Podmioty lecznicze powinny mieć równy dostęp do programów unijnych

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 19.02.2014


Andrzej Mądrala, Wiceprezydent Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej

Z zaniepokojeniem zapoznaliśmy się z prezentacjami umieszczonymi na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia, które przedstawiają ramy dla Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko oraz Regionalnych Programów Operacyjnych.

Środki unijne to ważny instrument wspierający unowocześnianie polskiej gospodarki, w tym także sektora opieki zdrowotnej. Podmioty lecznicze niezależnie od formy prawnej oraz struktury właścicielskiej winny posiadać równy dostęp do wsparcia z programów unijnych.

Tymczasem w dokumentach tych została przedstawiona definicja beneficjenta, która nie tylko w sposób nieuprawniony dyskryminuje prywatne podmioty lecznicze, ale także, w naszej opinii, jest niezgodna z unijnymi aktami prawnymi. Zdziwienie budzi także sposób konsultacji tych dokumentów – z informacji zwartych na stronie wynika, że zostały one ograniczone do dialogu z przedstawicielami urzędów wojewódzkich. To stoi w sprzeczności z przyjętymi normami jak i obowiązującymi przepisami prawa.

Departament Funduszy Europejskich Ministerstwa Zdrowia proponuje, aby beneficjentami środków unijnych na ponadregionalne inwestycje infrastrukturalne były „podmioty lecznicze (a także przedsiębiorcy powstali z ich przekształcenia) utworzone przez ministra lub centralny organ administracji rządowej, publiczną uczelnię medyczną lub publiczną uczelnię prowadzącą działalność dydaktyczną i badawczą w dziedzinie nauk medycznych, instytuty badawcze prowadzące badania naukowe i prace rozwojowe w dziedzinie nauk medycznych, uczestniczące w systemie ochrony zdrowia”. Analogiczną definicję zastosowano w przypadku wsparcia udzielanego w ramach regionalnych programów operacyjnych. Wyjątkiem są inwestycje obejmujących opiekę dla osób starszych, gdzie zaproponowano aby beneficjentami wsparcia regionalnego mogłyby być podmioty lecznicze niezależnie od organu założycielskiego.

Taka propozycja jest sprzeczna z definicją beneficjenta zwartą w art. 2 pkt. 10  Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) NR 1303/2013  z 17 grudnia 2013 roku ustanawiającego wspólne przepisy dotyczące unijnych funduszy pomocowych. Ten dokument stanowi, że beneficjentem jest „podmiot publiczny lub prywatny (…)”. Warto także zwrócić uwagę, że analogiczną definicję zawiera projekt tzw. ustawy wdrożeniowej (projekt z 23 grudnia 2013 roku ustawy o zasadach realizacji programów operacyjnych polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014 – 2012), która będzie określać najważniejsze zasady organizacji systemu wsparcia europejskiego na najbliższe 6 lat.

Chcielibyśmy także zwrócić uwagę na art. 26 ust 2 Ustawy z 6 grudnia 2006 roku o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, z którego wynika, że instytucja zarządzająca powinna uwzględniać zasadę równego dostępu do pomocy wszystkich kategorii beneficjentów w ramach programu oraz zapewniać przejrzystość reguł stosowanych przy ocenie projektów.

W tej sprawie zwróciliśmy się do wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna z prośbą o zmianę definicji beneficjenta zawartej  w dokumentach Ministerstwa Zdrowia określających ramy dla programów unijnych w perspektywie finansowej na lata 2014 – 2012, tak aby zapewniała ona równość dostępu do środków unijnych wszystkich podmiotów leczniczych. Mamy nadzieję także, że nowa propozycje zostanie poddana szerokim konsultacjom społecznym.

Przeczytaj teraz

Obniżona wycena zabiegu zaćmy nie do zaakceptowania

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 2.02.2014

Krzysztof Macha, dyrektor Kliniki Okulus

Uważam, że obniżona przez Narodowy Fundusz wycena zabiegu usunięcia zaćmy zmusza zarządzających szpitalami do głębokiej refleksji, a według mnie jest po prostu w tym kształcie nie do  zaakceptowania, choć na razie musimy się pogodzić z narzuconą zmianą.

Po pierwsze, odejście od wypracowanych standardów operacyjnych nie jest łatwe do przeprowadzenia, bo ma wpływ na bezpieczeństwo zabiegu. Definicja procedury jest obszerna, można uznać, nawet, że zbyt rozległa. Oczywiście, dzięki temu maksymalnie podniesione jest bezpieczeństwo pacjenta, choćby przez większy, niż w wielu innych krajach charakter opieki anestezjologicznej. Warto zauważyć, że przy dotychczasowej wycenie zabiegi są wykonywane  w komfortowych warunkach także i zespołu operującego, stąd nikłe niebezpieczeństwo  powikłań. Teraz to wszystko będzie musiało się zmienić na gorsze.

Po drugie, węższe widełki cenowe będą miały wpływ na jakość widzenia przez pacjenta. Okuliści dysponują badaniem, które wskazuje, że 93 procent zabiegów usunięcia zaćmy mogłoby być spersonifikowane pod kątem optymalizacji widzenia operowanych pacjentów. Teraz te możliwości personalizacji doboru soczewki zostały zawężone. A pytanie czy pacjent po zabiegu będzie używał jednej, dwu czy może trzech par okularów dla poprawnego widzenia, choć  ma wymiar kosztowy, ale jest oczywiście skierowane już nie do płatnika, lecz bezpośrednio pacjenta i jego rodziny. To ukryte koszty zabiegu, które po narzuconej zmianie zostały przeniesione na pacjentów.

I wreszcie trzecia sprawa – obniżenie płac chirurgów grozi ich migracją za granicę, a nawet rezygnacją z pracy przy stole operacyjnym na rzecz dużo mniej obciążającej pracy w poradni. Operatorzy zatrudnieni w szpitalu Okulus dość często otrzymują oferty pracy z zagranicy. Zwykle rozpoczynają się one od 10 tysięcy euro, co może się wydawać kwotą niemałą, ale takie są realia rynku pracy w tym obszarze.  Ale – i nie wiem czy wszyscy to zauważają – i zaawansowane badanie okulistyczne w AOS może przynieść lekarzowi podobny przychód, jak zabieg, co pewnie doprowadzi do zwiększenia deficytu operatorów, zwłaszcza w tych miejscach kraju, gdzie od dawna jest problem z zapewnieniem wysokokwalifikowanej kadry medycznej.

Konkludując – nie jest na dziś możliwe proste przeniesienie obniżenia ceny za zabieg na koszty jego wykonania. W konsekwencji spadnie rentowność oddziałów okulistycznych (warto pamiętać, że około 90 procent zabiegów usunięcia zaćmy jest wykonywane w szpitalach publicznych) , które często „ciągnęły”  wyniki finansowe szpitali. Nadzieją są oczywiście dopłaty, które wg zapewnień MZ powinni zostać uruchomione po uchwaleniu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, ale przed tą ustawą jeszcze długa i ciernista droga legislacji, bo pierwsze propozycje Ministerstwa budzą niemało kontrowersji.

Przeczytaj teraz

Ubezpieczenia zdrowotne, dyrektywa transgraniczna i jakość – tematy na rok 2014

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 15.01.2014


Andrzej Sokołowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych

Trzy tematy będą w roku 2014 dla przedsiębiorców działających na rynku medycznym. Będą to dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, dyrektywa transgraniczna oraz  jakość usług medycznych.

Z wprowadzeniem prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych duże nadzieje wiążą wszyscy świadczeniodawcy. Ich potencjalna wartość jest szacowana na kilka miliardów złotych. Będzie to więc to źródło dodatkowych niemałych środków finansowych dla wszystkich podmiotów oferujących usługi medyczne, zarówno prywatnych jaki i publicznych.

W sprawie dyrektywy transgranicznej państwo robi na razie niewiele, więc my jako prywatni świadczeniodawcy, wprowadzamy ją w życie w  nieco inny sposób i wychodzimy ze swoją ofertą poza Polskę, konkretnie na Ukrainę. OSSP wyszło z inicjatywą promowania usług naszych placówek w tym państwie. W tym celu weźmiemy udział w targach, które w połowie kwietnia 2014 roku odbędą się na Ukrainie, Stowarzyszenie będzie tam miało duże stoisko. Przygotowujemy katalogi i materiały dla potencjalnych klientów. Zaprosiliśmy też do Polski ukraińskich dziennikarzy, którzy bardzo zainteresowali się tematem. W wyniku tego powstało wiele publikacji prasowych w ukraińskich mediach. Z informacji naszych członków, którzy badali rynek ukraiński, wynika, że w kraju tym istnieje duże zapotrzebowanie na usługi medyczne. Polska oferta może być dla pacjentów z Ukrainy atrakcyjna, z uwagi na ceny niższe niż na przykład w Niemczech i bliskie sąsiedztwo. Oceniamy, że jest to bardzo perspektywiczny rynek.

Przez jakość, którą także chcemy się zająć w tym roku, rozumiemy jakość procedur zagwarantowanych przez dobry opis i dobrą wycenę. W Polsce brak jest systemu oceny. Na przykład akredytacje CMJ, które jako jedyne dają świadczeniodawcom więcej punktów przy ocenie ofert przez NFZ, dotyczą tylko szpitali. O certyfikat nie mogą się starać ani przychodnie, ani placówki świadczące usługi chirurgii jednego dnia. 

