Mapy potrzeb zdrowotnych to rewolucyjna zmiana

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 3.03.2015

Piotr Warczyński, wiceminister zdrowia

Mało kto zdaje sobie sprawę, jak doniosłe zmiany przyniosła ostatnia nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Są to zmiany podobne do tych, wprowadzonych w 1989 roku, w efekcie których działalność lecznicza stała się działalnością gospodarczą i pojawiły się mechanizmy rynkowe, choć ich skala jest oczywiście mniejsza.

Obecnie do sytemu włączono niesłychanie ważne mechanizmy – mapy potrzeb zdrowotnych i powstające na ich podstawie plany zakupów dla oddziałów NFZ oraz opinie wojewody na temat celowości inwestycji w ochronie zdrowia.

Powstanie map potrzeb zdrowotnych, na podstawie których będzie tworzony plan zakupów, to rewolucyjna zmiana. Kreatorzy polityki zdrowotnej będą mieli wpływ na zasoby i strukturę systemu ochrony zdrowia i zasadność wydatkowania środków publicznych w tym zakresie. Wojewoda będzie wydawał opinie na temat celowości inwestycji, a opinia będzie miała istotny wpływ na możliwość uzyskania umowy z NFZ.

Pierwsze kontraktowanie z NFZ odbędzie się wiosną 2016 roku i będzie to kontraktowanie na podstawie map potrzeb zdrowotnych.  Na początek powstaną mapy dotyczące szpitali, potem pozostałych poziomów opieki. Pierwsze dwie mapy zostaną opracowane przez Ministerstwo Zdrowia, dopiero po 6-ciu latach nadzór nad tym obowiązkiem spocznie na wojewodach. Mapy będą uwzględniały realne potrzeby zdrowotne danego regionu, co spowoduje, że będą rozwijane tam takie usługi, które będą rzeczywiście potrzebne, a nie jak często się dzieje , takie które są najbardziej opłacalne.

Przeczytaj teraz

Proponowany rachunek kosztów przyczyni się do obniżenia standardów

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 3.02.2015


Andrzej Mądrala,
Wiceprezydent
Pracodawcy RP

Przyjęty w projekcie rozporządzenia ministra zdrowia rachunek kosztów świadczeń opieki zdrowotnej nie uwzględnia zróżnicowanej specyfiki działalności świadczeniodawców i może ich karać, poprzez obniżenie wyceny procedur, za stosowanie rozwiązań optymalizujących koszty. W tym sensie przepisy te niweczą przemiany gospodarcze.

W ocenie Ministerstwa Zdrowia wprowadzenie standardu kosztów ma ujednolicić sposób identyfikowania, gromadzenia, przetwarzania, prezentowania i interpretowania informacji o kosztach świadczeń opieki zdrowotnej. W ocenie Pracodawców RP stworzenie mało obiektywnego wzorca „standardu rachunku kosztów” doprowadzi nieuchronnie do nieracjonalnych rozwiązań w obszarze taryfikacji – nieuzasadnionych obniżek i braku koniecznych podwyżek powodowanych błędami podejścia i brakiem powiązania kosztu z jakością i efektem klinicznym. Pracodawcy RP odrzucają takie rozwiązanie.

W przekazanym resortowi stanowisku Pracodawcy RP zwrócili uwagę na skomplikowany proces obliczania kosztów poszczególnych czynności, który będzie generować konieczność zainwestowania w nowe programy finansowo-księgowe i zatrudnienie dodatkowego personelu. W związku z tym na pewno będzie się to wiązało z dodatkowymi kosztami. Dobrym rozwiązaniem zawartym w nowelizacji ustawy z 22 lipca 2014 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych było wprowadzenie możliwości płacenia świadczeniodawcom przez AOTMiT za przekazywanie danych. To umożliwiłoby rekompensatę poniesionych kosztów i powinno zachęcić podmioty lecznicze do współpracy.

Zwróciliśmy także uwagę, że brak standardów wykonywania świadczeń w polskim systemie ochrony zdrowia, spowoduje brak możliwości porównania kosztów i uniemożliwi przeprowadzenie rzetelnej wyceny. Obawiamy się, że to zróżnicowanie kosztów wynikające z różnych standardów spowoduje przyjęcie za podstawę najniższej wyceny, a więc przyczyni się do obniżania standardów.

Przeczytaj teraz

Umocniliśmy stabilność finansową firmy

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 23.12.2014

Ryszard Szcząchor, dyrektor, Centrum Medyczne Aldemed

Dla Aldemed Centrum Medycznego i dla naszych pacjentów rok 2014 to był dobry rok. Umocniła się stabilność finansowa firmy. Zakończyliśmy remont całego piętra w jednej z placówek, liczącego około 300 mkw, przeznaczonego dla pacjentów POZ, rejestracji, gabinetów lekarskich, zabiegowych, gabinetu pielęgniarek środowisko-rodzinnych.

W roku 2014 do naszej poradni podstawowej opieki zdrowotnej zapisało się 2,5 tysiąca nowych pacjentów, co daje nam łącznie około 27 tysięcy osób (we wszystkich 3 miejscach gdzie realizujemy usługi w zakresie POZ).

Od lutego 2014 roku rozpoczęliśmy wykonywanie zabiegów okulistycznych. Oferujemy usuwanie zaćmy metodą fakoemulsyfikacji, chirurgię jaskry oraz iniekcje doszklistkowe. Poszerzyliśmy także diagnostykę okulistyczną o tomografię, OCT, USG gałki ocznej, wykonujemy zabiegi laserowe. Na zakupy aparatury wydaliśmy 2,7 mln zł, część tych środków stanowiły fundusze unijne. Wymieniliśmy na nowy gastroskop i kolonoskop, kupiliśmy kolejne aparaty do USG.

W roku 2014 zatrudniliśmy także kolejnych kilkunastu nowych pracowników – lekarzy do poradni POZ, specjalistę ortopedę, radiologa, pielęgniarki, rejestratorki.

Czego się nie udało zrealizować? Wciąż nie mamy kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia na chirurgię jednego dnia i zabiegi planowane. Nasz blok operacyjny (2 sale) i 15-osobowy oddział szpitalny (w tym 2 miejsca intensywnej terapii), są  wykorzystywane tylko na potrzeby pacjentów komercyjnych. Obecnie wykonujemy zabiegi w zakresie okulistyki, chirurgii ogólnej, ginekologii, laryngologii, neurochirurgii, ortopedii.

Mamy nadzieję, że w 2015 otrzymamy kontrakt z NFZ na wykonywanie zabiegów. Na początku roku 2015 chcemy kupić mikroskop dla neurochirurga, gdyż to między innymi w tej dziedzinie chcemy się specjalizować. Planujemy zakończenie remontu i zagospodarowanie terenu parkingu. W planach jest także otwarcie gabinetu medycyny estetycznej z pracownia laserową. Kiełkuje także pomysł na otwarcie kolejnej filii w Zielonej Górze.

To co nas martwi, to sytuacja, że od kilku lat nie zmienia się wycena procedur w ramach kontraktu z NFZ, co powoduje, że niektóre z nich są zwyczajnie nieopłacalne. Obserwuję także, że z roku na rok pogarsza się sytuacja prywatnej ochrony zdrowia i jest nam coraz trudniej normalnie funkcjonować.

Przeczytaj teraz

Lekarze POZ nie podpiszą umów na świadczenia w roku 2015

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 16.12.2014

Jacek Krajewski,
Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie

Jak co roku, jesienią, w imieniu lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej zrzeszonych w Federacji podjęliśmy rozmowy, dotyczące zasad finansowania i udzielania przez nas świadczeń w 2015 roku. Przystępując do tych rozmów wskazywaliśmy,  iż każdy świadczeniodawca POZ musi odczuć wzrost przychodu z kontraktu z NFZ, kompensujący brak wzrostu stawki kapitacyjnej przez ostatnich 6 lat.

W związku z nowymi pomysłami ministra zdrowia, wskazaliśmy również, że przychód z kontraktu z NFZ powinien kompensować zwiększenie zakresu obowiązków z tytułu porad okulistycznych i dermatologicznych oraz wzrost nakładu pracy i odpowiedzialności za wykonywany większy zakres świadczeń. Ponadto z powodu przekierowania znaczącej części badań z AOS i szpitali do POZ, oraz pakietu onkologiczno – kolejkowego powinny zostać wygenerowane dodatkowe środki, wyraźnie oznakowane i oddzielone od stawki kapitacyjnej.

To oczywiste, że wynegocjowane przez nas warunki miały przełożyć się na wszystkich świadczeniodawców POZ, bo niezależnie od przynależności do Federacji Porozumienie zielonogórskie. Zawsze tak było.

Niestety, według naszej analizy, propozycje Ministerstwa Zdrowia od momentu ich przedstawienia nie spełniały założonych warunków realnej ich realizacji.

Eksperci Porozumienia Zielonogórskiego od 10 lat dbającego o prawidłowe funkcjonowanie podstawowej opieki zdrowotnej,  wielokrotnie wskazywali na wady ministerialnych projektów: pakietów kolejkowego i onkologicznego. Wielokrotnie apelowali także do urzędników i posłów o współpracę przy tworzeniu prawa, mającego obowiązywać lekarzy rodzinnych od 1 stycznia 2015.

