Szpital Medicover z prestiżowym wyróżnieniem w projekcie „Wymagaj Jakości”

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 26.01.2025

Szpital Medicover dołączył do grona kilkunastu placówek medycznych, które otrzymały prestiżowe wyróżnienie w ramach projektu „Wymagaj Jakości”, który jest wspólną inicjatywą Rzecznika Praw Pacjenta oraz Centrum Monitorowania Jakości. Ma ona na celu poprawę standardów opieki medycznej w Polsce oraz pomoc pacjentom w świadomym wyborze placówek, które kładą szczególny nacisk na jakość, innowacyjność i bezpieczeństwo.

– Jest to niezwykle interesujący projekt, którego celem jest wyróżnienie tych jednostek, które spełniają najwyższe standardy jakości w ochronie zdrowia – mówi lek. Krzysztof Przyśliwski, Dyrektor Medyczny Szpitala Medicover.  

– To nagroda za naszą pracę i jasny przekaz dla pacjentów, że w naszym szpitalu mogą czuć się bezpiecznie – dodaje lek. Alicja Sapała-Smoczyńska, Kierownik Działu Medycznego ds. Operacyjnych Szpitala Medicover.

Warto podkreślić, że wyróżnione szpitale nie tylko spełniają rygorystyczne kryteria jakości, ale także stają się wzorem dla innych placówek w kraju.

– Wyróżnienie „Wymagaj Jakości” przyznajemy szpitalom, które spełniają naprawdę wysokie wymagania w obszarach jakości i dbania o prawa pacjenta. Naszym celem jest promowanie dobrych praktyk i promowanie szpitali, które faktycznie dbają o pacjentów oraz jakość i pokazywanie że da się pewne rzeczy robić lepiej – tłumaczy Jakub Adamski, Dyrektor Departamentu Współpracy Rzecznika Praw Pacjenta. – Przyznaliśmy ten certyfikat na chwilę obecną kilkunastu szpitalom. Spodziewamy się natomiast, że będzie ich łącznie około 20-30 w całym kraju, na 900 szpitali, które mamy w całej Polsce. Tylko szpitale, które spełnią naprawdę surowe kryteria mają możliwość otrzymania tego wyróżnienia – dodaje.

Otrzymanie wyróżnienia „Wymagaj Jakości” to nie tylko ogromny zaszczyt, ale także zobowiązanie do dalszego podnoszenia standardów. Szpital Medicover udowadnia, że można skutecznie łączyć profesjonalizm, nowoczesne rozwiązania oraz indywidualne podejście do pacjenta.

– To wyróżnienie buduje zaufanie pacjentów, zwiększa naszą konkurencyjność oraz umacnia naszą pozycję jako lidera w świadczeniu usług medycznych na najwyższym poziomie – dodaje lek. Krzysztof Przyśliwski, Dyrektor Medyczny Szpitala Medicover.

Przeczytaj teraz

Lynx Optique zmienia się w OKKO – nowy rozdział kompleksowej opieki nad wzrokiem

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 24.01.2025

Sieć salonów optycznych Lynx Optique, od 2022 r. należąca do Medicover, rozpoczyna nowy etap swojej działalności. Od 22 stycznia 2025 r. sieć będzie funkcjonować pod nazwą OKKO. Rebranding to nie tylko zmiana nazwy i identyfikacji wizualnej, ale przede wszystkim odzwierciedlenie ambitnych planów rozwoju sieci oraz podkreślenia najwyższej jakości obsługi. Wyróżnikiem OKKO jest unikatowe połączenie kompleksowej opieki optometrycznej z wyjątkowym doradztwem stylistów, którzy pomogą każdemu klientowi znaleźć idealnie dopasowane okulary.

OKKO to marka, która łączy nowoczesność, profesjonalizm i głębokie zrozumienie potrzeb swoich klientów z najnowszymi trendami w świecie optyki. Sieć oferuje szeroki wybór wysokiej jakości produktów, w tym okularów korekcyjnych i przeciwsłonecznych od renomowanych marek. Tym, co wyróżnia salony OKKO, jest wyjątkowe doradztwo stylistów. W każdym z 20 salonów doświadczeni eksperci modowi, przeszkoleni w zakresie najnowszych trendów i technik doboru opraw, służą fachowym doradztwem. Pomagają oni dobrać idealne okulary, które podkreślą indywidualny styl i charakter klienta, a jednocześnie zapewnią mu komfort widzenia.

Przejęcie sieci Lynx Optique i jej rebranding na OKKO to strategiczny krok w kierunku zwiększenia dostępności usług optometrycznych dla pacjentów abonamentowych Medicover. Dzięki tej integracji, pacjenci zyskali możliwość odbycia wizyty u wykwalifikowanego optometrysty nie tylko w salonach Medicover Optyk, ale także w placówkach OKKO. To znaczące poszerzenie możliwości opieki nad wzrokiem gwarantuje pacjentom Medicover kompleksowe i wygodne rozwiązania w zakresie zdrowia oczu.

– Rebranding to dla nas kolejny istotny krok w kierunku realizacji ambitnych planów rozwoju. Chcemy, aby nazwa OKKO była synonimem nowoczesności, profesjonalizmu i najwyższej jakości usług optycznych. Jest to podejście całej spółki Medicover, która dodatkowo dysponuje wieloletnim know-how w zakresie opieki zdrowotnej. Ewoluujemy, by być bliżej naszych klientów, dostarczając im innowacyjne rozwiązania, szeroki wybór produktów oraz kompleksową opiekę nad wzrokiem. Nasi styliści, dzięki szkoleniom i znajomości trendów, potrafią perfekcyjnie dobrać oprawy do potrzeb i stylu każdego klienta. Dążymy do tego, aby każdy klient czuł się wyjątkowo i miał pewność, że otrzymuje produkty i usługi na najwyższym poziomie – mówi Magdalena Lipczyńska, Dyrektor Zarządzająca Retail.

Proces rebrandingu zainaugurowano komunikacją pomostową, której celem było stopniowe przygotowanie klientów na nadchodzące zmiany. Obejmuje ona szereg działań, takich jak: bramki przy wejściach do salonów, standy na ladzie, animacje na ekranach TV oraz odświeżoną stronę internetową, która zyskała nową nazwę – okko.pl. Ostateczna wymiana oznakowania w salonach odbędzie się w dniach 17-21 stycznia 2025 r., a od 22 stycznia sieć w pełni zacznie funkcjonować pod marką OKKO, co będzie również widoczne w kanałach social media.

– Zmiana nazwy to dla nas nie tylko odświeżenie wizerunku, ale przede wszystkim zobowiązanie wobec naszych klientów. Połączenie sił Medicover i OKKO tworzy wyjątkowy system opieki zdrowotnej, w którym pacjenci mogą liczyć na holistyczne podejście do swojego zdrowia, obejmujące zarówno usługi medyczne, jak i optometryczne. Naszym celem jest, aby OKKO było synonimem miejsca, w którym dbałość o wzrok idzie w parze z kreowaniem unikatowego stylu – dodaje Magdalena Lipczyńska, Dyrektor Zarządzająca Retail.

Więcej informacji na temat marki OKKO oraz lokalizacji salonów można znaleźć na stronie okko.pl.

Przeczytaj teraz

Złamane ferie, czyli najczęstsze kontuzje dorosłych i dzieci

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 22.01.2025

Sezon narciarski rusza pełną parą, a stoki zapełniają się amatorami białego szaleństwa. Pięć województw właśnie rozpoczyna zimowiska, to również czas zwiększonego ryzyka kontuzji. Wśród dorosłych najczęstsze urazy to uszkodzenia więzadeł krzyżowych w kolanach czy skręcenia i zwichnięcia stawów skokowych. U dzieci dominują złamania kończyn dolnych i górnych. Trener przygotowania motorycznego enel-sport podpowiada, jak przygotować się do sezonu narciarskiego i snowboardowego, aby wrócić do domu w pełni zdrowia.

– Odpowiednie przygotowanie fizyczne do sezonu narciarskiego powinno rozpocząć się co najmniej cztery tygodnie przed wyjazdem na stok. To czas, który pozwala na wzmocnienie mięśni, poprawę wytrzymałości i koordynacji, a także zwiększenie ogólnej sprawności. Szczególnie istotne jest skupienie się na dolnych partiach ciała, takich jak: uda i łydki, które odpowiadają za stabilizację i amortyzację ruchów podczas jazdy. Polecam ćwiczenia, takie jak: przysiady, marszobiegi, wchodzenie po schodach czy jazdę na ergometrach, które świetnie przygotowują ciało do intensywnego wysiłku na stoku. Kluczowa jest również rozgrzewka przed każdym dniem na nartach – ok. 15 minut prostych ćwiczeń może znacząco zmniejszyć ryzyko kontuzji – mówi dr n. med. Remigiusz Rzepka, trener przygotowania motorycznego w enel-sport.

Powykręcani dorośli

U dorosłych narciarzy i snowboardzistów kontuzje często wynikają z braku odpowiedniego przygotowania fizycznego oraz nieostrożności na stoku. Najczęstszym problemem są uszkodzenia więzadeł krzyżowych w kolanach, zwłaszcza przedniego więzadła krzyżowego (ACL). Dochodzi do nich podczas nagłych skrętów, upadków lub gwałtownych zatrzymań przy zablokowanej nodze. Równie powszechne są skręcenia i zwichnięcia stawów skokowych, które zdarzają się podczas nieprawidłowego ustawienia stopy w trakcie lądowania czy jazdy. Złamania nadgarstków i przedramion to z kolei efekt nieprawidłowego podpierania się podczas upadku, co jest szczególnie ryzykowne dla snowboardzistów. Nie brakuje również urazów barków, takich jak: zwichnięcia czy złamania obojczyka, które powstają przy upadkach na bok lub uderzeniach w twarde przeszkody. Na koniec, wstrząśnienia mózgu, spowodowane upadkami bez kasku, przypominają o konieczności stosowania ochrony głowy, szczególnie przy dynamicznej jeździe.

Połamane dzieci

Dzieci na stokach narciarskich i snowboardowych są szczególnie narażone na kontuzje ze względu na brak doświadczenia, słabszą koordynację ruchową i często niedopasowany sprzęt. Wśród najczęstszych urazów dominują złamania kończyn dolnych, takich jak: kość piszczelowa czy udowa, które powstają w wyniku upadków przy dużej prędkości lub zderzeń z przeszkodami. Kolejnym problemem są złamania kończyn górnych, w tym nadgarstków i przedramion, które często są skutkiem prób asekuracji podczas upadku. Stłuczenia głowy to poważne ryzyko, zwłaszcza gdy dzieci jeżdżą bez odpowiednio dopasowanego kasku. Nie mniej powszechne są skręcenia i przeciążenia stawów kolanowych, wynikające z nagłych zmian kierunku jazdy lub nieumiejętnego poruszania się na nartach. Do tego dochodzą uszkodzenia stawów skokowych, spowodowane brakiem rozgrzewki lub niewłaściwym ustawieniem stóp podczas jazdy.

– Czas rehabilitacji po urazach narciarskich zależy od rodzaju kontuzji i stopnia jej zaawansowania. Uszkodzenie więzadeł krzyżowych w kolanie, jedno z najczęstszych poważnych urazów na stoku, może wymagać kilku miesięcy intensywnej rehabilitacji, a w przypadku interwencji chirurgicznej nawet pół roku lub więcej. Złamania kończyn czy zwichnięcia również mogą prowadzić do długotrwałego unieruchomienia i osłabienia mięśni, co wydłuża proces powrotu do pełnej sprawności. Kluczowe jest szybkie podjęcie leczenia i prawidłowe postępowanie rehabilitacyjne – od wczesnej mobilizacji przez ćwiczenia wzmacniające aż po trening funkcjonalny. Zaniedbanie tych etapów może skutkować przewlekłym bólem lub trwałym ograniczeniem aktywności dnia codziennego czy sportowej – dodaje dr n. med. Remigiusz Rzepka, trener przygotowania motorycznego enel-sport.

Dr n. med. Remigiusz Rzepka, trener przygotowania motorycznego w enel-sport, trener przygotowania fizycznego Reprezentacji Polski w piłce nożnej w latach 2011-2018 oraz od 2023. Obecnie współpracuje z PZPN jako Koordynator przygotowania motorycznego w piłce nożnej kobiet. Pracuje również jako ekspert UEFA w obszarze przygotowania motorycznego.

Przeczytaj teraz

Grupa Mazovia świętuje 20-lecie istnienia na rynku medycznym

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 14.01.2025

Rok 2025 to szczególny czas dla Grupy Mazovia – jubileusz 20-lecia obecności na polskim rynku medycznym. Od dwóch dekad Grupa Mazovia konsekwentnie rozwija nowoczesną i kompleksową opiekę, oferując pacjentom usługi w zakresie diagnostyki i leczenia schorzeń urologicznych, onkourologicznych oraz ginekologicznych.

Zaczynając od pierwszej placówki, a potem szpitala w Warszawie, Grupa sukcesywnie poszerzała swoją działalność o szpitale w Częstochowie i Katowicach. Dzięki wprowadzeniu zaawansowanych technologii, takich jak: chirurgia robotyczna, diagnostyka molekularna i urodynamiczna, placówki te stały się wiodącymi ośrodkami w Polsce w leczeniu nowotworów urologicznych oraz pozostałych schorzeń urologicznych, a także ginekologicznych. Dziś sieć Grupy Mazovia obejmuje urologiczno-ginekologiczny Szpital Mazovia w Warszawie, Szpital Mazovia w Częstochowie, Śląski Szpital Urologiczny w Katowicach, a także otwarte w 2024 roku Centrum Urologiczne URODYN w Warszawie oraz Onkologiczną Pracownię Molekularną, która rozszerza możliwości diagnostyczne Grupy.

– Patrzymy na te 20 lat z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością. To dzięki naszym pacjentom, partnerom i zespołom medycznym udało nam się osiągnąć tak wiele. Z dumą obserwujemy jak nasza działalność wpłynęła na rozwój medycyny w Polsce i na poprawę zdrowia pacjentów. To właśnie pacjenci, ich potrzeby i oczekiwania, stanowią nasz główny motor napędowy. Z perspektywy tych dwóch dekad widać wyraźnie jak rozwój technologii medycznych i ścisła współpraca z zespołami specjalistów przyczyniają się do podnoszenia jakości opieki. Choć jest to moment na podsumowania, to z pełnym zaangażowaniem myślimy także o tym, co przed nami – mówi prof. Igal Mor, Prezes Zarządu Grupy Mazovia.

Lider w nowoczesnej diagnostyce i leczeniu

Placówki Grupy Mazovia specjalizują się w diagnostyce oraz małoinwazyjnym leczeniu nowotworów urologicznych, takich jak: rak prostaty, nerki, pęcherza i jądra, a także schorzeń, takich jak: przerost prostaty, kamica moczowa czy nietrzymanie moczu. Zespół specjalistów zajmuje się również urologią dziecięcą oraz ginekologią, w tym leczeniem endometriozy i innych schorzeń ginekologicznych, także wymagających interwencji chirurgicznej.

W pracy Grupa Mazovia wykorzystuje najnowocześniejsze technologie, takie jak: chirurgia robotyczna, laparoskopowa i endoskopowa. To podejście zapewnia pacjentom skuteczne leczenie, minimalizując ryzyko powikłań i skracając czas rekonwalescencji. Warto podkreślić, że Grupa Mazovia jest pionierem w wykorzystywaniu nowoczesnych technologii medycznych, w tym chirurgii robotycznej. Szpital Mazovia w Warszawie jako pierwszy w Polsce (w 2017 roku) wprowadził robotyczne operacje urologiczne dla pacjentów. Obecnie wszystkie szpitale Grupy, wyposażone są w system da Vinci, rocznie przeprowadzają około 1200 operacji robotycznych, a w ich zespołach pracuje 10 certyfikowanych operatorów robota da Vinci.

Kompleksowa opieka – od diagnostyki po rehabilitację

Filozofią Grupy Mazovia jest kompleksowa opieka nad pacjentem – od profilaktyki i diagnostyki (w tym molekularnej), prehabilitacji, przez leczenie ambulatoryjne i szpitalne, aż po rehabilitację i regularne kontrole zdrowia. Każdy etap leczenia jest ściśle powiązany, co zapewnia pacjentom pełną koordynację i ciągłość opieki.