Tematem tym zajmie się szczególnie tegoroczny Kongres Szpitali Prywatnych, który odbędzie się prawdopodobnie pod koniec maja 2014 roku.

Przeczytaj teraz

Powstała Fundacja na rzecz Zdrowego Starzenia się

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 26.12.2013

Agnieszka Szpara,
Rada Fundacji na rzecz Zdrowego Starzenia się

Celem Fundacji na Rzecz Zdrowego Starzenia się jest przede wszystkim opracowanie i propagowanie rozwiązań  na rzecz utrzymania aktywności społecznej i zawodowej społeczeństwa, a także jego zdrowego i bezpiecznego starzenia się w kontekście nowych wyzwań gospodarczych oraz zachodzących zmian demograficznych.

Działalność Fundacji będzie się koncentrowała na wspieraniu profilaktyki i edukacji prozdrowotnej, promowaniu zdrowego stylu życia i podnoszeniu świadomości społeczeństwa dotyczącej „zdrowego starzenia się” oraz czynników wpływających na proces starzenia i jego przebieg.

W statucie Fundacji zawarto także cele związanie z opracowaniem lub wsparciem opracowania innowacyjnych rozwiązań technologicznych, mających na celu poprawę warunków i bezpieczeństwa pracy, zdrowia lub jakości życia społeczeństwa, inicjowanie, wspieranie i rozwijanie działań służących zagwarantowaniu i poprawie dostępności pacjentów do świadczeń zdrowotnych oraz technologii medycznych czy tworzenie lub wspieranie tworzenia rozwiązań z zakresu pracy, polityki społecznej lub zdrowotnej, które służą stworzeniu korzystnych warunków do godnego starzenia się.

Fundacja będzie współpracowała z instytucjami i organami administracji publicznej oraz Parlamentem na rzecz opracowania krótko- i długofalowych polityk lub strategii, a także rozwiązań prawnych służących przeciwdziałaniu negatywnym konsekwencjom społecznym, zdrowotnym lub ekonomicznym starzenia się społeczeństwa.

Spotkanie Rady Programowej Fundacji w dniu 10 grudnia 2013 było wyjątkową okazją do dyskusji na temat długofalowej polityki senioralnej w Polsce. Liczymy na to, że dzięki takim spotkaniom i wspólnym działaniom sprawimy, że zdrowie i jakość życia osób starszych w Polsce ulegnie poprawie.

Jedną z najbliższych inicjatyw Fundacji jest Kongres Zdrowego Starzenia, który odbędzie się w dniach 30-31 stycznia 2014 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Fundacja powstała z inicjatywy Koalicji na Rzecz Zdrowego Starzenia się. Agnieszka Szpara reprezentuje w Radzie Fundacji Pracodawców RP.

Strona Fundacji www.zdrowestarzenie.org

 

 

Przeczytaj teraz

Ta dymisja niczego nie zmienia

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 20.12.2013


Andrzej Sokołowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych

Rozstaję się z panią Pachciarz bez żalu. Jako prezes Narodowego Funduszu Zdrowia nie wprowadziła rewolucji, zresztą jej nominację uważałem za polityczną. Jest prawnikiem z wykształcenia, miała niewielkie doświadczenie jako menedżer, związane z zaledwie 3-letnim kierowaniem dwoma szpitalami.

Tą dymisję mogę skwitować, cytując znane powiedzenie – nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Pani prezes zwolniła dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Oddziału NFZ, ponieważ ta podjęła decyzję, twardo trzymając się warunków określonych przez Fundusz. Wtedy pani prezes uważała, że jest to w porządku, że zwalnia się pracownika, który wykonuje polecenia. Teraz panią prezes spotkała podobna reakcja ze strony ministra zdrowia. Można się spodziewać, że za 3 miesiące, w związku z niewywiązaniem się z zadania zmniejszenia kolejek w placówkach ochrony zdrowia, podobny los spotka ministra Bartosza Arłukowicza.

Tak naprawdę jednak zmiany personalne niczego nie zmienią. Skoro przez sześć lat nie zbudowano dobrego systemu ochrony zdrowia, to nie zostanie on w cudowny sposób naprawiony, gdy zmieni się prezes NFZ. Obecny system nie odpowiada na podstawowe pytania, na przykład takie, jak będzie wyglądała sytuacja na rynku medycznym za 10 czy 20 lat, w co warto inwestować, jakie usługi będą potrzebne, jakiej wysokości środki NFZ będzie przeznaczał na poszczególne rodzaje usług itd. Od wielu lat do znudzenia zadaję te pytania, ale nikt nie potrafi na nie w rozsądny sposób odpowiedzieć. Zresztą nic dziwnego, skoro zarządzaniem tym systemem zajmują się osoby, które nie mają o nim pojęcia, a z wiedzy doświadczonych ekspertów nikt dotąd nie chciał skorzystać.

Przeczytaj teraz

A jeśli tak niska wycena została przemyślana?

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 9.12.2013

Robert MołdachRobert Mołdach
Instytut Zdrowia i Demokracji

Robert Mołdach, Instytut Zdrowia i Demokracji

Debata o wycenie zaćmy, która przetoczyła się przez Polskę w ostatnich tygodniach sugerowała, że prezes NFZ nie wie, co czyni. Proponując drastycznie niską wycenę zaćmy, nie rozumie jakie to przyniesie efekty dla jakości leczenia. Nie zauważa, że w Czechach wycena nie obejmuje istotnych składników kosztu.

Nie zna Konstytucji, a jeśli ją zna, to nie szanuje prawa pacjenta do świadomego wyboru.  Nie słucha, działa na ślepo. Czy oby na pewno? Przyjmijmy, że w tym działaniu jest jednak logika.

Eliminacja ekstremów

Jeśli ma być w tym logika, to dlaczego prezes NFZ nie obniżyła ceny do racjonalnego poziomu, tylko tak drastycznie ją ścięła? Poddaliśmy analizie i skonsultowali z interesariuszami, jakie skutki przyniosłaby tak niska wycena przy założeniu, że jest efektem racjonalnego myślenia. Jeden z pierwszych komentarzy, systematycznie powtarzający się, to taki, że cena 1.836 zł (przy wartości punktu 51 zł) nie pozostawia żadnej nadziei w pierwszej kolejności tym podmiotom, które w przeszłości wygrywały konkursy oferując najniższą dopuszczalną wartość punktu na poziomie 47 zł. Eliminowały wtedy z konkurencji solidnych długofalowych inwestorów, dla których była to cena zabójcza. Jeśli ktoś nowej wyceny nie wytrzyma, to z pewnością nie wytrzyma jej ten, kto przyjął strategię niskiej wartości punktu. Taka wycena nie da też żadnej szansy lekarzom na zachowanie dotychczasowego poziomu wynagrodzeń. Będą musieli skonfrontować swoje oczekiwania z rzeczywistością. I choć mam respekt do ich pracy i wiedzy, a także stresu, jaki ich dotyka, to jednak proporcjonalność wynagrodzeń została tu zaburzona. Ekstremalnie niskie oferty, czy nadzwyczajne oczekiwania płacowe, nie powinny podlegać nagrodzie.

Wywłaszczenie społeczne

Skoro tak, to czy prezes NFZ nie wie, że za 1.836 zł nie da się utrzymać przyjętego poziomu jakości? Uważam, że wie i działa z pełną świadomością skutków swoich decyzji. Obniża cenę tak nisko, aby tę jakość właśnie ograniczyć. Elastyczność ceny zaćmy jest niewielka. Gdyby cenę ograniczyć nieznacznie do poziomu 2.300 – 2.500 zł, czyli progu opłacalności dla kosztu krańcowego przy obecnie stosowanych standardach jakości, wzrost dostępności byłby mało znaczący. Tymczasem nadchodzące tsunami starzejącego się pokolenia, narodzonego w latach 1946-1955, czyli w powojennym szczycie prokreacyjnym, ma potrzeby znacznie większe. Wystarczy spojrzeć na potężny uskok na piramidzie wieku, w który wkraczamy. W 2004 roku w Polsce było 773 tysiące osób chorych na zaćmę. W 2035 roku będzie ich 1,3 miliona. Aby sprostać temu wyzwaniu, potrzebna była większa zmiana. Prezes NFZ wybrała rozwiązanie będące wynikiem wyjątkowo chłodnej kalkulacji. Jeśli ograniczyć jakość drastycznie niską ceną, wtedy nie tylko będzie można realizować więcej świadczeń, ale przede wszystkim z systemu publicznego odejdzie klasa średnia. Odejście do sektora prywatnego będzie znaczące, bo niewielu z tych, których stać na jednorazowy wydatek 2.500 zł, zaakceptuje pogorszenie jakości zabiegu w tak wrażliwym obszarze, jak chirurgia oka. Wywłaszczenie tej grupy stworzy miejsce dla rzeczy emerytów, których na prywatne leczenie nie stać, a które zadowoli oferta publicznego płatnika, bez względu na jej jakość. Gdzie w tym jest Konstytucja? Konstytucji proszę do tego nie mieszać – jest problem i to działanie go rozwiązuje. Mnie to szokuje, a Państwa?

Leczenie – nie inwestycje!

