nierównomierny terytorialnie dostęp do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.

Potrzebna strategia

Według Najwyższej Izby Kontroli pierwszym krokiem reformy systemu powinno być opracowanie długookresowej strategii rozwoju systemu ochrony zdrowia, która musi uzyskać powszechną akceptację społeczną i wyznaczyć wizję rozwoju systemu. Przyjęcie strategii pozwoli zerwać z powszechną, w ciągu ostatnich 20 lat, praktyką dokonywania często przypadkowych i doraźnych zmian powodujących np. tworzenie sprzecznych przepisów i trudności w ich interpretowaniu.

Jak wskazywali niektórzy eksperci zewnętrzni uczestniczący w panelach, organizowanych przez NIK, należy rozważyć przeniesienie prawa własności szpitali powiatowych oraz miejskich (gminnych) na jednostki samorządu województwa.

Konsolidacja uprawnień właścicielskich, w przypadku szpitali samorządowych, umożliwi koordynację i optymalizację wykorzystania bazy materialnej i kadrowej systemu, której jak pokazują kontrole NIK brakuje.

Relacje z prywatnym sektorem

Według Izby należy określić relacje pomiędzy publicznym systemem ochrony zdrowia, a sektorem prywatnym.

W dyskusjach dotyczących ochrony zdrowia pojawia się temat pracy personelu medycznego w prywatnych placówkach ochrony zdrowia, pracy w publicznym szpitalach oraz braku przejrzystości na styku tych dwóch obszarów. W placówce prywatnej uzyskuje się na przykład odpłatną poradę, ale kosztowne badania pacjenta, czy zabiegi wykonywane są przez tego samego lekarza w podmiocie publicznym, a prywatna wizyta warunkuje specjalne traktowanie.

Czytaj także: Środki publiczne nie mogą być głównym źródłem finansowania opieki zdrowotnej>>>

Potrzebne są także „bariery wejścia” oraz „mechanizmy wyjścia” z systemu dla podmiotów chcących uczestniczyć w publicznym systemie ochrony zdrowia.

Podmioty, które chcą uczestniczyć w publicznym systemie ochrony zdrowia, powinny spełniać wymogi odnoszące się nie tylko do wskaźników ilościowych (np. liczby łóżek, personelu o określonych kwalifikacjach, wyposażenia), ale również kryteria jakościowe (np. doświadczenie w wykonywaniu określonych zabiegów). Z kolei ograniczenie działalności w systemie, w tym np. zbyt mała liczba wykonywanych zabiegów, powinno skutkować zaprzestaniem finansowania działalności placówki ze środków publicznych, przy utrzymaniu dostępu pacjentów do świadczeń zdrowotnych na niepogorszonym poziomie.

Do innych sugestii należą między innymi: poprawa wykorzystania zasobów systemu,  w szczególności zasobów kadrowych, zwiększenie roli podstawowej oraz ambulatoryjnej specjalistycznej opieki zdrowotnej w procesie leczenia, wprowadzenie mechanizmów promujących podejmowanie profilaktyki oraz system oceny jakości udzielanych świadczeń.

W zakresie finansowania ochrony zdrowia NIK rekomenduje wprowadzenie jednolitego standardu rachunku kosztów dla podmiotów leczniczych korzystających ze środków publicznych.

Proponowane jest także wydzielenie z systemu ochrony zdrowia usługi o charakterze opiekuńczym, rozwijanie telemedycyny oraz ustalenie standardów organizacyjnych udzielania świadczeń ze środków publicznych.

Proponuje się także objąć obowiązkiem sprawozdawczym zjawisk epidemiologicznych również podmioty prywatne. Coraz większa część środków wydatkowana jest bowiem poza systemem publicznym, a tak szerokie korzystanie z usług prywatnych świadczeniodawców ogranicza wiedzę organizatorów systemu na temat zjawisk epidemiologicznych. Niepełna informacja o zachodzących w systemie zjawiskach utrudnia organom państwa planowanie i podejmowanie decyzji organizacyjnych w skali całego systemu – stwierdza NIK.

Cały raport dostępny jest na stronie www.nik.gov.pl

Przeczytaj teraz

Środki publiczne nie mogą być głównym źródłem finansowania opieki zdrowotnej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 16.05.2019

System opieki zdrowotnej, w którym źródłem finansowania są głównie środki publiczne, nie tworzy długofalowej, pozytywnej perspektywy dla polskich pacjentów – mówiła Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med i prezes Pracodawców Medycyny Prywatnej podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Prezes Rulkiewicz brała udział w dwóch sesjach panelowych– Medycyna i gospodarka – liczby, potencjał, realia oraz Finansowanie Ochrony Zdrowia – sztuka wydawania pieniędzy, które odbyły się trzeciego dnia kongresu, 15 maja 2019.

Wśród tematów poruszanych podczas paneli była rola sektora medycznego na gospodarczej mapie kraju – zatrudnienie, inwestycje, wartość infrastruktury, rynek dostawców jednostek ochrony zdrowia, oczekiwania i plany inwestorów oraz charakter podmiotów leczniczych – czy to przedsiębiorstwa ze szczególną misją – czy tylko jednostki non-profit.

Jednym z zagadnień był wzrost finansowania ochrony zdrowia i zwiększenie budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia, który po raz pierwszy ma przekroczyć w tym roku 100 mld zł. Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski podkreślił, że po zmianach, które obecnie są procedowane Sejmie, budżet NFZ zwiększy się o ponad 4 mld zł, co będzie oznaczać przekroczenie 5-ciu procent nakładów PKB na ochronę zdrowia, według założeń miało to nastąpić dopiero w roku 2020.

Czytaj także: Szukanie nowych źródeł finansowania – potrzebne także prywatnym podmiotom>>>

Podkreślano także tempo wzrostu wydatków na zdrowie, które jeszcze 9 lat temu wynosiły około 60 mld zł.

Małgorzata Gałązka-Sobotka, zastępca przewodniczącego Rady NFZ,  dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie zauważyła, że zachodzi obawa, iż zwiększony budżet Narodowego Funduszu Zdrowia będzie przeznaczony głównie na wzrost wynagrodzeń.

– Pieniędzy w służbie zdrowia jest więcej, ale trzeba starać się je lepiej wykorzystywać – stwierdził podczas dyskusji Andrzej Mądrala, prezes zarządu Centrum Medycznego Mavit i wiceprezydent Pracodawców RP.

Anna Rulkiewicz dodała, że 6 procent PKB na zdrowie to dobry kierunek, ale w dalszym ciągu nie pozwoli zaspokoić rosnących potrzeb obywateli.