– Integralnym elementem tego podejścia jest połączenie opieki ambulatoryjnej i szpitalnej, co zapewnia pacjentom płynne przejście między poszczególnymi etapami leczenia. Pacjenci mają dostęp do szerokiego zakresu badań diagnostycznych, w tym molekularnych, urodynamicznych i obrazowych, a gdy zachodzi potrzeba bardziej zaawansowanych procedur, są płynnie kierowani do opieki szpitalnej, z zachowaniem ciągłości leczenia na każdym etapie – mówi Maciej Połys, Wiceprezes Zarządu Grupy Mazovia.

W przeważającej części opieka medyczna w Grupie Mazovia realizowana jest w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Każdego roku z usług placówek należących do sieci korzysta około 30 tysięcy pacjentów. W tym czasie realizowanych jest około 70 tysięcy porad w ramach Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej oraz ponad 10 tysięcy hospitalizacji. Ponadto, placówki Grupy Mazovia należą do Krajowej Sieci Onkologicznej, dzięki tej przynależności oferują kompleksową opiekę zgodne z krajowymi standardami, obejmującymi wszystkie etapy – od diagnostyki po zaawansowane leczenie specjalistyczne. Pacjenci mają także dostęp do Szybkiej Ścieżki Onkologicznej, która gwarantuje sprawny dostęp do diagnostyki i leczenia.

Plany na przyszłość

Grupa Mazovia planuje dalszy rozwój sieci szpitali i placówek diagnostycznych, w tym otwarcie nowego szpitala w podwarszawskich Ząbkach, który będzie kontynuował sprawdzone standardy leczenia oraz kompleksowe podejście do opieki. Grupa inwestuje także w nowoczesne rozwiązania diagnostyczne, wykorzystujące możliwości sztucznej inteligencji.

– Grupa Mazovia rozwija się nie tylko pod względem liczby łóżek szpitalnych czy liczby lekarzy. Jako pierwsi w Polsce postanowiliśmy uruchomić najnowocześniejszy zakład patomorfologii, który będzie pierwszym w kraju w pełni zdigitalizowanym. Lekarze, niezależnie od lokalizacji, będą mogli zdalnie opisywać badania, otrzymując obrazy w formie cyfrowej. Co więcej, cały proces obróbki materiału będzie odbywał się online, zapewniając natychmiastowy dostęp do wyników. W patomorfologii stosujemy też zaawansowane rozwiązania sztucznej inteligencji, które wspomagają lekarzy w analizie wyników – wskazuje prof. Igal Mor, Prezes Zarządu Grupy Mazovia.

Rozwój zaawansowanych technologii, a także partnerstwa z centrami rehabilitacji urologicznej i oncofertility, na które stawia Grupa Mazovia, są naturalnym rozwinięciem jej strategii. Dzięki temu możliwe jest zwiększenie skuteczności diagnostyki i terapii, ale również zapewnienie ciągłości opieki, co przekłada się na lepsze wyniki leczenia i wyższy komfort pacjentów.  

Przeczytaj teraz

enel-med powiększa sieć placówek w Warszawie. Na Myśliwieckiej dostępne również usługi NFZ

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 10.01.2025

Na początku nowego roku enel-med otwiera nową placówkę na warszawskim Ujazdowie. To już dwudziesty oddział w stolicy. Mieszkańcy Warszawy, a szczególnie Powiśla, w nowym punkcie przy ulicy Myśliwieckiej zyskają dostęp do szerokiej oferty usług medycznych. Od konsultacji specjalistycznych, USG, EKG, po usługi stomatologiczne włącznie z leczeniem ortodontycznym i protetycznym. Nie zabraknie również punktu pobrań i szczepień oraz możliwości wykonania badań diagnostycznych, również refundowanych przez NFZ, jak kolonoskopia czy gastroskopia.

– Powiśle i Ujazdów to jedne z piękniejszych miejsc na mapie stolicy, tu obok kortów tenisowych Legii i Parku Łazienkowskiego powstała nasza nowa placówka medyczna. W dużych aglomeracjach, takich jak Warszawa, kluczowe jest zapewnienie rozbudowanej sieci placówek, aby mieszkańcy mieli łatwy dostęp do lekarzy. Dlatego konsekwentnie inwestujemy w rozwój naszej infrastruktury. Placówka przy Myśliwieckiej to już nasza dwudziesta lokalizacja w stolicy. W sąsiedztwie, przy Łazienkowskiej, od lat funkcjonuje nasza flagowa klinika ortopedii i rehabilitacji enel-sport. Strategiczne lokalizacje, na które stawiamy, najlepsza kadra medyczna, profesjonalny sprzęt sprawia, że enel-med jest jedną z najlepiej ocenianych firm medycznych, co potwierdzają wyniki badań satysfakcji oraz wskaźnik NPS oddziałów na poziomie 90 punktów podkreśla Jacek Rozwadowski, Prezes Zarządu Centrum Medycznego ENEL-MED.

W placówce przy ul. Myśliwieckiej enel-med uruchomił klinikę stomatologiczną z 3 gabinetami, w których można skorzystać z usług higienistki stomatologicznej, stomatologa zachowawczego, pedodonty, chirurga stomatologa, implantologa, protetyka, ortodonty, czy stomatologa estetycznego. Na miejscu można wykonać także kompleksową diagnostykę m.in. pantomogram, RTG stomatologiczne i wewnątrzustne oraz tomografię stożkową (CBCT).

Pacjenci mogą korzystać z konsultacji internistycznych, neurologicznych, dermatologicznych, gastrologicznych, ortopedycznych, punktu pobrań, szczepień ochronnych oraz badań USG i EKG. W związku z dużym zainteresowaniem badaniami profilaktycznymi, w oddziale jest dostępna pracownia endoskopii wraz z trzyłóżkową salą wybudzeniową, aby umożliwić wykonywanie badań gastroskopii oraz kolonoskopii w znieczuleniu lub bez.

Dziś enel-med to 35 oddziałów, 22 przychodnie stomatologiczne, 4 oddziałów zlokalizowanych w dużych firmach, 3 kliniki medycyny i stomatologii estetycznej ESTELL, 3 kliniki ortopedii, rehabilitacji i medycyny sportowej enel-sport, ośrodek opiekuńczo-rehabilitacyjny dla seniorów WILLA ŁUCJA oraz wieloprofilowy szpital w Warszawie, w którym wykonywane są zabiegi z zakresu ortopedii, neurochirurgii, ginekologii, chirurgii ogólnej i okulistyki. enel-med to również ponad 1600 placówek partnerskich w całym kraju w ramach systemu opieki abonamentowej dla firm.

Więcej informacji o Grupie ENEL-MED jest dostępnych na www.enel.pl.

Przeczytaj teraz

Pierwsze w Polsce wszczepienie zastawki Avalus Ultra™ odbyło się w Szpitalu Medicover

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 17.12.2024

W Szpitalu na warszawskim Wilanowie po raz pierwszy w Polsce wszczepiono pacjentowi zastawkę biologiczną o znacznie przedłużonej trwałości – Avalus Ultra

5 grudnia 2024 r., podczas zabiegu wymiany zastawki aortalnej w Klinice Kardiochirurgii Szpitala Medicover w Warszawie, zespół pod kierownictwem dra hab. n. med. Krzysztofa Wróbla, profesora Uczelni Łazarskiego, w składzie: dr n. med. Paweł Czub, lek. Beata Błaszczyk, Milena Wysocka, Agnieszka Piekarska, Agata Jagiełło-Mika, Renata Muszyńska, po raz pierwszy w Polsce, wszczepił 69-letniemu pacjentowi zastawkę wołową Avalus Ultra™.  

Operowany mężczyzna cierpiał z powodu niewydolności zastawki aortalnej. Innowacją w podjętym leczeniu było wszczepienie metodą małoinwazyjną zastawki biologicznej o znacznie przedłużonej trwałości.

– Jestem człowiekiem aktywnym. Mam więc nadzieję, że teraz będę mógł pokonywać większe dystanse podczas pieszych wędrówek. Liczę na to, że będzie dużo lepiej. Oczywiście czas pokaże – mówi pacjent – pan Wiesław pięć dni po operacji. – Jak wytłumaczył mi profesor Wróbel, jest to pierwsza tego typu zastawka wszczepiona w tej części Europy – dodaje.

– To był pacjent z wadą zastawki aortalnej w postaci ciężkiego zwężenia zastawki, dodatkowo z nadciśnieniem tętniczym, cukrzycą oraz pogorszeniem tolerancji wysiłku. Wszczepiliśmy mu biologiczną zastawkę wołową. Zastosowanie odpowiedniego zabezpieczenia tkanki przed zwapnieniem wspiera jej trwałość, a brak elementów metalowych zmniejsza ryzyko wystąpienia reakcji uczuleniowych, co przyczynia się do zwiększenia bezpieczeństwa pacjentów – mówi dr hab. n. med. Krzysztof Wróbel, Kierownik Kliniki Kardiochirurgii Szpitala Medicover w Warszawie, profesor Uczelni Łazarskiego. – Operację wykonaliśmy techniką endoskopową z kamerą 3D z bocznego dostępu międzyżebrowego – kontynuuje.

dr hab. n. med. Krzysztof Wróbel, Kierownik Kliniki Kardiochirurgii Szpitala Medicover w Warszawie, profesor Uczelni Łazarskiego

Rocznie w Polsce wykonuje się ok. 2000 zabiegów chirurgicznych wszczepienia zastawki aortalnej z wykorzystaniem minimalnie inwazyjnej chirurgii. Wykonanie tej procedury metodą zastosowaną przez zespół dr hab. n. med. Krzysztofa Wróbla, prof. UŁa, pozwala na uniknięcie kolejnego zabiegu w krótkim czasie, co jest standardem przy zastosowaniu klasycznych metod operacyjnych.  

Przeczytaj teraz

Wigilijne obżarstwo, czyli jak jeść, by nie pękać z przejedzenia

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 16.12.2024

Syto zastawiony stół i kaloryczne potrawy, które nierzadko prowadzą do… przejedzenia. To często pierwszy obraz, jaki kojarzy się ze Świętami Bożego Narodzenia. Dietetyczka enel-med podkreśla, że można cieszyć się świątecznymi daniami bez uczucia ciężkości czy bólu brzucha. Jest na to kilka trików jak uważne jedzenie i wprowadzenie drobnych zmian w tradycyjnym menu. Na przykład, pierogi można przygotować z dodatkiem mąki pełnoziarnistej, a karpia upiec zamiast smażyć na głębokim tłuszczu.

– Część osób w Wigilię decyduje się na post. Najczęściej wynika to z tradycji religijnej, ale warto zastanowić się, czy takie postępowanie nie przyczynia się do problemu przejadania. W obliczu głodu organizm szuka łatwo dostępnej energii, więc przy pierwszej okazji, jak bogato zastawiony stół, nadrabia deficyty z nawiązką. To prosta droga do przejedzenia. Gdy jesteśmy bardzo głodni, jemy szybciej i mniej uważnie, co utrudnia zatrzymanie się w momencie sytości, dlatego warto zjeść przed wieczerzą wigilijną lekki posiłek – mówi Oliwia Poniatowska, dietetyczka enel-med.

Uważne jedzenie

Praktyka uważnego jedzenia jest istotna przez cały rok, ale w okresie świątecznym nabiera szczególnego znaczenia. Spędzanie wielu godzin przy obficie zastawionych stołach, namowy na dokładki czy wyjątkowe dania serwowane tylko raz w roku – wszystko to sprzyja przejedzeniu. Aby temu zapobiec, warto jeść wolniej, dokładnie przeżuwać każdy kęs i doceniać smak potraw. Ważne jest również robienie przerw w trakcie posiłku i odczekanie, zanim sięgniemy po kolejną porcję.

Rezygnacja z dokładki może być wyzwaniem, szczególnie gdy bliscy włożyli wiele pracy w przygotowanie dań. W takich momentach kluczowa jest sympatyczna asertywność. Odmowa może być wyrażona w sposób uprzejmy i pełen uznania dla czyjegoś wysiłku, co pozwoli uniknąć niepotrzebnych spięć przy stole. Warto podkreślić, że zdrowy żołądek jest lepszym podziękowaniem, niż zmuszanie się do jedzenia ponad miarę.

Rodzinny spacer

Podczas Świąt wiele osób odczuwa uczucie ciężkości spowodowane długimi godzinami spędzonymi przy stole. Wielogodzinne siedzenie nie sprzyja prawidłowej pracy układu pokarmowego, co może prowadzić do wzdęć, zaparć czy niestrawności. Nawet niewielka dawka ruchu może pomóc złagodzić te dolegliwości. Spacer z rodziną, lepienie bałwana (jeśli będzie upragniony śnieg), sanki czy porządki po posiłku to świetne sposoby na poprawę trawienia. Krótki spacer wykonany niedługo po jedzeniu dodatkowo pomaga utrzymać stabilny poziom glukozy we krwi, co jest szczególnie istotne dla osób z cukrzycą lub insulinoopornością.

Zdrowsze kombinacje i odżywcze wybory

Czy da się przygotować świąteczne potrawy w nieco zdrowszy sposób, nie tracąc przy tym ich tradycyjnego smaku? Dietetyczka enel-med przekonuje, że tak. Wystarczy wprowadzić niewielkie modyfikacje w przepisach, aby dania stały się bardziej wartościowe pod względem odżywczym. Na przykład, do ciasta na pierogi można dodać część mąki pełnoziarnistej, co zwiększy zawartość błonnika. Masę makową warto przygotować z ograniczeniem cukru, a smażenie karpia zastąpić jego pieczeniem w piekarniku. Przy sałatce jarzynowej dobrze sprawdzi się majonez o obniżonej zawartości tłuszczu lub połączenie go z jogurtem greckim.

– Świąteczne potrawy mają także swoje zdrowotne atuty. Przykładowo, śledzie to świetne źródło kwasów omega-3 i białka, które wspierają zdrowie serca i układu nerwowego. Zakwas buraczany, używany do barszczu, dostarcza bakterii kwasu mlekowego, cynku oraz witaminy B6, wspierając odporność. Z kolei mak jest bogaty w wapń, magnez oraz błonnik, a cynamon może pomóc w stabilizowaniu poziomu cukru we krwi dzięki wpływowi na wrażliwość tkanek na insulinę. Zatem modyfikacje w tradycyjnych przepisach nie muszą być duże, aby Święta były zdrowsze i nadal pełne smaku – dodaje Oliwia Poniatowska, dietetyczka enel-med.

Przeczytaj teraz

Lekarz Krzysztof Urban, specjalista medycyny rodzinnej enel-med: Ostatni dzwonek na szczepienia przeciw grypie, jeśli nie chcesz jej dostać pod choinkę

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 9.12.2024

Grudzień to dla wielu Polaków, w szczególności dla dzieci, najradośniejszy czas w ciągu całego roku. Spotkania rodzinne, nastrojowa atmosfera, prezenty. Jest jednak jedno „ale”. Tą świąteczną radość mogą zepsuć wirusy i bakterie. Wtedy pod przysłowiową choinką zamiast wymarzonego prezentu dostajemy chorobę. A można tego uniknąć.

W listopadzie poziom zachorowań na COVID-19, przeziębienia i krztusiec wśród pacjentów utrzymał się na podobnym poziomie co w październiku, wynika z wewnętrznych danych sieci enel-med. Jednak przed nami szczyt sezonu grypowego, a nadchodzące świąteczne spotkania rodzinne mogą przyspieszyć rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych. Teraz jest ostatni moment, aby zadbać o profilaktykę, szczególnie poprzez szczepienia. Warto pamiętać, że odpowiedź immunologiczna organizmu potrzebuje czasu – zazwyczaj odporność na grypę pojawia się dopiero po 10-14 dniach od momentu przyjęcia szczepionki i utrzymuje się przez cały sezon grypowy. Oznacza to, że szybka decyzja o szczepieniu pozwoli zabezpieczyć się jeszcze przed szczytem zachorowań i tegoroczną wigilią.

W przypadku krztuśca obserwujemy spadek liczby potwierdzonych rozpoznań, choć wzrasta liczba przypadków kodowanych jako „kaszel”. Może to wskazywać, że część zachorowań na krztusiec pozostaje nierozpoznana, np. z powodu późniejszego skierowania na badania. Dlatego warto pamiętać również o szczepieniach przeciwko krztuścowi, szczególnie w grupach ryzyka.