Odpytani przez nas dyrektorzy szpitali wykazali dwie postawy. Szpitale prywatne złożyły w dużej liczbie deklaracje, że zrezygnują z realizacji świadczeń. Przyjęły standard jakości, zbudowały na nim swoją markę i zaufanie pacjentów, nie mogą tego dorobku zaprzepaścić. Ponieważ wykonują istotną część operacji twierdzą, że dostępność spadnie a nie wzrośnie, gdyż ten potencjał trudno będzie zastąpić, na dodatek przy tak niskiej cenie. Pozostali dyrektorzy także nie wyrazili entuzjazmu. Przyznali jednak, że choć cena jest bardzo niska, to może pod pewnymi warunkami zostać zaakceptowana. Oczywiście będzie oznaczała ograniczenie jakości i wynagrodzeń, ale przejmując kontrakty innych podmiotów oraz korzystając ze wsparcia struktur właścicielskich, 1.836 zł daje pewną szansę na kontynuację działalności. W mojej ocenie prezes NFZ ma świadomość, że prócz ograniczenia jakości, cena ta nie pozwoli na finansowanie nowych inwestycji, czy odtwarzanie majątku. Przy zwiększeniu skali operacji w szpitalach, które pozostaną na polu walki i z wykorzystaniem środków pomocowych, skutki tego zjawiska mogą zostać jednak częściowo ograniczone. Europa 2020 – jedno z kluczowych założeń tej strategii zakłada włączenie starszego pokolenia w życie zawodowe i społeczne. Będą na to środki, a prócz tego samorządy też mają swoją rolę do odegrania. Ustawa o świadczeniach mówi, że płatnik finansuje leczenie. Historycznie, to organy założycielskie wspierały inwestycje. Problem stanowi sytuacja podmiotów prywatnych, które w minimalnym stopniu korzystają z pomocy publicznej. Pominięcie tej różnicy jest kardynalnym błędem kalkulacji NFZ, który wymaga naprawy.

Smutne święto lasu

Na koniec iluzoryczny sukces – spadek liczby świadczeniodawców i pozór opieki kompleksowej. Można mieć pewność, że takiej ceny nie zaakceptuje większość podmiotów chcących zachować jakość, stosujących rachunek ekonomiczny, nie mogących liczyć na inne źródła finansowania inwestycji lub działających w małej skali. I o to generalnie tu chodzi – warto by prezes NFZ zwerbalizowała rzetelnie swoje cele, a nie kamuflowała je zasłoną cen w innych krajach, których ze względu na zróżnicowanie procedury i źródeł finansowania nie można porównać, czy ofertą polskich ośrodków, które walcząc o przetrwanie chwytają się cenowej brzytwy. To nie jest cena rynkowa! W tej wycenie jawnie chodzi o przywrócenie błędnie pojmowanego porządku w procesie kontraktowania i zapewnienie zawstydzająco niskiego poziomu bezpieczeństwa zdrowotnego starzejącemu się społeczeństwu w dużych, tylko w założeniu kompleksowych centrach medycznych. Nie usprawiedliwia tych decyzji pragmatyzm oparty na założeniu, że więcej środków na leczenie NFZ nie otrzyma.


Jak działać inaczej?

Gdyby zmiany cen były przygotowywane w oparciu o nadrzędne zasady partycypacji, przy wsparciu partnerów, z udziałem ekspertów, chociażby konsultanta krajowego, obecnych problemów by nie było. A i ceny – moim zdaniem – byłyby inne. Płynie z tego taka nauka, że warto włączać zainteresowanych w tok swoich działań. Arbitralne decyzje, nie poparte racjonalnym argumentami, nie mogą być podstawą naprawy systemu, szczególnie w tak wrażliwych społecznie obszarach.

 

Przeczytaj teraz

Ustawa preferuje publiczne placówki

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 21.11.2013

Marek Wójcik, Związek Powiatów Polskich

Zmiana ustawy o świadczeniach medycznych finansowanych ze środków publicznych wprowadziła pojęcia ciągłości i kompleksowości świadczeń, które będą  brane pod uwagę przy rozstrzyganiu konkursów na kontrakty z NFZ. Może to spowodować spore zmiany na rynku usług medycznych.

Podczas kontraktowania z NFZ preferowane będą placówki zapewaniające kontynuację procesu diagnostycznego lub terapeutycznego, które będą w stanie zapewnić świadczenia obejmujące wszystkie etapy i elementy procesu realizacji opieki zdrowotnej w danym zakresie. Największą szansę na kontrakty będą więc miały duże placówki szpitalne, prowadzące poradnie przyszpitalne oferujące oprócz leczenia szpitalnego także usługi w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, rehabilitacji itd.

Zapisy znowelizowanej ustawy preferować będą  w konkursach organizowanych przez NFZ duże  podmioty szpitalne (przed wszystkim będące  w rękach publicznych), eliminując jedocześnie mniejsze szpitale ogólne, które nie będą w stanie utrzymać  kontraktów na już istniejące oddziały specjalistyczne. W dobrej sytuacji mogą być także poradnie w podmiotach prowadzących kilkanaście czy kilkadziesiąt placówek, posiadających sporą infrastrukturę i specjalistyczną aparaturę diagnostyczną. Ograniczeniu natomiast ulegnie liczba podmiotów prowadzonych przez osoby wykonujące zawody medyczne i posiadających kontrakt z NFZ;

Efektem tego będzie częstszy proces rozbudowy potencjału istniejących już świadczeniodawców, niż tworzenie nowych podmiotów. Bardzo szybko przybywać będzie oddziałów w największych szpitalach, kosztem mniejszych szpitali powiatowych, miejskich i będących w rękach prywatnych.

Kontynuowany będzie proces tworzenia instytucjonalnie powiązanych sieci szpitali. Dotyczyć to będzie zarówno sieci takich jak Grupa Nowy Szpital czy też EMC, ale i także tych „branżowych” takich jak Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca, Carint, Fresenius Nephrocare Polska, BBraun Avitum, Euromedic, Diaverum, Avitum, Centrum Dializa.

Należy oczekiwać, że coraz trudniejsza sytuacja finansowa szpitali publicznych wymusi na samorządach terytorialnych decyzje o łączeniu prowadzonych  podmiotów (głównie przez samorząd województwa) oraz tworzenia instytucjonalne powiązanych, subregionanych sieci szpitali (głównie konsolidacja zasobów podmiotów powiatowych, miejskich i gminnych);

Zahamowane zostaną natomiast przekształcenia placówek. Od 1999 roku 152 szpitale, w tym 151 samorządowych i 1 resorowy. 138 przekształcono w spółkę z.o.o., 11 w spółkę akcyjną,  1 w spółkę cywilną, 1 w spółkę jawną oraz 1 prowadzony jest przez osobę fizyczną w ramach działalności gospodarczej.

 

Przeczytaj teraz

Trzeba zwiększyć rolę lekarza rodzinnego

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 16.11.2013


Marcin Szulwiński prezes Grupy Nowy Szpital

Pilnie musimy rozpocząć dyskusję o funkcjonowaniu lekarza rodzinnego w systemie ochrony zdrowia. Lekarz rodzinny, który zna pacjenta, a przede wszystkim jest dostępny przez całą dobę, to najważniejsza sprawa, jaką obecnie powinni zająć się rządzący.

Kolejki w szpitalnych oddziałach ratunkowych w nocnej i świątecznej pomocy czy u specjalistów to efekt braku właściwie funkcjonujących lekarzy rodzinnych. Do wielu trudnych a często tragicznych dla pacjentów sytuacji nie dochodziłoby, gdyby instytucja lekarza rodzinnego funkcjonowała właściwie. W dalszej kolejności zmian wymagają takie elementy systemu, które powinny pomóc lekarzowi rodzinnemu w opiece nad pacjentem, jeśli jego możliwości się kończą, jak na przykład specjalistyka ambulatoryjna, szpitale.

W Polsce dyskusja o ochronie zdrowia nie skupia się na potrzebach pacjentów tylko na potrzebach szpitali. Temu mają służyć takie pomysły jak promowanie placówek świadczących kompleksowe usługi, czy tworzenie tzw. sieci szpitali.

Obecnie politycy i NFZ zastanawiają jak trochę zabrać jednym szpitalom, żeby dodać innym. Sytuacja pacjentów nie poprawi się, dopóki nie zwiększymy rangi i roli lekarza rodzinnego w systemie ochrony zdrowia. 
 

Przeczytaj teraz

Dyrektywa transgraniczna korzystna dla pacjentów

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 27.10.2013


Andrzej Mądrala, prezes Centrum Medycznego Mavit

Dyrektywa  Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24/UE z dnia 9 marca 2011 roku w sprawie stosowania prawa pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej, jest korzystna przede wszystkim dla pacjentów. Jednak Ministerstwo Zdrowia obawiając się nadmiernej ilości osób, które chcąc ominąć kolejkę w Polsce będą chciały wyjechać za granicę na leczenie, postawiło przed pacjentami wiele ograniczeń.

Jak na razie wynikają one z założeń do projektu przyjętego przez rząd. Zapisano w nich przede wszystkim możliwość ustanowienia katalogu świadczeń, w przypadku których wyjazd za granicę będzie musiał zostać poprzedzony zgodą. Jednocześnie określono maksymalną kwotę refundacji leczenia za granicą w każdym roku kalendarzowym do 2022 roku. Po przekroczeniu tej kwoty wstrzymywana będzie możliwość uzyskania zwrotu pieniędzy przez polskich pacjentów. Przyjęcie takich rozwiązań powoduje, że polski pacjent będzie miał znacznie trudniejszy dostęp do leczenia poza granicami kraju niż większość obywatelu Unii Europejskiej.