– Musimy znaleźć nowe źródła finansowania i pomóc w tym może sektor prywatny, który dysponuje kapitałem. Inwestorzy potrzebują jednak przewidywalnej, długofalowej polityki i przyjaznego otoczenia regulacyjnego – mówiła prezes Rulkiewicz. – Rząd skupia się na sektorze publicznym i pieniądzach publicznych. Liczyłabym, że będziemy wspólnie rozmawiali również o roli sektora prywatnego, szczególnie teraz, kiedy system opieki zdrowotnej ma bardzo dużo wyzwań – dodała.

Zwróciła też uwagę na zwiększające się potrzeby w zakresie ochrony zdrowia.

– Potrzeby zdrowotne rosną i musimy szukać nowych źródeł pozyskiwania dodatkowych środków finansowych, na przykład poprzez dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne – dodała.

Przypomniała, że podmioty prywatne mogą świadczyć usługi na zasadach oustourcingu. Jest też wiele wariantów partnerstwa publiczno-prywatnego w ochronie zdrowia. Podmioty prywatne mogą też być  podwykonawcami dla placówek publicznych, które nie świadczą wszystkich usług.

W panelu „Medycyna i gospodarka – liczby, potencjał, realia” prelegentami byli także: Andrzej Bochenek z American Heart of Poland SA, Szymon Komorowski, dyrektor zarządzający konsultingiem IQVIA w Europie Wschodniej, Radosław Sierpiński, p.o. prezesa Agencji Badań Medycznych oraz Wojciech Zawalski, ekspert systemu ochrony zdrowia.

W panelu „Finansowanie systemu ochrony zdrowia – sztuka wydawania pieniędzy panelistami byli także: Jakub Adamski, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia, Małgorzata Gałązka-Sobotka, Aldona Frączkiewicz-Wronka u Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, Agnieszka Pachciarz, dyrektor oddziału NFZ w Poznaniu, Klaudia Rogowska, dyrektor Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach, Bartosz Sadowski, prezes zarządu Szpitala Miejskiego w Zabrzu oraz Piotr Wróbel z Rynku Zdrowia.

Partnerem obu sesji była Grupa Lux Med.

XI Europejski Kongres Gospodarczy (EEC – European Economic Congress), największa impreza gospodarcza w Europie Centralnej, odbyła się od 13 do 15 maja 2019 roku w Międzynarodowym Centrum Kongresowym i w Hali Widowisko-Sportowej Spodek w Katowicach. Wydarzeniu towarzyszyły European Start-up Days.

Organizatorem przedsięwzięcia jest Grupa PTWP S.A.

Przeczytaj teraz

6 procent na ochronę zdrowia to fikcja

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 26.04.2019

Z przedstawionego przez Ministerstwo Finansów Wieloletniego Planu Finansowego Państwa na lata 2019–2022 wynika, że publiczne wydatki na ochronę zdrowia prawie nie będą rosły i że ich poziom nawet nie zbliży się do obiecanych 6 procent PKB – alarmują Pracodawcy RP.

Zapisane w przedstawionym Planie wydatki na zdrowie w 2030 roku mają wynieść 4,5 procenta PKB, a po dołączeniu wydatków na opiekę długookresową może osiągną 5,2 procenta.

Gdyby nadal sumować te wartości – choć resort finansów je rozdziela – to mityczne 6 procent PKB osiągniemy dopiero w 2050 roku – zauważają Pracodawcy RP, którzy wielokrotnie apelowali, aby zacząć poważnie rozmawiać o zabezpieczeniu odpowiednich środków finansowych na ochronę zdrowia.

Należałoby odejść od tych fikcyjnych procentów i wskazać konkretne kwoty, które będą w kolejnych latach konieczne do zabezpieczenia potrzeb zdrowotnych obywateli. W tej sprawie odbyła się w również Sejmowa Komisja Zdrowia, na której prezentowaliśmy nasze stanowisko. To przykre, że nie ma zrozumienia wśród decydentów, że wzrost wydatków na opiekę zdrowotną przełoży się na poprawę sytuacji nie tylko pacjentów, lecz także podmiotów leczniczych oraz personelu medycznego – stwierdzają Pracodawcy RP.

Czytaj także: Na zdrowie jednak mniej pieniędzy, a mogło być więcej>>>

Komentujący przypominają też, że najczęściej występujące trudności w polskim systemie opieki zdrowotnej – opisane przez Najwyższą Izbę Kontroli – to brak dostępności do części świadczeń zdrowotnych, różnice w dostępie do świadczeń w poszczególnych województwach (dotyczy to zarówno liczby, jak i wartości udzielanych świadczeń) oraz długi czas oczekiwania na świadczenie. Wskazują one wyraźnie, że przyjęte zasady finansowania świadczeń, jak i wielkość przeznaczanych na nie środków nie zapewniają prawidłowego funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce.

W systemie publicznej opieki zdrowotnej nie ma i nie będzie pieniędzy – tym samym nie będą zaspokajane potrzeby zdrowotne Polaków.

Pracodawcy RP ponownie zaapelowali, aby planowane wydatki urealnić tak, aby zapewnić wszystkim obywatelom bezpieczeństwo w zakresie opieki zdrowotnej.

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej

Przeczytaj teraz

Na zdrowie jednak mniej pieniędzy, a mogło być więcej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 10.04.2019

Sejmowa Komisja Zdrowia nie przekaże władzom dezyderatu proponującego zwiększenie nakładów na zdrowie. Będą one w danym roku budżetowym będą liczone nie w stosunku do PKB z tego roku, ale do wartości niższej – z poprzednich lat. W konsekwencji w roku 2019 nakłady będą mniejsze aż o 10 mld zł od spodziewanych.

Wtorkowa (2 kwietnia 2019) sejmowa Komisja Zdrowia – po wysłuchaniu informacji ministra zdrowia dotyczącej odsetka PKB przeznaczanego na zdrowie – odrzuciła w głosowaniu przyjęcie dezyderatu do premiera, ministra finansów oraz ministra zdrowia.

Posłowie wnosili o to, aby odsetek ten był liczony w stosunku do prognoz na dany rok, przedstawianych w wieloletnim planie finansowym państwa. Tymczasem resort zdrowia tłumaczy, że będzie stosować najświeższą znaną wartość PKB obliczoną przez GUS. To oznacza jednak że, odsetek będzie liczony od PKB sprzed co najmniej roku lub dwóch – w rezultacie nakłady będą mniejsze niż gdyby liczyć je od prognoz i uaktualniać po poznaniu dokładnych danych. Jednak za przyjęciem dezyderatu głosowało tylko 6 posłów, natomiast przeciwko niemu było aż 10.