Nie można też zapominać o szczepieniach przeciwko COVID-19, które są dostępne, bezpłatne i realizowane bez kolejek. To prosty sposób, by ochronić siebie i swoich bliskich przed wirusem, szczególnie w okresie wzmożonych świątecznych kontaktów.

Przeczytaj teraz

Już 9 certyfikowanych operatorów robota da Vinci w Grupie Mazovia – dwóch kolejnych urologów otrzymało certyfikację

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 4.12.2024

Do grona certyfikowanych operatorów robota chirurgicznego da Vinci w Grupie Mazovia dołączyli dr n. med. Stanisław Szempliński i lek. Wojciech Michalak, uznani specjaliści w dziedzinie urologii. Uzyskanie przez nich certyfikacji to kolejny krok w rozwoju możliwości zastosowania zaawansowanej technologii robotycznej w leczeniu pacjentów.

Obecnie w zespole Grupy Mazovia pracuje 9 certyfikowanych operatorów systemu da Vinci, co stanowi istotny wkład w grono około 200 operatorów w całej Polsce.

– Cieszymy się, że nasz zespół rozwija się i nieustannie podnosi kompetencje. Wiedza i doświadczenie dr. Szemplińskiego i dr. Michalaka pozwolą nam leczyć schorzenia urologiczne, jak nowotwory prostaty, za pomocą tej małoinwazyjnej metody jeszcze większej liczbie pacjentów – mówi lek. Jan Powróźnik, urolog i operator robota da Vinci, który nadzorował proces tej certyfikacji z ramienia Grupy Mazovia.

Uzyskanie certyfikacji dla operatora robota da Vinci jest procesem wymagającym intensywnego szkolenia teoretycznego i praktycznego. Lekarze przechodzą szczegółowe kursy, które obejmują zarówno naukę obsługi systemu robota na symulatorach, jak i bezpośrednią asystę przy zabiegach przeprowadzanych przez doświadczonych operatorów. Następnie, po odbyciu odpowiedniej liczby procedur chirurgicznych, lekarze przystępują do egzaminu, który ma na celu potwierdzenie ich umiejętności i gotowości do samodzielnego wykonywania operacji przy użyciu systemu da Vinci.

Zespół Grupy Mazovia od lat jest liderem w stosowaniu chirurgii robotycznej w Polsce. W 2017 roku w Szpitalu Mazovia w Warszawie przeprowadzono pierwszą w kraju operację robotyczną w urologii, otwierając tę zaawansowaną metodę leczenia dla szerokiej grupy pacjentów. Do tej pory w Grupie Mazovia wykonano już ponad 2 tysiące zabiegów w asyście robota da Vinci.

– W naszych szpitalach obecnie korzystamy z trzech systemów robotycznych. Zabiegi te charakteryzują się wysokim poziomem bezpieczeństwa, krótszym czasem rekonwalescencji oraz mniejszym ryzykiem wystąpienia skutków ubocznych. Przykładowo, po operacji raka prostaty w asyście robota, aż 70% pacjentów nie doświadcza problemów z nietrzymaniem moczu po usunięciu cewnika. Wkrótce robot da Vinci będzie także wykorzystywany w Grupie Mazovia w zabiegach ginekologicznych, co pozwoli nam jeszcze bardziej poszerzyć ofertę małoinwazyjnych operacji, tym razem dla pacjentek – wskazuje prof. Igal Mor, Prezes Zarządu Grupy Mazovia.

Grupa Mazovia to sieć szpitali urologiczno-ginekologicznych zlokalizowanych w Warszawie, Katowicach i Częstochowie, specjalizujących się w diagnostyce i innowacyjnym leczeniu schorzeń układu moczowo-płciowego. W ofercie placówek znajdują się m.in. zabiegi leczenia nowotworów urologicznych, łagodnego przerostu gruczołu krokowego, kamicy moczowej oraz nietrzymania moczu. Każdy ze szpitali należących do Grupy Mazovia posiada kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz należy do Krajowej Sieci Onkologicznej.

Przeczytaj teraz

Nowa siedziba Diagnostyki w Łodzi

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 29.11.2024

19 listopada 2024 roku przy ulicy Niciarnianej 47 nastąpiło uroczyste otwarcie nowej siedziby Diagnostyki w Łodzi. Poza punktem pobrań i przestrzenią biurową znalazły się tam centralne laboratorium analityczne oraz największy w Polsce zakład patomorfologii.

Oddział Diagnostyki w Łodzi powstał w 2005 roku wraz z otwarciem pierwszego laboratorium przy ulicy Spornej. Obecnie region obsługują cztery laboratoria: w Brzezinach, Kutnie, Skierniewicach i w Łodzi, które realizują 750 tys. badań miesięcznie. Dzięki otwarciu nowego centrum analitycznego miesięczny wolumen może zostać zwiększony do 2 mln badań miesięcznie. W tym samym budynku mieści się także największy niepubliczny zakład patomorfologii realizujący badania z całej Polski. 

Wyposażenie nowego laboratorium dostarcza firma Roche, wieloletni partner technologiczny Diagnostyki, poza tym firmy Sysmex, Diasorin i Siemens. Roche instaluje tzw. moduły, które są odpowiedzialne za poszczególne etapy badania: sortery – rozdzielacze próbek oraz  zaawansowane technologicznie urządzenia do ich analizy, które w wysokim stopniu usprawniają pracę diagnostów laboratoryjnych, zastępując manualne procesy automatycznymi. Wszystkie urządzenia laboratoryjne mają podajniki próbek, co bardzo ułatwia i przyśpiesza obsługę laboratorium. Pracy urządzeń towarzyszy pełny monitoring informatyczny za pomocą systemu informatycznego e-Lab, który daje możliwość zarówno bezpośredniego śledzenia statusu pracy, jak i czuwania nad prawidłową procedurą kontroli jakości, zapewniając pełne bezpieczeństwo i wiarygodność wykonywanych analiz, znacznie przyspiesza też czas wydania wyników badań. Rozwiązania modułowe firmy Roche tworzą w pełni zautomatyzowaną linię technologiczną.

Niskoobsługowe laboratoria to przyszłość diagnostyki analitycznej. Cieszymy się, że będziemy mogli mieszkańcom Łodzi i całego regionu łódzkiego zagwarantować dostęp do szerokiego wyboru badań, które dzięki nowemu laboratorium jesteśmy w stanie realizować jeszcze szybciej, a jak wiadomo – w wypadku badań czas gra dużą rolę. Pacjent, dzięki automatyzacji procesu sortowania, analizy i archiwizacji zyskuje pewność, że jego materiał jest pod ścisłą kontrolą – podkreśla Wojciech Onufrowicz, Dyrektor Regionu  Centralno-Zachodniego Diagnostyki.

W przestrzeni laboratorium przy Niciarnianej będą działały pracownie analityki ogólnej, biochemii i  immunochemii, hematologii z koagulologią (procesy krzepnięcia krwi), serologii i mikrobiologii.

W nowej siedzibie Diagnostyki na powierzchni 3 tys. m² działa także największy niepubliczny zakład patomorfologii w Polsce – Diagnostyka Consilio, która zatrudnia 80 wysokiej klasy specjalistów. Patomorfolodzy realizują badania na tzw. tkankach ludzkich pobranych przyżyciowo i pośmiertnie, są to m.in. badania histopatologiczne, cytologiczne, biopsje cienkoigłowe, badania śródoperacyjne, badania histo-i immunohistochemiczne, z zakresu genetyki nowotworów i badania sekcyjne.

Zakład przy Niciarnianej jest wyposażony w najnowocześniejsze stoły formalinowe do pobierania wycinków tkankowych wyposażone w system MacroPath do wizualizacji pobranych wycinków oraz hybrydowe procesory tkankowe, które znacznie skracają proces przygotowania preparatów. Procesory pozwalają także zadbać o środowisko naturalne – Diagnostyka Consilio znacznie ogranicza używanie szkodliwego ksylenu.

– Rola diagnostyki patomorfologicznej jest ważna dla wielu dziedzin medycyny, a kluczowa w wypadku leczenia chorób nowotworowych. Tu wynik badania decyduje o prognozach i wyborze metod leczenia pacjenta, a czas w przypadku pacjentów onkologicznych ma zasadnicze znaczenie. Dzięki temu, że korzystamy z najnowszych systemów do pobierania tkanek – jesteśmy w stanie znacznie przyspieszyć proces analizy, zwiększając liczbę badań do 80-100 tysięcy miesięcznie – podsumowuje Hanna Makowska, Prezes Zarządu Diagnostyki Consilio.

Przeczytaj teraz

Implanty zębowe w Polsce: osoby 50+ doceniają zalety, hamują ich koszty

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 25.11.2024

Prawie 98% Polaków w wieku 50+ słyszało o implantach zębów, 49,3% rozważało leczenie z ich zastosowaniem, a 70% wybrałoby protezę na implantach, gdyby inne czynniki (np. zdrowie czy finanse) nie były przeszkodą. Medicover Stomatologia publikuje wyniki pierwszej takiej sondy.

Choć na świecie implanty zębów nie są niczym nowym, to w Polsce popularność sukcesywnie zdobywają od początku XXI wieku za sprawą m.in. postępującej komercjalizacji w stomatologii. Implanty są obecnie oferowane w setkach placówek stomatologicznych w całym kraju, ale dane o tym, ile osób faktycznie je posiada, są trudne do oszacowania. Medicover Stomatologia postanowiło przeprowadzić sondę, pytając, jakie jest zdanie dojrzałych Polaków o implantach zębów i czy w ogóle jest im to pojęcie znane.

O implantach słyszał (niemal) każdy

98% ankietowanych przyznało, że słyszało o implantach zębów, a około 9 na 10 zdecydowało się nawet wskazać, jakie według nich są największe zalety i wady tego rozwiązania.

– Z jednej strony zaskakujące, a z drugiej motywujące jest to, że aż tyle osób już słyszało o implantach zębów. Duża w tym zasługa wykwalifikowanych lekarzy dentystów, którzy podnoszą kwalifikacje w tej dziedzinie i rozmawiają z pacjentami o możliwościach leczenia w przypadku braków zębowych – mówi lek. dent. Marta Siewert, chirurg szczękowo-twarzowy z Medicover Stomatologia.

Ankietowani jako zaletę najczęściej wskazywali odpowiedź: „brak konieczności wyjmowania protezy” (71,2%), a jako wadę (poza finansami): „zabieg chirurgiczny” (48,4%). Respondenci pozytywnie oceniali także estetykę protetyki na implantach (51,9%), ale też możliwość odzyskania pełnej siły żucia (37,8%) i naśladowanie anatomii (38,8%).

– Dla wielu osób na pewno źródłem dyskomfortu jest niedopasowana proteza, jej niestabilność, a nawet możliwość przypadkowego wypadnięcia, jeśli nie jest właściwie osadzona. W przypadku implantów możemy taką protezę zamocować na stałe, czyli pacjent sam nie będzie mógł jej wyjąć. Druga opcja, czyli ruchoma, pozwala wyjmować ją w celu na przykład codziennej higieny, ale jej mocowanie na implantach jest nieporównywalnie stabilniejsze. Naśladując anatomię, implanty dają możliwość odzyskania pełnej siły żucia. Szacunki naukowców mówią o zaledwie 20% pierwotnej siły przy protezie osiadającej – opisuje dentystka.

Wady implantów? Ankietowani wskazali na koszty (84,4%), konieczność przeprowadzenia zabiegu (48,4) i obawę o ból (25,1%).

– Odbudowa uśmiechu z wykorzystaniem implantów stomatologicznych wiąże się z przeprowadzeniem zabiegu chirurgicznego, do którego kwalifikujemy po dokładnej diagnostyce, przeglądzie stanu zdrowia jamy ustnej i wywiadzie z pacjentem. Sam zabieg też jest drobiazgowo planowany z wykorzystaniem technologii cyfrowych. To daje nam dużą pewność poprawnego przeprowadzenia leczenia i minimalizację ewentualnych komplikacji. Po stronie pacjenta na pewno powstaje obawa o właściwą pielęgnację pozabiegową czy dolegliwości bólowe. Uspokajam jednak, że w dużym stopniu da się je ograniczyć dzięki przestrzeganiu zaleceń dentysty i stosowaniu przepisanych leków. Postęp w tej dziedzinie jest niezwykle szybki i sprawia, że okres rekonwalescencji jest coraz krótszy, a liczba przeciwwskazań coraz mniejsza – wyjaśnia ekspertka Medicover Stomatologia.

Implanty stomatologiczne to rozwiązanie kosztowne, bo odbudowa pojedynczego zęba to przedział kwotowy w okolicach kilku tysięcy złotych, a całego uzębienia – nawet kilkudziesięciu. Potrzebne nakłady finansowe uzależnione są od wielu czynników, jak liczba i rodzaj braków do odbudowania, warunki anatomiczne, stan zdrowia jamy ustnej, zastosowane w leczeniu rozwiązania, marka wykorzystanych produktów medycznych, renoma lekarza przeprowadzającego zabieg, region kraju czy prestiż placówki oferującej leczenie.

– Przede wszystkim całe leczenie rozłożone jest w czasie. Zależnie od stosowanych rozwiązań i pacjenta, może to być kilka tygodni lub nawet miesięcy, więc nie będzie to jednorazowy, duży wydatek. Innym ważnym aspektem jest komercyjne kredytowanie usług medycznych, dostępne na miejscu w wielu centrach stomatologicznych. Ponadto część firm i sieci udostępnia tzw. abonamenty na leczenie implantologiczne, które dodatkowo pomagają odciążyć budżet. Nie bez znaczenia jest na pewno szeroki zakres diagnostyki i specjalistów przyjmujących w jednym centrum, co oszczędza czas, z ominięciem wykonywania badań w innych miejscach i zewnętrznych konsultacji. Dla lekarzy to także wygodniejsze, gdy całą dokumentację mają w jednym miejscu – zauważa lek. dent. Marta Siewert.

Implanty – chętnie, ale potrzebujemy więcej informacji?

70,8% ankietowanych zdecydowałoby się na protezę na implantach, gdyby finanse i stan zdrowia nie były ograniczeniem. Na pytanie, co obecnie powstrzymuje ich przed wszczepieniem implantów, 22,1% odpowiedziało, że nie wie, czy ich stan zdrowia jest odpowiedni, a 10,3% stwierdziło, że wie o nich zbyt mało.

– Zabieg chirurgiczny jest przeprowadzany po kwalifikacji. Pacjenci powinni być w ogólnie dobrym stanie zdrowia, z kontrolowanymi chorobami przewlekłymi, jak cukrzyca czy nadciśnienie. Tak, one nie wykluczają z zabiegu, ale należy je kontrolować i monitorować. Zabieg nie będzie wskazany natomiast u osób ze złym stanem zdrowia jamy ustnej, bo tu najpierw będzie potrzebne leczenie, u kobiet w ciąży, ale też u pacjentów w trakcie leczenia onkologicznego i ze znacznym obniżeniem odporności – tłumaczy dentystka.

Pacjenci decydujący się na implanty zębów muszą być świadomi, że nie można zapominać o ich właściwej higienie. Nie grozi im próchnica, ale gromadząca się płytka nazębna może sprzyjać tzw. periimplantitis, czyli stanom zapalnym przyzębia okalającego „nowy ząb”.

Ilu Polaków 50+ ma implanty?

Niebezpośrednio wskazali to ankietowani. W pytaniu o to, co ich obecnie powstrzymuje przed leczeniem implantologicznym, 37 osób wybrało odpowiedź „już mam implanty zębów”. Daje to skalę 3,7% z całej grupy badanej.  