Polska miała obowiązek wdrożenia dyrektywy do 25 października 2013 roku. Mimo upływu ponad dwóch lat od uchwalenia tego aktu prawnego nasz kraj nadal jest zupełnie nieprzygotowany do jego wdrożenia. Choć założenia do projektu ustawy mającej implementować dyrektywę zostały przygotowane już w lutym 2013, to jednak dopiero 24 września 2013 roku Rada Ministrów zaakceptowała ten dokument. Teraz czeka nas cały proces legislacyjny, można więc zakładać, że dyrektywa zostanie wdrożona nie wcześniej niż pod koniec bieżącego roku. Bynajmniej nie jest to dla nas zaskoczenie, bowiem – jak wynika z ubiegłorocznego raportu Komisji Europejskiej – Polska wspólnie z Włochami ma największe zaległości we wdrażaniu unijnego ustawodawstwa.

Dyrektywa transgraniczna jest jednocześnie ogromną szansą jak i zagrożeniem dla polskiej gospodarki. Patrząc optymistycznie – z raportu przygotowanego na zlecenie Komisji Europejskiej wynika, że nawet 248 mln osób będzie poszukiwało możliwości leczenia poza swoim krajem. To ogromna skala i gdyby Polsce udało się zachęcić tylko 1 procent tych osób, szpitale mogłyby zarobić dodatkowe dziesiątki milionów złotych.  Problemem może być jednak brak szpitali z międzynarodowymi certyfikacjami jakości.

Polscy pacjenci będą mieli natomiast szanse leczenia poza granicami kraju. Oczywiste jest, że turystyka medyczna dotyczy zabiegów tzw. planowych, na które jest długi czas oczekiwania i to podmioty świadczące te usługi mogłyby relatywnie stracić najwięcej pacjentów. Niestety nie pomaga szpitalom zła ocena funkcjonowania polskiego systemu ochrony zdrowia. A odpływ pacjentów oznacza także odpływ pieniędzy.

Jeśli polskie szpitale chcą pozyskać pacjentów, to muszą pamiętać o oczekiwaniach pacjentów z zagranicy. Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że  pacjenci wyjadą na leczenie, gdy dane świadczenie jest trudno dostępne w ich kraju. Oczekują jednak świadczenia dobrej jakości udzielanego przez renomowanego specjalista.

Mamy nadzieję, że przeważą korzyści wynikające z wdrożenia dyrektywy. Potrzeba jednak szybkiej integracji środowiska szpitali i rozpoczęcie aktywnej kampanii informacyjnej za granicą. Tutaj nie ma miejsca na podziały publiczny – prywatny, jest tylko podział na dobry, spełniający wysokie normy jakości, i zły szpital. Mamy nadzieję, że wprowadzenie dyrektywy doprowadzi właśnie do takiego podziału podmiotów leczniczych i że będzie ono miało przełożenie także na decyzje Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przeczytaj teraz

Jesteśmy daleko z przygotowaniami do wprowadzenia dyrektywy

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 23.10.2013

Jarosław Fedorowski, Prezes Polskiej Federacji Szpitali

Grozi nam, że to nie polskie szpitale przejmą niemieckich pacjentów, a odwrotnie – niemieckie polskich. Jesteśmy bowiem daleko z przygotowaniami do wprowadzenia dyrektywy transgranicznej.

Uważam za zasadne obawy NFZ, że dyrektywa transgraniczna spowoduje odpływ części polskich pacjentów do zagranicznych szpitali, np. w Niemczech czy Czechach. I rozumiem, że Fundusz czy ministerstwo martwi się o to, że przełoży się na dodatkowe wydatki na ich leczenie. Natomiast zupełnie nie rozumiem, dlaczego nasze urzędy, prócz cieni, nie dostrzegają blasków dyrektywy. Przecież odpływ polskich pacjentów może zostać nie tylko w pełni, ale i z nawiązką zrekompensowany przez napływ do naszych szpitali pacjentów z zagranicy, na przykład z Niemiec. Jeżeli do takiego zrekompensowania nie dojdzie, będziemy mogli mówić o porażce na własne życzenie.

A mamy jako kraj bardzo poważne atuty a także wolne moce przerobowe naszych szpitali, które mogłyby, według ocen ekspertów, przyczynić nam 5 mld zł dodatkowych zysków. Naszą mocną stroną są niskie ceny, co doceniane jest już i przez zagranicznych pacjentów, i płatników. I okazywane przez nich poprzez rosnące zainteresowanie naszą ofertą.

Nie mamy natomiast wymaganego przez dyrektywę punktu kontaktowego i systemów informatycznych. Polska ma opóźnienia w spełnieniu tych dość skromnych wymogów formalnych. A przez to wisi nad nami realne zagrożenie: polscy pacjenci – jak przewiduje NFZ – i tak odejdą do zagranicznych szpitali, które zaoferują im lepsze

Przeczytaj teraz

Projekt ustawy zawiera rozwiązania szkodliwe dla sektora

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 29.09.2013


Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP

Projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej zawiera szkodliwe rozwiązania dla sektora ochrony zdrowia i jest procedowany niezgodnie z obowiązującym prawem.

Potwierdziło się to, że do projektu został dodany artykuł drugi zmieniający ustawę o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Zakłada on zwolnienie NFZ z obowiązku przestrzegania zakazu przeprowadzania dwóch kontroli jednocześnie oraz przestrzegania maksymalnej liczby dni kontroli w roku kalendarzowym. Praktyką NFZ było nieprzestrzeganie tych zapisów, ale przedsiębiorca miał ochronę w postaci ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Zdarzały się takie przypadki, że przedsiębiorcy odmawiali wpuszczenia NFZ, gdyż w tym samym czasie mieli kontrolę innego uprawnionego organu. Pozwalało to bowiem zachować ciągłość funkcjonowania firmy. Trudno sobie wyobrazić, jak wielka byłaby skala dezorganizacji pracy w przypadku dwóch jednoczesnych kontroli – zwłaszcza w małym podmiocie, w którym nie ma odpowiedniego zaplecza kadrowego do przygotowywania dokumentów dla obydwu organów.

Mamy do czynienia z niebezpiecznym precedensem. Spodziewać się możemy sytuacji, że w przypadku gdy jednemu resortowi uda się wywalczyć wyłom w zasadach kontroli w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej, to zaraz ruszy lawina żądań ze strony innych resortów. Oznaczałoby to zniweczenie istoty tego aktu prawnego, który przecież miał być minikonstytucją przedsiębiorców.

Projekt ustawy został w istotny sposób zmieniony i mimo to nie został poddany konsultacjom społecznym. Takie procedowanie prawa jest niezgodne z ustawą o organizacjach pracodawców i ogranicza nasze uprawnienia w zakresie dialogu społecznego.

Projekt zawiera także inne bardzo niekorzystne dla systemu rozwiązania. Aneksowanie umów o rok powoduje brak możliwości wejścia na rynek nowych podmiotów. Kontrowersje budzą także definicje ciągłości i kompleksowości oraz kwestia odwołania się od decyzji dyrektora oddziału wojewódzkiego do tego samego dyrektora.

Przedsiębiorcom trudno jest również zrozumieć, dlaczego w odpowiedzi na niekorzystny dla NFZ raport Najwyższej Izby Kontroli – dotyczący właśnie kontroli w podmiotach leczniczych – Ministerstwo Zdrowia uderza w podmioty lecznicze. Jesteśmy przekonani, że przepisy, poza utrudnieniem życia firmom, nie zwiększą i tak małej liczby kontrolerów NFZ – a to stanowi główną przyczynę niedomagań Funduszu w tym zakresie.


 

Przeczytaj teraz

Sektor prywatny buduje trwałe relacje z otoczeniem

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 16.09.2013


Anna Szczerbak,
Prezes spółki Nafis

Podczas Forum Zdrowia w Krynicy przedstawiciele prywatnych szpitali po raz kolejny mieli okazję przypomnieć o swojej roli i zaangażowaniu w tworzenie nowego modelu efektywnego zarządzania biznesem zdrowotnym.

To mozolne budowanie pozycji od ponad dekady zaczyna w końcu przynosić efekty, między innymi w postaci wypracowywania trwałych relacji z otoczeniem gospodarczym i społecznym. Obok nowych realizacji prywatne inwestycje wspierają przekształcone szpitale samorządowe odciążając w coraz bardziej zauważalny sposób sektor finansów publicznych. W regionach prywatne szpitale odgrywają rolę centrów kompetencji i specjalistycznej opieki zdrowotnej, ale także ważnego, wartościowego, lokalnego pracodawcy. Jednakże dla swojego dalszego zrównoważonego rozwoju i prowadzenia odpowiedzialnego biznesu sektor prywatny potrzebuje wypracowania trwałych reguł, na podstawie których podejmowanie decyzji inwestycyjnych  będzie przewidywalne w dłuższej  perspektywie czasowej. W tym obszarze nadal konieczne  jest nieustające przypominanie o przestrzeganiu zasady równości podmiotów, a także wprowadzeniu narzędzi i mechanizmów wspierających innowacyjne rozwiązania oferujące pacjentom podwyższenie jakości i standardu obsługi.