Czytaj także: Pozorny wzrost nakładów na zdrowie nie da rzeczywistych efektów>>>

– To przykre, że nie ma zrozumienia wśród decydentów, iż wzrost wydatków na opiekę zdrowotną przełoży się na poprawę sytuacji nie tylko pacjentów, ale też podmiotów leczniczych oraz personelu medycznego – skomentował to uczestniczący w posiedzeniu jako reprezentant strony społecznej wiceprezydent Pracodawców RP, dr Andrzej Mądrala.

– W systemie publicznej opieki zdrowotnej nie ma i nie będzie pieniędzy, tym samym nie będą zaspokajane potrzeby zdrowotne Polaków. Pytanie, które wciąż zadajemy, czyli co zamierzamy zrobić, aby zwiększyć dostępność do świadczeń opieki zdrowotnej, zrównoważyć i poprawić funkcjonowanie całego sytemu opieki zdrowotnej – nadal pozostaje bez odpowiedzi – stwierdził dr Andrzej Mądrala.

Pracodawcy RP

Przeczytaj teraz

Pozorny wzrost nakładów na zdrowie nie da rzeczywistych efektów

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 31.03.2019

Pracodawcy RP w pełni rozumieją determinację organizatorów i uczestników pikiety, która ma się odbyć pod Sejmem 2 kwietnia 2019. Tego dnia minister zdrowia będzie przedstawiał na Sejmowej Komisji Zdrowia informację dotyczącą odsetka PKB przeznaczanego na ochronę zdrowia. Wywalczony przez lekarzy rezydentów i zapisany w ustawie wzrost wydatków na zdrowie to niestety fikcja – uważają Pracodawcy RP.

Rząd bowiem zastosował formalny wybieg, który ma poważne konsekwencje, mianowicie: planując wydatki na 2019 rok, bierze pod uwagę PKB z roku 2017, a nie z 2018. Taka metodologia obliczeń zasadniczo opóźnia wzrost wydatków na zdrowie. Przyjęta zasada pozwala bowiem zaoszczędzić na zdrowiu ponad 7 mld zł.

Natomiast nominalny wzrost wydatków w ochronie zdrowia pokryty zostanie z wyższych składek trafiających do Narodowego Funduszu Zdrowia – dzięki wzrostowi gospodarczemu i rosnącym zarobkom. A te „zaoszczędzone” 7 mld złotych to kwota, która mogłaby znacząco poprawić dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej. Obrazując wartość tej kwoty, w tym roku NFZ przeznaczył na specjalistyczną opiekę ambulatoryjną – czyli wizyty u specjalistów w przychodniach oraz badania diagnostyczne – 4,7 mld zł, a na rehabilitację leczniczą – 2,5 mld zł.

Politycy zapowiadali, że realizacja ustawy o 6 procentach PKB przyniesie niespotykany dotąd wzrost wydatków na zdrowie, który przełoży się na poprawę sytuacji pacjentów, podmiotów leczniczych oraz personelu medycznego. Czy faktycznie sytuacja pacjentów uległa poprawie? Czy coś się zmieniło w kwestii dostępności świadczeń? Czy podmiotom leczniczym lepiej się wiedzie? Chyba każdy Polak może sobie odpowiedzieć na to pytanie, a odpowiedź ta nie jest potwierdzeniem zapowiedzi polityków.

Czytaj także: Raport PZH: wydatki prywatne to 30 procent środków na ochronę zdrowia>>>

To nie jedyna zmiana, która – wbrew zapowiedziom rządzących – nie przyniosła żadnej poprawy w systemie opieki zdrowotnej. Wprowadzenie sieci szpitali doprowadziło do postępującego spadku udziału sektora prywatnego w systemie ochrony zdrowia. Dzisiejsza sytuacja nie pozostawia już żadnych złudzenie: w systemie publicznym nie ma ani pieniędzy, ani odpowiedniej kadry medycznej.

Potrzeby zdrowotne Polaków nie są zaspokajane, choć wydają oni na zdrowie z własnej kieszeni coraz więcej pieniędzy, bo aż około 40 mld zł rocznie (uwzględniając wydatki na leki). Brakuje też odpowiedzi na podstawowe pytanie: Co zamierzamy zrobić, aby zwiększyć dostępność świadczeń, zrównoważyć i poprawić funkcjonowanie całego sytemu opieki zdrowotnej? Wymaga to większych nakładów finansowych, odpowiednio licznej kadry medycznej – dobrze zorganizowanej, zarządzanej i opłacanej – oraz zmiany sposobu finansowania na taki, który uwzględnia efekt leczenia.

Pracodawcy RP

Czytaj także: System nie może funkcjonować bez podmiotów niepublicznych>>>

Przeczytaj teraz

Szukanie nowych źródeł finansowania – potrzebne także prywatnym podmiotom

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 8.03.2019

Szukanie nowych źródeł finansowania, sprostanie wyzwaniu związanemu z niedoborem kadr oraz zwrócenie uwagi na profilaktykę i opiekę długoterminową – to kluczowe zagadnienia w ochronie zdrowia do zajęcia się w nowej kadencji według Anny Rulkiewicz, prezes Pracodawców Medycyny Prywatnej.

Anna Rulkiewicz brała udział w sesji inauguracyjnej Kongresu Wyzwań Zdrowotnych, który odbył się 7 i 8 marca 2019 roku w Katowicach. 

Uczestnicząca w tej sesji poseł Lidia Gądek z Sejmowej Komisji Zdrowia wskazała, że konieczna jest strategia długoterminowa i wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

Na ten temat mówiła także prezes Rulkiewicz, która podkreśliła potrzebę zbudowania dodatkowego strumienia finansowania, tak, aby również sektor prywatny mógł się lepiej rozwijać.

– Podmioty prywatne również korzystają z finansowania publicznego i gdy nie ma tego finansowania, pojawia się problem – mówiła.

Czytaj także: Potrzebne jest partnerstwo sektora publicznego i prywatnego>>>

Mówiła także o wykorzystania możliwości prywatnego sektora w zakresie kompleksowej oferty usług.