Mijały miesiące ministerialnych zapewnień o doskonałości projektu  rozwiązującego problem kolejek. W tym czasie eksperci PZ wielokrotnie próbowali wskazać na wady, a nawet niedoróbki wychwalanego pomysłu Bartosza Arłukowicza i potrzebę pilnych konsultacji projektu ze świadczeniodawcami. Bez skutku.

Wraz ze zbliżającym się końcem roku, coraz częściej pojawiały się komunikaty ministerstwa i NFZ o rzekomych konsultacjach tego projektu ze środowiskiem lekarzy rodzinnych. Miały one charakter propagandowy i mijały się z prawdą, którą była próba celowego przerzucenia kosztów opieki nad pacjentami onkologicznymi na świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej. W międzyczasie minister próbował budować negatywny wizerunek lekarzy POZ chcąc skonfliktować ich z pediatrami i internistami. Społeczeństwu przekazywane były kłamliwe informacje, że poszczególne punkty projektu są uzgadniane z lekarzami rodzinnymi i są dobrze przemyślane

Nie była to prawda. Obnażane przez ekspertów PZ błędy projektu ministra były ignorowane, co doprowadziło do wprowadzenia przepisów, które od 1 stycznia 2015 roku mogą zagrozić funkcjonowaniu systemu podstawowej opieki zdrowotnej w całej Polsce.

Zagrożenie to jest realne. Świadczeniodawcy POZ obawiają się wziąć odpowiedzialność za propagandowe, ministerialno-rządowe obietnice składane pacjentom ich kosztem. Restrykcyjne kontrakty z NFZ, w intencji ministra oparte na mafijnej zasadzie „propozycji nie do odrzucenia”, mogą jednak pozostać niepodpisane. Wtedy ministrowi pozostanie tylko jedno wyjście: Powołać nas „w dornowe kamasze”…

Do 1 stycznia 2015 roku pozostało kilkanaście dni. Ustalane przez ministra zdrowia „negocjacje” są przedłużane od pół roku, a sporadyczne spotkania kończą się brakiem konkretnych zapisów rozwiązań. A pacjenci nadal są wprowadzani w błąd odnośnie trwających konsultacji i rzekomej, wynikającej z nich, pozytywnej reakcji środowiska świadczeniodawców POZ.

Zarzuty ekspertów reprezentujących lekarzy rodzinnych są poważne. Najważniejsze wśród nich to brak szczegółowej oferty MZ dla świadczeniodawców POZ oraz pomysłu na organizację ich świadczeń. Brak również rzetelnej analizy skutków wprowadzanych zmian. Obawiać się można także przerzucenia odpowiedzialności na świadczeniodawców POZ w zakresie opieki nad pacjentami leczonymi do tej pory specjalistycznie, bez zapewnienia w tym celu odpowiednich warunków. Wszystkie środowiska podkreślają również brak wcześniejszego pilotażu efektywności rozwiązań pakietu kolejkowego i związanego z tym finansowania nowych zadań dla POZ.

Eksperci PZ wskazują, że po raz kolejny, mimo szumnych zapowiedzi, MZ promuje tzw. medycynę naprawczą, zwiększając nacisk na liczbę wykonywanych w POZ badań diagnostycznych ze względów pozamerytorycznych (wyższe stawki za więcej badań), oraz  nakaz diagnozowania bez wyraźnych wskazań medycznych – wyłącznie na życzenie płatnika. Wskazują przy tym merytoryczne błędy w rozporządzeniu MZ w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu POZ (z dnia 20 października 2014), na przykład wpisanie szeregu takich badań (co najmniej wątpliwych do stosowania w POZ), jak wskaźnik PSA oraz USG krtani i śródpiersia.

Na przeszkodzie w porozumieniu się świadczeniodawców i ministra stoi również zapis, zawężający definicję lekarza rodzinnego – dopuszczający do podzielenia opieki między lekarzami rodzinnymi na opiekujących się dziećmi „lub” dorosłymi (zamiast  obowiązującego w większości państw na całym świecie – opiekujących się całą populacją).

Przypadkowość rozwiązań pakietu onkologicznego i brak jego rzetelnego przygotowania powoduje też organizację fasadowych szkoleń w zakresie onkologii (jedynie w Warszawie, po jednym dniu dla lekarzy z każdego województwa), zaprogramowanych na zasadzie: „onkologia w 6 godzin”). Ich pełna realizacja oznaczałaby wyłączenie każdego z województw z realizacji świadczeń POZ na jeden dzień. Wprowadzony w przepisach system kar dla lekarzy nie wykazujących narzuconej przez MZ absurdalnej z różnych powodów liczby tzw. pacjentów onkologicznych, może też spowodować ograniczenie dostępu wszystkich pacjentów do lekarzy rodzinnych.

Świadczeniodawcy z Porozumienia Zielonogórskiego oraz eksperci wielu organizacji medycznych wciąż podkreślają, iż realność realizacji od 1 stycznia 2015 roku tzw. pakietu onkologicznego w przedstawianym przez MZ kształcie, jest bardzo wątpliwa. Również dlatego, że budzi on szereg wątpliwości prawnych, między innymi dotyczących podziału pacjentów na dwie kategorie, gdy pacjentów wymagających równie szybkich terapii, jak w przypadku onkologii, jest więcej.

 

Przeczytaj teraz

Dostęp do innowacji ciągle niesatysfakcjonujący

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 14.12.2014


Agnieszka Szpara,
Stowarzyszenie Grupa Robocza na Rzecz Innowacji w Ochronie Zdrowia

Mimo zauważalnej w ostatnich latach poprawy w wielu dziedzinach medycyny, dostęp do innowacji w Polsce nadal nie jest w pełni satysfakcjonujący. Nowoczesne terapie trafiają do polskich pacjentów później niż do pacjentów z Europy Zachodniej, a ich zastosowanie ograniczone jest często do bardzo wąskich grup beneficjentów.

Pojęcie innowacji w ochronie zdrowia ma szeroki zakres. Innowacje to zarówno nowe produkty medyczne, nowoczesne technologie medyczne i skuteczne metody terapii, jak i nowoczesne zarządzanie w sektorze zdrowotnym i placówkach medycznych oraz innowacyjne  metody dostarczania usług, w których satysfakcja pacjenta idzie w parze z efektywnością kosztową. Takimi celami stowarzyszenie wpisuje się w Europejską Strategię Innowacyjności, która przyjmuje, że budowanie innowacyjnej gospodarki jest głównym sposobem na wyzwania globalnej konkurencji z zachowaniem podstawowych wartości życia ludzkiego.

Kontynuując dotychczasowe cele, w Stowarzyszeniu na Rzecz Innowacji w Ochronie Zdrowia uwzględniono cele dodatkowe, takie jak dostarczanie wiedzy o innowacjach o skuteczności potwierdzonej wynikami badań naukowych, promowanie wiedzy o wybranych innowacjach szczególnie wartościowych medycznie i społecznie, a także o kosztach ich tworzenia.

Członkowie stowarzyszenia określili swoje zainteresowania tymi obszarami ochrony zdrowia, które – w polskich warunkach – mają, ich zdaniem, zasadnicze znaczenie w poprawie dostępu do innowacji skutkującej lepszym funkcjonowaniem systemu zdrowotnego oraz lepszym zdrowiem obywateli. Te obszary to zdrowie publiczne, dobre rządzenie sektorem ochrony zdrowia, zarządzanie placówkami ochrony zdrowia, nowe terapie medyczne, główne wyzwania epidemiologiczne przyszłości, a szczególnie związane ze starzeniem się populacji  a także zachowania zdrowotne w społeczeństwie i promocja zdrowego stylu życia.

Jednym ze sposobów promowania innowacyjności w ochronie zdrowia jest konkurs, którego trzecia edycja odbywa się w tym roku.

Więcej na temat konkursu: Trzecia edycja konkursu „Innowacje dla Zdrowia” >>>

Przeczytaj teraz

Zaczyna się coroczny horror w wydaniu NFZ

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 6.12.2014

Andrzej Mądrala, wiceprezydent,  Pracodawcy RP

Przedsiębiorcy z sektora ochrony zdrowia wskazują na dramatyczną sytuację związaną z chaotycznymi działaniami oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia, dotyczącymi aneksowania umów.

Warto przypomnieć, że w tym roku – zgodnie z zapisami nowelizacji z 22 lipca 2014 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – miało się odbyć aneksowanie umów na rok przyszły. Powodowało to z jednej strony spokój u świadczeniodawców, którzy dotychczas mieli kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, a z drugiej duże kontrowersje wśród tych podmiotów leczniczych, które już od lat czekają na umowę z publicznym płatnikiem.

Wydawało się, że aneksowanie umów powinno przebiegać spokojnie, zwłaszcza że od 12 sierpnia 2014, czyli od momentu podpisania nowelizacji ustawy, można było zacząć do niego przygotowania. Tymczasem, jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Pracodawców RP wśród przedsiębiorców z sektora opieki zdrowotnej, NFZ do ostatniej chwili zwlekał z przedstawieniem szpitalom warunków finansowych. A gdy już je przygotował, świadczeniodawcy otrzymali niespełna… 24 godziny na wyrażenie zgody i podpisanie aneksu. To w oczywisty sposób postawiło ich pod ścianą i uniemożliwiło im jakiekolwiek negocjacje.

W wielu przypadkach informacja o możliwości wydrukowania aneksu do umowy i obowiązku dowiezienia go do NFZ była przekazywana telefonicznie przez pracowników Funduszu. W niektórych województwach do dzisiaj szpitale nie znają warunków finansowych, a Fundusz ma je im przekazać dopiero 19 grudnia 2014.