W dialogu z przedstawicielami samorządów i władz regionalnych na Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy, odbywającego się w ramach Forum Ekonomicznego, nietypowo ale obiecująco dla naszego środowiska zabrzmiał głos Krystyny Siejnej wiceprezydent Katowic. Przedstawiła ona wdrażane w Katowicach zasady wspierania inicjatyw inwestycyjnych, opracowywania wieloletnich planów współpracy z prywatnym podmiotami zainteresowanymi współpracą z władzami regionu i miasta. Wypowiedź Pani Prezydent potwierdziła,  że systematyczne podejście  do współpracy z sektorem prywatnym może z powodzeniem być realizowane w zgodzie z zasadą  pomocniczości państwa, utrwaloną wszakże w naszej konstytucji i stanowiącą jeden z fundamentów Unii Europejskiej, zasadą niestety tak często lekceważoną i nierespektowaną w praktyce. Dobrze, że pojawiają się w końcu pierwsze sygnały zmian w podejściu władz lokalnych do współpracy z prywatnymi inwestorami. Szkoda natomiast, że w Krynicy na panelu OSSP „Szpitale prywatne stymulatorem wzrostu gospodarczego regionu” zabrakło głosu i refleksji administracji rządowej. Przed nami jeszcze dużo do zrobienia.

 

Przeczytaj teraz

Forum Ochrony Zdrowia: bez wniosków dla decydentów

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 5.09.2013

Andrzej Sokołowski,
prezes

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych

Sesje Forum Ochrony Zdrowia, które odbywało się w ramach Forum Ekonomicznego w Krynicy, nie pozwoliły na wyciągnięcie wniosków, które mogłyby trafić do decydentów. Również decydenci nie uchylili rąbka tajemnicy w sprawach istotnych dla rynku.

Z paneli dyskusyjnych Forum Ochrony Zdrowia wynika, że niektórzy politycy wykazują całkowity brak rozeznania w zakresie zagadnień związanych z sektorem ochrony zdrowia. Niektóre z wypowiedzi  można nazwać wręcz skandalicznymi. Bo jakich inaczej słów użyć, jeżeli były minister zdrowia, a obecny poseł mówi, że decyzje podejmowane obecnie przez Ministerstwo Zdrowia są nieracjonalne, a były one racjonalne jeszcze rok czy dwa lata temu?

Bardzo niekorzystne było to, że formuła Forum nie pozwalała na zadawanie pytań politykom. Wyjeżdżając z Krynicy, nie wiedziałem więc tak naprawdę, co nas czeka na przykład za 5 lat, czy warto w dalszym ciągu inwestować w rynek medyczny, czy lepiej zrezygnować z tego typu działalności, czy sektor prywatny będzie traktowany jak partner czy też jak niepotrzebny dodatek do publicznego sektora.

Poza tym nic nie powiedziano podczas Forum Ochrony Zdrowia na temat tego, co dzieje się obecnie w sektorze medycznym w Europie. Nie podjęto tematu pomocy publicznej dla szpitali oraz dyrektywy trans granicznej oraz jej możliwego wpływu na polskich pacjentów. Dyrektywa ta wkrótce wchodzi w życie i  może mieć istotne skutki dla działalności polskich placówek medycznych. Skutki te mogę między innymi dotyczyć możliwości wytaczania przez prywatnych świadczeniodawców procesów sądowych w sprawie ograniczania prawa polskich pacjentów do wyboru placówki, w której mogą uzyskać świadczenie finansowane z NFZ. Chodzi o to, że skoro zagraniczni pacjenci będą mieli możliwość wybrania placówki i ubezpieczyciel zapłaci za taką usługę, takie samo prawo wyboru powinni mieć także polscy pacjenci i powinni oczekiwać sfinansowania tej usługi przez NFZ. Przygotowujemy pozew sądowy w tej sprawie i złożymy go w momencie, gdy pierwszy zagraniczny pacjent skorzysta w naszym kraju z możliwości leczenia w ramach transgranicznej opieki medycznej

O podejściu organizatorów Forum Ekonomicznego do zagadnień związanych z ochroną zdrowia świadczy także fakt, że obrady Forum Ochrony Zdrowia odbywały się w najmniejszych salach, w których uczestnicy często musieli stać, gdy tymczasem spotkania ze znanymi politykami odbywały się w wielkich, ale często w prawie pustych pomieszczeniach.

Przeczytaj teraz

Forum Ochrony Zdrowia: poszukiwanie metod zwiększania skuteczności

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 22.08.2013


Andrzej Mądrala, Pracodawcy RP
Przewodniczący Rady Programowej Forum

IV Forum Ochrony Zdrowia, odbywające się w ramach Forum Ekonomicznego w Krynicy, odbędzie się w okresie szczególnym dla gospodarki zdrowotnej kraju. W dynamicznym otoczeniu społecznym i gospodarczym sprostanie konstytucyjnym zadaniom państwa w zakresie ochrony zdrowia wymaga zmiany paradygmatu tworzącego fundament bezpieczeństwa zdrowotnego.

Zwiększanie nakładów na ochronę zdrowia, nawet dla najbogatszych państw, staje się coraz większym wyzwaniem. Konieczne jest poszukiwanie innowacyjnych metod zwiększenia skuteczności działania systemu, gdyż wzrost potrzeb zdrowotnych postępuje tu szybciej niż wzrost możliwości ich zaspakajania. Ochrona zdrowia powinna być traktowana jako jeden z priorytetowych działów gospodarki narodowej. Niezbędna jest również partycypacja obywateli w dbałość o zdrowie swoje i zdrowie najbliższych.

Dyskusje w trakcie IV Forum Ochrony Zdrowia będą podejmować tematy fundamentalne, takie jak koordynowana opieka zdrowotna, całościowa polityka senioralna, priorytety w obszarze polityki lekowej, innowacyjne technologie medyczne i metodologie ich stosowania.

Dużo miejsca poświęcimy zdrowiu na tle rozwoju gospodarczego, jego interdyscyplinarnemu charakterowi, rozwarstwieniu społeczeństwa i chorobom cywilizacyjnym, z którymi zmaga się prawie 30 procent społeczeństwa. Ważkim obszarem dyskusji będzie kwestia kosztów leczenia, a w szczególności kosztów pośrednich. Podejmiemy również temat konstytucyjnej zasady pomocniczości państwa w odniesieniu do systemu ochrony zdrowia. Dyskusja skupi się także na tym, jaki potencjał działań stoi za prywatnymi przedsiębiorstwami ochrony zdrowia stymulującymi wzrost gospodarczy regionu i jakie warunki powinno tworzyć państwo dla zrównoważonego rozwoju tych inwestycji.

W dyskusji wezmą udział zaproszeni goście, a wśród nich Lech Wałęsa, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej oraz Prof. Richard G. Wilkinson, światowy autorytet w zakresie wpływu rozwarstwieniu społecznego na zdrowie obywateli i społecznych determinant zdrowia.

Organizatorem kolejnego XXIII Forum Ekonomicznego jest Fundacja Instytut Studiów Wschodnich w Warszawie, natomiast Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej mają zaszczyt być partnerem IV Forum Ochrony Zdrowia. Prezydent Andrzej Malinowski weźmie udział w panelu poświęconym zdrowemu starzeniu się naszego społeczeństwa, a eksperci naszej organizacji reprezentujący Związek Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma oraz Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych będą uczestnikami dyskusji plenarnej podczas sesji tematycznych dedykowanych poszczególnym zagadnieniom.

Przeczytaj teraz

Budżet NFZ na rok 2014 to plan kryzysowy

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 3.08.2013

Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawcy RP

Komisja zdrowia Sejmu RP pozytywnie zaopiniowała projekt planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2014 r. Planowany budżet jest o 0,1 procent wyższy niż tegoroczny. Zdaniem Pracodawców RP jest to kryzysowy plan finansowy.

Dla pacjentów oznacza najwyżej potwierdzenie panującego od lat status quo, z którego jak wynika chociażby z Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia 2012, Polacy nie są zadowoleni. W ostatnich latach, kiedy sytuacja finansowa NFZ była znacznie lepsza, nie zreformowano systemu, nie przeprowadzono zmian tych najbardziej oczekiwanych i poprawiających dostępność do świadczeń.

Wzrost bezrobocia oraz zwolnienie tempa wzrostu płac widoczne w ostatnim roku, spowodowały spadek wpływów do budżetu NFZ, w wyniku którego szacowana dziura w budżecie płatnika na koniec tego roku może wynieść już ponad 1 mld zł. Zgodnie z planem finansowym każdy z Oddziałów Wojewódzkich NFZ otrzyma dokładnie tyle samo środków, ile miał do dyspozycji w roku poprzednim, co wynika z obowiązku ustawowego.

Cena punktu NFZ ostatni raz wzrosła w 2011 roku tylko o 1 zł (o 2 procent). Już wtedy była mocno niedoszacowana, a koszty funkcjonowania podmiotów leczniczych rosną znacznie szybciej. Oznacza to, że coraz trudniej jest osiągnąć zysk pozwalający na inwestycje w nowoczesny sprzęt medyczny i poprawę jakości świadczeń.

Niezbędne jest wprowadzenie do systemu dodatkowych środków, co jest możliwe przy podjęciu odważnych decyzji politycznych. Nie trzeba podnosić składki zdrowotnej, można rozszerzyć bazę osób ją płacącą, należy pilnie wprowadzić dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, zmniejszać skalę nadużyć w systemie, ale także lepiej prowadząc pacjenta optymalizować koszty jego leczenia. Istnieje ogromna obawa, czy możliwa jest właściwa opieka medyczna przy tak niewielkich środkach finansowych w odpowiedzi na rosnące, prawidłowe  oczekiwania pacjenta.