–  Nie jest to zły wynik, ale trudno go porównać z innymi wskaźnikami, bo dane globalne czy europejskie są znikome. Przykładowo American Academy of Implant Dentistry podaje, że implanty ma 3 mln Amerykanów, co przy populacji ponad 300 mln wskazuje na niecały 1%. Na pewno popularność tego rozwiązania jest większa w zamożniejszych krajach europejskich, jak Niemcy, Szwajcaria, Francja, Włochy, Szwecja, oraz w krajach azjatyckich, gdzie według statystyk prym wiedzie Korea Południowa. Tam rocznie wszczepia się ponad 1,5 mln implantów (implants/abutments) przy populacji niecałych 52 mln – wylicza ekspertka Medicover Stomatologia i podsumowuje: – potrzeby w zakresie protetyki i odbudowy uzębienia na implantach są wśród społeczeństwa na pewno sporo większe. Wystarczy wspomnieć, że statystyka mówi o ponad 90% osób z próchnicą, ale też żniwo zbiera paradontoza. Wśród pięćdziesięciolatków niewiele jest osób, które mają pełny garnitur uzębienia. Na szczęście świadomość na temat profilaktyki próchnicy i chorób dziąseł jest coraz lepsza, ale z drugiej strony przystępność leczenia implantologicznego także rośnie.

***

Źródło danych: Sonda przeprowadzona w ogólnopolskim panelu badawczym na zlecenie Medicover Stomatologia w terminie od września do października 2024 na grupie 1000 osób w wieku ≥ 50.

Przeczytaj teraz

Mężczyźni wykonują USG jąder ponad 10 razy rzadziej niż kobiety USG piersi. Ale różnice maleją

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 23.11.2024

W Polsce co roku diagnozuje się ponad tysiąc przypadków nowotworów jąder, najczęściej wśród mężczyzn w wieku 15-40 lat. Właśnie trwa Movember, czyli miesiąc poświęcony szerzeniu świadomości nowotworów męskich. Z wewnętrznych danych enel-med wynika, że w ciągu ostatnich 5 lat liczba wykonanych USG jąder wśród Polaków wzrosła o 84%. Również PSA całkowity, służący wykrywaniu raka prostaty, zyskało na popularności, ponad dwukrotnie. Mimo zauważalnego wzrostu świadomości zdrowotnej wśród mężczyzn, liczba realizowanych badań profilaktycznych wciąż pozostaje znacznie niższa niż u kobiet. Kobiety w 2024 roku wykonały USG piersi aż 12,5 razy częściej niż mężczyźni USG jąder.

– Mężczyźni po 40. roku życia najczęściej zgłaszają się na badania urologiczne dopiero wtedy, gdy ktoś z ich otoczenia zachoruje – członek rodziny, przyjaciel lub znajomy. Niestety, nadal główną motywacją do wykonania badań profilaktycznych jest strach, a nie świadomość konieczności dbania o własne zdrowie. Taka reakcja często wynika z niewiedzy, braku edukacji zdrowotnej lub zwykłego unikania myśli o potencjalnym zagrożeniu. Dopiero zetknięcie się z realnym przypadkiem choroby skłania mężczyzn do zastanowienia się nad sobą. Dlatego tak ważne są kampanie edukacyjne, które pokazują, że wczesna diagnostyka nie tylko zwiększa szanse na pełne wyleczenie, ale przede wszystkim pozwala uniknąć późniejszych powikłań – mówi lekarz Nelson Aponte Navas, urolog enel-med.

Męskie kolejki do badań coraz dłuższe

Na podstawie danych z 2024 roku widać wyraźny wzrost zainteresowania badaniami profilaktycznymi u Polaków, szczególnie w zakresie badania laboratoryjnego PSA całkowitego, czyli testu pomagającego w diagnozie raka prostaty. Jak wynika z wewnętrznych danych sieci enel-med, biorąc pod uwagę tylko dziesięć pierwszych miesięcy tego roku, liczba badania PSA wzrosła o 21% w porównaniu do całego 2023 roku. W przypadku USG jąder wynik po 10 miesiącach tego roku jest zbliżony do wyniku za cały 2023 rok, co również wskazuje na rosnącą świadomość Polaków i potrzebę wykonywania przez nich badań.

Jednak dopiero przy analizie danych z ostatnich pięciu lat (2020-2024) widać, jak ogromny postęp zrobili mężczyźni w zakresie profilaktyki pod kątem nowotworów. Liczba wykonywanych USG jąder w 2024 (styczeń-październik) wzrosła o niemal 84% w porównaniu do 2020 roku, a liczba badań PSA całkowitego, zwiększyła się w tym czasie aż o 140%.

Jeszcze pięt nie depczą

Mimo zauważalnego wzrostu świadomości zdrowotnej wśród mężczyzn, liczba realizowanych badań profilaktycznych wciąż pozostaje znacznie niższa niż u kobiet. Statystyki pokazują, że panie dużo częściej korzystają z regularnych badań, co widoczne jest szczególnie przy porównaniu wykonywania USG. Kobiety w 2024 roku (styczeń-październik) wykonały USG piersi aż 12,5 razy częściej niż mężczyźni USG jąder. Różnica jest nieco mniejsza w przypadku PSA całkowitego, które panowie w tym roku wykonali prawie dwa razy rzadziej niż panie cytologię. Taka dysproporcja wskazuje na potrzebę dalszej edukacji mężczyzn w zakresie profilaktyki zdrowotnej, szczególnie w kontekście nowotworów.

– Każdy mężczyzna po 18. roku życia powinien wyrobić w sobie nawyk regularnego samobadania jąder, tak jak kobiety od lat uczą się samobadania piersi. To prosty, kilkuminutowy proces, który warto przeprowadzać co 3-4 tygodnie, najlepiej po kąpieli, gdy skóra moszny jest rozluźniona. Jeśli zauważymy coś niepokojącego, należy bezzwłocznie umówić się na konsultacje z urologiem. Dodatkowo mężczyźni powinni również raz w roku wykonywać test PSA całkowity, by profilaktyka była naturalnym procesem, a nie czymś, co odkładamy w nieskończoność – dodaje lekarz Nelson Aponte Navas, urolog enel-med.

Przeczytaj teraz

29 proc. Polaków w wieku przedemerytalnym planuje pracować na emeryturze

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 20.11.2024

Co szósty Polak to emeryt – wynika z danych ZUS. Ponad 6 mln Polaków pobiera emeryturę, a kolejne ponad 14 mln w wieku przedemerytalnym1 czeka w kolejce. Wyniki badania enel-med „Plany emerytalne silversów” wskazują, że liczna grupa pracowników zbliżających się do emerytury nie tylko chce pobierać przysługujące im świadczenie finansowe, ale jednocześnie kontynuować karierę zawodową. Na emeryturze planuje pracować 29 proc. silversów (pracowników po 50 r.ż.). Częściej kobiety niż mężczyźni (32 proc. vs. 26 proc.) oraz osoby z wykształceniem wyższym niż podstawowym (36 proc. vs. 17 proc.). Eksperci podkreślają, że obecność emerytów na polskim rynku pracy jest nie tylko korzystna, ale wręcz niezbędna dla stabilności i rozwoju polskiej gospodarki.

– Demografia staje się jednym z kluczowych obszarów zainteresowania pracodawców. W konsekwencji plany emerytalne pracowników to temat dla HR nie tyko istotny, ale wręcz nieodzowny do zaopiekowania. Według raportów ZUS, ponad 6 mln Polaków pobiera świadczenia emerytalne, a z ostatnich danych GUS wynika, że w kolejce po emeryturę ustawia się kolejne 14 mln Polaków w wieku przedemerytalnym. W obliczu takich danych aktywizacja zawodowa emerytów jest konieczna, a jak wynika z naszego badania, wola jest również po stronie samych pracowników, którym do osiągnięcia wieku emerytalnego zostało niewiele lat. Z tego powodu strategie HR powinny uwzględniać osoby zbliżające się do wieku emerytalnego, a zwłaszcza tzw. pokolenie silvers, które stanowi dużą grupę. Powinna to być integralna część strategii HR, której celem będzie nie tylko zatrzymanie tych pracowników, ale również stworzenie dla nich odpowiedniego środowiska pracy. Ważne jest, aby pracodawcy z wyprzedzeniem zadbali o programy zachęcające dojrzałych pracowników do pozostania na rynku pracy. Chociażby takie jak rozwój kompetencji czy przekwalifikowanie się. Dodatkowo wszelkie działania związane z profilaktyką zdrowia realizowane przez firmy stają się inwestycją w wydłużenie kariery zawodowej pracowników – podkreśla Alina Smolarek, Dyrektorka HR Centrum Medycznego ENEL-MED.

Kobiety bardziej skłonne do pracy na emeryturze

Z badania enel-med „Plany emerytalne silversów” będącego częścią raportu „Łączy nas zdrowie” wynika, że silversi, czyli osoby, które ukończyły 50. rok życia i za 5-10 lat zmierzą się z decyzją dotyczącą planu emerytalnego, mają na niego różne wizje. Najwięcej osób chce skorzystać z przejścia na emeryturę po nabyciu takiego prawa (41 proc. wskazań). Ale dość liczna grupa silversów chciałaby po osiągnięciu wieku emerytalnego wciąż pozostać aktywnymi zawodowo – deklaruje tak 29 proc. przedstawicieli pokolenia 50+. Taki plan częściej mają kobiety niż mężczyźni (32% vs. 26%), co może wynikać z niższych świadczeń spowodowanych krótszym stażem pracy.

Na taką decyzję ma wpływ także miejsce zamieszkania. Pracownicy z dużych miast od 100 tys. do 500 tys. mieszkańców oraz powyżej 500 tys. mieszkańców są bardziej skłonni do pracy na emeryturze (odpowiednio 42 proc. i 36 proc.) niż pracownicy z terenów wiejskich i małych miast liczących do 20 tys. mieszkańców (odpowiednio 24 proc. i 20 proc.).

Nie bez znaczenia są wykształcenie i rodzaj zatrudnienia. Silversi z wyższym wykształceniem chętniej na emeryturze pozostaną aktywni zawodowo (36 proc.) niż osoby z wykształceniem podstawowym (17 proc.). Częściej planują pracować również osoby prowadzące własną działalność (39 proc.), niż zatrudnione na umowę o pracę (28 proc.).

– Pracujący seniorzy są kluczowi dla polskiej gospodarki i pracodawców. W obliczu starzenia się społeczeństwa i niskiego wskaźnika wzrostu populacji, ich udział w rynku pracy jest niezbędny. Polska nie jest przygotowana na wzrosty świadczeń emerytalnych, a rosnąca liczba osób na emeryturze może zwiększyć te oczekiwania. Zawodowo czynni seniorzy nie tylko kontynuują zatrudnienie, ale także uczestniczą w kursach, szkoleniach i są otwarci na nowe technologie. Ich zaangażowanie i chęć do dalszej edukacji sprawiają, że są kluczowymi i wartościowymi elementami w organizacjach. Dlatego ich obecność na rynku pracy jest nie tylko korzystna, ale wręcz niezbędna dla stabilności i rozwoju polskiej gospodarki – komentuje Marta Lebuda, Sector Manager Sales & Marketing, Pharma & Medical Devices, Antal.

8 proc. silversów chciałoby przejść na emeryturę wcześniej niż ustawowy wiek emerytalny, 6 proc. w ogóle nie zamierza pobierać emerytury, a 16 proc. nie potrafi jeszcze określić swoich planów.

Motywatory do pracy na emeryturze

Polacy myślą o pracy na emeryturze, bo boją się dużej dysproporcji między dotychczasowym wynagrodzeniem a wysokością świadczenia emerytalnego. Z danych Barometru Polskiego Rynku Pracy, przygotowanego przez Personnel Service w 2023 r. wynika, że aż 77 proc. pracowników obawia się, iż wysokość przyszłych emerytur będzie niewystarczająca, a obawy te są silniejsze wśród kobiet (82 proc.) niż mężczyzn (72 proc.). Dlatego największą motywacją dla 38 proc. ankietowanych w tym badaniu jest możliwość znaczącego wzrostu przyszłej emerytury za dodatkowe lata pracy, co jest szczególnie istotne dla kobiet (43 proc. vs. 34 proc. mężczyzn). Kolejnym ważnym czynnikiem przemawiającym za aktywną emeryturą (28 proc. respondentów) jest możliwość dostosowania pracy do ich potrzeb i sił, biorąc pod uwagę wiek. 9 proc. wskazuje na możliwość pracy na obecnym stanowisku, a 5 proc. docenia możliwość korzystania z prywatnego ubezpieczenia medycznego oferowanego przez pracodawcę.

Pracodawcy mają wiele rozwiązań, które mogą zachęcić pracowników zbliżających się do osiągnięcia wieku emerytalnego do pozostania aktywnymi zawodowo. Oprócz aspektów finansowych, istotne są również czynniki społeczne, psychologiczne i fizyczne. Po pierwsze – warto zapewnić takim osobom elastyczne warunki pracy, m.in. skrócony tydzień pracy, pracę zdalną lub hybrydową, pracę tylko przy wybranych projektach. Po drugie – należy zadbać o to, aby zajęcie było dostosowane do indywidualnych możliwości pracownika. Jeśli ten ma problemy ze wzrokiem, nie warto zlecać pracy skazanej na kontakt z komputerem, a gdy przyszły emeryt ma problemy z kręgosłupem – nie obciążajmy go noszeniem ciężkich rzeczy czy pracą siedzącą. W większości organizacji zakres stanowisk jest na tyle szeroki, a braki kadrowe duże, że ważne jest zbadanie potrzeb i oczekiwań pracownika oraz wyjście z najbardziej adekwatną ofertą pracy. Do tego pamiętajmy, że jako pracodawcy dysponujemy niezwykle silnym argumentem w postaci prywatnej opieki medycznej. W wieku emerytalnym zdrowie zaczyna wymagać coraz większej uwagi, dlatego gwarancja dostępności do odpowiedniego leczenia daje pracownikowi poczucie bezpieczeństwa. Są jeszcze drobniejsze benefity jak karnety sportowe czy dofinansowanie wypoczynku, czyli popularne wczasy pod gruszą, które także zwiększą chęć do pracy – dodaje Alina Smolarek, Dyrektorka HR Centrum Medycznego ENEL-MED.

Metodyka badania

Badanie „Plany emerytalne silversów” zostało przeprowadzone na zlecenie enel-med na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie liczącej N=361 osób. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków aktywnych zawodowo w wieku 50 lat i więcej dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania. Termin realizacji: 19-29 kwietnia 2024. Metoda: CAWI. Badanie jest częścią raportu „Łączy nas zdrowie”, który jest dostępny na: https://lp.enel.pl/raport-laczy-nas-zdrowie.


  1. Przez osoby w wieku przedemerytalnym rozumiemy osoby powyżej 50. roku życia, zamiennie w materiale nazywanymi silversami. ↩︎
Przeczytaj teraz

1 rok ćwiczeń fizycznych to ponad rok więcej życia w zdrowiu – Medicover prezentuje wyniki programu badawczego Zdrowa OdWaga

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 16.11.2024

Medicover przeprowadził 12-miesięczny program badawczy Zdrowa OdWaga, który wykazał, że roczny cykl regularnej aktywności fizycznej w połączeniu z edukacją zdrowotną znacząco redukuje ryzyko zdrowotne i poprawia kondycję pacjentów z nadwagą lub otyłością. Po przeanalizowaniu danych zebranych w trakcie programu można stwierdzić, że jego uczestnicy zyskali ponad rok życia w lepszym zdrowiu, a poziom ich absencji pracowniczej spadł aż o 32%.

Medicover od lat konsekwentnie buduje świadomość społeczną na temat istoty profilaktyki zdrowotnej, w tym aktywności fizycznej. W tym roku firma postanowiła w naukowy sposób wykazać, że modyfikacja stylu życia poprzez edukację zdrowotną i wdrożenie regularnej aktywności fizycznej może znacząco poprawić jakość życia u osób z nadwagą lub otyłością, wpływając m.in. na niższą wartość BMI (Body Mass Index), lepszą wydolność organizmu, poprawę parametrów laboratoryjnych, obniżenie ryzyka zdrowotnego, a także poprawę samopoczucia, wydolności fizycznej i jakości życia. Dodatkowo projekt badawczy potwierdza, że aktywność fizyczna wpływa na ogólną wydajność w pracy. Absencja w grupie uczestników Programu Zdrowa OdWaga spadła o 32%, a poziom zadowolenia z jakości zdrowia wzrósł aż o 15%.