Najbardziej dramatyczna sytuacja jest w mazowieckim oddziale wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia. Tu podmioty lecznicze świadczące usługi planowe z zakresu leczenia szpitalnego otrzymały warunki finansowe gorsze o około 20 procent w stosunku do tegorocznego kontraktu. Oczywiste jest to, że aneksowanie umów powinno się odbywać na warunkach równoważnych do dotychczasowych. Tymczasem Fundusz dzieli środki według własnego, w pełni ręcznie ustalanego klucza.

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej w piątek, 5 grudnia 2014, zwrócili się do dyrektora mazowieckiego oddziału wojewódzkiego Funduszu z prośbą o spotkanie i wyjaśnienie tej wyjątkowej w skali Polski sytuacji, kiedy to wybrana grupa świadczeniodawców otrzymuje niczym nieumotywowane warunki finansowe, zupełnie odmienne, niż miała dotychczas.

 

Przeczytaj teraz

Zmiana wyceny procedur sprzeczna z zaleceniami Rady Europejskiej

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 20.11.2014

Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawcy RP

W projekcie zarządzenia prezesa NFZ zaproponowano zmiany w wycenie procedur medycznych. Zarządzenie to zmienia między innymi przepisy dotyczące zawierania umów na leczenie szpitalne. To niedopuszczalne działanie. Pracodawcy RP wystosowali stanowczy sprzeciw wobec takich działań, prowadzonych miesiąc przez rozpoczęciem systemowej wyceny przez Agencję Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji (AOTMiT).

Zmiany te dotyczą w szczególności wrażliwego obszaru dotyczącego przywrócenia zdrowia i zachowania aktywności społecznej i zawodowej osób starszych, w tym między innymi leczenia zaćmy. Zgodnie z zaleceniem Rady Europejskiej z 8 lipca 2014 roku w sprawie krajowego programu reform Polski na 2014 rok oraz zawierającego opinię Rady na temat przedstawionego przez nasz kraj programu konwergencji na 2014 rok (2014/C 247/19), musimy zreformować system ochrony zdrowia, aby uniknąć poważnych problemów związanych ze starzeniem się społeczeństwa. Tylko strukturalne zmiany pozwolą zachować stabilność budżetową państwa.

W perspektywie średnio- i długoterminowej spodziewane jest bowiem znaczne zwiększenie wydatków na opiekę̨ zdrowotną. Wynikające z tego obciążenie dla finansów publicznych można byłoby zmniejszyć, a przy tym poprawić dostęp do opieki zdrowotnej przez wzmocnienie opieki podstawowej i systemów skierowań oraz wykorzystanie możliwości wzrostu oszczędności w opiece szpitalnej. Ta oszczędność, o której mówi rekomendacja Rady, nie może w żadnym wypadku polegać na wycinkowym i niekontrolowanym obniżaniu wyceny procedur, proponowanym w projekcie zarządzenia Prezesa NFZ. Wprowadzenie przez Polskę rozwiązań w zakresie wyceny świadczeń opartych o poszerzone kompetencje AOTMiT jest systemową odpowiedzią naszego kraju na zalecenia Rady.

Jesteśmy zdecydowanie przeciwko próbie obchodzenia zaleceń Rady Europejskiej i sposobu ich implementacji przez Polskę poprzez zmianę cen w przeddzień wprowadzenia rozwiązań systemowych. Zgodnie z ustawą oczekujemy przekazania przez Narodowy Fundusz Zdrowia kompetencji do wyceny świadczeń powołanej do tego z dniem 1 stycznia 2015 r. Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz bezwzględne zaniechanie wprowadzania zmian w tak krytycznym momencie. Wszelkie wcześniejsze ustalenia muszą uznać prymat rekomendacji Rady dla Polski i pierwszeństwo będącego na to odpowiedzią rozwiązania ustawowego.

 

Przeczytaj teraz

Międzynarodowa Klasyfikacja Praktyki Pielęgniarskiej z rekomendacją Ministerstwa Zdrowia

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 12.11.2014


Monika Tomaszewska, przewodnicząca Forum Pielęgniarek i Położnych PMP

Forum Pielęgniarek i Położnych Pracodawców Medycyny Prywatnej jest częścią Rady e-zdrowia w pielęgniarstwie. Pracuje wspólnie z Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych, Ministerstwem Zdrowia oraz konsultantami nad projektem ICNP, dotyczącym klasyfikacji praktyki pielęgniarskiej.

ICNP to specjalny projekt Międzynarodowej Rady Pielęgniarek (ICN) – największej organizacji międzynarodowej reprezentującej interesy pielęgniarek zrzeszającej przedstawicieli 135 krajów. Pomysł klasyfikacji pielęgniarskiej ponadnarodowej pojawił się w 1989 roku, gdy pielęgniarki same zdecydowały, że należy uporządkować terminologię specjalistyczną, pozwalającą precyzyjnie opisywać działania oraz interwencje pielęgniarskie na podstawie zgromadzonego wywiadu.

W związku z inicjatywą nawiązania współpracy w obszarze e-Zdrowia, podjętą na wniosek Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) i środowiska pielęgniarskiego, w 2012 roku powołano Radę e-zdrowia w pielęgniarstwie, której częścią także jesteśmy.

Wprowadzenie klasyfikacji praktyki pielęgniarskiej jest ważne, ponieważ pokazuje realną pracę pielęgniarki i standaryzuje terminologię, powoduje też, że procedury pielęgniarskie są porównywalne i możliwe do wyceny. Z punktu widzenia pracodawcy usprawnia zarządzanie zasobami ludzkimi i opieką pielęgniarską.

Wiemy już, że ICNP jest rekomendowaną przez Ministerstwo Zdrowia klasyfikacją praktyki pielęgniarskiej. Jednak mamy świadomość, że aby ICNP wprowadzono w życie potrzebne są szkolenia personelu pielęgniarskiego i odpowiednia infrastruktura. To się jednak wiąże z bardzo dużymi kosztami. Dotychczas nie wskazano kto będzie je ponosił i nie przedstawiono jasnych rozwiązań w tym zakresie. Jest to także jedno z zagadnień, którymi się zajmujemy w obrębie Forum Pielęgniarek i Położnych Pracodawców Medycyny Prywatnej.

 

Przeczytaj teraz

Pacjenci w Polsce mają prawo do leczenia na najwyższym poziomie

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 8.10.2014


Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP

Nie wolno niszczyć w okulistyce tego, co dobrze działa. Należy zagwarantować pacjentom te same prawa, jakie uzyskują lecząc się za granicą. Okulistyka jest tą z dziedzin medycyny, gdzie w ostatnim dziesięcioleciu odnotowaliśmy trudny do przecenienia postęp wiedzy, umiejętności i technologii.

Operacje z wykorzystaniem laserów femtosekundowych, soczewek optymalizujących jakość widzenia, a także postęp w leczeniu zwyrodnienia plamki żółtej i mikrochirurgia siatkówki – lista zaawansowanych terapii dostępnych dla polskich pacjentów nie różni się od tego, co oferują zagraniczne, wiodące ośrodki okulistyczne, a niejednokrotnie tę ofertę przekracza.

Ta sytuacja nie jest dziełem przypadku. To wynik przemyślanych decyzji w obszarze zdrowia publicznego, w których kierowano się docenieniem roli wzroku w życiu obywateli, jego znaczenia w realizacji strategii włączenia społecznego i trwałego wzrostu gospodarczego poprzez przedłużoną aktywność zawodową i społeczną. Przed laty dostrzeżono także osobisty dramat, jaki powoduje utrata widzenia, wobec której państwo nie może pozostać obojętne. Dziś ten niezaprzeczalny sukces współczesnej Polski próbuje się zniweczyć podejmując debatę o zawyżonej wycenie w okulistyce, o niskiej dostępności leczenia, o potrzebach innych działów medycyny.

To oczywiste, że państwo potrzebuje więcej środków na zaspokojenie ogółu potrzeb zdrowotnych obywateli. Ale powinno ich szukać nie tam, gdzie dany sektor ochrony zdrowia stanął na wysokości zadania, tylko w tych obszarach, gdzie występuje marnotrawstwo, brak umiejętności wykorzystania potencjału, czy oczywistych rozwiązań.

Przypomnijmy, że wycena operacji okulistycznych i tak uległa w tym roku znaczącej obniżce, która już teraz zagraża trwałości osiągniętych rezultatów. Naiwna myśl, że dalsza jej redukcja spowoduje wzrost liczby osób korzystających z opieki, jest w istocie rzeczy nadzwyczaj groźna dla pacjenta.

Jako Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej musimy przypomnieć, że medycyna, czy tego chcemy, czy nie, rządzi się prawami ekonomii. Jeśli znacząco obniża się wycenę poniżej progu kosztowego, musi to powodować gwałtowny i niekontrolowany spadek jakości i bezpieczeństwa pacjenta. Na to nie może być zgody.