– Poszliśmy w kierunku kompleksowości w znaczeniu oferowania wszystkich usług w jednym miejscu, a to nie jest konieczne. Kompleksowość polega na tym, że pacjent ma zapewnione świadczenia i ich ciągłość, ale niekoniecznie muszą one być wykonywane w jednej placówce. W tym celu można wykorzystać zaplecze sektora prywatnego, którego zaletą jest to, że jest mobilny i szybko się uczy – mówiła. Dodała, że potrzebny jest silny regulator, który nie będzie się bał konkurencji szpitali.

Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego wspomniała także o koordynacji opieki medycznej, a także o tym, że lekarz podstawowe opieki zdrowotnej powinien być przewodnikiem w tej koordynacji. 

Natomiast uczestniczący w tej sesji prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Jacyna zapowiedział między innymi ograniczenie miejsc udzielania świadczeń szpitalnych, „tam gdzie nie jest to potrzebne”.

Mówił także o regulacji wyceny świadczeń szpitalnych, która nastąpi od 1 stycznia 2020 roku, i będzie dotyczyć chirurgii ogólnej oraz interny.

– Przygotowywany jest projekt zarządzenia w tej sprawie – powiedział Jacyna. – Będzie to miało wpływ na wycenę świadczeń i nie będzie to ostatnia regulacja w tym roku – dodał.

Jacyna wspomniał także o możliwości współpracy szpitali powiatowych, na przykład w zakresie dyżurów czy uzupełnienia oferty świadczeń.

Podczas dyskusji panelowej wspomniano także o konieczności ograniczenia hospitalizacji o postulacie połączenia ministerstwa zdrowia z ministerstwem pracy i opieki społecznej i o tym, że grozi nam „medycyna asekuracyjna”, związana z coraz częstszymi roszczeniami pacjentów. 

Kongres Wyzwań Zdrowotnych odbywał się 7 i 8 marca 2019 roku w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Wśród poruszanych tematów było finansowanie ochrony zdrowia, problemy kadrowe, komunikacja, telemedycyna czy nowe metody leczenia.

Organizatorem Kongresu była Grupa PTWP, Pracodawcy Medycyny Prywatnej byli jego  partnerem, a Grupa Lux Med – partnerem wspierającym.

Przeczytaj teraz

Pracodawcy RP: ślepy zaułek diagnostyki bez limitów

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 6.03.2019

Tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny bez limitów – które od 1 kwietnia 2019 roku zapowiedział resort zdrowia – nie poprawią sytuacji pacjentów. Będzie to kolejne dosypanie pieniędzy do źle funkcjonującego systemu, a przez to ich zmarnowanie –  alarmują Pracodawcy RP.

Ministerstwo Zdrowia nie wyjaśniło jeszcze, skąd weźmie środki na dodatkowe usługi. Nie to jest jednak najważniejsze – problemem jest fakt, że pieniądze nie zmienią źle działającego systemu ochrony zdrowia.

Zwiększenie środków finansowych przeznaczanych na diagnostykę nie rozwiążę problemu polskiego pacjenta, ponieważ pacjent nadal nie będzie miał ustalonego miejsca w systemie. Poza tym nie należy zapominać o ograniczonych zasobach kadrowych, w tym przypadku lekarzach z dziedziny radiologii i diagnostyki obrazowej. Najistotniejszą kwestią dla każdego pacjenta jest zapewnienie ciągłości opieki, zgodnie z przyjętym indywidualnym planem diagnostyki i leczenia.

Czytaj: Od 1 kwietnia – badania TK i RM oraz usunięcie zaćmy – bez limitu>>>

Pacjent otrzymując od lekarza specjalisty skierowanie na badanie rezonansu lub tomografię zostaje pozostawiony sam sobie. Musi na własną rękę szukać miejsca wykonania badania. Od jego umiejętności zdobywania informacji i determinacji zależy w dużej mierze, czy badanie nastąpi szybciej, czy wolniej. To, że badania nie będą limitowane, nie oznacza automatycznie, że pacjent wykona je szybko.

Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie modelu opieki ambulatoryjnej skoncentrowanej na pacjencie i jego potrzebach zdrowotnych, skoordynowanie i zintegrowanie jego diagnostyki i leczenia oraz stworzenie mechanizmu umożliwiającego finansowe motywowanie świadczeniodawców do stałego podnoszenia poziomu jakości udzielanych świadczeń.

Gdyby lekarz wystawiając skierowanie od razu mógł zaproponować lub wyznaczyć miejsce badania zgodne z potrzebami leczenia – wtedy pacjent nie byłby narażony na ryzyko.

W obecnej sytuacji zasilenie systemu opieki zdrowotnej dodatkowymi pieniędzmi nie poprawi sytuacji w stopniu, jaki jest możliwy do osiągnięcia przy przebudowie organizacji opieki ambulatoryjnej, przy czym bezdyskusyjną kwestią jest konieczność podjęcia działań mających na celu zwiększenie dostępności do diagnostyki obrazowej.

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej

Przeczytaj teraz

Patrzymy z nadzieją na rok 2019

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 21.01.2019

Andrzej Mądrala, prezes zarządu Centrum Medycznego Mavit

Patrzymy z nadzieją na rok 2019 wierząc,  że wzrost finansowania na ochronę zdrowia wreszcie będzie zauważalny, a dodatkowe środki z budżetu państwa będą służyły pacjentom.

Rok 2018 obfitował w wiele znaczących wydarzeń w ochronie zdrowia. Niestety,  nie wszystkie były pomyślne dla pacjentów i dla prywatnych szpitali.

Pierwsza połowa roku to finał strajku rezydentów i podpisanie porozumienia, które także zapoczątkowało roszczenia płacowe pracowników ochrony zdrowia. Powstał  ogromny bałagan płacowy dotyczący  innych pracowników, spowodowany podwyżkami dla pielęgniarek i położnych. Ważna sprawa to  także decyzja o przyśpieszeniu procesu dojścia do 6 procent PKB na zdrowie oraz rozpoczęcia misji nowego ministra zdrowia – profesora Łukasza Szumowskiego.

Czy w polityce ochrony zdrowia się coś zmieniło? Raczej nie. Minister zdecydował się na pełną kontynuację wcześniej rozpoczętych procesów, czyli wdrażania sieci szpitali, opóźniania kontraktowania świadczeń w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz uzupełniających konkursów w zakresie leczenia szpitalnego. Niestety,  powyższe zmiany,  mimo zapowiedzi,  nie doczekały się ewaluacji. Szczególnie szpitale  powiatowe wyrażają ogromne obawy związane z ich prawidłową, dalszą działalnością.