Projekt badawczy Zdrowa OdWaga

W programie wzięło udział ponad 200 pacjentów będących pod opieką medyczną Medicover, w wieku 30+, ze startowym BMI1 26-35 oraz jednym z czynników ryzyka zdrowotnego (podwyższonym poziomem cukru lub cholesterolu we krwi lub nieprawidłowym ciśnieniem tętniczym). Uczestnicy ćwiczyli pod okiem trenera kilka razy w tygodniu, a co 3 miesiące poddawali się pomiarom i badaniom laboratoryjnym, co pozwalało na ocenę ich ogólnego stanu zdrowia i wydolności fizycznej, a także ewaluację dotychczasowych planów treningowych.

Wyniki programu badawczego wykazały m.in.:

  • poprawę wydolności fizycznej:
  • znaczący wzrost (33%) pokonanego dystansu na bieżni w ramach testu Coopera,
  • odczuwanie bólu pleców zmniejszyło się o 68%, a wytrzymałość badana w teście deska (plank) wzrosła o 22%;
  • poprawę parametrów zdrowotnych:
  • znaczący spadek wskaźnika trzewnej tkanki tłuszczowej (7,4% u mężczyzn i 6,6% u kobiet) wskazujący na poprawę składu ciała i akumulacji tłuszczu trzewnego2,    
  • znaczący spadek (7,4%) wskaźnika BRI (Body Round Index)3,
  • istotne zmniejszenie się wskaźnika ryzyka sercowo-naczyniowego o 13,3% w całej grupie, a w podgrupie z ryzykiem wysokim spadek aż o 18,9%,
  • istotny spadek (18%) wskaźnika HOMA-IR, będącego miarą zaawansowania insulinooporności,
  • pozytywny wpływ na zdrowie i dobrostan pracownika:
  • wzrost zadowolenia ze stanu zdrowia o 15,5%,
  • wzrost zadowolenia ze swojego zdrowia w życiu codziennym o 27%.

Dodatkowa analiza pokazała, że średnia liczba dni zwolnień chorobowych uczestników programu spadła o 32%. Z pewnością przyczyniło się do tego zmniejszenie dolegliwości związanych z bólem pleców i ogólnie układu mięśniowo-szkieletowego.

– Wykazaliśmy, że u osób z nadwagą lub otyłością i dodatkowymi czynnikami ryzyka regularna aktywność fizyczna, bez wprowadzenia innych aspektów zmiany stylu życia, służy obniżeniu ryzyka zdrowotnego. Już nawet 6 miesięcy aktywności fizycznej prowadzi do zauważalnej poprawy wydolności w codziennym życiu oraz poprawy ogólnego samopoczucia. Widać też istotne zmiany w parametrach, które mają ważny wpływ na zdrowie, jak np. skład masy ciała. Po 12 miesiącach obserwowaliśmy dalszą poprawę wydolności i obniżenie ryzyka zdrowotnego – komentuje dr n. med. Piotr Soszyński, specjalista chorób wewnętrznych, współautor programu badawczego Zdrowa OdWaga. – Wstępne wyniki badania po 6 miesiącach już zostały opublikowane w artykule naukowym, a podsumowanie jest na etapie ostatnich analiz. Publikacje naukowe na bazie programu Zdrowa OdWaga będą naszym znaczącym wkładem do debaty na temat strategicznej polityki zdrowotnej, w tym zdrowia pracowników, w naszym kraju – dodaje ekspert.

Okazuje się, że poprzez zmniejszenie ryzyka zdrowotnego oraz dzięki poprawie subiektywnej oceny jakości zdrowia, doszło do przedłużenia życia w lepszym zdrowiu o ponad rok (12,2 m-cy)4.

Jak rok specjalnie dobranej aktywności fizycznej wpłynął na zdrowie, jakość życia i produktywność zawodową pracowników?

Obniżenie ryzyka zdrowotnego i poprawa jakości życia mogą pośrednio przyczynić się do lepszego funkcjonowania w pracy, na co składa się wyższa produktywność, mniejsza liczba absencji chorobowych oraz lepsze zdrowie pracownika – fizyczne, psychiczne i społeczne. Podejmowanie aktywności fizycznej zapobiega zaburzeniom psychicznym, ponieważ osoby o wyższym poziomie aktywności fizycznej są mniej narażone na rozwój depresji5. Ponadto jest ona jedną z lepszych metod zmniejszających stres związany z wyzwaniami zawodowymi. Wszystko to sprawia, że warto zapewnić dostęp do prozdrowotnej aktywności fizycznej w środowisku zawodowym.

– Absencja chorobowa w grupie uczestników Programu Zdrowa OdWaga spadła o 32%. Dla pracodawcy przekłada się to na aż 928 dodatkowych dni pracy i oszczędność 300 tys. zł6. To bardzo ważny wskaźnik dla pracodawców, dla których kwestia zdrowia i dobrostanu pracowników powinna być priorytetem – mówi Artur Białkowski, Dyrektor Zarządzający Pionem Usług Biznesowych Medicover, inicjator programu badawczego Zdrowa OdWaga. – Dlatego chcemy pomóc im lepiej i bardziej świadomie inwestować w zdrowie pracowników. Bazując na naszych unikatowych doświadczeniach wiemy, że połączenie wiedzy i ekspertyzy z obszaru medycyny i zdrowia ze świadomą aktywnością sportową przyniesie realne efekty. Wierzymy, że nasz program badawczy w znaczący sposób zmieni postrzeganie aktywności fizycznej – gdy miejsca pracy staną się środowiskiem naprawdę promującym zdrowie i stawiającym na profilaktykę, przyczyni się to do długofalowej poprawy zdrowia w naszym kraju – dodaje.

Potrzebę zmiany podejścia do profilaktyki zdrowotnej – także w środowisku pracy – podkreślają również eksperci zajmujący się medycyną pracy.

– Obecnie w Polsce mamy ok. 17 mln osób aktywnych zawodowo, a zakłady pracy są doskonałym miejscem do wdrażania działań profilaktycznych i edukacyjnych na dużą skalę. Wprowadzenie szeroko zakrojonej edukacji w zakresie profilaktyki zdrowia i skutecznych programów zdrowotnych, takich jak Zdrowa OdWaga, może realnie przyczynić się do poprawy zdrowia znacznej części społeczeństwa – komentuje prof. dr hab. n. med. Jolanta Walusiak-Skorupa, Dyrektor Instytutu Medycyny Pracy, Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy. – Realizacja programów zdrowotnych zachęcających pracowników do aktywności fizycznej znacząco wpłynie na popularyzację zdrowego stylu życia – przede wszystkim ograniczy rozwój chorób cywilizacyjnych i przedwczesną śmiertelność, a także istotnie odciąży system opieki zdrowotnej – dodaje ekspertka.

Analiza danych medycznych pracowników objętych opieką w Medicover wskazała, że aż 29% z nich spełnia kryteria kwalifikacji do programu Zdrowa OdWaga. Biorąc pod uwagę skalę działania Medicover, strukturę wieku, płci, rozłożenie geograficzne oraz zróżnicowanie branż, można te dane uznać za reprezentatywne dla całej Polski. Dlatego firma podjęła decyzję o wdrożeniu w 2025 roku sześciomiesięcznego (z opcją wydłużenia) programu Zdrowa OdWaga by Medicover, kierowanego do klientów biznesowych, który będzie bazował na modelu wypracowanym w programie badawczym Zdrowa OdWaga, poszerzając go o porady dietetyczne.

Ze względu na poprawę zdrowia oraz jakości życia pracowników i ich rodzin, zapobieganie chorobom cywilizacyjnym i zmniejszanie związanych z ich leczeniem kosztów społecznych, program ma szansę stać się cennym komponentem działań wielu firm. Jego wdrożenie może okazać się pomocne w budowaniu pozytywnego wizerunku pracodawcy, integracji zespołów oraz podczas raportowania ESG – w obszarze realizacji wskaźników społecznych związanych z zaangażowaniem pracodawcy w poprawę zdrowia pracowników.


  1. Wskaźnik BMI bierze pod uwagę wzrost i wagę. Oblicza się go, dzieląc masę ciała (w kilogramach) przez wzrost podniesiony do kwadratu (w metrach). ↩︎
  2. Nadmiar tłuszczu trzewnego prowadzi do zwiększonego ryzyka chorób metabolicznych (cukrzycy), sercowo-naczyniowych i nowotworów. ↩︎
  3. W obliczaniu BRI bierze się pod uwagę ocenę kształtu ciała i rozkład tkanki tłuszczowej. Pomiar zaokrąglenia sylwetki, zwłaszcza w obszarze abdominalnym (brzucha i okolic), powala ocenić ryzyka związane z np. otyłością brzuszną, chorobami kardiologicznymi, cukrzycą typu 2 i zespołem metabolicznym. ↩︎
  4. Chodzi o ponad rok prospektywnego czasu życia w lepszym zdrowiu, czyli tzw. Quality-Adjusted Life Years (QALY). QALY jest miarą wartości wyników zdrowotnych, która ujmuje wartość długości życia oraz wartość jakości życia (wartość użytkową) w jedną liczbę. ↩︎
  5. Physical activity, exercise, and mental disorders: it is time to move on. Trends Psychiatry Psychother. 2021. ↩︎
  6. Dla firmy zatrudniającej 1000 osób, przy średniej absencji wynoszącej 10 dni dla 29% pracowników, przy średnim wynagrodzeniu brutto w sektorze przedsiębiorstw (czerwiec 2024). ↩︎
Przeczytaj teraz

Grypa, RSV i COVID-19 jednocześnie. Takich pacjentów może być coraz więcej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 14.11.2024

COVID-19 na chwilę odpuścił, wynika ze „Zdrowotnego Monitoringu Polaków” przygotowanego przez enel-med. Liczba zdiagnozowanych dorosłych pacjentów w październiku br. zmalała o 76% w porównaniu do września, wśród dzieci o połowę. Lekarze jednak ostrzegają, że choć ogólnie jest mniej przypadków zachorowań, to przed nami najtrudniejsze miesiące. Pacjenci coraz częściej mają tzw. koinfekcje, czyli chorują jednocześnie na grypę i koronawirusa lub grypę i RSV. Aby uniknąć takich zachorowań i bardzo poważnych powikłań, należy skorzystać ze szczepień, które są już dostępne i bezpłatne dla każdego Polaka od 12 r. ż.

Liczba diagnozowanych przypadków COVID-19 w Polsce faktycznie zmalała w ubiegłym miesiącu, ale dane te należy interpretować ostrożnie. Zniesienie obowiązku testowania oraz ograniczenie bezpłatnych testów do placówek POZ wpłynęły na zmniejszenie liczby raportowanych przypadków. Obecne warianty koronawirusa często wywołują objawy przypominające przeziębienie lub grypę, co dodatkowo utrudnia ich odróżnienie bez wykonania testu. W efekcie część przypadków COVID-19 może być niewykryta i nierozpoznana, co może zniekształcać rzeczywisty obraz zachorowań – mówi lekarz Krzysztof Urban, specjalista medycyny rodzinnej enel-med. 

Tarczą dla dzieci są szczepienia

Najczęściej diagnozowane wśród dzieci w październiku były przeziębienia i COVID-19. Liczba najmłodszych Polaków z ostrym zapaleniem nosa i gardła wzrosła o 25% w porównaniu z wrześniem, podczas gdy w przypadku koronawirusa liczba przypadków spadła o połowę (52%) – nadal jednak jest duża.

Aby zminimalizować ryzyko podwójnych zakażeń, szczególnie w sezonie grypowym, który w pełni rozwinie się w grudniu i styczniu, kluczowe jest podjęcie działań profilaktycznych. W tym celu niezbędne są szczepienia przeciw grypie oraz COVID-19. Przypominam, że skierowania na szczepienia przeciwko koronawirusowi są już dostępne dla dzieci powyżej 12. roku życia w rządowej aplikacji moje IKP. Niestety, widzimy coraz więcej przypadków zapalenia płuc, także o etiologii atypowej. Równocześnie odnotowujemy wzrost zachorowań na krztusiec, którego od lat już prawie nie obserwowaliśmy. To efekt spadku liczby szczepień, obecnie choroba ta pojawia się coraz częściej – sytuacja wymaga naszej uwagi i działań zapobiegawczych – mówi lekarz Sylwia Dyk, pediatra enel-med.

Triada w natarciu

Październik okazał się łaskawszy dla dorosłych, u których mimo wciąż wysokiej liczby przypadków przeziębień i COVID-19, odnotowano spadek liczby zachorowań. Ostre zapalenie nosa i gardła występowało o 18% rzadziej niż we wrześniu, a liczba przypadków koronawirusa zmniejszyła się o 76%. Wyniki te mogą świadczyć o chwilowym osłabieniu sezonu infekcyjnego, choć eksperci enel-med przewidują, że zbliżający się szczyt zachorowań dopiero przed nami. A pojedyncza infekcja to często nic w porównaniu z koinfekcjami, czyli jednoczesnym występowaniu w organizmie człowieka dwóch lub więcej wirusów. Może to być połączenie grypy i koronawirusa (tzw. flurona), grypy i RSV (często narażeni na nie są dzieci), a nawet grypy, koronawirusa i RSV (mówimy wtedy o triadzie).

– W sezonie infekcyjnym istnieje realne ryzyko nie tylko pojedynczych zakażeń, ale również koinfekcji lub występowania wirusów jeden po drugim, kiedy odporność jest osłabiona. W takich sytuacjach lawina objawów prowadzi do poważnych powikłań. Koinfekcje często skutkują cięższym przebiegiem choroby, wydłużeniem czasu rekonwalescencji, a także znacznym ryzykiem groźnych dla życia komplikacji, takich jak: niewydolność oddechowa, zapalenie płuc czy nawet sepsa. Dla osób po 60. roku życia oraz przewlekle chorych, szczególnie narażonych na ciężki przebieg tych infekcji, profilaktyka staje się wręcz niezbędna, dlatego szczepienia przeciw COVID-19, grypie i RSV są dla nich jedną z najważniejszych form profilaktyki – mówi lekarz Krzysztof Urban, specjalista medycyny rodzinnej enel-med.  

Krztusiec i kleszcze też nie odpuszczają

Warto zwrócić uwagę, że w dalszym ciągu na wysokim poziomie listy schorzeń dorosłych Polaków jest krztusiec. Jedynym sposobem, aby skutecznie ograniczyć ryzyko zachorowania, jest szczepienie. W przypadku osób pełnoletnich powtarza się je raz na dekadę.

Dodatkowo październik, dzięki sezonowi grzybowemu, przyniósł też wyraźny wzrost zachorowań na boreliozę. Warto pamiętać, że szczepionki przeciw tej chorobie wciąż nie ma, dlatego ważna jest ochrona przed kleszczami. Po każdej aktywności „w terenie” należy dokładnie sprawdzić skórę pod kątem ich obecności.

***

„Zdrowotny Monitoring Polaków” to inicjatywa enel-med, oparta na analizie wewnętrznych danych medycznych oraz rekomendacjach lekarzy. Projekt ma na celu regularne monitorowanie najczęściej występujących chorób i problemów zdrowotnych wśród dorosłych i dzieci w Polsce. Specjaliści identyfikują dominujące schorzenia w danym okresie oraz wskazują potencjalne zagrożenia na przyszłość. Comiesięczne statystyki umożliwiają bardziej świadome reagowanie na dynamicznie zmieniającą się sytuację zdrowotną, aby pomóc Polakom skuteczniej dbać o zdrowie i unikać poważnych powikłań.

Przeczytaj teraz

Szpital Medicover działa już od 15 lat

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 11.11.2024

Szpital Medicover, jeden z czołowych prywatnych ośrodków medycznych w Polsce, świętuje swoje 15-lecie. Od momentu otwarcia w 2009 roku, placówka zlokalizowana na warszawskim Wilanowie, udzieliła pomocy ponad 500 000 pacjentów, przeprowadziła ponad 114 tysięcy hospitalizacji i powitała na świecie ponad 13 550 noworodków.