Państwo polskie niestety nie pierwszy raz nie stroni od hipokryzji. Ministerstwo Zdrowia stanowczo odmawia dyskusji o współpłaceniu, w tle czego pobrzmiewają argumenty o równości i sprawiedliwości społecznej. Godzi się jednocześnie w majestacie sejmowych trybun, aby takie współpłacenie było dopuszczalne tuż za granicami kraju. Dzięki mechanizmowi refundacji leczenia do wysokości cen w Polsce pacjent, leczący się w Czechach czy na Słowacji, może dopłacić relatywnie niewielką kwotę, aby istotnie podnieść standard leczenia. Takie samo działanie w kraju, u polskiego świadczeniodawcy, generującego polski produkt narodowy i płacącego polskie podatki, jest już niedopuszczalne. Taki pacjent musi ponieść pełną odpłatność, aby skorzystać z podwyższonej jakości, do której ma konstytucyjne prawo.

Nie godzimy się na to, aby przedwyborczy populizm łamał elementarne prawa pacjenta i dobro polskich przedsiębiorców. Polski pacjent ma mieć takie samo prawo do współpłacenia za leczenie w Polsce, jakie uzyskał w przypadku leczenia za granicą. Ma to znaczenie tak dla okulistyki, jak i dla całego sektora, gdyż cywilizuje relacje pacjenta z lekarzem i świadczeniodawcą udostępniając mu terapie, na które nie było go dotąd stać, nie naruszając przy tym ograniczonego budżetu NFZ.

 

Przeczytaj teraz

Forum Pielęgniarek i Położnych PMP wpływa na zmiany legislacyjne

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 28.09.2014

Monika Tomaszewska, przewodnicząca Forum Pielęgniarek i Położnych PMP,
dyrektor Departamentu Pielęgniarstwa i Położnictwa Lux Med

Forum Pielęgniarek i Położnych Pracodawców Medycyny Prywatnej bierze aktywny udział w procesie zmian legislacyjnych dotyczących kompetencji pielęgniarek i położnych. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że proces kreowania zmian systemu pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce rozpocznie się i dziać się będzie w sektorze prywatnym. I tak się dzieje. Mamy realny wpływ na to, jak wyglądać będzie polskie pielęgniarstwo i położnictwo za klika lat.

Jednym ze zgłaszanych już od pewnego czasu postulatów była konieczność nadania pewnej grupie pielęgniarek i położnych uprawnień samodzielnego zlecania określonych grup leków, w tym wypisywania recept oraz dodatkowo rozszerzenia pakietu badań, jakie może samodzielnie zlecić pielęgniarka i położna. Forum aktywnie uczestniczyło w procesie prac na ustawą o zawodzie pielęgniarki i położnej do momentu jej uchwalenia.

Postulaty te zostały uwzględnione. W lipcu 2014 roku parlament przyjął nowelizację ustawy dającą pielęgniarkom prawo wypisywania recept. Od 2016 roku pielęgniarki z tytułem magistra oraz pielęgniarki posiadające specjalizację będą mogły samodzielnie ordynować niektóre leki, natomiast pielęgniarki z tytułem licencjata, na zlecenie lekarza wypisywać recepty powtórne.

Nowa ustawa to wielki krok w stronę prawdziwej samodzielności zawodowej polskiej pielęgniarki i położnej. Bazując na przykładzie innych krajów, w których pielęgniarki i położne takie uprawnienia posiadają (Wielka Brytania, Hiszpania, Irlandia) wiemy, że jest to korzystane dla pacjenta i pielęgniarki/położnej. W tych krajach pacjenci uważają, że pielęgniarki lepiej radzą sobie z wypisywaniem leków z receptariusza, bo lepiej znają pacjentów i produkty.

W projekcie zmian wskazywaliśmy również na konieczność organizacji odpowiednich kursów przygotowujących pielęgniarki i położne do nowej roli, bazujących głownie na doświadczeniach brytyjskich.

Dzisiaj program takiego kursu przygotowujemy – również, jako propozycję dla Departamentu Pielęgniarek i Położnych w Ministerstwie Zdrowia. Jesteśmy bowiem otwarci na współpracę, której efektem mogą być istotne zmiany zmierzające do aktywizacji wszystkich pracowników medycznych systemu ochrony zdrowia. Spotykaliśmy się wielokrotnie między innymi z prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, z Polskim Towarzystwem Pielęgniarskim, z konsultantami, rozmawialiśmy także z przedstawicielami Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Na przykładzie projektu Lux Med – pierwszego w Polsce – prowadzenia ciąży fizjologicznej przez położną wiemy, że może stać się on punktem wyjścia do znacznego wzmocnienia jej roli w systemie ochrony zdrowia. Projekt, który prowadzi Lux Med realizowany jest w porozumieniu z konsultantem krajowym oraz konsultantem województwa mazowieckiego w dziedzinie pielęgniarstwa położniczego. Dzisiaj wiemy, że korzyści i ocena pacjentek wskazują jasno, że to będzie kolejnym obszarem istotnych zmian. O tym rozmawiamy właśnie między innymi z konsultantami, a wstępną ocenę projektu przekażemy do Departamentu Pielęgniarek i Położnych w Ministerstwie Zdrowia.

Przeczytaj teraz

Pomiar ostrości widzenia nie może być kryterium do leczenia zaćmy

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 15.09.2014


Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP

Propozycja Ministerstwa Zdrowia, by kryterium do kwalifikacji leczenia zaćmy był pomiar ostrości widzenia, a nie, jak było dotychczas, autonomiczna decyzja lekarza poparta subiektywnymi odczuciami pacjenta, to bardzo kontrowersyjny pomysł – mówi Andrzej Mądrala, Wiceprezydent Pracodawców RP.

Propozycja, która znalazła się w projekcie rozporządzenia ministerstwa zdrowia, w nieuprawniony sposób obniży dostępność leczenia, skazując pacjentów na leczenie finansowane z własnych środków. Poza tym istotnie obniży to komfort życia osób starszych, a w wielu przypadkach wręcz wykluczy ich z życia zawodowego, zwiększając koszty transferów socjalnych.

Zaćma jest chorobą cywilizacyjną, coraz częściej występującą między innymi w związku z wydłużającą się średnią długością życia. Zdecydowana większość operacji (66,5 procent) przeprowadzana jest wśród osób w grupie wiekowej 61–80 lat. Problem ten dotyczy jednak także osób młodszych – według statystyk Narodowego Funduszu Zdrowia, blisko 10 procent operacji (czyli blisko 20 tysięcy) zostało wykonanych w grupie osób w wieku 18–60 lat.

Schorzenie to stwarza wiele problemów pracownikom. Jak wynika z danych ZUS, w 2013 roku z uwagi na zaćmę jedna osoba przebywała na zwolnieniu lekarskim średnio około 22 dni, co przy grubo ponad 17 tysięcy zwolnieniach daje w sumie 400 tysięcy dni „chorobowego”.

Przyjęcie kryterium ostrości widzenia na poziomie 0,4 jako kwalifikacja do operacji zaćmy miałoby wpływ na działalność przedsiębiorców i pracowników.

Wiele osób posiadających prawo do ubezpieczenia zdrowotnego, a zatem uprawnionych do uzyskania bezpłatnego świadczenia gwarantowanego w zakresie chirurgicznego usunięcia zaćmy, reprezentuje zawody, do których wykonywania konieczne jest posiadanie aktualnego okresowego badania lekarskiego. Odpowiednie zaświadczenie wydaje lekarz medycyny pracy, na podstawie poświadczenia przez okulistę zdolności do pracy, w tym ostrości wzroku do dali (z korekcją lub bez) w zakresach pomiędzy 0,5 a 0,8. Są to np. zawodowi kierowcy, kierujący pojazdem samochodowym, podlegający ustawie o transporcie drogowym, motorniczowie, pracujący na wysokości powyżej 3 metrów, zajmujący się monitoringiem prac wymagających szczególnej sprawności, np. przy obsłudze pulpitów sterowniczych, sygnalizatorów, w centrach kontroli, operatorzy sprzętu drogowego, budowlanego, robót ziemnych, operatorzy urządzeń podnośnikowych, obsługujący maszyny w ruchu i inne urządzenia grożące urazem czy wykonujący pracę związaną z posługiwaniem się bronią.

Aktualny projekt rozporządzenia ministra zdrowia pozbawia ich prawa do świadczenia gwarantowanego, a co za tym idzie możliwości wykonywania dotychczasowej pracy. Zwiększa także koszty państwa w zakresie wydatków na zasiłki dla bezrobotnych i różne inne świadczenia społeczne, związane z ubóstwem osób pozostających bez pracy.

Należy także zwrócić uwagę na fakt, że przyjęcie kryterium ≤ 0,4 jest całkowicie niezgodne z wiedzą medyczną z zakresu okulistyki. Towarzystwa naukowe na całym świecie w swoich standardach postępowania w zakresie kwalifikacji do chirurgicznego zabiegu usunięcia zaćmy stoją na stanowisku, iż ostrość wzroku nie może być jedynym kryterium. Dlatego też decyzja o zakwalifikowaniu do operacji powinna być podjęta przez lekarza w oparciu o subiektywną ocenę pacjenta, dotyczącą odczuwania przez niego pogorszenia wzroku.

Przeczytaj teraz

Pacjenci wymuszą implementację dyrektywy transgranicznej

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 28.08.2014

Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP

27 sierpnia 2014 roku odbyło się drugie czytanie projektu zmiany ustawy dotyczącej transgranicznej opieki zdrowotnej. Polska spóźni się z jej implementacją blisko rok. Głównym celem dyrektywy transgranicznej jest zrobienie pierwszego kroku w kierunku otwarcia rynku usług zdrowotnych w ramach wspólnoty europejskiej.