Rok 2018 to także rok pilotaży w ochronie zdrowia, głównie mających na celu lepszą koordynacje drogi pacjenta w systemie ochrony zdrowa. Jednak na razie jest zdecydowanie za wcześnie na ich podsumowania.

Z punktu widzenia sektora prywatnego ubiegły rok był trudny oraz szokujący dla wielu ośrodków medycznych. Wstępne analizy pokazują, że ogromna część  środków w zakresie leczenia szpitalnego została  przekierowana do szpitali sieciowych, zazwyczaj  kosztem zmniejszania kontraktów dla szpitali prywatnych.

To nie był dobry rok dla pacjentów wybierających od wielu lat innowacyjne prywatne podmioty ochrony zdrowia. Pacjenci zostali niejednokrotnie wstrząśnięci informacją, że niestety z powodu ograniczenia finansowania,  czas oczekiwania na zabieg przedłużył się nawet o kilka lat lub kilkanaście lat. Wielu z nich  może nie doczeka się  zabiegu ze względu na podeszły wiek.

Przeczytaj teraz

Szpitale prywatne uzupełnieniem publicznego systemu

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 24.10.2018

Na rynku szpitalnym nastąpi polaryzacja – obok dużych specjalistycznych ośrodków będą działały lokalne centra medyczne z podstawowymi oddziałami oraz poradniami. Swoją rolę w systemie będą także odgrywały szpitale prywatne  – wynikało z dyskusji w ramach tegorocznego Forum Rynku Zdrowia.

– Szpitale komercyjne przetrwają i będą uzupełniały luki w publicznym systemie ochrony zdrowia. Nie będą to bardzo duże placówki, ale jedno- lub kilkuprofilowe – mówił Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich, który prowadził panel na temat szpitali w Polsce, który odbył się w ramach Forum.

Marek Wójcik przedstawił najważniejsze problemy rynku medycznego, które związane są ze zmianami demograficznymi, brakami kadrowymi, brakiem długofalowej wizji funkcjonowania systemu, finansowaniem czy brakiem odpowiedzialności za zdrowie wykazywanej przez pacjentów.

Rozmówcy stwierdzili, że w najgorszej sytuacji są szpitale powiatowe, gdyż lekarze w nich zatrudnieni przechodzą do sektora podstawowej opieki zdrowotnej lub do szpitali klinicznych. Problem jest także z pielęgniarkami. Szpitale potrzebują także elastycznego zarządzania łóżkami, bez sztywnego podziału na poszczególne oddziały.

Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP, przytoczył dane, z których wynikało, że na 1125 szpitali działających w Polsce 660 czyli 57 procent stanowią szpitale publiczne, a 465, czyli 43 procent to placówki niepubliczne.

– Mamy nadzieję, że prywatne placówki otrzymają więcej niż dotychczas środków z puli 100 mld złotych przeznaczonych przez NFZ na finansowanie świadczeń, które sfinansują szczególnie procedury jednodniowe – mówił Mądrala.

Podczas panelu mówiono także o tym, czy mapy potrzeb zdrowotnych są wykorzystywane oraz o tym, jaka jest skala potrzeb inwestycyjnych w szpitalach i jak wygląda zarządzanie kosztami w szpitalu.

W panelu  na temat szpitali w Polsce brali także udział: Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji  Szpitali, Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji zewnętrznych Philips Polska, Józef Kurek, dyrektor, SP ZOZ Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie, prezes zarządu Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia, Filip Nowak, dyrektor mazowieckiego oddziału NFZ, Piotr Nowicki, p.o. dyrektora Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego w Warszawie, Tatiana Piechota, prezes zarządu Upper Finance oraz Leszek Zając, wiceprezes zarządu Impel Facility Services.

Forum Rynku Zdrowia odbyło się 23 i 24 października 2018 roku w Warszawie. Partnerem wydarzenia była między innymi Grupa Lux Med.

 

 

 

 

 

Przeczytaj teraz

Raport: pacjenci popierają współpłacenie za świadczenia zdrowotne

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 4.09.2018

Współpłacenie za leczenie jest dopuszczalne jako rozwiązanie poprawiające sytuację pacjentów w systemie opieki zdrowotnej o ile jest powiązane ze skróceniem kolejek i możliwością wyboru lekarza lub otrzymaniem lepszej jakości świadczeń – tak wynika z raportu Fundacji MY Pacjenci, opracowanego w ramach debaty Razem dla Zdrowia.

Z przeprowadzonego sondażu opinii pacjentów oraz wywiadów telefonicznych wynika, że zaledwie 14 procent pytających deklarowało, że korzysta wyłącznie z publicznego systemu opieki zdrowotnej, nie ponosząc żadnych dodatkowych opłat. Wydatki prywatne na świadczenia zdrowotne ponoszone w okresie ostatnich 12 miesięcy kształtują się średnio na poziomie 1551,61 zł, najczęściej wskazywaną  wartością było 1000 zł.

Respondenci zapytani o to, jak dofinansować ochronę zdrowia, wskazują na konieczność zmniejszenia innych wydatków publicznych i nie ufają dodatkowym ubezpieczeniom zdrowotnym, gdyż według ich opinii mogą one zawieść tak jak zawiodły inne ubezpieczenia – majątkowe lub komunikacyjne. Nie są też gotowi do płacenia większej składki na obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne. Wskazują na istnienie nierówności społecznych w obszarze poboru składek, na przykład 89 procent badanych uważa, że rolnicy powinni płacić takie same składki na zdrowie jak pozostali obywatele.

Z raportu wynika, że pomimo wysokiej skali prywatnych dopłat do leczenia w Polsce (około 30 procent wydatków na zdrowie) jesteśmy skłonni rozważać ten właśnie mechanizm lepszego finansowania ochrony zdrowia. Współpłacenie skraca łańcuch pośredników i bezpośrednio wpływa na jakość opieki zdrowotnej, a także buduje pozycję pacjenta jako partnera w systemie. Połowa ankietowanych woli wydawać swoje pieniądze na prywatne leczenie bez jakichkolwiek pośredników, takich jak dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne.

W celu poznania skłonności badanych do ponoszenia dodatkowych opłat w systemie opieki zdrowotnej zapytano ich, za jakie usługi byliby skłonni dopłacić z własnej kieszeni. Więcej niż połowa badanych jest skłonna dopłacić za lepszej jakości wyroby medyczne (na przykład implanty, soczewki czy stenty) oraz za krótszy czas oczekiwania na wizytę lub badanie. Jednak 22 procent badanych w ogóle nie chce dopłacać do świadczeń zdrowotnych z własnej kieszeni.