 

Przeczytaj teraz

Wzbogacamy ofertę dla klienta indywidualnego

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 23.07.2013

Anna Rulkiewicz, prezes Grupy LUX  MED

LUX MED intensywnie rozwija swoją ofertę dla klientów indywidualnych. Zainteresowanie abonamentami dla tej grupy zdecydowanie wyraźnie rośnie. W roku 2012 sprzedaż abonamentów dla klientów indywidualnych wzrosła w porównaniu z rokiem 2011 o 78 procent.

Na tak duży wzrost sprzedaży wpływ miało powstanie nowej, bardzo atrakcyjnej oferty dla klientów (pacjenci są zainteresowani szczególnie ofertami obejmującymi współpłacenie za usługi) oraz intensywny rozwój kanałów direct sales, które LUX MED wykorzystał jako pierwszy w branży. Zwiększa się również sprzedaż abonamentów korporacyjnych. Przewidujemy, że przychody z tego źródła wzrosną w ciągu 2013 roku o 9-10 procent.

Działamy zarówno w sektorze abonamentów medycznych, jak i ubezpieczeń zdrowotnych. Te formy finansowania opieki medycznej mogą koegzystować. Ubezpieczenia zdrowotne mogą działać jako komplementarne do usług abonamentowych, na przykład w obszarze hospitalizacji.

Prowadzimy stały monitoring jakości usług, na który składają się systematyczne badania satysfakcji pacjentów, takie jak ankiety satysfakcji, wywiady telefoniczne czy też regularne badania prowadzone przez niezależne firmy zewnętrzne. W lipcu uruchomiliśmy nowy system badania satysfakcji – każdy pacjent, którego adres e-mail znajduje się w naszej bazie w ciągu 24 godzin po wizycie dostaje ankietę, która ma na celu pomóc nam dbać o komunikację na linii pacjent – lekarz.
Lekarze mają dostęp do elektronicznej historii leczenia pacjenta, a nasi pacjenci mogą już umawiać wizyty za pomocą urządzeń mobilnych. W maju uruchomiliśmy nową wersję portalu pacjenta.

W związku z rosnącą świadomością zdrowotną pacjentów LUX MED przywiązuje także dużą wagę do działań profilaktycznych. Inwestujemy  w rozwój programów profilaktycznych dla klientów indywidualnych i korporacyjnych. Wprowadzamy sukcesywnie nowe programy profilaktyczne. Od początku roku 2013 dostępne są między innymi programy: „Schudnij zdrowo”, „Zdrowy start”, „Bezpieczne uprawianie sportu” czy „Diagnostyka Alergii”, które wspomagają profilaktykę i podnoszą świadomość społeczeństwa.

Szeroko zakrojona jest również działalność edukacyjna. Cały czas trwa akcja „Umiem Pomóc” skierowana do młodzieży. Wiosną zakończył się jej drugi etap. Po Warszawie do programu włączony został Kraków oraz Katowice. Trwają przygotowania do uruchomienia kolejnej edycji – tym razem we Wrocławiu.

„Onkonawigator” to nowatorski projekt edukacyjny wdrożony w czerwcu 2013 roku. Inspiracją do jego uruchomienia były dane epidemiologiczne, które pokazują wzrastające zagrożenie chorobami nowotworowymi. Projekt ma na celu wzmocnienie czujności w zakresie ryzyka zachorowania na nowotwór wśród lekarzy i pielęgniarek, a także rozwój umiejętności postępowania z osobami chorymi na nowotwory. Efektem działań prowadzonych w ramach kampanii przez następne 24 miesiące będzie wypracowanie najlepszych standardów postępowania, które na stałe zostaną wdrożone do opieki na pacjentami Grupy LUX MED. Jednocześnie organizatorzy mają nadzieję, że ostateczna wersja standardu istotnie wpłynie na jakość opieki nad pacjentami onkologicznymi w całej Polsce.

LUX MED działa od ponad 20 lat na rynku opieki medycznej i przyczynia się do poprawy ogólnego stanu zdrowia Polaków. Tym samym, doskonale wpisujemy się w cel naszego inwestora strategicznego – Bupa, jakim jest pomagać ludziom prowadzić dłuższe, zdrowsze i szczęśliwsze życie.

Przeczytaj teraz

Braki w zapisach projektu ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 14.07.2013

Andrzej Sokołowski, Prezes

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali  Prywatnych

W projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych brakuje szeregu zapisów. Dotyczą one między innymi działalności Agencji Oceny Technologii Medycznych.

Liczyliśmy na to, że Agencja będzie się zajmować nowymi technologiami medycznymi,  szczegółowym opisem zabiegów, ich wyceną itd. , niezależnie od tego, czy procedura ta pojawi się potem w koszyku świadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, czy też nie. Tymczasem z projektu ustawy wynika, że zadania Agencji będą się ograniczały tylko do działań w zakresie farmacji. Jest to oczywiście ważna dziedzina, ale wydatki na farmację to tylko pewna część budżetu NFZ, większość środków jest przeznaczanych na usługi medyczne.

Brakuje także w ustawie odwołania się do standardów unijnych. Procedury medyczne są w naszym kraju wyceniane odmiennie niż w innych krajach. Badanie endoskopowe to u nas procedura nie wymagająca hospitalizacji, a na przykład w Portugalii jest związana z jednodniowym pobytem w szpitalu. Takich przykładów jest wiele.

Sporną sprawą, która pojawiła się w projekcie ustawy, jest także sprawa poradni przyszpitalnych oraz tych działających poza szpitalami. Mają one być odrębnie traktowane, co rodzi niebezpieczeństwo, że placówki działające poza szpitalami będą miały ograniczony dostęp do środków z NFZ, a są to głównie placówki prywatne. Zwróciliśmy się w tej sprawie po opinię prawną.

Przeczytaj teraz

Projekt nowelizacji ustawy pełen kontrowersji

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 10.07.2013

Michał Modro, Radca prawny
Kancelaria Radców Prawnych
Araszkiewicz & Modro

W ramach proponowanej nowelizacji ustawy świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych z dnia 4 lipca 2013 roku na szczególną uwagę zasługuje wyodrębnienie poradni przyszpitalnej, jednak nie ze względów merytorycznych, ale poprzez określenie miejsca wykonywania świadczeń zdrowotnych przez wskazanie lokalizacji poradni.

W tym kontekście oczywiście powstaje pytanie czy to doprowadzi do wyodrębnienia w budżecie NFZ oddzielnej pozycji, tj. poradni przyszpitalnych, a także jaki wpływ będzie to miało na ocenę wartości punktów.

Duże zmiany proponowane są w obszarze zapisów dotyczących odwołań składanych po przeprowadzeniu postępowania w sprawie zawierania umów. Proponowana zmiana art. 144 ustawy jest nieprecyzyjna. Wskazuje się, że do przeprowadzenia rokowań dojdzie w przypadku uchylenia decyzji dyrektora Oddziału NFZ oraz złożenia wniosku, ale dopiero po rozpatrzeniu tego wniosku – powstaje pytanie jak należy to rozumieć i czy NFZ może rozpatrzeć taki wniosek negatywnie. Propozycja zmiany art. 154 dotyczy tego, aby od decyzji Dyrektora Oddziału NFZ nie przysługiwało odwołanie do Prezesa NFZ, ale wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy do Dyrektora. W tym kontekście, o ile już poprzednio można było sformułować zarzut, iż NFZ był sędzią we własnej sprawie, tym bardzie proponowane zapisy prowadzą do ugruntowania tej zasady. Możliwość uzyskania pozytywnego dla świadczeniodawcy rozstrzygnięcia staje się jeszcze bardziej iluzoryczna. Dodatkowo proponowany zapis można uznać za niezgodny z Konstancją RP, gdyż eliminuje on konstytucyjną zasadę dwuinstancyjności postępowania administracyjnego.

Największe kontrowersje budzi jednak zapis proponowany w art. 2 projektu ustawy, zgodnie z którym na wniosek Dyrektora Oddziału NFZ, za zgodą świadczeniodawcy istnieje możliwość zawarcia aneksu do umowy na czas do 31 grudnia 2015 roku. Wniosek dyrektora musi dotyczyć wszystkich umów w danym zakresie. Zapis jest całkowicie nieprecyzyjny. Nie określa do kogo powinien być skierowany wniosek. Czy wniosek ma obejmować wszystkie umowy w danym zakresie na terenie województwa? Co w przypadku sytuacji, kiedy jeden ze świadczeniodawców nie wyrazi takiej zgody? Tego rodzaju pytania można mnożyć. Najgorsze jest jednak to, że proponowany przepis może prowadzić do ograniczenia zawierania umów o udzielanie świadczeń zdrowotnych w trybie konkursu, co z kolei może prowadzić do zamknięcia określonych rynków świadczeń zdrowotnych, a tym samym budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia przepisów Unii Europejskiej oraz dotychczasowego orzecznictwa ETS, zgodnie z którym „[…] Należy w tej kwestii przypomnieć, że z utrwalonego orzecznictwa wynika, iż działalność medyczna jako taka wchodzi w zakres art. 60 traktatu (obecnie art. 50 TWE), bez potrzeby rozróżniania, czy świadczenia zdrowotne udzielane są w placówce szpitalnej, czy poza nią […]”.