Motywacją do jej wdrożenia są prawdopodobnie coraz liczniejsze sprawy sądowe zakładane Narodowemu Funduszowi Zdrowia przez pacjentów, którzy domagają się zwrotu kosztów leczenia poza granicami kraju.

Nie ulega wątpliwości, że dyrektywa ta jest zarówno ogromną szansą, jak i zagrożeniem dla polskich szpitali. Z jednej strony – bazując na unijnych wyliczeniach –można oczekiwać dość dużej liczby dodatkowych, „komercyjnych” pacjentów zagranicznych – co może przynieść polskiej ochronie zdrowia dziesiątki milionów złotych. Z drugiej zaś należy  zakładać, że część naszych pacjentów wybierze leczenie poza granicami kraju, co będzie równoznaczne z odpływem pieniędzy z naszego kraju.

Polski rząd od początku negocjacji treści dyrektywy uznał, że jest ona przede wszystkim zagrożeniem dla budżetu i nie starał się wykorzystać jej zalet.
A przecież Polska – z relatywnie niższymi kosztami leczenia oraz ogromnym potencjałem, a także renomowaną i cenioną w Europie kadrą – posiada szansę stać się największym beneficjentem turystyki medycznej. Należy  utworzyć z prawdziwego zdarzenia krajowy punkt kontaktowy, który zebrałby oferty od szpitali i przekazywał je pacjentom z Unii Europejskiej. Instytucja ta powinna także poddać analizie sposób wdrożenia dyrektywy w innych państwach i poinformować o tym polskie szpitale, co ułatwiłoby nawiązywanie współpracy.

Mając na uwadze fakt, że Ministerstwo Gospodarki wśród priorytetowych dziedzin gospodarki wymagających promocji umieściło także ochronę zdrowia, należy przygotować program promocji polskiej medycyny z prawdziwego zdarzenia, a także utworzyć sprawnie działający krajowy punkt kontaktowy (na razie jest nim jednoosobowo Iwona Grabowska z NFZ – tak wynika ze stron DG SANCO). Jestem przekonany, że inwestycja ta szybko się zwróci, a pacjenci na tym zyskają.

Przeczytaj teraz

Samorządy zapomniały o prywatnych szpitalach

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 23.07.2014


Piotr Gerber,
prezes EMC
wiceprezes OSSP

Samorządy, które są inicjatorami tworzenia Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych w regionach, zapomniały o tym, że istnieją szpitale prywatne, które działają również w sferze publicznej, ponieważ korzystają z pieniędzy przekazywanych w ramach kontraktów z NFZ.

Do obowiązków samorządów należy dbałość o zapewnienie mieszkańcom opieki zdrowotnej, ale w wielu przypadkach ogranicza się do sprzedaży placówki prywatnemu operatorowi. Tymczasem szpitale powiatowe potrzebują także środków na inwestycje infrastrukturę.

Sieć EMC to 8 szpitali powiatowych i 2 specjalistyczne, które działają w 5 województwach, jednak żadna z tych placówek nie znalazła się dotychczas w strukturze ZIT-ów, które powstają w celu realizowania inwestycji finansowanych ze środków unijnych na lata 2014-2020. Nikt nas nie poinformował, że taka możliwość istnieje i nie zaproponował udziału.

Mamy zamiar jako Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych przekonywać samorządy do tego, aby uwzględniły prywatne podmioty w planach inwestycyjnych realizowanych ze środków unijnych z „nowego rozdania”.

Oczywiście, środki unijne, z których Polska będzie mogła korzystać w latach 2014-2020, to nie tylko fundusze dostępne w ramach ZIT-ów. Będą to także inwestycje finansowane przez ministerstwa. Jedna z naszych placówek  – Szpital Geriatryczny w Katowicach będzie realizowała projekt związany z tworzenie centrum badawczo-rozwojowego, dotyczącego nowych technologii w w opiece nad osobami starszymi, współfinansowany w ramach programów  Ministerstwa Gospodarki.

Jednak nie wszystkie szpitale mogą inwestować w innowacje. Większość potrzebuje środków na modernizację przestarzałej infrastruktury. A właśnie na taki cel będą pochodziły fundusze, które otrzymają ZIT-y.

Przeczytaj teraz

Środki unijne rozdzielane bez konsultacji z sektorem prywatnym

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 16.07.2014


Andrzej Sokołowski, prezes
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych

OSSP będzie protestować w sprawie rozdziału środków unijnych bez konsultacji z sektorem prywatnym. O tym, że tzw. ZIT-y przewidują udział tylko publicznych jednostek, które będą otrzymywały pieniądze poza konkursem, dowiedzieliśmy się dopiero niedawno.

Nikt nie konsultował z nami planów dotyczących rozdzielania funduszy unijnych na lata 2014-2020. Zamiarem Unii było przeznaczenie ich głównie na usługi. Tymczasem projektowane wydatki mają dotyczyć  w dużej mierze infrastruktury.

Wiadomo, że publiczne szpitale są niedofinansowane, potrzebują pieniędzy na modernizację obiektów, z których większość ma kilkadziesiąt lat. „Nowe rozdanie” środków unijnych stało się okazją do skorzystania z tych środków, dlatego stworzono ZIT-y, czyli Zintegrowane Inwestycje Terytorialne, wspólne  przedsięwzięcia, w ramach których samorządy będą koordynowały politykę inwestycyjną. W ramach tych środków będą także realizowane projekty dotyczące ochrony zdrowia. Nie przewidują one udziału sektora prywatnego.

OSSP zajął się tą sprawą. Kilka dni temu spotkał się zarząd związku. Mamy zamiar zgłosić tę sprawę do Komisji Europejskiej.

Przeczytaj teraz

ZIT-y: prywatne podmioty powinny zostać włączone w struktury ZIT

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 9.07.2014

Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia
Porozumienie Zielonogórskie

Prywatne podmioty powinny być włączone w struktury ZIT. Obecnie faworyzowane są podmioty publiczne, co jest niezgodne z zasadą zdrowej konkurencji. Dlaczego firmy, które dobrze radzą sobie biznesowo maja być za to karane? Struktura właścicielska nie powinna być kryterium przyznawania pieniędzy.

ZIT- Zintegrowane Inwestycje Terytorialne to wspólne, partnerskie przedsięwzięcia, głównie jednostek samorządu terytorialnego dotyczące działań na rzecz zrównoważonego rozwoju obszarów miejskich i finansowane z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i Europejskiego Funduszu Społecznego.

Aby zrealizować takie działania i otrzymać finansowanie konieczne jest posiadania dokumentu „Strategia ZIT”, która zawiera zarówno część diagnostyczno-strategiczną  jak i wdrożeniową z gotowymi do realizacji projektami . Dotyczyć ona będzie miast wojewódzkich i powiązanych z nimi obszarów funkcjonalnych.

Główną zasadą przyświecającą tej formule, której zastosowanie w Polsce wynika z pozytywnych doświadczeń państw Unii Europejskiej w tym zakresie, jest przede wszystkim współpraca na  rzecz rozwiązywania wspólnych problemów dotykających obszar objęty zintegrowanym działaniem. ZIT to również sprawy społeczne w tym ochrona zdrowia. Na etapie powstawania Strategii  ZIT dokument ten powinien zawierać szczegółowy opis sposobu zaangażowania aktorów lokalnych w jej realizację. Taki dokument musi być poddany konsultacjom społecznym, w których uczestniczą instytucje pozarządowe zajmujące się zagadnieniami realizowanymi przez ZIT, partnerzy społeczno-gospodarczy, środowiska akademickie itp. A więc nie tylko podmioty publiczne.

W listopadzie 2013 roku według planów  Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Infrastruktury nastąpiło przygotowywanie Strategii ZIT w odpowiednich obszarach funkcjonalnych. Działania jednostek samorządu terytorialnego w zakresie wspólnych inwestycji w ochronę zdrowia powinny obejmować w ramach konsultacji i partycypacji w planowanych działaniach także podmioty prywatne. W przypadku niespełnienia tego  wymogu dokumenty strategiczne przygotowywane bez udziału tak ważnego partnera mogą nie uzyskać akceptacji instytucji finansujących projekty wdrożeniowe.

Przeczytaj teraz

Działamy w oparciu o model skoordynowanej opieki zdrowotnej

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 6.07.2014


Anna Rulkiewicz, prezes Grupy LUX MED

Lux Med realizuje swoją strategię działania,  która zakłada rozwój skoordynowanej opieki zdrowotnej. Stąd wynikała decyzja o zakupie spółki zależnej Enel-Med, oferującej usługi w zakresie diagnostyki obrazowej. Tym samym, dysponujemy już 28 placówkami diagnostycznymi, razem z centrum teleradiologii.

Jako największa grupa medyczna w Polsce koncentrujemy się na rozwoju koordynowanej opieki zdrowotnej, połączonej z różnymi możliwościami finansowania tych usług, czy to dzięki abonamentom czy ubezpieczeniom, świadczymy też usługi w ramach kontaktu z NFZ.

Rośniemy organicznie oraz drogą fuzji i przejęć, tym samym wpływając na konsolidację rynku. Na tym polu zebraliśmy bogate doświadczenie.  Umiemy sprawnie zarządzać tymi procesami, uzyskujemy efekty synergii, które przekładają się na korzyści dla pacjentów, współpracujących z nami szpitali i  samych pracowników.