Na poziomie deklaratywnym respondenci gotowi są dopłacać niewielkie sumy, nieprzekraczające 50 zł do wizyt u lekarza specjalisty czy 10 zł do wizyt lekarza rodzinnego, jak również za dzień pobytu w szpitalu czy badania diagnostyczne. Uważają jednak, że należy wprowadzić system osłon i wsparcia dla szczególnych grup społecznych, czyli kobiet w ciąży, dzieci, osób niepełnosprawnych, pacjentów z chorobami przewlekłymi a także osób o niskich dochodach.

Respondenci popierają propozycję określenia maksymalnego czasu oczekiwania na świadczenie, po upływie którego pacjentowi przysługiwałoby prawo do skorzystania z usługi poza sektorem publicznym. Pacjenci pokrywaliby wtedy różnicę w cenie świadczenia między cennikiem prywatnego świadczeniodawcy a cennikiem ustalonym przez NFZ. Uznają, że to rozwiązanie mogłoby wpłynąć na poprawę funkcjonowania systemu ochrony zdrowia, skracając kolejki do lekarzy. Takie rozwiązania funkcjonują w niektórych krajach. Za jego wprowadzeniem w Polsce opowiedziało się 79 procent badanych

Badani wskazali także, ile powinien wynosić maksymalny czas oczekiwania na świadczenia. Na wizytę u lekarza specjalisty nie powinniśmy czekać dłużej niż 2 tygodnie a na badanie – tydzień. 94 procent respondentów uznało, że w przypadku wprowadzenia takiego rozwiązania, ogólnodostępny ranking placówek ochrony zdrowia, zawierający informacje o skuteczności, jakości i bezpieczeństwie leczenia w każdej z placówek (zarówno publicznej, jak i prywatnej) byłby pomocny pacjentom w wyborze miejsca leczenia.

Zdaniem Ewy Borek z Fundacji My Pacjenci poziom zaufania społecznego do możliwości dokonania zmian w systemie opieki zdrowotnej jest bardzo niski.
– Nie wierzymy, że administracja publiczna poprawi sytuację pacjentów. Nie godzimy się na podwyższenie obowiązkowej składki na zdrowie, nie ufamy dodatkowym ubezpieczeniom zdrowotnym. Paradoksalnie najbardziej ufamy własnym decyzjom o tym, komu płacić za nasze własne zdrowie. Dlatego najbardziej akceptowanym rozwiązaniem jest w społeczeństwie, które dopłaca 30 procent do ochrony zdrowia z własnej kieszeni, współpłacenie. Ale nie chcemy dopłacać za nic. W zamian za współpłacenie oczekujemy konkretnych przywilejów. Chcemy żeby płatnik publiczny określił jak długo mamy czekać na świadczenia i żeby po upłynięciu tego czasu pozwolił nam na swobodny wybór miejsca leczenia. Jeśli wybierzemy świadczeniodawcę prywatnego – chcemy żeby NFZ zapłacił mu zgodnie z obowiązującym publicznym cennikiem a my godzimy się pokryć resztę – mówi Ewa Borek.

Na pytania ankiety online odpowiadali respondenci w wieku 16 – 82 lata Wśród badanych dominowały osoby w wieku 30 lat, a średnia wieku respondentów wynosiła 44 lata. 75 procent biorących udział w badaniu osób stanowiły kobiety. Dominowały osoby z wykształceniem wyższym (70 procent) oraz osoby zamieszkujące przede wszystkim w dużych miastach (44 procent). Najliczniej reprezentowane grupy respondentów stanowiły osoby, które określają się jako pacjenci (49 procent) i lekarze (22 procent), obywatele (8 procent), rodzice i opiekunowie dzieci (6 procent) oraz pielęgniarki i położne (4 procent).

 

 

 

Przeczytaj teraz

24 sierpnia 2018 wejdzie w życie ustawa o nakładach na zdrowie

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 11.08.2018

24 sierpnia 2018 roku wejdzie w życie ustawa z 5 lipca 2018 roku o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Część zawartych w niej regulacji będzie obowiązywać od 2019, część – od 2028 roku.

Ustawa ustala wzrost nakładów na ochronę zdrowia do wysokości 6 procent PKB w roku 2024 oraz wprowadza zmiany w wynagradzaniu lekarzy. Przyznaje także prawo do wyrobów medycznych świadczeniobiorcom posiadającym orzeczenie o niepełnosprawności łącznie ze wskazaniami konieczności stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji oraz konieczności stałego współudziału na co dzień opiekuna dziecka w procesie jego leczenia, rehabilitacji i edukacji. Przepis ten wszedł w życie z dniem ogłoszenia (czyli 9 sierpnia 2018), z mocą od 1 lipca 2018 roku.

Nowelizacja ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty ma na celu zmianę zasad finansowania dyżurów medycznych pełnionych w ramach realizacji programu specjalizacji przez lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne w trybie rezydentury.

Poza tym lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne w trybie rezydentury będzie mógł zobowiązać się do wykonywania zawodu lekarza na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w podmiocie leczniczym, który udziela świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w łącznym okresie dwóch lat z pięciu kolejnych lat przypadających od dnia uzyskania potwierdzenia zakończenia szkolenia specjalizacyjnego, w łącznym wymiarze czasu pracy odpowiadającym co najmniej równoważnikowi jednego etatu i otrzymać w zamian wynagrodzenie zasadnicze wyższe o kwotę 700 zł brutto miesięcznie w przypadku szkolenia specjalizacyjnego w priorytetowej dziedzinie medycyny, albo o kwotę 600 zł brutto miesięcznie w przypadku szkolenia specjalizacyjnego w innej dziedzinie medycyny.

 

Więcej na ten temat: Ustawa wprowadzająca zmiany w wynagradzaniu lekarzy podpisana>>>

Przeczytaj teraz

Senat poparł ustawę o zwiększeniu nakładów na zdrowie

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 13.07.2018

Senat 13 lipca 2018 roku nie wprowadził poprawek do nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która zakłada przyspieszenie tempa wzrostu nakładów finansowych na publiczny system ochrony zdrowia, tak by nie mniej niż 6 procent PKB było przeznaczane na ten cel od 2024 roku.

Wcześniej była mowa o osiągnięciu tego pułapu w roku 2025.

Nowela realizuje jeden z zapisów porozumienia ministra zdrowia z przedstawicielami Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy z 8 lutego 2018 roku.