Szpital Medicover to prywatny wielospecjalistyczny szpital, który zatrudnia ponad 400 lekarzy, ponad 500 pielęgniarek, położnych i pozostałej kadry medycznej (m.in. techników, fizjoterapeutów) oraz ponad 230 osób z zespołów wsparcia. Na powierzchni 16 tys. m² w ramach placówki działa szereg specjalistycznych oddziałów, które swoim pacjentom zapewniają wszechstronną opiekę. W ramach szpitala funkcjonują: Klinika Położnictwa, Klinika Ginekologii, Oddział Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka, Klinika Kardiologii, Oddział Chorób Wewnętrznych, Klinika Kardiochirurgii, Klinika Chirurgii, Oddział Urologii, Oddział Pediatrii i Chirurgii Dziecięcej, Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Oddział Pomocy Doraźnej, Klinika Medycyny Wellness, Szpitalne Centrum Konsultacyjne oraz Centrum Diagnostyki.

– Jesteśmy pierwszym tego typu szpitalem w Polsce, łączącym wysokospecjalistyczną medycynę z kompleksową opieką nad pacjentem. Każdego dnia myślimy o pacjentach, o tym jak możemy odpowiedzieć na ich potrzeby zdrowotne oraz udoskonalać unikalną jakość serwisu i opieki. Robimy to z sukcesem już do 15-stu lat – mówi Anna Nipanicz, Dyrektor Szpitala Medicover. – Co więcej, Szpital Medicover jest pierwszym i jedynym prywatnym, wielospecjalistycznym szpitalem w Polsce, który łączy pod jednym dachem zaawansowaną medycynę, taką jak: kardiochirurgia, kardiologia inwazyjna, urologia i ginekologia da Vinci, MRg FUS, leczenie endometriozy, z kliniką wellness, wyjątkowym oddziałem położniczym, oddziałem pediatrycznym, centrum diagnostycznym i konsultacyjnym i 24-godzinną izbą przyjęć – dodaje.

Zdjęcie z placu budowy

Od momentu swojego uruchomienia w 2009 roku Szpital Medicover, oferuje kompleksowy model opieki medycznej oparty zarówno o diagnostykę, konsultacje, jak i hospitalizację. Przez 15 lat swojej działalności placówka zapewniła opiekę medyczną ponad 500 000 pacjentom, przeprowadziła ponad 114 tysięcy hospitalizacji oraz ponad 90 tysięcy operacji i zabiegów (w tym planowych i na cito). W tym czasie w szpitalu przyszło na świat ponad 13 550 noworodków. Szpital nie tylko zdobył pozycję lidera w dziedzinie specjalistycznej opieki zdrowotnej, ale także wielokrotnie realizował pionierskie procedury, takie jak np. pierwsza operacja wieńcowa z minidostępu, podczas której pacjentowi wszczepiono więcej niż jeden pomost naczyniowy (bypass), wszczepienie przezcewnikowo biologicznej zastawki mitralnej, które przeszła pacjentka z ciężką niedomykalnością zastawki, czy pierwsza w Polsce operacja kardiochirurgiczna w asyście robota da Vinci. W dziedzinie wykorzystania systemu robotycznego placówka pozostaje liderem w kraju – wykonano w niej już łącznie ponad 2000 zabiegów w zakresie urologii, ginekologii i chirurgii.

Przyznanie certyfikatu „Ekspert Da Vinci”

– To, co udało się osiągnąć przez 15 lat funkcjonowania, jest naprawdę imponujące. Nasz szpital jest placówką prawdziwie wielospecjalistyczną, która oferuje pomoc dla trzech rodzajów pacjentów – abonamentowych, komercyjnych, oraz tych korzystających z procedur finansowanych przez płatnika publicznego – mówi lek. Krzysztof Przyśliwski, Dyrektor Medyczny Szpitala Medicover.

– Jesteśmy jedynym prywatnym ośrodkiem wykorzystującym FUS (Focused Ultrasound Surgery) w Europie Środkowo-Wschodniej. Przeprowadziliśmy do tej pory najwięcej w Polsce zabiegów w asyście robota Da Vinci, a w 2023 roku otworzyliśmy nowoczesną salę hybrydową, dzięki której poszerzamy portfolio usług z zakresu kardiochirurgii, kardiologii i chirurgii naczyniowej. Posiadamy wiodący ośrodek elektrofizjologiczny w Polsce z 24-godzinnym dyżurem hemodynamicznym oraz uznany ośrodek operacyjnego leczenia przewlekłej zatorowości płucnej – wylicza lek. Krzysztof Przyśliwski. – Nasz oddział pediatryczny jako jedyny w Europie ściśle współpracuje z Paley Institute – ośrodkiem ze Stanów Zjednoczonych leczącym najbardziej skomplikowane przypadki wad rozwojowych, wrodzonych i pourazowych schorzeń ortopedycznych. Możemy się także pochwalić największym prywatnym oddziałem chorób wewnętrznych w Polsce – dodaje.

Otwarcie sali hybrydowej (2023 r.)

Pionierskie operacje arytmii (2021 r.)

Szpital odnotowuje także wiele sukcesów w zakresie ginekologii, położnictwa i neonatologii. To wiodący ośrodek operacyjnego leczenia zaawansowanej endometriozy, którego specjaliści angażują się bardzo intensywnie w szkolenia lekarzy z innych placówek w tej dziedzinie, a także w edukację pacjentek. Natomiast wynik pracy zespołów położnictwa i neonatologii znajduje odzwierciedlenie między innymi w tym, że szpital od lat plasuje się na czołowych miejscach rankingu „Rodzić po Ludzku”. To wyróżnienie jest tym bardziej ważne, że ranking tworzony jest na podstawie ocen wystawianych przez pacjentki.

W Szpitalu Medicover działa także Oddział Pomocy Doraźnej, który całodobowo oferuje pomoc lekarza pomocy doraźnej w zakresie podstawowych, najczęstszych internistycznych, pediatrycznych, chirurgicznych i ortopedycznych problemów zdrowotnych. W razie konieczności możliwa jest dalsza diagnostyka i hospitalizacja w dedykowanych oddziałach. Oprócz Oddziału Pomocy Doraźnej na terenie szpitala funkcjonują także Ambulatoryjna Pomoc Doraźna, a także Szpitalne Centrum Konsultacyjne (SCK), w którym pacjenci odbywają wizyty u doświadczonych lekarzy specjalistów.

– Wiemy jak ważna w leczeniu jest dobra diagnostyka, dlatego do dyspozycji naszych specjalistów oddane są dwa rezonanse magnetyczne, tomograf, dwa aparaty RTG, oraz sześć aparatów USG – mówi Dyrektor Medyczny Szpitala Medicover lek. Krzysztof Przyśliwski. Co więcej posiadamy też dwie nowoczesne pracownie endoskopii, w których do tej pory przeprowadzono ponad 80 tysięcy badań.

Szpital Medicover dąży do utrzymania najwyższych standardów medycznych i jakości obsługi pacjentów, czego potwierdzeniem są liczne certyfikaty, w tym akredytacja przyznana przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia z jednym z najwyższych wyników zgodności ze standardami, certyfikaty ISO 9001 i ISO 27001 oraz wyróżnienia, takie jak: „Szpital bez bólu” i „Ekspert da Vinci”. Placówka cieszy się także bardzo dobrymi ocenami ze strony pacjentów: Net Promoter Score wynosi 96 dla oddziałów szpitalnych.

Szpital z lotu ptaka

– Po 15-stu latach nauczyliśmy się, że nie można spoczywać na laurach. Planujemy dalsze innowacje, tak aby móc kontynuować naszą misję. Chciałabym jednak podkreślić, że nasza siła tkwi w ludziach. To dzięki ich zaangażowaniu, wiedzy i determinacji możemy zapewniać pacjentom opiekę na światowym poziomie. – podsumowuje Anna Nipanicz, Dyrektor Szpitala Medicover.

Przeczytaj teraz

Grupa Mazovia otworzyła nową placówkę z kontraktem NFZ: URODYN Centrum Urologiczne w Warszawie

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 7.11.2024

Grupa Mazovia, do której należą szpitale urologiczne w Warszawie, Katowicach i Częstochowie, 4 listopada 2024 otworzyła nową placówkę – URODYN Centrum Urologiczne. Ta nowoczesna placówka mieszcząca się na warszawskim Mokotowie specjalizuje się w diagnostyce i leczeniu schorzeń układu moczowo-płciowego, w tym zaburzeń w oddawaniu moczu. Placówka URODYN to odpowiedź na rosnące potrzeby pacjentów z problemami urologicznymi, oferująca kompleksową opiekę zarówno dla dorosłych, jak i dzieci, a także zaawansowaną diagnostykę i leczenie w ramach kontraktu z NFZ oraz prywatnie.

Kompleksowe podejście do diagnostyki i leczenia

URODYN Centrum Urologiczne Grupy Mazovia specjalizuje się w diagnozowaniu i leczeniu schorzeń układu moczowo-płciowego, takich jak: nietrzymanie moczu, trudności z oddawaniem moczu, rozrost prostaty oraz nowotwory urologiczne – prostaty, nerek, pęcherza czy jądra. Nowoczesne centrum oferuje pacjentom szeroki wybór badań diagnostycznych, które pozwalają na precyzyjną ocenę funkcji układu moczowego. Wśród tych badań znajdują się m.in.:

  • badania urodynamiczne oceniają funkcje dolnych dróg moczowych, kluczowe dla pacjentów cierpiących na nietrzymanie moczu oraz problemy z częstym czy bolesnym oddawaniem moczu,
  • uroflowmetria badanie szybkości i przepływu moczu, stosowane do oceny problemów z oddawaniem moczu,
  • USG układu moczowego umożliwia nieinwazyjne obrazowanie narządów, pomagając wykryć różnorodne nieprawidłowości układu moczowego.

W placówce pacjenci mogą również wykonać przezkroczową biopsję fuzyjną prostaty, zaawansowaną metodę diagnostyczną, która dzięki precyzyjnemu pobraniu próbek umożliwia dokładne rozpoznanie raka prostaty. Poza badaniami urologicznymi w URODYN można wykonać także badania laboratoryjne oraz badania genetyczne układu moczowo-płciowego, a także uroonkologiczne.

Dostęp do diagnostyki i leczenia – prywatnie i na NFZ

Placówka URODYN działa zarówno w ramach kontraktu z NFZ, jak i prywatnie, co pozwala na dostęp do usług dla szerokiej grupy pacjentów.

Jak wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Igal Mor, urolog i Prezes Zarządu Grupy Mazovia – obserwujemy coraz większe zainteresowanie pacjentów diagnostyką urologiczną, co wynika z rosnącej świadomości w zakresie profilaktyki zdrowotnej. Problemy, takie jak: nietrzymanie moczu czy trudności z oddawaniem moczu są obecnie łatwiej identyfikowane i skuteczniej leczone. To bardzo ważne, aby pacjenci mieli dostęp do nowoczesnych metod diagnostycznych, które pozwalają precyzyjnie rozpoznać przyczynę problemu i zaplanować skuteczne leczenie.

Wieloletnie doświadczenie zespołu lekarzy Grupy Mazovia zapewnia pacjentom kompleksowe podejście do opieki, a także możliwość kontynuacji leczenia operacyjnego w szpitalach należących do Grupy Mazovia w Warszawie, Katowicach i Częstochowie.

Grupy Mazovia diagnozuje i leczy m.in.: 

  • problemy z oddawaniem moczu: nietrzymanie moczu, moczenie nocne, zwiększona lub zmniejszona częstotliwość oddawania moczu, naglące parcie na mocz, objawy, takie jak: wysiłek, ból, dyskomfort przy oddawaniu moczu, poczucie niepełnego opróżnienia pęcherza, wysiłkowe nietrzymanie moczu u kobiet, nietrzymanie moczu po prostatektomii,
  • rozrost prostaty,
  • nowotwory urologiczne: prostaty, nerki, jądra, pęcherza moczowego,
  • kamicę moczową.

Nowoczesna diagnostyka także dla najmłodszych pacjentów

URODYN oferuje także szeroki zakres opieki urologicznej dla dzieci, ułatwiając wczesne wykrywanie i leczenie problemów, takich jak: moczenie nocne, wrodzone wady układu moczowego oraz nawracające infekcje dróg moczowych.

Gabriela Moczeniat, Dyrektor Zarządzająca Grupy Mazovia podkreśla wagę holistycznego podejścia do dzieci z problemami urologicznymi – opieka urologiczna dla dzieci wymaga specjalistycznej wiedzy i wyjątkowego podejścia. Dzięki zaawansowanej diagnostyce możemy wcześniej zidentyfikować problemy i wdrożyć leczenie, co jest kluczowe dla zdrowia i dalszego rozwoju najmłodszych pacjentów.

Przeczytaj teraz

Diagnostyka S.A. na 26. miejscu tegorocznego rankingu Forbsa

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 6.11.2024

Diagnostyka S.A. zajęła 26. miejsce w tegorocznym (2024) rankingu 100 Największych Polskich Firm Prywatnych magazynu Forbes Polska.

– To dla nas zaszczyt znaleźć się w tym prestiżowym zestawieniu i móc reprezentować polską innowacyjność oraz zaangażowanie w zdrowie i profilaktykę – podkreśla Jakub Swadźba, Prezes Zarządu Diagnostyka S.A.

Od początków Diagnostyki – jednego laboratorium i pięcioosobowego zespołu – firma rozwija się i wyznacza nowe standardy diagnostyczne. Dzięki decyzjom m.in. Prezesa Jakuba Swadźby, który wczoraj (5 listopada 2024 r.) na zaproszenie redakcji Forbesa, był obecny na Gali laureatów rankingu 100 Największych Polskich Firm Prywatnych, Grupa Diagnostyka zbudowała wiodącą pozycję na rynku pod względem ogólnej liczby wykonywanych badań, liczby prowadzonych laboratoriów i punktów pobrań, liczby zatrudnionych specjalistów oraz wielkości własnej sieci kurierskiej.

Serdecznie gratulujemy!

Przeczytaj teraz

Problemy urologiczne to dla mężczyzn nadal temat tabu. W listopadzie Medicover przypomina, że warto się badać

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 6.11.2024

Mężczyźni rzadziej niż kobiety korzystają z porad lekarza. Zaledwie 55 proc. z nich regularnie się bada. To poważny błąd, gdyż rak prostaty jest najczęstszym nowotworem w tej grupie, stanowiącym około 20 proc. wszystkich zachorowań. Co roku w Polsce 14 tys. pacjentów dowiaduje się, że cierpi na tę chorobę i niemal 5 tys. z nich umiera. Tymczasem wcześnie wykryte nowotwory prostaty czy jądra są w większości przypadków całkowicie wyleczalne.

Listopad jest miesiącem solidarności z osobami zmagającymi się z nowotworami prostaty i jądra na całym świecie. Międzynarodowa kampania społeczna Movember ma na celu zwiększenie świadomości na temat tych chorób. Jej nazwa powstała z połączenia angielskich słów „moustache” (wąsy) i „November” (listopad). W listopadzie mężczyźni zapuszczają wąsy, aby promować regularne badania w kierunku raka prostaty i jądra, umożliwiające wczesne wykrycie ewentualnych problemów.

Niestety, problemy urologiczne wciąż stanowią dla mężczyzn temat tabu. Panowie niechętnie dzielą się informacjami o dolegliwościach odczuwanych w okolicach krocza. Zadaniem specjalistów jest uświadomienie im, że znalezienie czasu na wykonywanie regularnych badań profilaktycznych jest niezbędne, a współczesne metody leczenia charakteryzują się wysoką skutecznością i bezpieczeństwem.

Zaledwie co trzeci Polak zgłasza się na badania profilaktyczne

Choć w Polsce nowotwór prostaty zajmuje drugie miejsce wśród nowotworów złośliwych u mężczyzn pod względem śmiertelności, świadomość społeczna problemu wciąż jest niska. Statystki pokazują, że zaledwie co trzeci wykonuje odpowiednie badania.

– Rak prostaty rozwija się podstępnie, przez długi czas nie dając charakterystycznych objawów. Wraz z postępem choroby są one coraz bardziej typowe. Objawami, które mogą sugerować zaawansowaną postać choroby są krwiomocz, krew w nasieniu i zatrzymanie moczu. Zdarza się, że rak powoduje także problemy z erekcją. Jeśli mężczyzna tych objawów nie lekceważy, mamy szansę na zadziałanie w odpowiednim momencie. Niestety, coraz częściej powodem szukania pomocy lekarskiej jest pojawienie się bólu kości, co jest sygnałem przerzutów komórek nowotworowych do układu kostnego – mówi dr n. med. Paweł Salwa, Kierownik Oddziału Urologii Szpitala Medicover w Warszawie.