Świadczymy usługi ambulatoryjne, diagnostyczne, hospitalizację, a także opiekę długoterminową. Dążąc do jak najbardziej kompleksowego modelu opieki zdrowotnej w skali ogólnopolskiej planujemy m.in. dalszy rozwój usług opiekuńczych. Od kilku lat prowadzimy dom opieki Tabita w Konstancinie. W ciągu najbliższych dwóch, trzech lat chcemy otworzyć dwie lub trzy nowe placówki oferujące takie usługi.

W ciągu ostatniego półrocza dokonaliśmy sześciu przejęć. Objęły  one oprócz spółki Centrum Medyczne Diagnostyka, kupionej od Enel-Med, także trzy inne spółki diagnostyczne – Tomograf z Torunia, Scanlab z Łodzi i Diagnostic-Med z Poznania, a także szpital Carolina Medical Center oraz sieć ambulatoriów Centrum Zdrowia Medycyna z Białegostoku.

 

Przeczytaj teraz

Planujemy nowe inwestycje i rozwój usług komercyjnych

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 15.06.2014


Beata Leszczyńska, prezes MEDI-system

Zgodnie z naszą strategią, którą jeszcze zweryfikujemy w drugiej połowie roku, chcielibyśmy z firmy lokalnej, działającej na terenie województwa mazowieckiego, stać się firmą, której zasięg obejmuje cały kraj. Mamy w planie inwestycje na terenie innych województw. Interesują nas zarówno akwizycje, jak i budowanie nowych placówek od podstaw.

Naszym celem jest także zdywersyfikowanie przychodów. Obecnie większość przychodów uzyskujemy z kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Chcemy rozwinąć segment usług dla pacjentów komercyjnych.

11 czerwca 2014 otworzyliśmy oficjalnie nowy ośrodek w Majdanie pod Warszawą, w którym oferujemy nowe dla nas usługi w zakresie rehabilitacji kardiologicznej. Będziemy pomagać pacjentom z chorobami układu krążenia w uzyskaniu sprawności pozwalającej na aktywne życie

Wskazania do rehabilitacji kardiologicznej są obecnie bardzo szerokie. Obejmuje się nią nie tylko większość osób z chorobami serca i układu krążenia, ale także osoby jeszcze zdrowie, zagrożone rozwojem tych chorób. Rehabilitacja kardiologiczna ogranicza postępy choroby, wydłuża życie chorych i poprawia jego jakość.

Każdy nasz pacjent będzie objęty indywidualnym programem dostosowanym do aktualnego stanu układu krążenia, opartym o wyniki prób wysiłkowych. Na terapię ruchem będą się składały między innymi treningi metodą interwałową, a następnie ciągłą, ćwiczenia oporowe i ogólnousprawniające. Leczenie będzie wspomagała modyfikacja stylu życia wsparta edukacją i psychoterapią oraz odpowiednią dieta.

W tym zakresie będziemy także współpracować z pobliskim szpitalem kardiologicznym. Natomiast w zakresie rehabilitacji osób po operacjach ortopedycznych – z ośrodkiem w Otwocku. W ośrodku będzie też prowadzona rehabilitacja neurologiczna i ogólnoustrojowa oraz opieka długoterminowa.

W placówce tej, podobnie jak we wszystkich prowadzonych przez MEDI-system, stawiamy na jakość i wysokie standardy pracy. W tym celu wprowadziliśmy system SZIPO (System Zarządzania Indywidualnymi Planami Opieki Pacjenta), który określa standardy opieki nad pacjentami. W sierpniu 2014 planujemy uruchomienie portalu dla pacjentów, na którym rodziny będą mogły w każdej chwili sprawdzić, jak wygląda opieka nad ich bliskimi.

 

Przeczytaj teraz

Pozostaniemy firmą rodzinną

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 11.06.2014


Adam Rozwadowski, prezes Centrum Medycznego Enel-Med

Sprzedaż części placówek diagnostycznych Grupie Lux Med  jest częścią porządkowania struktury Centrum Medycznego Enel-Med S.A. i jednocześnie pozyskaniem środków na realizację planu inwestycyjnego ogłoszonego w strategii rozwoju na lata 2014-2016. Transakcja stanowi więc optymalne rozwiązanie dla spółki.

W strategii określiliśmy zapotrzebowanie na środki potrzebne do realizacji planów rozwoju na około 50 mln zł. Zakładaliśmy dwie możliwości ich pozyskania: albo dokapitalizowanie poprzez pozyskanie inwestora, albo sprzedaż wydzielonej części przedsiębiorstwa.

Wybraliśmy drugi wariant, ponieważ jesteśmy firmą rodzinną i chcielibyśmy taką pozostać. Jako rodzina mamy prawie 70 procent udziałów w spółce. Dopuszczenie inwestora spowodowałoby zbytnie rozdrobnienie akcji. Dlatego, pomimo że było wielu inwestorów zainteresowanych zakupem udziałów, zdecydowaliśmy, że wybierzemy sprzedaż części przedsiębiorstwa.

W efekcie udało nam się pozyskać środki na dalszy rozwój w takiej wysokości, jakiej potrzebowaliśmy. Zgodnie z planami ogłoszonymi w strategii rozwoju, już w 2014 roku Enel-Med otworzy placówkę medyczną w Katowicach, drugą przychodnię we Wrocławiu oraz przychodnię profilowaną w Warszawie, dedykowaną klientom komercyjnym, w której świadczone usługi przekładać się będą bezpośrednio na procedury medyczne wykonywane w naszych szpitalach.

Do 2016 roku uruchomimy placówkę w Szczecinie, utworzymy nową wysokospecjalistyczną profilowaną przychodnię w Warszawie oraz w miarę zapełniania potencjału rozwijać będziemy przychodnie w wybranych lokalizacjach. Zamierzamy ponadto sukcesywnie zwiększać liczbę gabinetów stomatologicznych i tym samym zwiększać udział stomatologii w portfelu spółki. W 2014 roku uruchomionych zostało już 5 gabinetów, a w planach jest utworzenie kolejnych ośmiu do końca 2014 roku.

Będziemy też rozwijać usługi szpitalne, kontynuując działania mające na celu zwiększenie sprzedaży usług komercyjnych, z dużym naciskiem na usługi szpitalne, w szczególności z zakresu ortopedii i neurochirurgii, specjalizacji cieszących się dużym zainteresowaniem pacjentów, jednocześnie świadczonych przez wysokiej klasy specjalistów, w nowocześnie wyposażonym szpitalu.

Zamierzamy rozpocząć działania w obszarze długoterminowej opieki nad osobami starszymi. Pierwszy z ośrodków powstanie w Głuchołazach, gdzie już została zakupiona działka. Zakończenie inwestycji planowane jest na czwarty kwartał 2015 roku.

Realizacja naszego planu inwestycyjnego na najbliższe lata pozwoli nam na dynamiczny rozwój oraz umocnienie pozycji rynkowej Centrum Medycznego Enel-Med. Rynek prywatnych usług medycznych w dalszym ciągu znajduje się  w fazie wzrostu. Zamierzamy w pełni wykorzystać ten pozytywny trend.

 

Przeczytaj teraz

Potrzebna jest długofalowa polityka zdrowotna

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 4.06.2014

Andrzej Sokołowski, prezes, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych

Uczestnicy IV Kongresu Szpitali Prywatnych zwrócili uwagę na brak długofalowej polityki zdrowotnej. Na pierwszym miejscu są dziś nie potrzeby pacjenta, lecz to, który z podmiotów, prywatny czy publiczny,  ma przeżyć.  „Prywatny sektor ochrony zdrowia to narośl na zdrowej tkance” – w ostatnich tygodniach podobnych, bardzo krzywdzących dla naszego środowiska opinii pojawiło się wiele.

Chcemy ten mit obalić, podobnie jak ten, że prywatni przedsiębiorcy wypłacają sobie gigantyczne dywidendy.  To oczywista nieprawda, bowiem inwestujemy prawie 80 procent zarobionych pieniędzy.

Nie istnieje obecnie system obiektywnej oceny placówek. Nie ma chociażby oceny podejścia personelu do pacjenta, czy też stanu i liczby toalet w szpitalu. Dziś jest tak: szpital publiczny musi dostać kontrakt, a to, co zostanie, otrzymuje podmiot niepubliczny. Tymczasem prywatny sektor jest innowacyjny, a jego przedstawiciele finansują zarówno badania naukowe, jak i akcje charytatywne

IV Kongres Szpitali Prywatnych odbył się 3 czerwca 2014 w hotelu Courtyard by Marriott Warsaw Airport. Zgromadził ponad 250 uczestników. Celem wydarzenia było zwrócenie uwagi na rolę i potencjał szpitali prywatnych w sektorze ochrony zdrowia oraz na kwestię jakości i standardów medycznych w leczeniu szpitalnym.

Przeczytaj teraz

System SZIPO pozwala na efektywne liczenie kosztów

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 31.03.2014


Marcin Zawadzki, prezes spółki MEDIsystem

System SZIPO działający we wszystkich naszych placówkach oparty jest na filozofii zindywidualizowanej opieki nad pacjentami i polega na tworzeniu i zarządzaniu planami opieki tworzonymi indywidualnie dla każdego z nich. Czynności, które się składają na te plany, przypisywane są do pracowników ośrodków w sposób automatyczny.