Zgodnie z ustawą na finansowanie ochrony zdrowia będą przeznaczane środki finansowe w wysokości nie niższej niż: 4,78 procenta PKB w 2018 roku, 4,86 procenta PKB w 2019 roku, 5,03 procenta PKB w 2020 roku, 5,30 procenta PKB w 2021 roku,  5,55 procenta PKB w 2022 roku oraz 5,80 procenta PKB w 2023 roku.

Ustawa przewiduje też podwyżki wynagrodzeń dla lekarzy. Lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne w ramach rezydentury, w dziedzinie określanej jako niepriorytetowa, otrzyma wynagrodzenie większe o 600 zł miesięcznie, natomiast w dziedzinie określanej jako priorytetowa (deficytowa) – o 700 zł miesięcznie. Aby otrzymać wyższe wynagrodzenie zasadnicze lekarz będzie musiał zobowiązać się do przepracowania – w podmiocie leczniczym finansowanym ze środków publicznych – łącznie dwóch lat w ciągu kolejnych pięciu lat następujących po zakończeniu szkolenia specjalizacyjnego.

 

Przeczytaj teraz

Projekt ustawy zwiększającej nakłady na zdrowie

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 8.05.2018

Zgodnie z projektem ustawy, opublikowanym na stronie Rządowego Centrum Legislacji, zwiększenie środków publicznych na ochronę zdrowia do 6 procent ma nastąpić do roku 2024, a nie do 2025, jak przewiduje obecne brzmienie ustawy. Ustawa zmienia także sposób wynagradzania lekarzy.

Projektowana ustawa o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw zakłada, że wysokość środków finansowych przeznaczonych na finansowanie ochrony zdrowia w latach 2018–2023 nie może być niższa niż:

1) 4,78% produktu krajowego brutto w 2018 r. (obecnie jest to  4,67%);

2) 4,86% produktu krajowego brutto w 2019 r. (obecnie jest to  4,86%);

3) 5,03% produktu krajowego brutto w 2020 r. (obecnie jest to  5,03%);

4) 5,30% produktu krajowego brutto w 2021 r. (obecnie jest to  5,22%);

5) 5,55% produktu krajowego brutto w 2022 r. (obecnie jest to  5,41%);

6) 5,80% produktu krajowego brutto w 2023 r. (obecnie jest to  5,60%).

Przepisy projektowanej ustawy zawierają rozwiązania wynikające z Porozumienia Ministra Zdrowia z przedstawicielami Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy z 8 lutego 2018 roku.

Projektowana ustawa reguluje także kwestię przeznaczenia środków publicznych na podwyższenie wynagrodzeń lekarzy specjalistów oraz lekarzy rezydentów.

Projekt zakłada zmianę zasad finansowania dyżurów medycznych pełnionych w ramach realizacji programu specjalizacji przez lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne w ramach rezydentury.

Obecnie lekarzowi pełniącemu dyżur medyczny w ramach realizacji programu specjalizacji (niezależnie od formy specjalizacji) przysługuje wynagrodzenie na podstawie umowy o pełnienie dyżurów, zawartej z podmiotem prowadzącym szkolenie specjalizacyjne lub staż kierunkowy. Rozwiązanie to pozostaje aktualne dla wszystkich lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne w innych formach niż rezydentura.

W projektowanej nowelizacji zakłada się, że lekarzom odbywającym szkolenie specjalizacyjne w ramach rezydentury będzie przysługiwało wynagrodzenie za pełnienie dyżuru na podstawie umowy o pracę zawartej z podmiotem prowadzącym szkolenie specjalizacyjne.

Zgodnie ze zmianą ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne w trybie rezydentury będzie mógł zobowiązać się do wykonywania zawodu lekarza na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w podmiocie leczniczym, który udziela świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w łącznym okresie dwóch lat z pięciu kolejnych lat przypadających od dnia uzyskania potwierdzenia zakończenia szkolenia specjalizacyjnego, w wymiarze czasu pracy odpowiadającym co najmniej wymiarowi jednego etatu i otrzymać w zamian wynagrodzenie zasadnicze wyższe niż określone w przepisach o kwotę 700 zł miesięcznie, w przypadku szkolenia specjalizacyjnego w priorytetowej dziedzinie medycyny albo 600 zł miesięcznie, w przypadku szkolenia specjalizacyjnego w innej dziedzinie medycyny.

Zmiana art. 44 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty ma na celu objęcie  lekarzy i lekarzy dentystów wykonujących zawód w podmiocie wykonującym działalność leczniczą, który zawarł umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej z NFZ, w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w tym podmiocie, ochroną prawną należną funkcjonariuszowi publicznemu.

Przeczytaj teraz

Śródków na ochronę zdrowia jest zbyt mało, potrzebne jest także mądre gospodarowanie

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 20.03.2018

Anna Rulkiewicz, prezes Pracodawców Medycyny Prywatnej:

Dla stworzenia efektywnego systemu ochrony zdrowia potrzebne jest wdrożenie odpowiedniego planu, jego monitorowanie, nadzorowanie oraz badanie skuteczności. Konieczne jest także zwiększenie środków przeznaczonych na ochronę zdrowia powyżej 6 procent PKB oraz wprowadzenie współodpowiedzialności obywateli za zdrowie.

Obecnie środków przeznaczonych na ochronę zdrowia jest zbyt mało, ale stać nas na to, aby było ich więcej. Potrzebne jest także mądre gospodarowanie tymi środkami. Trzeba wzmocnić mechanizmy kontrolujące wydawanie środków przeznaczonych na zdrowie, gdyż samo zwiększenie finansowania nie wystarczy, gdy nie będzie ono odpowiednie spożytkowane.

Istotna jest ciągłość i długoterminowość podejmowanych decyzji, gdyż efekty działań profilaktycznych są widoczne po dłuższym czasie. Ważne jest także zwiększenie udziału środków przeznaczonych na profilaktykę w ogólnej puli środków przeznaczonych na ochronę zdrowia. W tej chwili stanowią one zaledwie 1 procent wszystkich wydatków na ten cel, co oznacza, że mamy medycyny wybitnie interwencyjną. Wiele niewykorzystanych możliwości w tym zakresie posiada medycyna pracy, która obecnie jest nastawiona głównie na orzecznictwo. Tymczasem mogłaby pełnić ważną rolę w wykrywaniu wielu chorób cywilizacyjnych.

Do zbudowania efektywnego systemu ochrony zdrowia potrzebna jest także partycypacja społeczeństwa w finansowaniu tego sektora.