 

Projekt ustawy znajduje się w załączniku

Informacja Ministerstwa Zdrowia w sprawie konsultacji

 

Przeczytaj teraz

ZIP działa, ale nie do końca

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 4.07.2013

Magdalena Okoniewska

redaktor portalu
www.medycynaprywatna.pl

Media rozpisują się o wspaniałych możliwościach systemu zwanego Zintegrowanym Informatorem Pacjenta, który ruszył od 1 lipca 2013. Nikt jednak nie pisze o problemach, jakie mają z dostępem do ZIP-u  osoby, które przed tą datą korzystały już z systemu działającego w Wielkopolsce.

Zintegrowany Informator Pacjenta został wymyślony przez pracownicę Wielkopolskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Poznaniu i wdrożony przez ten oddział dla pacjentów ubezpieczonych na terenie tego województwa. I z  powodzeniem działał, chociaż nie zawierał informacji ogólnopolskich, a tylko te dotyczące procedur medycznych zrealizowanych czy recept wykupionych w placówkach na terenie Wielkopolski, ponieważ Centrala NFZ nie była zainteresowana jego wprowadzeniem w całej Polsce.

Stan taki trwał przez kilka lat, aż do czasu, gdy okazało się, że system taki potrzebny jest w całym kraju i stworzono ZIP ogólnopolski. Jednak nie mają do niego dostępu osoby dotąd korzystające z systemu poznańskiego. Dlatego jeżeli osoba ubezpieczona w Wielkopolsce korzystała z refundowanych usług medycznych w innych województwach i tak tego nie „zobaczy”, bo do systemu ogólnopolskiego jej hasło i login „nie pasują”. A starać się o odrębny login i hasło nie jest wskazane z powodu chaosu, jaki może powstać, gdy jednej osobie zostaną przypisane dwa profile. Podobno, jak poinformowano mnie w Wielkopolskim Oddziale Wojewódzkim NFZ, trwają prace nad integracją systemów, ale mogą one potrwać kilka miesięcy.

Oprócz tej drobnej niedogodności system ZIP jest oczywiście bardzo przydatny. Udostępnia informacje o wszystkich wydatkach NFZ na leczenie od 2008 roku. Można dzięki niemu sprawdzić, czy przysługują nam uprawnienia do leczenia finansowanego przez Fundusz oraz z jakich świadczeń medycznych skorzystaliśmy i ile one kosztowały, jakie recepty refundowane zrealizowaliśmy, w jakiej aptece i za ile. System zawiera też informacje, do jakiej poradni POZ jesteśmy zapisani oraz na jakim etapie znajduje się realizacja naszych wniosków o refundację sprzętu ortopedycznego lub o leczenie w sanatorium. Jak zapowiada NFZ, w przyszłości dzięki systemowi będzie można również ocenić lekarza oraz pobyt w szpitalu czy przychodni, a także zgłaszać swoje uwagi dotyczące działalności placówek.

 

Przeczytaj teraz

Przekształcenie podstawą rozwoju szpitali

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 24.06.2013

Arkariusz Mazepa

Starosta Myśliborski

W powiecie myśliborskim działają dwa szpitale i oba są prowadzone w formie spółek prawa handlowego, których 100-procentowym udziałowcem jest powiat. Przekształcenie miało stworzyć podstawę do rozwoju tych podmiotów i tak już się dzieje.

Szpital Barlinek Sp. z o.o. jest w trakcie budowy  nowej części obiektu i przebudowy obecnie istniejącej. Gmina Barlinek podjęła uchwałę o wniesieniu do spółki Szpital Barlinek 1 mln złotych wraz z objęciem nowych udziałów. Powiat myśliborski posiada w tej spółce 7,55 mln złotych. Po podpisaniu aktu notarialnego przez nowego wspólnika gminę Barlinek, Szpital w Barlinku będzie spółką z kapitałem zakładowym w wysokości 8,55 mln złotych.

Drugi ze szpitali – Szpital w Dębnie Sp. z o.o. w momencie przekształcenia posiadał kapitał zakładowy w wysokości 10 tysięcy złotych. W wyniku konwersji wierzytelności powiatu myśliborskiego – pożyczki udzielonej przez powiat dla szpitala – kapitał zakładowy został zwiększony do kwoty 1,76 mln złotych. Obecnie powiat myśliborski zabiega o wzmocnienie i rozwój  spółki Szpital w Dębnie poprzez wejście nowego wspólnika gminę Dębno.

Szpital w Dębnie do 16 października 2012 roku prowadził działalność  w formie samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej i  jako pierwszy w powiecie myśliborskim został przekształcony w spółkę prawa handlowego. Szpital Barlinek Spółka z o.o. funkcjonuje w formie spółki prawa handlowego od 17 stycznia 2013 roku.

Decyzja o przekształceniu placówek była wynikiem wejścia w życie przepisów ustawy o działalności leczniczej z dnia 15 kwietnia 2011 roku oraz  podjętych na tej podstawie analiz ekonomicznych (sytuacji szpitali przed przekształceniem oraz prognoz na lata przyszłe), których wyniki wskazywały, że będzie to szansa na znaczną poprawę sytuacji finansowej szpitali oraz powiatu. Przejęcie zobowiązań obu szpitali oraz spłata ich przez powiat myśliborski z dotacji  celowej przekazanej w ramach wsparcia samorządów przy przekształceniu w spółkę spowodowało możliwości rozwoju obu szpitali jako spółek oraz uwolnienie powiatu myśliborskiego, gminy Dębno i gminy Barlinek z poręczeń kredytów dla SP ZOZ-ów. Poręczenia te widniały w budżetach samorządów do dnia przejęcia zobowiązań  przez powiat myśliborski z tytułu kredytów obu szpitali.

Ważnym aspektem podjęcia decyzji o przekształceniu był przepis ustawy o działalności leczniczej, który zobowiązuje samorządy do pokrycia straty za rok 2012 do końca września 2013 roku, w przypadku gdyby powiat  nie dokonał przekształcenia lub likwidacji placówek.

W dniu przejęcia zobowiązań od Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Szpital Powiatowy w Dębnie wartości ich wynosiła ponad 15 mln złotych, z czego prawie 5 mln złotych stanowiły zobowiązania wobec powiatu myśliborskiego  (z tytułu udzielonych pożyczek oraz spłat za szpital poręczonych mu kredytów). Zobowiązania Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Szpital Powiatowy w Barlinku na dzień przejęcia wynosiły ponad 5 mln złotych.

Powiat Myśliborski złożył dwa wnioski o dotację celową z budżetu państwa , w związku z przekształceniem placówek. Łączna wartości otrzymanej dotacji celowej wyniosła ponad  14.9 mln zł. Pozwoli to spłacić prawie w całości przejęte zobowiązania  z wkładem własnym w wysokości około  300 tysięcy złotych  oraz pokryć koszty przekształcenia.

 

Przeczytaj teraz

ZPP przeciwko przepisom w sprawie karetek

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 5.06.2013

Marek Wójcik, ekspert Związek Powiatów Polskich

Związek Powiatów Polskich skutecznie zablokował podpisanie przez ministra zdrowia projektu rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego. Gdyby proponowane zapisy weszły w życie, każdy szpital musiałby znaleźć blisko milion złotych rocznie na utrzymanie dodatkowej karetki z personelem medycznym przez całą dobę.

Pierwotny projekt przewidywał obowiązek zapewnienia przez świadczeniodawcę udzielającego świadczeń z zakresu leczenia szpitalnego w trybie hospitalizacji i hospitalizacji planowej do zapewnienia stacjonowania środka transportu sanitarnego w lokalizacji, w której są udzielane świadczenia gwarantowane.

Podczas prac Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego udało się przekonać stronę rządową do korekty proponowanych, złych zapisów. Projektowana zmiana jest przekładem kazuistycznego podejścia do tworzenia praw, w oparciu o jednostkowe przypadki i stanowi przykład braku zachowania równowagi pomiędzy efektywnością kosztową a medyczną udzielania świadczeń.

Nie dokonano oszacowania skutków finansowych dla sektora finansów publicznych. Samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej są jednostkami sektora finansów publicznych i to te jednostki w głównej mierze będą ponosiły skutki finansowe wejścia w życie rozporządzenia. Nie jest również prawdą, że zmiana nie będzie miała wpływu na budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Oczywistym jest, że w dalszej perspektywie czasowej świadczeniodawcy będą musieli szacować koszty utrzymania transportu sanitarnego przystępując do konkursu ofert.

Dostrzegając jednak potrzebę zapewnienia transportu sanitarnego w lecznictwie szpitalnym na odpowiednim poziomie, ZPP zaproponował by wprowadzić zapis, zgodnie z którym jednostka transportu sanitarnego powinna być dostępna w czasie 30 minut oraz by jedna karetka transportu sanitarnego była dostępna na 1000 łóżek. Czekamy teraz na kolejny projekt rozporządzenia uwzgledniający m.in. propozycje zmian przekazane przez ZPP.

 

Przeczytaj teraz

Poinformowaliśmy o zagrożeniach dla systemu

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 11.05.2013

Andrzej Sokołowski, prezes OSSP

Za najważniejsze osiągnięcie III Kongresu Szpitali Prywatnych, organizowanego przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych, który odbył się 10 maja 2013 roku w Warszawie, uważam fakt, że przedstawiciele administracji rządzącej mogli się  zapoznać z informacjami na temat zbliżających się zagrożeń dla obecnego systemu ochrony zdrowia.

Dotyczy to między innymi transgranicznej opieki medycznej. Dyrektywa unijna w tej sprawie nakłada na państwa członkowskie obowiązek dostosowania do tej regulacji krajowego prawodawstwa i umożliwienie pacjentom Unii leczenia w dowolnym kraju unijnym. Wejście w życie dyrektywy może zrujnować system kontraktowania w naszym państwie.