Świadczone przez MEDIsystem usługi mają charakter nisko marżowy, stąd efektywna organizacja pracy jest jednym z kluczowych zadań menedżerów ośrodków. SZIPO jest narzędziem, dzięki któremu strategia rozwoju firmy może być realizowana w sposób precyzyjny, skuteczny i z jednoczesnym spełnieniem obowiązujących wymogów bezpieczeństwa i standardów medycznych. Dodatkowo, co bardzo istotne dla firmy, pozwala on na indywidualne podejście do każdego pacjenta i zaproponowanie mu spersonalizowanej terapii i opieki.

System został wprowadzony we wszystkich ośrodkach MEDIsystem i obejmuje około 250 czynności związanych z opieką nad pacjentami oraz funkcjonowaniem ośrodków. Codziennie korzysta z niego blisko 300 pracowników, a każdy z prawie 600 pacjentów ma opracowany i zapisany  w Systemie swój IPO (Indywidualny Plan Opieki), obejmujący średnio 14 czynności (pielęgnacyjnych, leczniczych, rehabilitacyjnych).

System działa w ten sposób, że pracownik ośrodka po zalogowaniu do systemu widzi jasno sprecyzowany Dzienny Plan Pracy a menedżer zarządzający pracą ma pewność, że wszystkie zdefiniowane w IPO czynności zostały przypisane do pracowników w sposób maksymalizujący wykorzystanie ich dostępnego czasu i  zapewniający kompleksową opiekę nad pacjentami.

Dzięki systemowi wprowadziliśmy zmiany w grafiku pracowników, nastąpiło przesunięcie godzin rozpoczynania pracy przez niektóre osoby, okazało się, że część czynności przy pacjentach nie musi być wykonywanych przez wykwalifikowane pielęgniarki, których kompetencje mogły dzięki temu być lepiej wykorzystane. Można było zmniejszyć zatrudnienie na przykład w godzinach nocnych, a zwiększyć w niektórych porach dnia.

Wdrożenie SZIPO zrewolucjonizowało proces zarządzania personelem. Obecnie średnio 85 procent zadań wykonywanych przez personel jest automatycznie planowanych i przypisywanych przez System. Dzięki temu menedżer ośrodka może koncentrować się na podnoszeniu jakości opieki, poprzez doskonalenie IPO, efektywności pracy, planowaniu  potrzeb szkoleniowych itp. – a nie na ciągłym planowaniu pracy bieżącej.

Koncepcja systemu i praca nad wymaganiami funkcjonalnymi rozpoczęła się w czerwcu 2011 roku. W maju 2012 system został pilotażowo wdrożony w pierwszym ośrodku. Po fazie adaptacji i dostosowaniu wybranych funkcjonalności, system był stopniowo implementowany w kolejnych ośrodkach. W maju 2013 została zakończona faza dopasowywania funkcji systemu. Od tego momentu SZIPO skutecznie funkcjonuje we wszystkich ośrodkach MEDIsystem.

Koszt projektu wyniósł ponad 500 tysięcy złotych, ale zwróci się  on w ciągu około dwóch lat. Korzyści projakościowe oraz związane z bezpieczeństwem pacjenta są natomiast nie do przecenienia.

MEDIsystem  działa od 2001 roku. Obecnie posiada blisko 600 łóżek w sześciu ośrodkach, jest jednym z największych w skali kraju podmiotem świadczącym usługi z zakresu opieki długoterminowej i rehabilitacji stacjonarnej. W najbliższych dniach zostanie otwarty nowy 150-łóżkowy ośrodek w podwarszawkim Majdanie.

Zakres usług świadczonych przez ośrodki jest zróżnicowany: od opieki nad osobami starszymi, wymagających prostych czynności pielęgnacyjnych, poprzez opiekę nad osobami we wczesnej fazie po udarze mózgu wymagającymi wysokospecjalistycznej, intensywnej rehabilitacji i opiekę nad osobami w śpiączce aż po opiekę nad osobami, zarówno dorosłymi jak i dziećmi, wymagającymi na stałe stosowania wentylacji mechanicznej z użyciem respiratora, dla których jedyną alternatywą jest pobyt na oddziale intensywnej opieki medycznej.

Projekt zatytułowany „System Zarządzania Indywidualnymi Planami Opieki (SZIPO) – system informatyczny wspierający organizację pracy w ośrodkach MEDIsystem” został nagrodzony w konkursie Liderzy Zmian w Ochronie Zdrowia, organizowanym przez wydawnictwo Wolters Kluwer i Uczelnię Łazarskiego. Był oceniany w kategorii zarządzanie kapitałem ludzkim.

Przeczytaj teraz

Wykorzystamy pozytywny trend

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 22.03.2014


Adam Rozwadowski, prezes zarządu Centrum Medyczne Enel- Med

Wysoki wzrost sprzedaży spółki zanotowany w roku 2013 w sektorze diagnostyki to między innymi efekt podpisanego kontraktu  z Narodowym Funduszem Zdrowia na badania rezonansu magnetycznego w Gdańsku oraz wzrost przychodów od pacjentów indywidualnych, którzy chętnie korzystali z nowoczesnej  infrastruktury diagnostycznej Enel-Med.

Dobra lokalizacja, wykwalifikowany personel oraz najwyższej klasy sprzęt diagnostyczny spowodowały, że nowe placówki (Oddział diagnostyczny Centrum w Warszawie i pracownia diagnostyczna w Gdańsku) cieszą się coraz większą popularnością. Wzrost przychodów w obszarze przychodni to przede wszystkim efekt intensywnej sprzedaży abonamentów medycznych, rozwoju współpracy z towarzystwami ubezpieczeniowymi oraz wysokiej jakości usług świadczonych w naszych placówkach, które docenione zostały także przez pacjentów indywidualnych.

Rok 2014 będzie dla rokiem inwestycji i realizacji przyjętej strategii rozwoju. W drugim kwartale 2014 roku uruchomimy nową przychodnię wieloprofilową w Centrum Handlowym Promenada w Warszawie. Będzie to najnowocześniejsza placówka Enel-Med, oferująca szeroki zakres usług, od konsultacji medycznych, usług stomatologicznych, po rehabilitację na najwyższym poziomie. Ponadto w 2014 roku planujemy także otwarcie przychodni w Katowicach i Wrocławiu oraz placówki profilowanej w Warszawie.

Inwestycje zostały zaplanowane z myślą o szybkości zwrotu i wpływie na wzrost wartości spółki w przyszłości. Realizacja zatwierdzonej strategii pozwoli na dynamiczny rozwój oraz umocnienie pozycji rynkowej Centrum Medycznego Enel-Med w kolejnych latach.

Rynek prywatnych usług medycznych w dalszym ciągu znajduje się  w fazie wzrostu. Zamierzamy w pełni wykorzystać ten pozytywny trend.

Przeczytaj teraz

Projekty kreują projakościowy kierunek zmian

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 19.03.2014


Joanna Szyman, prezes Scanmed Multimedis

Projekty wdrożone przez Scanmed Multimedis, które zostały nagrodzone podczas konkursu  Liderzy Zmian w Ochronie Zdrowia, organizowanego przez wydawnictwo Wolters Kluwer i Uczelnię Łazarskiego, to innowacyjne  rozwiązania kreujące projakościowy kierunek zmian w ochronie zdrowia.

Oba projekty Scanmed Multimedis zgłoszone do konkursu, znalazły się wśród 14 nominowanych do tytułu Lidera Zmian w Ochronie Zdrowia. W kategorii zarządzanie bezpieczeństwem pacjentów był to projekt ,,Zarządzanie ryzykiem medycznym w Grupie Scanmed Multimedis’’, a w kategorii zarządzanie kapitałem ludzkim projekt  ,Przygotowanie organizacji do wdrożenia Normy Social Accountability 8000’’

Dla Grupy Scanmed Multimedis oraz jej pracowników szczególne znaczenie ma zrównoważony rozwój oraz etyczne działanie, które jest podstawą budowanie długotrwałych relacji opartych na zaufaniu i odpowiedzialności wobec pacjentów, pracowników i otoczenia. Oba projekty są ważnym narzędziem kształtowania i doskonalenia kultury organizacyjnej Grupy Scanmed Multimedis. Dlatego mają one znaczenie dla wszystkich członków naszej organizacji od członków zarządu i dyrektorów po kierowników, pracowników i współpracowników wszystkich szczebli.

Norma SA 8000 korzystnie wpływa przede wszystkim na reputację i wizerunek organizacji. Firmy postępujące etycznie postrzegane są jako atrakcyjniejsze z punktu widzenia potencjalnych pracowników. Posiadanie certyfikatu potwierdzającego odpowiedzialność w miejscu pracy jest szansą na pozyskanie talentów, które przyczynią się do zwiększenia innowacyjności i konkurencyjności firmy. Dostosowanie przedsiębiorstwa do fundamentalnych zasad i reguł, na których oparta jest norma, pozwala na budowanie etycznej kultury w organizacji, zwraca szczególną uwagę na personel, który jest przecież największą wartością firmy, pozwala budować wiarygodne i pewne relacje z interesariuszami.

Natomiast system zarządzania ryzykiem medycznym ma znaczenie w kontekście poprawy jakości i bezpieczeństwa. Kontrola i eliminacja ryzyk medycznych w bezpośredni sposób wpływa na poprawę efektywność procesów medycznych oraz koszty leczenia.  Głównym celem prowadzonych działań w ramach projektu była identyfikacja punktów krytycznych w procesach medycznych oraz wspierających i wdrożenie działań ograniczających ich oddziaływanie na poziom bezpieczeństwa świadczonych usług.