Z kolei rak jądra dotyka głównie chłopców i młodych mężczyzn w przedziale wiekowym 14-35 lat. Wiele osób błędnie zakłada, że ze względu na młody wiek są oni mniej narażeni na zachorowanie, jednak jest to najczęstszy typ nowotworu wśród mężczyzn poniżej czterdziestego roku życia. Mimo że nie należy do nowotworów o wysokiej częstotliwości występowania – stanowi około 1,5 proc. wszystkich nowotworów złośliwych diagnozowanych u mężczyzn – każdego roku w Polsce odnotowuje się około 1100 nowych przypadków oraz ponad 100 zgonów.

Szybka i skuteczna diagnostyka

Regularne badania profilaktyczne odgrywają kluczową rolę w wykrywaniu nowotworu prostaty na wczesnym etapie i znacząco zwiększają szanse na pełne wyleczenie. Każdy mężczyzna po 50. roku życia powinien wykonywać je raz w roku. W przypadku genetycznego obciążenia w rodzinie należy zwrócić szczególną uwagę na profilaktykę po ukończeniu 40 lat.

Diagnostyka nie jest czasochłonna i wymaga jedynie 1-2 wizyt w centrum medycznym lub szpitalu. Jej podstawą jest oznaczenie stężenia białka PSA we krwi. Podwyższony poziom tego markera może wskazywać na raka prostaty, co wymaga dalszych badań. W trakcie zaledwie dwóch wizyt pacjent przechodzi badanie krwi, USG jamy brzusznej i prostaty oraz konsultację lekarską. W razie jakichkolwiek wątpliwości lekarz może zlecić wykonanie rezonansu magnetycznego prostaty, a w dalszej kolejności jej biopsję.

– O ile na wiek czy geny nie mamy wpływu, o tyle profilaktyka i zmiana stylu życia, obejmująca regularną aktywność fizyczną i zbilansowaną dietę, odgrywają istotną rolę w zapobieganiu nowotworom. Wczesne wykrycie niepokojących zmian jest możliwe dzięki prostemu badaniu krwi – oznaczeniu poziomu PSA. Niestety, zbyt wielu mężczyzn w Polsce bagatelizuje badania profilaktyczne, zwlekając z wizytą u lekarza do momentu pojawienia się bólu. Taka postawa prowadzi do późnego diagnozowania chorób, znacznie utrudniając leczenie i pogarszając rokowania – tłumaczy Inga Długoń, lekarz rodzinny i Z-ca Dyrektora Regionu ds. Medycznych.

Ważnym elementem profilaktyki jest również palpacyjne samobadanie jąder przynajmniej raz w miesiącu. Wykonuje się je, delikatnie przesuwając każde jądro od góry do dołu między kciukiem a palcem wskazującym. Najlepiej robić to pod prysznicem lub w ciepłej kąpieli. Wszelkie niepokojące zmiany, takie jak bezbolesny obrzęk, zmiana konsystencji, wyczuwalny guzek czy nawet delikatny ból powinny skłonić nas do natychmiastowej wizyty u lekarza.

Kompleksowa opieka w Medicover

Medicover od lat angażuje się we wspieranie zdrowia mężczyzn, rozwijając nowoczesne metody leczenia i profilaktyki urologicznej. W profesjonalnie wyposażonych placówkach medycznych na terenie całego kraju pacjenci mają dostęp do szerokiej gamy badań diagnostycznych w kierunku raka prostaty i jąder. Panowie mogą skorzystać z kompleksowych przeglądów stanu zdrowia, takich jak „Świadomy Mężczyzna”, czy „Screening Stanu Zdrowia” przeprowadzany w Szpitalu Medicover na warszawskim Wilanowie, które obejmują m.in. EKG, badania ultrasonograficzne, pomiary ciśnienia i masy ciała, a także kluczowe badania laboratoryjne, w tym oznaczenie poziomu PSA. Po przeprowadzeniu badań lekarz omawia z pacjentem wyniki i udziela indywidualnych zaleceń.

Przeczytaj teraz

41 proc. Polaków korzysta ze zwolnień lekarskich. Zdecydowanie częściej na L4 są najmłodsi pracownicy, silversi chorują nawet miesiąc

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 4.11.2024

W 2023 roku 4 na 10 Polaków wzięło zwolnienie lekarskie. Z tego prawa zdecydowanie częściej korzystają najmłodsi pracownicy, do 30 r.ż., niż bardziej doświadczeni koledzy pow. 50 r.ż. (55 proc. vs 36 proc.). Co więcej, zetki preferują krótsze L4 trwające do 5 dni, podczas gdy silversi przebywają najczęściej na zwolnieniu lekarskim ponad 15 dni, wynika z raportu enel-med „Łączy nas zdrowie”. Pracodawcy nie poradzą nic na powody zwolnień lekarskich, jednak mogą skutecznie wpłynąć na zmniejszenie liczby absencji. 39 proc. pracowników twierdzi, że problem zmniejszyłyby dodatkowe dni wolne od pracy, a 38 proc. widzi rozwiązanie w bardziej rozbudowanych pakietach medycznych.

Według raportu enel-med „Łączy nas zdrowie” w ubiegłym roku co czwarty Polak wziął zwolnienie lekarskie na maksymalnie 10 dni (24 proc.), dłuższe nieobecności, od 11 do 15 dni, dotyczyły 8 proc. osób, a niemal miesiąc na zwolnieniu spędziła 1 na 10 osób. Co drugi pracownik nie brał zwolnienia w ogóle (51 proc.).

Spore rozbieżności w podejściu do L4 widać między pokoleniami. Częściej z tego prawa nie korzystają pracownicy pow. 50 r.ż.  (60 proc. nie wzięło nawet razu zwolnienia lekarskiego) niż młodsze osoby do 30 r. ż. (34 proc.). Zetki najczęściej wybierają krótkie zwolnienia – 18 proc. z nich brało L4 na maksymalnie 5 dni. Z kolei silversi najczęściej korzystają z najdłuższych zwolnień trwających dłużej niż 15 dni (13 proc.).

Lekarz Krzysztof Urban wskazuje, że zauważalne różnice w korzystaniu ze zwolnień lekarskich zetek i silversów muszą być odniesione do generalnie odmiennego podejścia obu pokoleń do pracy zawodowej i zasad work-life balance.

– Dla najmłodszych praca jest tylko jedną ze składowych udanego życia, a dbałość o własne zdrowie, zarówno fizyczne jak i psychiczne, znajduje się na szczycie wyznawanych wartości. Stąd częstsze korzystanie ze zwolnień lekarskich w sytuacjach, w których pokolenie silversów stawia się na stanowisku pracy. Przedstawiciele starszego pokolenia nauczyli się samemu radzić z drobnymi problemami zdrowotnymi i nawet nie kontaktują się w przypadku ich wystąpienia z lekarzem, podejmując się samoleczenia. Zetki potrzebują w tym zakresie częstszego wsparcia fachowych pracowników medycznych. Z kolei silversi częściej korzystają z dłuższych zwolnień, co niewątpliwie wynika ze wzrastającej wraz z wiekiem zapadalności na poważniejsze choroby, wymagające pogłębionej diagnostyki, leczenia czy rehabilitacji. Codzienna praktyka lekarska wskazuje, że częstotliwość zwolnień wydawanych z powodu infekcji może być w obu grupach zbliżona. Natomiast wśród silversów więcej jest zwolnień związanych z przewlekłymi chorobami m.in. układu ruchu, krążenia czy układu nerwowego. Wśród młodszych pacjentów dominują ostre zachorowania – urazy, ostre zespoły bólowe, w tym związane z cyklem miesiączkowym, zaburzenia lękowe i depresyjne – wyjaśnia Lek. Krzysztof Urban, zastępca dyrektora medycznego, internista, enel-med.

Coraz częściej L4 z powodów psychicznych

W ostatnich latach coraz więcej pracowników zmaga się z problemami natury psychicznej, co znacząco wpływa na ich absencję w pracy. Jak wynika z raportu enel-med, 8 proc. zatrudnionych jako przyczynę swojej nieobecności wskazało depresję, stres lub inne dolegliwości psychiczne. Wydaje się to niewielki odsetek biorąc pod uwagę, że 54 proc. Polaków bierze L4 z powodu przeziębienia czy infekcji wirusowych. Jednak warto zwrócić uwagę, że przyczyny związane z dobrostanem psychicznym niemal dwa razy częściej dotyczą najmłodszych pracowników niż ich starszych kolegów. 9 proc. zetek przyznało, że korzystało ze zwolnienia lekarskiego z powodu problemów psychicznych, w porównaniu do 5 proc. silversów.

Rosnące zapotrzebowanie na pomoc psychologiczną i psychiatryczną w Polsce staje się coraz bardziej widoczne. Jak wynika z wewnętrznych statystyk centrum medycznego enel-med, liczba konsultacji dorosłych Polaków u psychologów i psychiatrów w pierwszej połowie 2024 roku była wyższa o 60% w porównaniu do tego samego okresu 2023 roku.

Absencję można zmniejszyć

Pracownicy jasno wskazują na działania, które mogłyby ograniczyć ich absencję. Największa grupa (39 proc.) chciałaby dodatkowych dni wolnych, dla 38 proc. kluczowe są bardziej rozbudowane pakiety medyczne, a 18 proc. pracowników chciałoby korzystać z kart sportowych. I tutaj ponownie warto zwrócić uwagę na różnice pokoleniowe wśród pracowników.

Raport enel-med. „Łączy nas zdrowie” pokazuje, że zetki najbardziej doceniłyby dodatkowe dni wolne (41 proc.), podczas gdy silversi rozbudowane pakiety medyczne (43 proc.). Dla młodszych większe znaczenie mają akcje wspierające równowagę między pracą a życiem prywatnym (26 proc. vs. 16 proc. wśród silversów). I ponownie młodsi Polacy zdecydowanie częściej niż ich bardziej doświadczeni koledzy zwracają uwagę na większy dostęp do psychologa (23 proc. vs. 10 proc. wśród silversów).

Kosztowne L4 dla pracodawców

Zachorowania wśród pracowników są wyzwaniem organizacyjnym i finansowym również dla pracodawcy, który musi zaaranżować pracę podczas ich nieobecności. Nagromadzenie zwolnień lekarskich w jednym czasie, co ma miejsce na przykład w sezonie infekcyjnym, może zakłócić ciągłość pracy i sporo kosztować, co wynika z wyliczenia agencji pracy natychmiastowej Tikrow. Średni koszt tygodniowego zwolnienia chorobowego etatowego pracownika sklepu (np. kasjera) oscyluje w granicach 3000 zł, co stanowi niemal 64 proc. wartości jego miesięcznego wynagrodzenia brutto. Na tę kwotę składa się około 1000 zł zasiłku chorobowego oraz około 2000 zł kosztów wewnętrznych zastępstw. Do tego zazwyczaj zwolnienia chorobowe są zaskoczeniem dla pracodawców, co powoduje dezorganizację i nierzadko prowadzi do utraty zysków.

Warto się upewnić, jak w praktyce wygląda kwestia podejścia do L4 wśród naszych pracowników i ich menedżerów. Z perspektywy świadomego pracodawcy, pracownik z katarem to nic dobrego. Zatem istotnym jest mieć w firmie dobre praktyki, które pozwolą menedżerom i pracownikom swobodnie, na dużym poziomie automatyzmu, podejmować decyzje, kiedy wskazane jest pójść na zwolnienie chorobowe. Takie podejście zdejmuje odium czegoś niewłaściwego z korzystania z L4, jednocześnie promując dbanie o siebie nawzajem i realizację zadań zespołu. Słusznym podejściem jest poruszanie tego tematu w przestrzeni firmowej, aby modelować pożądane postawy wśród kadry menedżerskiej i zespołów – podkreśla Alina Smolarek, dyrektorka HR Centrum Medycznego ENEL-MED.

Raport enel-med „Łączy nas zdrowie” jest dostępny na https://lp.enel.pl/raport-laczy-nas-zdrowie.

Przeczytaj teraz

Prawie 3 mln Polek z utrudnionym dostępem do gabinetów ginekologicznych

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 29.10.2024

Z najnowszego Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań wynika, że w Polsce żyje 5,4 mln osób z niepełnosprawnościami, a wśród nich aż 54,9% to kobiety. Tymczasem często przychodnie nie są przystosowane na wizytę tej grupy Polek w gabinetach ginekologicznych. Takie rozwiązania jak regulowane fotele ginekologiczne, odpowiednio zaaranżowane toalety czy przeszkolony personel wciąż nie są standardem. Eksperci enel-med wskazują jakie udogodnienia należy wprowadzić, aby kobiety z różnymi niepełnosprawnościami nie były pomijane w swoich prawach do pełnowartościowej opieki ginekologicznej.

– Opieka ginekologiczna powinna być dostępna dla każdej kobiety, niezależnie od jej stanu zdrowia czy niepełnosprawności. Niestety, infrastruktura medyczna w Polsce wciąż nie spełnia tych podstawowych standardów, co ogranicza dostęp do opieki dla wielu pacjentek. W praktyce oznacza to, że wiele kobiet z niepełnosprawnościami musi stawić czoła barierom fizycznym, takim jak brak odpowiednich foteli ginekologicznych czy dostępnych przestrzeni, co zniechęca do regularnych wizyt i badań profilaktycznych. Ważne jest, aby wszystkie placówki zdrowotne, zarówno publiczne, jak i prywatne, dostosowały swoją infrastrukturę, tak aby każda kobieta miała równe szanse na uzyskanie pełnowartościowej opieki medycznej – mówi dr n. med. Jakub Lorek, ginekolog enel-med.

Wstydliwe tempo zmian

Z danych Rzecznika Praw Pacjenta wynika, że w Polsce problem z dostępnością gabinetów ginekologicznych dla osób z niepełnosprawnościami pozostaje nierozwiązany. Na podstawie wyników Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2021 roku liczba osób z niepełnosprawnościami wynosi 5,4 mln, a ok. 2,96 mln stanowią kobiety. Tymczasem dostępność odpowiedniej opieki ginekologicznej dla tej grupy pacjentek jest wciąż ograniczona. Dodatkowo tempo zmian pozostaje wysoce niezadowalające, a wiele kobiet nadal napotyka na bariery uniemożliwiające im dostęp do podstawowej opieki ginekologicznej.

(Nie)oczywiste rozwiązania

Jednym z kluczowych rozwiązań są nowoczesne fotele ginekologiczne dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Dzięki automatycznym funkcjom i regulowanej automatycznie wysokości każda pacjentka – niezależnie od ograniczeń ruchowych – może korzystać z fotela w sposób wygodny i bezpieczny. W razie konieczności liczny personel medyczny udzieli chętnie pomocy każdej osobie, która będzie tego potrzebować. Kolejne usprawnienie to brak progów w placówkach, co umożliwia swobodne poruszanie się po oddziale osobom korzystającym z wózków inwalidzkich. Ponadto, toalety powinny być w pełni dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, czyli powinny posiadać obniżone muszle klozetowe, zamontowane uchwyty i dostosowane umywalki wraz z przystosowaną przestrzenią, aby można było swobodnie przemieszczać się na wózku inwalidzkim. I rzecz wydaje się oczywista, ale nie zawsze mająca miejsce w rzeczywistości – gabinety powinny być wyposażone we wszelkie środki higieny. 

– Dostępność badań ginekologicznych dla każdej kobiety ma ogromne znaczenie w zapobieganiu rozwoju przewlekłych schorzeń. Pacjentki z niepełnosprawnościami często obawiają się wizyt, co wynika z trudności w dostępie do odpowiedniej infrastruktury. Kiedy jednak mają zapewnione ułatwienia i komfortowe warunki, zdecydowanie chętniej i regularniej uczestniczą w badaniach profilaktycznych, co pozwala na wczesne wykrywanie oraz skuteczniejsze leczenie potencjalnych problemów zdrowotnych – dodaje dr n. med. Jakub Lorek, ginekolog enel-med.