Zagrożenie dotyczy możliwości wytaczania procesów sądowych w sprawie ograniczania prawa polskich pacjentów do wyboru placówki, w której mogą uzyskać świadczenie finansowane z NFZ. Skoro pacjenci zagraniczni będą mieć taki wybór i zgodnie z ich wyborem ubezpieczyciel z kraju, z którego pochodzą, sfinansuje usługę w placówce, którą wybiorą, niezależnie od tego, czy będzie to prywatna czy publiczna placówka, oraz niezależnie od tego, czy będzie miała podpisany kontrakt z ubezpieczycielem czy nie, dlaczego takiego prawa nie mogą mieć pacjenci z Polski? Również oni powinni mieć prawo wybierać miejsce, w którym skorzystają z usług medycznych, a NFZ powinien przekazać środki na ten cel, niezależnie od tego, czy placówka ta miała podpisany kontrakt z Funduszem czy nie. Przygotowujemy pozew sądowy w tej sprawie i złożymy go w momencie, gdy pierwszy zagraniczny pacjent skorzysta w naszym kraju z możliwości leczenia w ramach transgranicznej opieki medycznej. Zagrożenie dotyczy także możliwości wytaczania procesów sądowych w sprawie udzielania pomocy szpitalom ze środków publicznych. Drogę wskazał nam wyrok Trybunału sprawiedliwości w Brukseli z końca ubiegłego roku.

Nie spełnił naszych oczekiwań natomiast trzeci panel Kongresu, którego tematyka miała dotyczyć zagrożeń dla szpitali prywatnych w dobie zmian ustrojowych. Niestety uczestniczący w Okrągłym Stole przedstawiciele władzy, zarówno ustawodawczej jak i wykonawczej, mieli niewiele do powiedzenia na temat planowanych zmian. Okazało się, że członkowie parlamentarnych komisji zdrowia nie są wystarczająco kompetentni, aby być ekspertami w zakresie przyszłości ochrony zdrowia w naszym kraju.

Wielokrotnie proponowaliśmy, aby nasi przedstawiciele byli doradcami komisji parlamentarnych i Ministerstwa Zdrowia. Chętnie podzielimy się swoim doświadczeniem. Członkowie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, które jest częścią Europejskiej Unii Szpitali, spotykają się z przedstawicielami sektora szpitalnictwa państw europejskich kilka razy w roku, poznając działające w innych krajach systemy ochrony zdrowia. Odwiedziliśmy już w tym celu 26 krajów. Niestety, nikt nas nie pyta o opinię w kluczowych dla ochrony zdrowia sprawach.

Pod względem frekwencji III Kongres był największy z dotychczas przez nas organizowanych. Liczba zgłoszonych osób wyniosła około 300, na Kongresie pojawiło się także około 30-tu dziennikarzy. Planujemy już kolejny Kongres, który odbędzie się w roku 2014, prawdopodobnie w kwietniu.

 

Przeczytaj teraz

Prywatne szpitale to szpitale powszechne

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 8.05.2013


Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP, wiceprezes OSSP

Mamy nadzieję, że III Kongres Szpitali Prywatnych pozwoli nam określić i potwierdzić znaczące miejsce prywatnych placówek w sektorze ochrony zdrowia oraz jak  rynek medyczny będzie wyglądał po planowanych, dawno zapowiadanych  zmianach.

Chcemy podkreślić, że szpitale prywatne działające w systemie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego to szpitale powszechne.

Zgadzamy się, że szpitale te powinny mieć takie same zadania i obowiązki jak szpitale publiczne. Jednak stanowczo dopominamy się o jednakowe traktowanie przy podziale środków publicznych!

Uważamy, że planowanie potrzeb zdrowotnych, które jest przewidziane w nowej ustawie dotyczącej między innymi reformy Narodowego Funduszu Zdrowia, powinno odpowiadać na pytanie – jakie usługi i gdzie będą świadczone, a nie kto je będzie świadczył. Jest to zgodne z zasadą demokratycznego państwa prawa, która nie zezwala na to, aby o rozwoju sektora decydowała tylko jedna, liczebnie największa, publiczna strona rynku usług zdrowotnych!

Podkreślanie tych aspektów jest szczególnie ważne w świetle zdarzeń, które miały miejsce od połowy 2012 roku, kiedy  celowo pomniejszano rolę a często dyskredytowano  prywatnych świadczeniodawców. Najpierw pojawił się mocno krytykowany  raport GUM-edu, a potem odnotowaliśmy  wypowiedź premiera Donalda Tuska, który zwracając uwagę na rozdrobnienie świadczeniodawców apelował o przekazanie wszystkich środków finansowych tylko jednostkom publicznym.

Głośnym echem w naszym środowisku odbiła się też sprawa wygranych konkursów NFZ przez szpitale prywatne na Śląsku. W wyniku akcji medialnych jednej z gazet centralnych, szpitale zostały poddane szeregu kontroli. Do chwili obecnej, a minął już rok, nie są publicznie znane ich wyniki. Na szczęście szpitale pracują normalnie !

Tymczasem prywatne placówki są cenione przez pacjentów, którzy chętnie korzystają z ich usług. Chcielibyśmy, aby także, jak to bywa w nielicznych przypadkach, dyrekcje wszystkich oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia doceniły przede wszystkim  jakość oferowanego przez nas leczenia i traktowały  prywatne szpitale na równi z publicznymi.

Zagrożenia dla prywatnego sektora rynku medycznego w dobie zmian ustawowych będą tematem dyskusji  Okrągłego Stołu, który odbędzie się w ramach III Kongresu Szpitali Prywatnych. Udział w nim wezmą również przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia oraz parlamentarzyści.

Przeczytaj teraz

Mówmy o szansach, nie o zagrożeniach

Autor: Medycyna Prywatna
Dodano: 4.05.2013

Robert MołdachRobert Mołdach
Pracodawcy Medycyny Prywatnej

9 marca 2013 roku minęły dwa lata od przyjęcia przez Parlament Europejski i Radę Dyrektywy 2011/24/UE w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Polska przygotowała projekt ustawy transponującej dyrektywę do prawa polskiego. Czy to oznacza, że właściwie wykorzystaliśmy dany nam czas?

Do 25 października 2013 roku, ostatecznej daty dostosowania narodowych regulacji do rozwiązań Dyrektywy, zostało mniej niż pół roku. Wystarczy jeszcze tylko określić ścisłe zasady odmowy leczenia szpitalnego zagranicą, odpowiedzieć dlaczego w ramach Dyrektywy polskich pacjentów nie mogą leczyć polskie szpitale nie posiadające kontraktu z NFZ, uzgodnić zasady wyceny procedur przy braku jednorodnych ponadnarodowych warunków ich realizacji, uzgodnić kanały komunikacyjne i zasady wymiany dokumentacji medycznej i rozliczeniowej w związku z udzielonymi świadczeniami transgranicznymi, utworzyć wielojęzyczne centra informacyjne, zidentyfikować i opublikować mierniki jakości opieki zdrowotnej tworząc pacjentom warunki do podejmowania świadomych decyzji zdrowotnych i już będzie można powiedzieć, że na wdrożenie Dyrektywy jesteśmy gotowi.

Po czasie, które dało sobie Ministerstwo Zdrowia na rozwiązanie tych problemów, należy sądzić, że odpowiedzi na te kluczowe kwestie zostały już udzielone. Zapewne założono, że liczba skutecznych wniosków o leczenie szpitalne zagranicą nie powinna stanowić problemu dla finansów państwa, polskie szpitale nie powinny oczekiwać traktowania na równi z ich odpowiednikami zagranicznymi, bo każdy kraj w ramach swobody kształtowania rynku wewnętrznego ma prawo do własnej regulacji, warunki realizacji usług będą uzgadniane z unijnymi płatnikami na bieżąco, dokumentacja będzie przysłana w formie papierowej, centra informacyjne powstaną na bazie istniejących struktur państwa, a mierniki jakości zastąpią rozporządzenia koszykowe i lista szpitali akredytowanych.

W sumie, czego chcieć więcej? Otóż jest! Dyrektywa powinna być przede wszystkim traktowana nie jako źródło problemów dla budżetu państwa, ale szansa na rozwój polskich szpitali, turystyki i gospodarki w całości. Z tej perspektywy straciliśmy dwa cenne lata. Czasu tego należy żałować tym bardziej, że ochrona zdrowia została wpisana na krótką listą sektorów gospodarki szczególnie istotnych dla polskiego eksportu. Nie chodzi jednak o rozliczanie przeszłości. Chodzi o to, że jest to ostatni moment aby eksport usług medycznych zacząć traktować na poważnie – zgodnie z intencjami unijnej legislacji i naszych strategii rozwoju eksportu. Należy wykorzystać potencjał polskich szpitali, wiedzę lekarzy i personelu medycznego, kosztowną i niedociążoną infrastrukturę zdrowotną. Należy zacząć myśleć pozytywnie o szansach a nie nieustannie bać się zagrożeń.

Transgranicznej opiece medycznej będzie poświęcony jeden z paneli dyskusyjnych III Kongresu Szpitali Prywatnych, który odbędzie się 10 maja 2013 roku w  Warszawie.

Szczegółowe informacje oraz program Kongresu znajdują się na stronie:
http://www.kongresszpitaliprywatnych.com//

 

Przeczytaj teraz
Page 9 of 10
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10