Kapitał ludzki w ochronie zdrowia jest strategicznym obszarem, na który ukierunkowana jest aktywność Grupy Scanmed Multimedis. Wysokiej jakości kapitał ludzki, rozumiane jako umiejętności, zdolności i wiedza pracowników, zwiększa efektywność i wydajność pracy przyczyniając się do generowania innowacyjnych rozwiązań. Norma SA8000 stanowi odzwierciedlenie godnych i bezpiecznych warunków pracy, będących podstawą funkcjonowania wszystkich systemów etycznych.

Z kolei system zarządzania ryzykiem jest kluczowym elementem zarządzania jakością. System ten jest swojego rodzaju profilaktyką zarządczą, pozwala przewidzieć niezgodności oraz zagrożenia, które mogą odnieść negatywne skutki dla pacjentów. Identyfikacja zagrożeń zaś pozwala na ich kontrolę, minimalizację, czy eliminację. Celem głównym projektu jest zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa w ramach świadczonych usług medycznych. Korzyści wynikające z zakładanego celu mają bezpośrednie przełożenie na wysoki poziom jakości usługi oraz satysfakcję pacjentów.

Realizacja tych projektów wyraża przekonanie, że każda osoba odpowiada za to, aby jej działanie było nakierowane na realizację usługi medycznej na najwyższym poziomie, a środowisko pracy powinno te starania wspierać.

Projekty są już wprowadzone, jednak praca w ramach wdrożonego standardu, czyli jego doskonalenie jest procesem ciągłym. W przypadku normy SA8000 kluczowym wyzwaniem jest odpowiedni monitoring efektywności działań z zakresu etyki biznesu. Aby eliminować subiektywizm oceny w obszarze etyki i poprawić efektywność zaangażowania, należy wprowadzić systemy monitorując skuteczność podejmowanych działań na rzecz kultury etycznej, mierzonej zrozumieniem i zaangażowaniem pracowników. Efekty wdrożenia już są widoczne jako element skrystalizowanej kultury organizacyjnej Grupy Scanmed Multimedis.

 

Przeczytaj teraz

Podmioty lecznicze powinny mieć równy dostęp do programów unijnych

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 19.02.2014


Andrzej Mądrala, Wiceprezydent Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej

Z zaniepokojeniem zapoznaliśmy się z prezentacjami umieszczonymi na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia, które przedstawiają ramy dla Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko oraz Regionalnych Programów Operacyjnych.

Środki unijne to ważny instrument wspierający unowocześnianie polskiej gospodarki, w tym także sektora opieki zdrowotnej. Podmioty lecznicze niezależnie od formy prawnej oraz struktury właścicielskiej winny posiadać równy dostęp do wsparcia z programów unijnych.

Tymczasem w dokumentach tych została przedstawiona definicja beneficjenta, która nie tylko w sposób nieuprawniony dyskryminuje prywatne podmioty lecznicze, ale także, w naszej opinii, jest niezgodna z unijnymi aktami prawnymi. Zdziwienie budzi także sposób konsultacji tych dokumentów – z informacji zwartych na stronie wynika, że zostały one ograniczone do dialogu z przedstawicielami urzędów wojewódzkich. To stoi w sprzeczności z przyjętymi normami jak i obowiązującymi przepisami prawa.

Departament Funduszy Europejskich Ministerstwa Zdrowia proponuje, aby beneficjentami środków unijnych na ponadregionalne inwestycje infrastrukturalne były „podmioty lecznicze (a także przedsiębiorcy powstali z ich przekształcenia) utworzone przez ministra lub centralny organ administracji rządowej, publiczną uczelnię medyczną lub publiczną uczelnię prowadzącą działalność dydaktyczną i badawczą w dziedzinie nauk medycznych, instytuty badawcze prowadzące badania naukowe i prace rozwojowe w dziedzinie nauk medycznych, uczestniczące w systemie ochrony zdrowia”. Analogiczną definicję zastosowano w przypadku wsparcia udzielanego w ramach regionalnych programów operacyjnych. Wyjątkiem są inwestycje obejmujących opiekę dla osób starszych, gdzie zaproponowano aby beneficjentami wsparcia regionalnego mogłyby być podmioty lecznicze niezależnie od organu założycielskiego.

Taka propozycja jest sprzeczna z definicją beneficjenta zwartą w art. 2 pkt. 10  Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) NR 1303/2013  z 17 grudnia 2013 roku ustanawiającego wspólne przepisy dotyczące unijnych funduszy pomocowych. Ten dokument stanowi, że beneficjentem jest „podmiot publiczny lub prywatny (…)”. Warto także zwrócić uwagę, że analogiczną definicję zawiera projekt tzw. ustawy wdrożeniowej (projekt z 23 grudnia 2013 roku ustawy o zasadach realizacji programów operacyjnych polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014 – 2012), która będzie określać najważniejsze zasady organizacji systemu wsparcia europejskiego na najbliższe 6 lat.

Chcielibyśmy także zwrócić uwagę na art. 26 ust 2 Ustawy z 6 grudnia 2006 roku o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, z którego wynika, że instytucja zarządzająca powinna uwzględniać zasadę równego dostępu do pomocy wszystkich kategorii beneficjentów w ramach programu oraz zapewniać przejrzystość reguł stosowanych przy ocenie projektów.

W tej sprawie zwróciliśmy się do wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna z prośbą o zmianę definicji beneficjenta zawartej  w dokumentach Ministerstwa Zdrowia określających ramy dla programów unijnych w perspektywie finansowej na lata 2014 – 2012, tak aby zapewniała ona równość dostępu do środków unijnych wszystkich podmiotów leczniczych. Mamy nadzieję także, że nowa propozycje zostanie poddana szerokim konsultacjom społecznym.

Przeczytaj teraz

Obniżona wycena zabiegu zaćmy nie do zaakceptowania

Autor: Magdalena Okoniewska
Dodano: 2.02.2014

Krzysztof Macha, dyrektor Kliniki Okulus

Uważam, że obniżona przez Narodowy Fundusz wycena zabiegu usunięcia zaćmy zmusza zarządzających szpitalami do głębokiej refleksji, a według mnie jest po prostu w tym kształcie nie do  zaakceptowania, choć na razie musimy się pogodzić z narzuconą zmianą.

Po pierwsze, odejście od wypracowanych standardów operacyjnych nie jest łatwe do przeprowadzenia, bo ma wpływ na bezpieczeństwo zabiegu. Definicja procedury jest obszerna, można uznać, nawet, że zbyt rozległa. Oczywiście, dzięki temu maksymalnie podniesione jest bezpieczeństwo pacjenta, choćby przez większy, niż w wielu innych krajach charakter opieki anestezjologicznej. Warto zauważyć, że przy dotychczasowej wycenie zabiegi są wykonywane  w komfortowych warunkach także i zespołu operującego, stąd nikłe niebezpieczeństwo  powikłań. Teraz to wszystko będzie musiało się zmienić na gorsze.

Po drugie, węższe widełki cenowe będą miały wpływ na jakość widzenia przez pacjenta. Okuliści dysponują badaniem, które wskazuje, że 93 procent zabiegów usunięcia zaćmy mogłoby być spersonifikowane pod kątem optymalizacji widzenia operowanych pacjentów. Teraz te możliwości personalizacji doboru soczewki zostały zawężone. A pytanie czy pacjent po zabiegu będzie używał jednej, dwu czy może trzech par okularów dla poprawnego widzenia, choć  ma wymiar kosztowy, ale jest oczywiście skierowane już nie do płatnika, lecz bezpośrednio pacjenta i jego rodziny. To ukryte koszty zabiegu, które po narzuconej zmianie zostały przeniesione na pacjentów.

I wreszcie trzecia sprawa – obniżenie płac chirurgów grozi ich migracją za granicę, a nawet rezygnacją z pracy przy stole operacyjnym na rzecz dużo mniej obciążającej pracy w poradni. Operatorzy zatrudnieni w szpitalu Okulus dość często otrzymują oferty pracy z zagranicy. Zwykle rozpoczynają się one od 10 tysięcy euro, co może się wydawać kwotą niemałą, ale takie są realia rynku pracy w tym obszarze.  Ale – i nie wiem czy wszyscy to zauważają – i zaawansowane badanie okulistyczne w AOS może przynieść lekarzowi podobny przychód, jak zabieg, co pewnie doprowadzi do zwiększenia deficytu operatorów, zwłaszcza w tych miejscach kraju, gdzie od dawna jest problem z zapewnieniem wysokokwalifikowanej kadry medycznej.

Konkludując – nie jest na dziś możliwe proste przeniesienie obniżenia ceny za zabieg na koszty jego wykonania. W konsekwencji spadnie rentowność oddziałów okulistycznych (warto pamiętać, że około 90 procent zabiegów usunięcia zaćmy jest wykonywane w szpitalach publicznych) , które często „ciągnęły”  wyniki finansowe szpitali. Nadzieją są oczywiście dopłaty, które wg zapewnień MZ powinni zostać uruchomione po uchwaleniu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, ale przed tą ustawą jeszcze długa i ciernista droga legislacji, bo pierwsze propozycje Ministerstwa budzą niemało kontrowersji.

Przeczytaj teraz
Page 7 of 9
1 2 3 4 5 6 7 8 9