Przeczytaj teraz

Zęby dzieci w coraz gorszym stanie, a koszty leczenia wzrosły prawie dwukrotnie w ciągu roku

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 24.10.2024

W Polsce aż 7 na 10 dzieci zmaga się z próchnicą zębów, a 4 na 10 wymaga pilnej interwencji stomatologicznej. Nie powinno to dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że aż 78 proc. rodziców przyznaje, że ich dzieci spożywają słodycze. A zły stan higieny jamy ustnej kosztuje. Średnia cena leczenia małego pacjenta w ciągu roku wzrosła niemal dwukrotnie, z 1851 zł do 3219 zł. Takie są najważniejsze wnioski z drugiej edycji akcji Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, enel-med i Septodont „Rozdajemy uśmiechy na zdrowie”, w której wzięło udział niemal 800 dzieci z całej Polski.

Z roku na rok obserwujemy pogarszający się stan uzębienia u najmłodszych. Niestety, zamiast poprawy, stan higieny jamy ustnej dzieci stale się pogarsza, co widzimy w naszych gabinetach. Dzieci najczęściej trafiają do nas z już zaawansowanymi problemami, choć w wielu przypadkach można było ich uniknąć, stawiając na profilaktykę, która wciąż jest zjawiskiem rzadkim. Dlatego programy takie jak „Rozdajemy Uśmiechy na Zdrowie” oraz wsparcie partnerów, jak firma Septodont, są niezwykle ważne. To nie tylko doraźna pomoc dla wielu dzieci, ale co ważniejsze – budowanie świadomości jak ogromne znaczenie ma regularna higiena jamy ustnej i zdrowa dieta. Dlatego cały rok prowadzimy nasze działania edukacyjne. Na przykład obecnie organizujemy kolejną akcję bezpłatnych przeglądów, tym razem skierowaną do wszystkich pacjentów, aby edukować, uświadamiać i leczyć, co mamy nadzieję, przyczyni się do obniżenia dramatycznych statystyk – podkreśla Anna Wrycza-Socha, lekarz dentysta centrum stomatologii enel-med.

W soczewce dentysty

Akcja „Rozdajemy Uśmiechy na Zdrowie” to inicjatywa enel-med stomatologia oraz Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego skierowana do dzieci w wieku od 3. do 12. lat. Do drugiej edycji zgłoszono 772 najmłodszych Polaków, z których 68 zostało zakwalifikowanych do natychmiastowego leczenia stomatologicznego. W ramach tej akcji przeprowadzono 38 zabiegów w całkowitym znieczuleniu oraz 3 w sedacji wziewnej, co umożliwiło wyleczenie najmłodszych, którzy nie chcieli współpracować z lekarzem. U 21 małych pacjentów zastosowano najnowszą technikę leczenia z wykorzystaniem biokompatybilnego i bioaktywnego materiału do tworzenia zębiny reparacyjnej, który charakteryzuje się doskonałymi właściwościami uszczelniającymi. Może on zastąpić zębinę zarówno w obszarze korony, jak i korzenia.

Porównanie wyników dwóch pierwszych edycji akcji wskazuje na pogorszenie się stanu zdrowia jamy ustnej najmłodszych Polaków. W pierwszej edycji akcji próchnicę stwierdzono u 61 proc. dzieci, a 9 proc. wymagało pilnego leczenia. W drugiej edycji próchnica występowała u 70 proc., a aż 40 proc. najmłodszych potrzebowała leczenia w trybie pilnym. Te liczby miały bezpośredni wpływ na koszty leczenia. Wzrosły one z 1851 zł na dziecko w pierwszej edycji do 3219 zł w edycji drugiej.

Dzieci z cukru

Podobnie jak w poprzednim roku, przed każdym badaniem stomatologicznym przeprowadzano ankiety dotyczące nawyków żywieniowych oraz utrzymania higieny jamy ustnej u dzieci. Aż 78 proc. rodziców przyznało, że ich pociechy spożywają słodycze. Wśród najmłodszych Polaków jedzących cukry, 42 proc. otrzymało pilne skierowanie na leczenie, prawie 40 proc. na leczenie w standardowej procedurze, a niemal co 5. zalecono profilaktykę.

Warto zauważyć, że zdecydowanie lepiej w badaniach wypadły dzieci, które nie jadły słodyczy, w porównaniu do tych spożywających cukry. Bardzo zły stan higieny jamy ustnej dotyczył właśnie najmłodszych tylko ze „słodkiej grupy” (25 proc.). Dzieci, które nie spożywają cukrów, wymagały tylko poprawy higieny (64 proc.) i były też w przewadze w kategorii dobrego stanu higieny w porównaniu do rówieśników jedzących słodycze (odpowiednio 36 proc. vs. 23 proc.).

Dodatkowo, co drugi rodzic przyznał, że ich dziecko nie miało przeprowadzanej fluoryzacji, która wzmacnia szkliwo zębów, czyniąc je bardziej odpornymi na działania bakterii w jamie ustnej. A badanie pokazuje, że 74 proc. dzieci, które nie miały przeprowadzonej fluoryzacji, ma zęby wymagające leczenia z powodu próchnicy. Taki wynik podkreśla znaczenie regularnych zabiegów fluoryzacyjnych w utrzymaniu zdrowia jamy ustnej u dzieci.

Największe potrzeby lecznicze obserwujemy u dzieci w wieku od 4. do 8. lat, co jest bezpośrednio związane z ich dietą. W tym okresie dzieci często spożywają nadmierne ilości słodyczy i napojów słodzonych, co znacząco wpływa na rozwój próchnicy. Niestety, zły stan uzębienia ma nie tylko konsekwencje dla zdrowia jamy ustnej, ale oddziałuje również na ogólny stan zdrowia dziecka – wpływa na prawidłowy rozwój, odporność oraz jakość życia. Zdrowe zęby to fundament zdrowia, dlatego tak ważne jest, by już od najmłodszych lat dbać o higienę jamy ustnej i zdrową dietę – mówi Anna Wrycza-Socha, lekarz dentysta centrum stomatologii enel-med.

Przeczytaj teraz

Co siódmy Polak miał w ostatnim roku problem z zatokami

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 19.10.2024

Aż 14% dorosłych Polaków miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy problem z zatokami – wynika z badania Centrum Medycznego MML, Medicover i MediDieta. Ponadto w badaniu wykazano, że przeszło połowa osób z zapaleniem zatok przyjmowała antybiotyki, a u niemal 40% – choroba była przyczyną zwolnienia lekarskiego.

W czwartek, 17 października 2024 r., specjaliści z Centrum Medycznego MML, Medicover i MediDieta ogłosili wyniki badania „Jak Polacy chorują na zapalnie zatok?”. Badanie potwierdziło, że problemy z zatokami są w naszym kraju bardzo częste. W ostatnim roku lekarze stwierdzili je u 14% dorosłych (16% kobiet i 12% mężczyzn).

Migrena czy zapalenie zatok?

W ankiecie badano także rozpowszechnienie objawów zapalenia zatok. Według wyników, 56% chorujących na zatoki często lub bardzo często odczuwa spływanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła, wymuszające odkasływanie. W badaniu wykazano również, że 55% chorych często lub bardzo często ma trudności ze swobodnym oddychaniem przez nos.

Ponadto 43% chorujących na zatoki często lub bardzo często odczuwa pulsujący i przeszywający ból głowy, nasilający się przy wykonywaniu różnych czynności, a zwłaszcza przy pochylaniu się. Taki sam odsetek chorujących na zatoki doświadcza tych dolegliwości czasami.

– Wyniki badania potwierdzają, że zapalenie zatok występuje powszechnie. Sądzimy nawet, że problem jest poważniejszy niż to wykazała ankieta. Zdarza się, że objawy choroby zatok są nieprawidłowo diagnozowane. Przykładowo, oszacowano, że 6 na 10 bólów głowy uznanych za migrenę, ma w rzeczywistości pochodzenie zatokowe – powiedział dr hab. n. med. Michał Michalik, założyciel Centrum Medycznego MML, specjalista otorynolaryngologii, chirurgii głowy i szyi oraz medycyny lotniczej.

Zapalenie zatok można skutecznie leczyć

W badaniu zadawano także pytania na temat leczenia problemów z zatokami. Nieco ponad połowa chorych przyznała, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy przyjmowała antybiotyki z powodu zapalenia zatok. Ponadto 37% chorych ujawniło, że w ostatnim roku korzystało ze zwolnienia lekarskiego, którego przyczyną były problemy z zatokami. Jednak, jak wynika z badania, prawie 50% chorych nie słyszało o tym, że przewlekłe zapalenie zatok można skutecznie wyleczyć dzięki małoinwazyjnym zabiegom.

– Ostre zapalenie błony śluzowej nosa i zatok to jedna z najczęstszych przyczyn konsultacji lekarskich i, pomimo że w większości ma podłoże wirusowe, w wielu przypadkach stanowi powód przepisywania antybiotyków. W Medicover dbamy o ochronę antybiotyków, edukując lekarzy i ustalając obowiązujące standardy postępowania klinicznego. Dzięki takim działaniom, na przestrzeni ostatnich 15 lat zmniejszyliśmy o połowę preskrypcję antybiotyków w leczeniu infekcji dróg oddechowych, w tym w leczeniu zapalenia zatok. Obecnie jedynie co dziesiąta wizyta, na której rozpoznano ostre zapalenie błony śluzowej nosa lub/i zatok przynosowych, kończy się przepisaniem antybiotyku. Pomimo prawidłowego leczenia, u wielu osób ostre objawy nawracają lub choroba przechodzi w postać przewlekłą. Takich pacjentów, u których farmakoterapia nie przynosi oczekiwanych rezultatów, kierujemy do leczenia specjalistycznego – skomentowała lek. Agnieszka Motyl, epidemiolog, specjalistka medycyny rodzinnej, Dyrektorka Działu Jakości i Standarów Medycznych w Medicover.

– Obecnie dysponujemy wieloma zabiegowymi metodami leczenia przewlekłego zapalenia zatok – od funkcjonalnej endoskopowej operacji zatok, poprzez balonikowanie aż po płukanie. Dzięki tym procedurom usuwamy przyczyny choroby, co pozwala pozbyć się problemu na stałe. W niedługim czasie w Centrum Medycznym MML będziemy też realizować program lekowy przeznaczony dla chorych z przewlekłym zapaleniem błony śluzowej nosa i zatok przynosowych z polipami nosa. Stosowane w tym programie leczenie biologiczne stanowi przełom w terapii przewlekłego zapalenia zatok z polipami nosa. Uczestnictwo w programie jest szansą dla pacjentów, u których zostały wyczerpane możliwości standardowego leczenia farmakologicznego i zabiegowego – dodał dr hab. n. med. Michał Michalik.

W postępowaniu podczas zapalenia zatok znaczenie ma też sposób odżywania. Odpowiednia dieta ma wpływ na wzrost dobrych bakterii jelitowych, pomaga w problemach trawiennych i wzmacnia układ odpornościowy.

– Podczas zapalenia zatok i antybiotykoterapii zaleca się zażywanie probiotyków. W trakcie choroby, jak i w ramach profilaktyki, rekomenduje się dietę przeciwzapalną, unikanie słodkich napojów, słodyczy czy produktów wysoko przetworzonych. Osoby chore powinny zwrócić szczególną uwagę na pokarmy o właściwościach prebiotycznych. Do takich produktów zalicza się warzywa i owoce, niskoprzetworzone pokarmy zbożowe oraz strączki i orzechy. Istotne są też kwasy tłuszczowe omega 3, które możemy znaleźć w tłustych rybach, nasionach lnu, orzechach włoskich i chia. Odpowiednia dieta i styl życia, w tym rzucenie palenia, może się przysłużyć profilaktyce zapalenia zatok – podsumowała mgr Marta Warzocha-Szkupińska, dietetyczka kliniczna Medicover, specjalistka dietoterapii dla dzieci, ekspertka MediDieta.

Badanie „Jak Polacy chorują na zapalenie zatok?” zostało przeprowadzone we wrześniu 2024 r., na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna. W badaniu wzięła udział reprezentatywna ogólnopolska próba, licząca 1136 osób. Kwoty dobrano według reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania. Badanie przeprowadzono metodą CAWI.

Przeczytaj teraz

Z Kartą warszawiaka po uśmiech do Medicover Stomatologia

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 18.10.2024

Medicover Stomatologia dołącza do firm i podmiotów oferujących benefity dla posiadaczy Karty warszawianki i warszawiaka oraz Karty młodego warszawiaka i młodej warszawianki. W ramach partnerstwa mieszkańcy stolicy mogą liczyć od teraz na bezpłatny przegląd, a także niemałą zniżkę na ważny zabieg profilaktyczny.

Szacuje się, że próchnica dotyka w Polsce ponad 90% osób. Jest jedną z najpowszechniejszych chorób, jednak ciągle bagatelizowanych. Każda okazja, by zadbać o zdrowy uśmiech, jest więc dobra. Zrobić to taniej będą mogli od teraz posiadacze Karty warszawianki i warszawiaka, a także Karty młodego warszawiaka i młodej warszawianki. Medicover Stomatologia właśnie znalazł się w gronie partnerów programu.

Wprowadzona w 2014 roku Karta warszawiaka ma już ponad 300 tys. posiadaczy i posiadaczek, a także dziesiątki partnerów, którzy oferują różnego rodzaju korzyści, takich jak zniżki.

– Wiemy, jak ważna jest profilaktyka dla zdrowego i pięknego uśmiechu, dlatego przystępujemy do grona partnerów Karty warszawianki i warszawiaka oraz Karty młodego warszawiaka i młodej warszawianki. W ramach promocji zdrowia jamy ustnej dla małych i dużych pacjentów przygotowaliśmy bezpłatny przegląd stomatologiczny oraz zniżkę w wysokości 150 zł na higienizację 3w1 w naszych warszawskich centrach – mówi Anna Wasilewska, Kierownik Działu Komunikacji i Rozwoju Marki Medicover Stomatologia i dodaje: – Z benefitów można skorzystać w każdym z dwudziestu trzech centrów Medicover Stomatologia zlokalizowanych na terenie Warszawy, wystarczy podać hasło „Karta warszawiaka” przed dokonaniem płatności lub skorzystać z formularza na stronie.

Podczas przeglądu lekarz stomatolog oceni stan zdrowia jamy ustnej, sprawdzi, czy nie występują oznaki próchnicy, chorób dziąseł oraz innych dolegliwości wymagających leczenia. Po badaniu omówi natomiast możliwości leczenia, ewentualnie skieruje na dalszą diagnostykę (np. RTG) lub do konkretnego specjalisty. Z kolei w ramach higienizacji wykonywane są trzy procedury: skaling, piaskowanie i fluoryzacja. To kompleksowe oczyszczanie zębów z kamienia i płytki bakteryjnej, które jest nieocenione w profilaktyce próchnicy i paradontozy. Na koniec przeprowadzana jest fluoryzacja wzmacniająca szkliwo przed próchnicą. Co ważne: z obu benefitów mogą skorzystać także dzieci do 18. roku życia.

– Medicover Stomatologia od lat chętnie angażuje się w akcje mające na celu szeroko rozumianą profilaktykę zdrowia jamy ustnej. Spotkania z pacjentami wykorzystujemy, by edukować w zakresie zasad higieny jamy ustnej, uczymy o tym, jak prawidłowo szczotkować zęby, na co zwrócić uwagę, a także jak unikać próchnicy czy chorób dziąseł. Nie wymaga to wiele wysiłku, ale przede wszystkim systematyczności. Dołączając do grona partnerów Karty warszawianki i warszawiaka, zachęcamy posiadaczy do regularnych wizyt kontrolnych, które są niezastąpione, jeśli zależy nam na tym, aby mieć zdrowy uśmiech – uzasadnia Anna Wasilewska.

Ze zniżek można korzystać od września 2024 roku w centrach Medicover Stomatologia na terenie Warszawy. Na wizyty można się umówić telefonicznie pod numerem ogólnopolskiej rejestracji lub za pośrednictwem dedykowanej strony. Honorowana jest także Karta młodego warszawiaka i młodej warszawianki.

Sieć Medicover Stomatologia na terenie Warszawy to wyposażone w najnowszy sprzęt medyczny centra z wielospecjalistyczną kadrą, które oferują kompleksowy zakres leczenia oraz holistyczne podejście. Z leczenia mogą korzystać pacjenci zarówno w ramach abonamentów, jak i bez nich – z płatnością bezpośrednio za wykonaną usługę.

Przeczytaj teraz
Page 3 of 80
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 80