Sektor publiczny i sektor prywatny mogą współistnieć w systemie ochrony zdrowia i uczyć się nawzajem od siebie. Sektor prywatny może być między innymi źródłem wielu innowacyjnych rozwiązań, na które w systemie publicznym jest mało pieniędzy, a które są potrzebne dla skutecznej terapii.

Wypowiedź zanotowana podczas sesji otwierającej II Kongres Zdrowia Pracodawców RP 26 kwietnia 2018.

Przeczytaj teraz

Konieczna jest zmiana finansowania opieki zdrowotnej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 10.03.2018

Zmiana finansowania systemu ochrony zdrowia jest moim zdaniem nieunikniona. Mamy dziś dużą niepewność co do publicznego finansowania ochrony zdrowia, która szczególnie dotyka podmioty prywatne. A są one przecież bardzo ważne dla pacjentów, którzy powinni mieć możliwość wyboru, gdzie chcą się leczyć. Dlatego powinniśmy ustrukturyzować prywatne wydatki na zdrowie – mówiła Anna Rulkiewicz, prezes Pracodawców Medycyny Prywatnej podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych, który odbywał się w Katowicach od 8 do 10 marca 2018 roku.

– Państwo powinno określić co jest zagwarantowane w ramach finansowania publicznego i zabezpieczyć potrzeby osób gorzej sytuowanych. Jednocześnie powinno się stworzyć dobre warunki do rozwoju prywatnych ubezpieczeń finansowanych przez obywateli lub pracodawców – można tu sobie wyobrazić różne rozwiązania. Ważne by stworzyć ramy prawne i skutecznie zachęcić obywateli lub przedsiębiorców do takich ubezpieczeń. Takie dodatkowe źródło finansowania mogłoby wesprzeć świadczeniodawców medycznych – wyjaśnia portalowi medycynaprywatna.pl Anna Rulkiewicz.

Anna Rulkiewicz zwróciła uwagę, że świadczeniodawcy prywatni są integralną częścią większego ekosystemu,. Tym samym rzekome korzyści dla jednego sektora przy kłopotach drugiego to mit, co doskonale widać na przykładzie problemów z dostępnością kadr medycznych, które wszystkie podmioty, i publiczne i prywatne, odczuwają równie dotkliwie.

Prezes Pracodawców Medycyny Prywatnej podkreśliła także wagę zmian w medycynie pracy, która obecnie opiera się głównie na orzecznictwie, podczas gdy mogłaby bardziej kompleksowo dbać o pracownika w zdrowiu.

– Uważam, że medycyna pracy mogłaby odegrać bardzo ważną rolę w profilaktyce, szczególnie chorób cywilizacyjnych. W ostatnich latach udało nam się tu osiągnąć pewien postęp. Pierwsze zmiany w postaci projektu nowelizacji stosownego rozporządzenia Ministra Zdrowia są właściwie gotowe. Niestety prace te zostały wstrzymane dobrych kilka miesięcy temu i mam głęboką nadzieję, że wraz z nowym otwarciem w Ministerstwie Zdrowia uda się ten impas przełamać, bo medycyna pracy w zmodyfikowanej formule mogłaby stanowić nieocenione wsparcie dla całego systemu w realizacji celów z zakresu zdrowia publicznego – tłumaczy Rulkiewicz.

Debata, w której brała udział prezes Rulkiewicz, dotyczyła najważniejszych zmian w systemie opieki zdrowotnej, finansowania ochrony zdrowia, struktury świadczeń zdrowotnych w Polsce oraz problemów kadrowych.

W panelu tym uczestniczyli między innymi: Wiceminister Zdrowia Marek Tombarkiewicz, p.o. Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Jacyna, przedstawiciele sejmowej Komisji Zdrowia – Beata Małecka-Libera, Lidia Gądek, Barbara Dziuk, Andrzej Sośnierz, ekspert Związku Powiatów Polskich Marek Wójcik oraz Prezes Fundacji My Pacjenci Ewa Borek.

Przeczytaj teraz

Zdrowie a odpowiedzialny rozwój – tematem II Kongresu Zdrowia Pracodawców RP

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 7.03.2018

Pracodawcy Medycyny Prywatnej są współorganizatorem II Kongresu Zdrowia Pracodawców RP. Tegoroczne spotkanie odbędzie się pod hasłem „Zdrowie a odpowiedzialny rozwój”, a poruszane tematy będą dotyczyć finansowania i strategicznych celów ochrony zdrowia w Polsce, wpływu koordynacji i innowacji w medycynie na rozwój społeczno-gospodarczy oraz miejsca prywatnego sektora w systemie.

Poruszone zostaną także tematy związane z rozwojem e-zdrowia, rolą profilaktyki zdrowotnej oraz efektywności kosztowej terapii w kontekście kosztów pośrednich.

Panelowe dyskusje, które odbędą się podczas Kongresu, będą dotyczyły między innymi współpracy sektora publicznego i prywatnego w systemie ochrony zdrowia, odpowiedzialności pracodawcy za zdrowie pracownika z perspektywy zdrowia publicznego oraz jakości w polskich szpitalach.

Swój udział w Kongresie potwierdził minister zdrowia Łukasz Szumowski, który wygłosi przemówienie wstępne. Poza tym uczestnikami spotkania będą przedstawiciele Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki, a także przedsiębiorcy i eksperci ochrony zdrowia.

Będzie  to już drugie tego typu przedsięwzięcie organizowane przez Pracodawców RP. Pierwsze zakończyło się wydaniem „Księgi Rekomendacji”, czyli zestawu wskazówek dla decydentów, które mogłyby w znacznym stopniu usprawnić działanie systemu opieki zdrowotnej  i prowadzić do zwiększenia jakości usług, poprawy komfortu pacjentów i tym samym lepszego zdrowia wszystkich Polaków. Ponieważ wiele z nich czeka na wdrożenie, tym razem każda z dwunastu debat panelowych będzie zakończona wyciągnięciem konkretnych wniosków i sformułowaniem aktualnych rekomendacji, które mogłyby stanowić receptę na uzdrowienie trudnej sytuacji polskiego systemu ochrony zdrowia.

Współorganizatorami II Kongresu Zdrowia Pracodawców RP są także: Grupa Lux Med, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnej, Polska Federacja Szpitali, Federacja Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie oraz Związek Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma.

Kongres odbędzie się 26 kwietnia 2018 roku w Hotelu Sheraton w Warszawie. Więcej informacji – na stronie www.kongreszdrowia.pl

 

 

 

 

 

Przeczytaj teraz
Page 1 of 2
1 2